dorka1001
07.04.04, 21:16
Witam wszystkich,czytam wasze listy od kilku miesiecy i dopiero dzis
odwazylam sie napisac> Bardzo wiele dalo mi zagladanie na to forum, wiele sie
dowiedzialam, skorzystalam i dziekuje ze jestescie!Lecze sie na nerwice od
poltora roku, na poczatku szukanie odpowiedniego leku, wystepowanie objawow
ubocznych to byl koszmar, leki pochodzily najczesciej z gornej polki ale coz
skoro nie moglam na zaden zaskoczyc.W koncu Doxepin okazal sie celnym
strzalem i jakosc mojego zycia zaczela sie poprawiac.Potem odstawilam lek(za
wczesnie)i rozpoczelam psychoterapie,dala i daje mi ona b. duzo poznalam sama
siebie wiele tez dowiedzialam sie o przeszlosci i jak bardzo ta przeszlosc
rzutuje na nasze zycie.Pogodzilam sie z wieloma sprawami, bledami ktore
popelnilam i moze jest mi troche lzej ale nie do konca.Od niedawna znow
zaczela dopadac mnie ta niemoc, brak sily, tysiace objawow somatycznych,
zaczelam wiec ganiac po lekarzach, skonczylam na ginekologu i co sie okazalo
ze oprocz nerwicy mam rowniez burze hormonow w wieku niespelna 41lat jest w
okresie poprzedzajacym menopauze.Mieszanka wybuchowa nieprawdaz?Po
konsultacji z psychiatra rozpoczelam terapie hormonalna i chodz prowadze ja
od 50 dni jak narazie efekty ledwo widoczne ale jakies sa, od dzis rowniez
wracam do doxepiny tak postanowilysmy z lekarka.Bardzo jestem juz zmeczona
tym wszystkim ale postanowilam ze sie nie poddam i bede walczyc.Sa dni ze zyc
mi sie nie chce ale sa i takie ze ciesze sie zyciem i tak wyglada moja walka
z choroba.Zycze wiec wszystkim tylko wytrwalosci i wiary ze w koncu nadejdzie
ten wspanialy cudowny dzien taki jak kiedys przed laty, serdecznie pozdrawiam