Dodaj do ulubionych

sny po lekach

06.04.04, 09:57
Witam Wszystkich Państwa (od jakiegoś czasu utajona frakcja forum - tym razem
głośno). Od miesiąca biorę fluoksetynę, bez rewelacji może, ale da się żyć.
Jeśli coś się istotnie zmieniło, to sny. Były plastyczne i fabularne a
ostatnio są dodatkowo krwawe i ostateczne. Noc w noc dekapitacje,
członkowanie, mnóstwo, morze posoki. Widzę to, ale stoję jakby z boku. Groza
nie dotyka mnie bezpośrednio, bo ja chyba we śnie wiem, że to nie do końca
jawa. I tylko się sobie dziwię skąd to. A zupełnie z innej beczki, to mam
wrażenie że mimo wszystko te moje zaprawione farmakologią sny o wiele
bardziej dosłownie przenoszą rzeczywiste zdarzenia, lęki, ludzi, niż bywało
to dawniej. Poza tym, że w ciągu dnia na widok krwi robi mi się słabo :)
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka