Dodaj do ulubionych

Nie wiem co robić.

24.12.10, 17:12
Dochodze do wniosku , że powinnam zaufać tej lekarce i brać te leki , które zapisała mi doktor Główczeska . Dochodze do wniosku, że miała racje upierając się przy tych lekach i nie powinnam przerywać leczenia na własną rękę . Zatananawiam się nad tym czy jest sens wracać do tych leków . Przekonuje się , że powinnam zaufać lekarce. Uwierzyć w to, że bierze się leki po to ,żeby nie było gorzej . Przekonuje się ,że nie powinnam się tak złościc na tą lekarke i się umówić na wizyte u tej lekarki, u której się leczyłam. Chyba , żeczywiście jest gorzej. Chyba się przekonuję , że najgorsze co mogłam zrobić to nie brać leków , które zapisuje .
Nie wiem ile recepta naleki jest ważna. Już czuje , że nie wytrzymuje bez leków. Nie mam już sił na swoje zdrowie i zaczyna mi brakować leku do brania doraźnie. Najgorsze , że nie wiem czy jak miałam chwile , że nie ufałm lekarzowi mam powrót do lekarza.
Obserwuj wątek
    • bananarama-live Re: Nie wiem co robić. 24.12.10, 17:25
      W tej chwili masz niepoukładane myśli. Leki sa właśnie po to,zeby myśli płynęły spokojnie. Terapia to kolejny etap. Moim zdaniem, powinnaś brać leki,które dostałaś. Jesli działanie jest zbyt małe,nieskuteczne, powiedz o tym lekarzowi, ale nie za 3-4 dni,tylko za ok10 od czasu przyjęcia pierwszej dawki. POMYŚL setki ludzi wychodzi ze szpitali psychiatrycznych,zdrowych,podleczonych, ale dlatego ,ze brali systematycznie leki,byli pod kontrolą. Ty jesteś niecierpliwa, chcesz szybko być zdrowa. Niestety w naszym przypadku ,to musi trwac trochę dłużej niż katar.
      • edytunia86 Re: Nie wiem co robić. 24.12.10, 19:12
        Dziękuje za odpowiedź. Już przed tą przerwą w braniu leków brałam z jakieś dwa miesiące . Mówiłam już lekarzowi, że leki nie pomagają , że kiepsko się czuje , a lekarz kolejny raz przepisał te same leki do brania na codzień . Zmieniła mi tylko Lek , który jak napisała na kartce w razie zdenerwowania, ale niestety nie spodziewałam , że mi się dzisiaj znowu będzie gorzej , przez podrażnienie powiek i nie wykupiłam tych recept, ale te leki , które jeszcze mi zostały , ten lek który miałam wziąść wieczorem już dziiaj wzięłam pierwszy raz po wizycie w poniedziałek, ale jak tylko apteka będzię czynna w Kostrzynie to ide wykupić leki , chyba w święta się rozchoruje to to poprosze o to rodziców albo albo brata. Nie masz racje jestem niecierpliwa i to bardzo. Zwłaszcza jak nie czuje się dobrze kiedy już we wrześniu było lepiej niż jest gdzieś od października. NIE wiem czy mam powrót do lekarza , któremu powiedziałam , że bez sensu i zadałam już psytanie po co brać leki , które nie pomagają i który wyczuł , że nie ufam i po tym wszystkimniestety trzasnęłam drzwiami . Byłam wtedy zła jak wracałam do domu się popłakałam . Już ze trzy dni było nie najgorzej znowu gorzej. Niestety powiedziałam również lekarzowi , że nie mam pieniędzy , żeby płacić. MIałam tylko na myśli, że nie mam pieniędzy na wizyty prywatne , które nie pomagają mnie.
    • bananarama-live Re: Nie wiem co robić. 24.12.10, 17:45
      Przede wszystkim musisz byc uswiadomiona,co ci jest. Poczytaj o tym jesli wiesz. Musisz wiedzieć ,ze wszystkie złe mysli, nie sa wynikiem sytuacji, bo sytuacja jest do zmienienia, tylko z powodu twojej choroby. Choroby ,która wynika z braku odpowiedniej ilości chemii w głowie. Lekarz stara się , przywrócic lekami odpowiednią ilość potrzebnych substancji.
      Nie rób nic na własną rękę, bo utrudniasz lekarzowi pracę.

      Jakie leki dostałaś i jaka diagnoza?
      • edytunia86 Re: Nie wiem co robić. 24.12.10, 19:26
        Diagnoza na pierwszej wizycie była następująca depresja. Obecnie od listopada lekarka przepisuje mi rexetin 20 mg I miansec 30 . Wcześniej był Sedan do doraźnego brania , a teraz lekarka zapisała mi zamiast tego leku Alprox O,5mg. . Nie tylko czy po tym wszystkim ta lekarka będzie chcciała mnie przyjąć. Jak zadzwonięże , żeby jednak się umówić i Jak po tym wszystkim powiem , że miał racje o czym sie przekonała. Nie wiem tylko czy zmiana lekarza już jest lepsza czy kontynuacja leczenia u tego samego lekarza kiedy czuje , że nie mogę nawet dzwonić jak sie źle czuje , vo zaraz mi to wypomina na wizycie i mam wraźnie , że nie potrafie dotrzeć do tego lekarza. Wizyte u teraputy z mamą mam29 grudnia in już na to czekam i chyba czuję , że będe musiaa o tym wszystkim powiedzieć . Tym bardziej boję sie tej wizyty.
        • edytunia86 Re: Nie wiem co robić. 24.12.10, 19:40
          Nie dość , że nie moę sobie poradzić z podrażnieniem powiek przy roztoczu i się załamuje i opadam sił i nie chce mi się siedzieć z bliskimi , z przewrawi spada mi nastruj i boje się żebym nie była o krok od myśli samobójczych. z tej złości na lekrakę chciałam
          ja ukarać a tylko urałam siebie samą i chyba sama sobie zaszkodziłam Jak by tego było mało to grudniu bo badaniach do wiałam się , że skoczyły mi enzymy wątrobowe , pomimo, że chroniłam wątrobę czymś na wątrobe, a labolatorium padło podejrzenie , że to wszystko od leków , Chyba to dodatko udrudnia mi branie leków.
          • bananarama-live Re: Nie wiem co robić. 25.12.10, 07:43
            Terapeucie ,jeśli chcesz zeby terapia była skuteczna, musisz mówić wszystko.

            Zaufanie do lekarza to podstawa. Ja jeżdżę 150km tylko dlatego,ze mu ufam, a sama wizyta działa na mnie jak terapia.

            Zmień lekarza jeśli ten nie odpowiada ci. Może poszukaj takiego na NFZ zostanie więcej kasy na leki.

            Wierz mi z tego się wychodzi, tylko lek musi być trafiony. Jeśli traficie, na wiosnę będziesz miała skrzydła, ale nie te anielskie, tylko zwykłe ,ziemskie ;-)
    • berta-live Re: Nie wiem co robić. 24.12.10, 21:35
      Jezeli nie masz zaufania do lekarki i leków jakie przepisuje, to nie ma większego sensu korzystanie z jej usług. Zmień lekarza. Leki w depresji są koniecznością, nawet jak mają jakieś efekty uboczne. Poszukaj w internecie jakiś psychiatrów z twojego miasta, którzy cieszą się dobrą opinią i idź do któregoś z nich na wizytę.
      • edytunia86 Re: Nie wiem co robić. 25.12.10, 09:45
        Jeś;i chodzi o psychiatrów , którzy przyjmująw moim mieśćie jeden mi powiedział, że mi nie pomoże , a drugi jest jak napisałam .
        Więc już niestety nie przyjmuję passychiatrów moim mieście.
        W ramach NFZ w Poznaniu już listopadzie , albo w grudniu były terminy na czerwiec nawet tych leków by mnie nie starczyło.
        W ramach NFZ było już raz to samo.
        Niestety jak szukamlekarza, którego sama szukam to na końcu jest to samo i na końcu się poddaję .

        Szukałam już w inernecie i żadnego nie jestem pewna . Tzn. nie jestem pewna czy do któregoś z nich bez polecenia mi jakiegoś lekarza przez kogoś już bałabym się pojść.

        Mnie już chyba jest potrzebny lekarz, który jest sprawdzony i cierpliwy , który potrafi słuchaći ktory trafiaz lekami i oczywiście który poświęca więcej czasu.
        Oczywiście , któremu również zaufam.
        Bo inaczej albo jest tak , że bioręleki, które mnie bardziej szkodzą i czuję się po nich źle fizycznie i psychicznie , albo raz je biorę raz nie . JAk jest juz ostatnio.
        Jak np. jest teraz znowu od wczoraj . Już chyba z tej bezsilności.
        • edytunia86 Re: Nie wiem co robić. 25.12.10, 09:49
          Z terapeutką już obie postanowiłyśmy rozmawiać o tym się dzieje. Nawet gdybym miała się wtedy denerwować i równiez rozklejać . Oczywiście z nadzieją , że taterapeutka będzie w stanie kogoś sprawdzonego mi polecić i że cos mi podpowie co z tym robic i , że pomoże .
        • berta-live Re: Nie wiem co robić. 25.12.10, 15:50
          A prywatnie? Wizyta to koszt ok 70PLN, nie chodzi się codziennie. Góra raz w miesiącu a i to tylko na początku leczenia w trakcie dobierania leków. Prywatni zazwyczaj mają więcej czasu dla pacjenta.
          • edytunia86 Re: Nie wiem co robić. 25.12.10, 16:36
            Dla mnie nie jest problemem płacic za wizyty , ale to musiały mnie te wizyty pomagać i musiałabym być zadowolona z tych wizyt. Jak się okazuje nie zawsze mają więcj czasu . Ja do dwóch lekarzy w swoim mieście chodziłam prywatnie i tylko pierwsza wizyta była chyba dłuższa. Ja byłabym wzstanie błacić do 100 zł nawet byle tylko pomogło.
            Wiem , że do lekarza nie chodzi się codziennie.
            • berta-live Re: Nie wiem co robić. 25.12.10, 17:38
              Lekarz to nie psychoterapeuta dlatego nie poświęca na wizyty szczególnie dużo czasu. W zasadzie wystarczy, że na pierwszą poświęci z godzinę, żeby się dowiedzieć co i jak. Byle chociaż na tą pierwszą poświęcił ile trzeba. Dlatego ważne, żeby to był ktoś z polecenia. Ja bym w Krakowie mogła kogoś polecić, w Poznaniu to nie bardzo.
              • edytunia86 Re: Nie wiem co robić. 25.12.10, 17:49
                Dotychczasowi nawet chyba nawet godziny mnie nie poświęcili na pierwszej wizycie. Szkoda , że nie możesz mi polecić nikogo w Poznaniu.
                • edytunia86 Re: Nie wiem co robić. 25.12.10, 17:52
                  Czy ktoś na forum też tak ma że jest mu ciągle zimno i jest ciągle zmęczony. Dodam , że nie mam gorączki. Tarczyce sprawdzałam i wyniki badań były w normie.
                  • canoine Re: Nie wiem co robić. 26.12.10, 10:12
                    tak, ja tak mam, że mi całe życie zimno i jestem chronicznie zmęczona i niewyspana. ponadto mam niskie dość ciśnienie, temperaturę ciała rzędu 35,4 czasami (zwykle ok. pół stopnia niżej niż normalna), kłujące nerwobóle, szumy w uszach permanentne, do tego śnieg optyczny i parę innych. tarczycę badałam - podobno jest piękna.
                    zapewniam, że można z tym wszystkim żyć i nawet do tego przywyknąć trochę.
                    • bananarama-live Re: 26.12.10, 11:55
                      Co robiłaś z szumami usznymi? Przywykłaś?
                      • canoine Re: 26.12.10, 12:47
                        ja ich nie miewam, ja je mam cały czas. więc przywykłam poniekąd. mniej je odczuwam kiedy są zakłócane przez inne dźwięki, dlatego np. bez przerwy gra u mnie radio, nawet w nocy kiedy śpię, ciszej, ale gra. nie znoszę ciszy, bo wtedy szum doprowadza mnie do szczerej irytacji.
                        podobnie przywykłam do śniegu optycznego. długo nie wiedziałam, że to ma w ogóle jakąś nazwę medyczną i myślałam, że jestem jakaś dziwna (bo widzę - jak to nazywałam - cząsteczki powietrza). to takie wrażenie jakbyś cały czas oglądał/a śnieżący telewizor, tylko te "śnieżynki" są półprzezroczyste, nie białe. wyobraź więc sobie, że Ci przed oczami latają w chaotyczny sposób miliardy takich drobinek, non stop, latami. przywykłam na tyle, że zwykle już nawet nie zauważam, nauczyłam się traktować jako coś normalnego zupełnie. po prostu sobie jest. jedynie w stanach zwiększonego niepokoju nie wiem czy się rzeczywiście nasila, czy bardziej mi wtedy przeszkadza i irytuje. poza tym - można z tym żyć.
                        • bananarama-live Re: 26.12.10, 13:06
                          Ja też je mam non stop. I przy zwiększonej aktywności nerwów, nasilają się. Słyszę bardziej ,jak o nich myslę. To moje pierwsze tygodnie /4/ leczenia wiec moze przestana mnie tak irytować ,jak uspokoja sie nerwy
                          • edytunia86 Re: 26.12.10, 14:57
                            To ja jeszcze kiedyś miewałam mroczki.
                    • edytunia86 Re: Nie wiem co robić. 26.12.10, 14:52
                      Dzisiaj jest już trochę . Chyba przywyknąć bym nie potrafila.
                • berta-live Re: Nie wiem co robić. 25.12.10, 17:57
                  Zawsze możesz sobie zrobić wycieczkę do Krakowa. ;)
                  • edytunia86 Re: Nie wiem co robić. 25.12.10, 18:59
                    Niestety mam daleko do Krakowa, ale kiedyś w tamtych stronach byłam na wakacjach.
                    Dziaj nie ty;e energii na to , żeby dojechać do Krakowa. Dzisiaj do tego dochądzi nie najlepsze samopoczucie fizczne , tz. dolegliwosci jak przy problemach trawiennych , skaczące bóle po całym ciele, w tym również kłucia, szumy w uszach , i wógle jestem na jaakaś nie przytomna iw ostatnich i do tego jeszcze codziennie o jakąś kreske niższa temperatóra.
                    Jestem tak senna, że nawet nawet nie idzie mi układanie puzzli. , które wczoraj dostałam od brata i jakiś czas przysypiam.
                    • edytunia86 Re: Nie wiem co robić. 25.12.10, 19:01
                      Poza tym nie znam tego miasta zbyt dobrze.
                      • edytunia86 Re: Nie wiem co robić. 25.12.10, 19:02
                        Jeśli kiedyś bym tam się wybrała to ktoś chyba musiał pomóc dotrzeć na miejsce.
    • edytunia86 Re: Nie wiem co robić. 25.12.10, 10:56
      Problemem wv tym , że lekarka miała racje z tym co mi powiedziała na temat brania i z tym , że jestem zmiena i teraz zaczynam w to wierzyć co powiedziała , ale tylko w to. Problem w tym , że trudno mi w to uwierzyć , że dam rade wytrzymać do wizyty dłużej niż da tygodnie jeśli nie poczuję się lepiej bez możliwości powiedzenia o tym po tych dwóch tygodniach.
      Boję się , że tej lekarki nie miałabym takiej lekarki nawet miałambym takiej możliwości bo jak sama powiedziała nie chciałaby tego zrobić. Tzn. nie chciałaby mnie wtedy wysłuchać czego mnie bardzo brakuje. Pisanie pamiętnika ani bloga tego nie zmieni ,bo mi on nie odpowie i nic nie poradzi.
      • edytunia86 Re: Nie wiem co robić. 25.12.10, 10:59
        Teraz mam mętlik w głowie i nie wiem czy powinnam brać leki , które zapisała ta lekarka , tak jakwczoraj wieczorem znowu zaczęłam je brać czy dać sobie z tym spokój. Tym bardziej , że chyba jutroapteka w moim mieście chyba jest czynna. Poprostu nie wiem czy to ma sens.
    • bananarama-live Re: Nie wiem co robić. 25.12.10, 11:00
      Z tego co widzę, forum to jedyne miejsce,któremu ufasz. Zapewniam cię,ze są takie przypadki chorób psychicznych, chorób nerwów, o których ci się nie śniło. Twój przypadek to pryszcz, ale ty uważasz ,ze jest najgorszy, nie do " ogarnięcia". Jest do ogarnięcia.
      Jeśli 86 to twój wiek, to jesteś w wieku mojego dziecka. Ja już bym dawno coś poczynił,zeby mu pomóc. Być może twoi rodzice, nie wiedza jak ci pomóc, dlatego trzeba zaufać lekarzowi, podpierajac się wiedza psychologa.
      • edytunia86 Re: Nie wiem co robić. 25.12.10, 13:46
        Niestety chyba dla depresja jest jedną z najgorszych chorób , na które choruję. Przynajmniej najtrudniej jest mi ją ogarnąć. Niestety ona mnie wykańcza. Chociaż zdaję sobie sprawę z tego , że są gorsze.
        86 jest jest końcówką rocznika z , którego jestem. Urodziłam się w 1986 roku , a dokładniej w październiku 1986r.
        Moi rodzice są nauczycielami, a nie lekarzami , ani posychologami.
        W środę jeśli nic nie wypadnie rodzicom ani terapeutce to wybieram się z mamą na wizytę u terapeuty . Przynajmniej mam w najbliższą środę termin wizyty z mamą u terapeutki, która jest pierwszym w moim życiu terapeutą rodzinną.
        Jak zaufać psychiatrze skkoro jeszcze żadnemu psychiatrze nie udało mi się pomóc, a tylko dwóch z , jakiś czteech stwiedziło depresje.
      • edytunia86 Re: Nie wiem co robić. 25.12.10, 13:55
        Zastanawiam się jak to wszystko ogarnąć kiedy już czuje się tym zmęczona.
        • edytunia86 Re: Nie wiem co robić. 25.12.10, 13:58
          Jestem już tym tym bardziej zmęczona , że pierwsze spatki nastrojów , widzenie wszystkiego czarno , zmęczenie , pierwsze myśli samobójcze i izolowanie sie miałam w liceum i nie wiem jak wtedy skończyłam to liceum.
          • edytunia86 Re: Nie wiem co robić. 25.12.10, 14:00
            Jak to paskustwo ogarnąć kiedy ciągle istnieją przyczyny tych tej nieszczęśnej depresji, której nie nawidzę i siebie również lubie takiej jaką jestem i także już trwa.
            • bananarama-live Re: 25.12.10, 15:24
              Brak ci odpowiedniej ilości serotoniny,dlatego widzisz wszystko w czarnych barwach.
              • edytunia86 Re: 25.12.10, 16:37
                Zastanawiam się kiedy z tego dziadostwa wyjde.
                • bananarama-live Re: re re 26.12.10, 07:59
                  Na razie to siedzisz przed kompem, wsłuchujesz się w swoje ciało, rozkładasz wszystko na czynniki pierwsze . Leki i terapia i zapomnisz o wszystkim.


                  Wszystkie dolegliwości mogą /są/ związane z nerwami.
                  • edytunia86 Re: re re 26.12.10, 09:59
                    Np. problemy trawienne mogą również być w jakimś stopniu związane z choroba podstawową.
                    Co nie znaczy , że chciałabym o tym zapomnieć.
    • canoine Re: Nie wiem co robić. 25.12.10, 11:26
      zastanawiam się czy istnieje jakakolwiek inna treść, która wypełnia Twoje życie oprócz tego, że masz "złych rodziców", że jesteś chora, oprócz tych czy tamtych tabletek, analizy do ostatniego pierwiastka wszystkich lekarzy w Twojej okolicy i prowadzenia dialogo-monologów na depresyjnym forum?
      • edytunia86 Re: Nie wiem co robić. 25.12.10, 13:53
        Chyba nie zawsze.
        • canoine Re: Nie wiem co robić. 25.12.10, 14:13
          ale istnieje w Twoim życiu cokolwiek innego czy nie?
          • edytunia86 Re: Nie wiem co robić. 25.12.10, 16:39
            Ostatnio chyba nie. Być to wszystko jest jeszcze zbyt świerze.
