funkdoc 05.04.04, 21:12 czesc jak byc odpornym na krytyke innych ludzi?jak sie nie przejmowac tym co mowia? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
negatywista Re: krytyka 05.04.04, 21:30 Odpowiedź: podwyższyć sobie samoocenę, więcej sobie wybaczać i szanować samego siebie - niesłychanie trudne zadanie, jeśli juz wpadles w bagno wiecznej samokrytyki i samobiczowania, porównywania się z ideałami i wymierzania sobie kar, to niesłychanie trudno się stąd wygramolić. Mam ten sam problem - uwagi (niekoniecznie złośliwe, czasem po prostu nieprzemyślane i niedelikatne), protekcjonalny ton, ironia, czy po prostu sama ludzka ciekawość - co tam u ciebie, jak ci się wiedzie (a po cichu: jak dobrze, że nie lepiej niż mi). Chciałbym się uwolnić od strachu przed opinią innych, żyć dla siebie, robić co chcę, kiedy chcę i czuć się wolnym - nie myśleć kategoriami: co inni sobie pomyślą, jeśli coś mi nie wyjdzie, albo zrobię tak i tak. Doszedłem do wniosku, że ja sam jestem najbardziej brutalnym, niesprawiedliwym i surowym krtytykiem samego siebie, rozciagam swój sposób patrzenia na innych, a innych w gruncie rzeczy niewiele obchodzą rzeczy związane ze mną - ja się spalam i dołuję, a oni zapominają. Odpowiedz Link Zgłoś
dorka1001 Re: krytyka 05.04.04, 22:39 Negatywisto,przeczytalam twoj list a zarazem przeczytalam o samej sobie!.Odkad zachorowalam a trwa to juz poltora roku mam bardzo niskie poczucie wlasnej wartosci.Kiedys tak szybko bieglam przez zycie tak wiele chcialam sobie i innym udowodnic ze nawet nie pomyslalam ze tak bardzo zalezalo mi(wtedy nieswiadonie) na opinii o mnie innych.Dzis mam pelna swiadomosc tego i ciezko mi ztym zyc bo coz powinno mnie obchodzic co inni o mnie mysla, wazne by zgodnie zyc z samym soba! to przeciez nasze zycie i powinnismy je przezywac by nam bylo dobrze.Chodze na psychoterapie i tak duzo sie dowiedzialam i niby mam swiadomosc wlasnych mozliwosci nadal trudno mi jest sie z tym uporac.Lekarz twierdzi ze to potrwa i ze jest do wypracowania ale kiedy mi sie uda ani on ani ja sama nie wiem>Nieraz odzywa sie we mnie taka madra logika i wtedy czuje sie wolna ze g... obchodzi mnie co mysli o mnie ktos stojacy z boku i wtedy czuje sie taka WOLNA.Piszesz o szanowaniu samego siebie o tym samym mowi mi lekarz ale jak trudno jest to zmienic po 20 latach ja tylko to wiem.Przy tych moich wzlotach i upadkach jedno jest pewne- praca nad samym soba predzej czy pozniej musi dac efekty i pozwoli wreszcie osiagnac cel, czego zycze i Tobie i sobie,pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
pan_coito Re: krytyka 05.04.04, 22:22 Być tak dobrym, żeby nie doświadczać krytyki, przynajmniej nie na poziomie wartym przejmowania się. A jeśli czegoś nie umiesz - nie rób tego, najpierw się naucz. Odpowiedz Link Zgłoś
morgana_le_fay Re: krytyka 05.04.04, 23:26 pan_coito napisał: > Być tak dobrym, żeby nie doświadczać krytyki, przynajmniej nie na poziomie > wartym przejmowania się. > A jeśli czegoś nie umiesz - nie rób tego, najpierw się naucz. Czyli właściwie bądż perfekcyjnym. Następne dno. Następna ułuda. Coś o tym wiem. Już tyle rzeczy umiem, że mogłabym pracować w kilkunastu zawodach. I co? I nic. Pozostało jeszcze conajmniej kilkaset, lub kilka tysięcy, których z przyczyn obiektywnych nie zdążę posiąść. A problem jaki był taki pozostał. I nie cieszy mnie już żadne cmoktanie, jaka to zdolna, jaka wszechstronna, bo chcę więcej i więcej. Mój problem nazywa się: "chcę umieć", "właśnie, że dam radę", albo "ja wam jeszcze pokażę!". Perfekcjonizm jest pochodną braku pewności siebie, a nie lekarstwem na cokolwiek. Jeśli fiksujesz się na bycie tak dobrym, żeby osiągnąć jakiś horyzont*, po chwili chcesz być rewelacyjnym, najlepszym, perfekcyjnym właśnie. Bierzesz na bary wszystkie powinności świata, bo przecież kto jak kto, ale ty zrobisz to najlepiej. Mało tego. Ktoś inny nie zrobi tego z taką wirtuozerią, więc za wszelką cenę go do tego nie dopuścisz. I wtedy właśnie przychodzi głupie przedwiośnie i łapki ci opadają i Twój Wielki Wypasiony Wewnętrzny Krytyk gra ci na nosie V symfonię Beethovena w iście zawadiackim stylu. *horyzont: pozorna linia łącząca niebo z ziemią oddalająca się w miarę zbliżania. Odpowiedz Link Zgłoś
nevada_blue taa, lepiej już chyba nie da się tego ująć... 05.04.04, 23:36 zaprawdę - nie ma co! :) Odpowiedz Link Zgłoś
randybvain Morganko, gdyby nie perfekcjonizm... 06.04.04, 00:18 poprzestalibyśmy na motykach i wędrówkach pieszych. Czy to źle wciąż się rozwijać i robić wszystko lepiej? BTW, ja jestem idealny:-D Tylko, że mózg już trochę szwankuje ze starości:-D Odpowiedz Link Zgłoś
awanturka Re: krytyka 06.04.04, 11:15 morgana_le_fay napisała: > Perfekcjonizm jest pochodną braku pewności siebie, a nie lekarstwem na > cokolwiek. O tak! Tak właśnie!! Perfekcjonizm jest wymieniany jako jedna z cech charakteru, która zwieksza prawdopodobiestwo zapadniecia na depresje. Często jest to dominujaca cecha osobowosci w "przeddepresyjnym" okresie życia. I nie leczy się go łatwo. Wiem coś o tym, bo jestem była perfekcjonistka! - awanturka Odpowiedz Link Zgłoś
mskaiq Re: krytyka 06.04.04, 08:05 Dla mnie jest tylko jedna odpowiedz, nie oceniac innych. Dlaczego jest w nas krytyka, ona bywa skierowana i przeciwko nam i innym. Sa glosy ktore nominuja ja jako nosnik postepu. Ja tego tak nie widze, krytyka niszczy, pietnuje i to nie zlo a czlowieka. Jestem przeciwko zlu, nie jestem przeciwko czlowiekowi. Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
carlabruni Re: krytyka 07.04.04, 20:16 no cóż funkdoc to jest trudne pytanie. poztaram sie jednak odpowiedziec. po pierwsze musisz zaakceptowac siebie takim jakim jesteś. po drugie więcej sobie wybaczać. potrzecie natomiast wyznaczać sobie cele, które są dla ciebie realne do osiągnięcia. Pozdrawiam Cię gorąco. Powodzenia w osiągnięciu swoich celów (mam tu na mysli odpornośc na krytyke).Pa. Odpowiedz Link Zgłoś