    • green_land Proszę Cię bierz leki! 26.12.10, 22:56
      Nie dowiesz się, czy są dobrze dobrane póki nie sprawdzisz. Nie zniechęcaj się też po kilku dniach czy nawet miesiącach! Moje zaczęły dzialać po 3 miesiącach! Ale czekalam cierpliwie. A potem było coraz lepiej i lepiej, choć też powolutku.
      Olej tą wątrobę, jak wyleczysz depresję to i wątroba odetchnie, bo już nie będziesz musiała łykać leków na depresję. I nawet, jak wyniki z wątroby nie będą najlepsze - nie przejmuj się tym. Co jakiś czas /co też i robisz/ rób badania, ew. odwiedź hepatologa i dalej kontynuuj kurację. Przecież wiesz, jakie to ważne.
      Musisz po prostu podjąc decyzję, co jest w tym momencie dla Ciebie najważniejsze. Jeżeli depresja - zaczynasz ją leczysz i robisz to do skutku. Ona już dość długo trwa, więc i leczenie będzie długie. Ale czyż nie warto poświęcić kilku lat, by poczuć się wolnym? Może nie calkowicie /a któż z nas jest?/, ale jednak wolnym?
      Proszę, bierz leki:( Przerwa w leczeniu to najgorsza rzecz, jaką mozesz sobie zrobić. Bo nie dość, że Twój organizm bardzo źle reaguje na ich odstawienie, to jeszcze Twoja psychika nie potrafi sobie poradzić bez nich. Przyjdzie taki czas, ze będziesz sobie bez leków radziła, ale teraz Twój organizm bardzo ich potrzebuje.
      Mam znajomego, chorego na depresję. Co jakiś czas sam, dobrowolnie zamyka się w psychiatryku i tam go podleczają. Potem wychodzi i świetnie funkcjonuje dalej. Az do następnego kryzysu. On po prostu wie, zę nie ma innego wyjścia i tyle.
      Ja już drugi raz w życiu przechodzę kurację - za pierwszym razem trwała 1,5 roku, teraz biorę niecały rok dopiero. Wiedziałąm, że bez leków dłuzej sobie nie poradzę. Ta moja depresyjka to takie maleństwo w porównaniu z Twoją:) Ale i tak zobacz, jak długo musiałam czekac na pierwsze najmniejsze rezultaty - 3 m-ce! W Twoim przypadku ten czas moze być dłuzszy - więc by tego uniknać lekarz mozę zapisać kilka leków i w większych dawkach. Ale potem moze /ze względu na Twoje problemy z wątrobą/ dawkę ustabilizować i zmiejszyć.
      Proszę, bierz leki:( Niech to będzie Twoja obietnica na 2011 rok - że ten rok poświęcisz na dostosowywanie się w 100% do decyzji lekarza - w braniu leków, podejściu do życia itd. Daj sobie szansę:)
      • edytunia86 Re: Proszę Cię bierz leki! 26.12.10, 23:40
        To nie jest takie proste nie zniechęcać do brania leków. Z jednej strony bardzo bym chciałaq wyjść z Ja już chyba tej depresji , a z drugiej nie potrafię nie przejmowaćsie ta nieszczęsną wątroba. To nie jest taka prosta decyzja. Na razie na nowo w piątek wrciłam do leków , ale pytanie na jak długo.
        Ja juz chyba miałam jeden z możliwych objawów przy próbie odstawia leku tzn. wracałam wtedy makra , tzn. wróciłam spocona domu i z tego co czytałam to mogło być od tego.
        Tak się zastanawiam kiedy zacznę radzicsobie bez leków.
        Mnie gdyby jakiś lekarz zasugerował pobyt w szpitalu to nawet może bym sie zgodziła, ale jeszcze żaden tego nie zrobił.
        • edytunia86 Re: Proszę Cię bierz leki! 26.12.10, 23:41
          Niestety jestem również bardzo wrażliwa i każdy skok enzymów odczuwam, bo gdyby nie to pewnie bym się tak nie przjmowała wątroba.
          • green_land Re: Proszę Cię bierz leki! 27.12.10, 08:14
            Ja tak odczuwam arytmię - każde wypadniecie uderzenia serca czuję, i to nie tylko w obrębie serca, ale i... gardła:/ Ot, taka uroda:P
            Pozostaje mi tylko poradzić Ci, byś była silna i nie poddawała się. Będę trzymać za Ciebie kciuki:)
            • edytunia86 Re: Proszę Cię bierz leki! 27.12.10, 11:25
              Dzięki. Trzymanie kciuków za mnie chyba się przyda. Niestety jestem słabaz i do tego wrażliwiec ze mnie.
              • edytunia86 Re: Proszę Cię bierz leki! 27.12.10, 11:26
                Złaszcza jestem słaba jak coś jest nie tak jak tego bym chciała . Np. ze zdrowiem, albo w domu.
                • green_land Re: Proszę Cię bierz leki! 27.12.10, 17:59
                  > Złaszcza jestem słaba jak coś jest nie tak jak tego bym chciała . Np. ze zdrow
                  > iem, albo w domu.
                  Nam wszystkim siły odbierają takie rzeczy. Ale możńa się uczyć sobie z tym radzić. MI się częściowo udało, bo byłam taki nadwrażliwiec, ze sama z sobą wytrzymać nie potrafiłam:) Ciężka praca to była, ale satysfakcjonująca no i z efektem na końcu:) Do dziś nie wiem, jak mi się udało tak się zmienić. Najgorszy chyba był poczatek, a potem nawet nie wiem kiedy, spojrzałam za siebie i zobaczyłam, ze całkiem się zmieniłam! Na lepsze:P A co:) A wiec możńa, choć nie jest to łatwe.
                  • edytunia86 Re: Proszę Cię bierz leki! 27.12.10, 19:36
                    Masz racje nie jest to łatwe. Oby i mniue się to udało kiedyś. Chociaż według mojej mamy jest lepiej niż było.
      • lucyna_n Re: Proszę Cię bierz leki! 27.12.10, 18:56
        a co Ty ją tak namawiasz na te leki?
        nie każdemu leki pomagają, jak ktoś ma depresję spowodowaną sytuacją życiową to mu te leki nieby co mają zrobić? przeprowadzkę?
        skąd wiesz co Edytuni pomoże a co zaszkodzi, jak ma złe wyniki prób wątrobowych to musi uważać. Niech idzie do lekarza i mu pokaże te wyniki.
        • edytunia86 Re: Proszę Cię bierz leki! 27.12.10, 19:56
          Tylko jak się sama przekonałam jak nie będe brała leków mało , ż dojdą objawy odsta2wienne to jeszcze prędzej czy później nie dam już sdłużej rady bez leków. Obawiam się o to , że nawet gdybym poinformowała psychiatre o wynikach badać, a nawet gdybym je pokazała lekarzowi to i tak to nie da . Prostu chyba bez tych leków tylko by się chyba rzeczywiścuie tylko mogłabyt się pogłębić u nmnie depresja. Już poprostu nie miałabym sił , żeby to udźwignąć. Więc dobrze się stało , że lekarka , u której , sie leczyłam pół roku zapisała mi leki , pomimo, że nie byłam do nich przekonana i pomimo tego , że nie widziałamn sensu ich rania tydzień temu.
          Jak mi powiedział jeden z psychiatrów juyż kiedyś trzeba wybrać mniejsze zło.
          Chociaż takich wyborów nie le=ubię dokonywać, a jeśli się okaże to konieczne i wyniki w stycxzniu będe takie same , albo horsze to pewnie nie pozostanie mi nic inneho niż skontaktować się z hepatologiem i czy czy mam robić wcześn9iej jakieś badania .
          Z tego co wiem to nie musi być tylko od leków. Mogę miiec takie wyniki również w związku nz horobą podstawową . Przy niej również zdażają się problemy z wątrobą . Jak np.: stłuszczenie wątroby, które raz już przechodziłam. Wtedy hepatolog i mamie powiedział, że po roku coś może dziac się z wątrobą.
          • edytunia86 Re: Proszę Cię bierz leki! 27.12.10, 19:58
            Pomimo to zapisał lek, po którym wątroba sie zregenerowała, ale ten lek jest również stosowany w kamicy, ale jak sie okazuje nie tylko.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka