17.01.11, 20:21
od kilku tygodni mam dość dobrze ustawione leki - depralin 10mg i pernazyna50mg na dobę. Leków nie chcę zmieniać, bo dużo juz z lekarzem kombinowaliśmy nad nowościami i na tej pernazynie z depralinem chyba jest najbardziej ok. Często jednak czuje niepokój, cos mnie w środku trzęsie, krzyczę na dzieci, wszystko mnie drażni no i żrę od razu, bo to na chwilę pomaga. Teraz trzyma mnie już od wczoraj, rano miałam doła, potem niepokój, potem troche spokoju i teraz wieczorem znowu mnie trzęsie. Dzieci mam małe wiec dają popalić. Nie wiem czy iść znowu do lekarza? Zdrowi tez sie przecież wkurzają więc moze tak ma być, może to już ten normalny stan, moze tak to jest? Tylko zebym nie żarła od razu, bo już 80kg mam. Co mi może lekarz zaproponować? Pernazynę zwiększy?
Obserwuj wątek
    • mskaiq Re: niepokój 17.01.11, 21:40
      Kiedy krzyczy sie na kogos to zwykle jest projekcja wlasnych problemow na
      kogos innego. To bardzo powszechne ze znerwicowana matka potrafi krzyczec
      na dziecko i przypisywac mu zle zachowania.
      Dziecko sie bawi, czasem glosno, poznaje swiat, ma wiele radosci ktora czesto
      denerwuje opiekuna ktory ma problemy.
      Mysle ze warto skontaktowac sie psychoterapeuta, aby bylo lepiej trzeba rozwiazac
      problemy ktore wywoluja w Tobie niepokoj.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • lucyna_n Re: niepokój 17.01.11, 22:22
      Polożyć się na ziemi poczuć cieżar całego ciała i pozwolić lękowi i niepokojowi przepłynąć przez ciebie, przez chwilę spróbować nie myśleć o niczym, nie wybiegać myślami ani w przyszłość ani w przeszłość.
      trzeba nauczyć się oddzielić "ból" ciała od lęku
      albo łykać, łykać, łykać.
      • mskaiq Re: niepokój 18.01.11, 11:53
        Masz racje Lucyno_n, trzeba pozwolic lekowi i niepokojowi przejsc
        przez siebie, nie mozna z nim walczyc. Im bardziej probujes sie go
        zatrzymac tym lek a razem z nim bol staje sie wiekszy bo wieksze
        napiecie ciala.
        Serdeczne pozdrowienia.
        • lucyna_n Re: niepokój 18.01.11, 15:48
          Tak to jest Masku, tak to widzisz jest.
    • berta-live Re: niepokój 17.01.11, 23:31
      Idź do lekarza i zobacz co powie. Takie wybuchy agresji nie są normalne i trzeba to leczyć.
      • kara.mija Re: niepokój 18.01.11, 20:06
        Ja mam takie akcje cały czas i mój lekarz i terapeuta to bagatelizują tzn. uważają pewnie, że z czasem dzięki lekom i terapii to przejdzie .....
        • iza.74 Re: niepokój 18.01.11, 20:28
          obawiam się, że chce zbyt dużo, ze będę sie faszerować dodatkowymi lekami albo większymi dawkami tych które biorę, bo chcę dojśc do stanu, który w przypadku depresji jest nieosiągalny. Nie wiem, jak to jest być zupełnie zdrowym człowiekiem, bo nigdy nie byłam. Miewałam w życiu okresy, kiedy myślałam: tak moglabym żyć, jest tak normalnie, spokój, siły do zycia itp Ale może taki stan "spokoju ducha" jest u depresyjnych chwilowym szcześciem (nie była to mania ani hipomania) . Może nie powinnam oczekiwac więcej?
          Mój lekarz uważa, ze leczyć nalezy stany czy objawy, które utrudniaja funkcjonowanie, że każdy musi indywidualnie ocenić, ze tak jest mu dobrze i że czuje się "zdrowy". Ja jednak się tak nie czuję. Ten powracający niepokój zaprząta mi myśli, napina ciało.
          Nie są to wybuchy agresji jak pisała Berta czy panika. Jestem osobą raczej spokojną więc moje "krzyczenie na dzieci" to raczej podniesiony głos, ostrzej wydawane polecenia. Jednak przyczyna jest taka, ze czuję się podirytowana, brak mi cierpliwości. Musze sie skupić, zeby wykonywać codzienne czynności, chociaż tak naprawdę lubię prace domowe i zwykle sprawia mi to przyjemnośc. Pewnie każda matka dwójki dzieci powiedziałaby na to, zę też tak czasem ma chociaż jest zdrowa, ale ja czuję, ze moje napięcie nie jest skutkiem zmęczenia dziećmi. Ja sie juz budze i wstaję z obawą jak minie dzień, tak jakbym codziennie miała zdawać jakiś egzamin. Tak , to właśnie takie napięcie jak przed egzaminem, którego nie wolno oblać ....
          • tadzionalepa Re: niepokój 18.01.11, 21:29
            Drogi Aniołku - Izo :)
            Ten właśnie niepokój, ściśniecie , uczucie jak przed egzaminem to właśnie jeden z objawów depresji . Niepokój , lęk to jak najbardziej objawy depresyjne, z tego napięcia budują się wybuchy agresji słownej np.

            Nie przejmuj się tak tym , takich jak Ty jest wiele cierpiących, nie wkręcaj sobie że jesteś przez to złą matką ...
            • iza.74 Re: niepokój 18.01.11, 21:38
              hej, o złej matce nie było nawet między wierszami :) to już przerabiałam i mam szczesliwie za sobą.
              Czy niepokój to zawsze objaw depresji? no nie wiem... moze w moim przypadku w okresach, kiedy przechodziłam głębokie depresje, inne odczucia dominowały i gdzieś on się tam czaił ,a teraz kiedy nie ma wyraźnego spadku energii, obniżonego nastroju, pesymistycznych myśli został sobie sam i nadal mnie męczy tylko jest bardziej odczuwalny. To już bardziej prawdopodobne...
              • berta-live Re: niepokój 18.01.11, 22:40
                Niepokój może towarzyszyć depresji, ale nie jest uczuciem dominującym. Podobnie jak irytacja i wybuchy złości. To są bardziej objawy nerwicowe niż depresyjne. Leczy się to podobnie jak depresję, tylko leki jakie się przepisuje mają działanie bardziej uspokajające i wyciszające niż pobudzające. Idź do lekarza i powiedz co się dzieje, jak nie zareaguje to zmień go na innego.
                • tadzionalepa Re: niepokój 18.01.11, 22:44
                  moze i racja, moze to bardziej nerwicowe
                  • lucyna_n Re: niepokój 19.01.11, 00:15
                    nie ma reguły, to zależy od człowieka, u niektorych lęk jest objawem dominującym
                    co do złej matki, osoba w depresji jest w pewnym sensie "złą" matką, jej choroba ma wpływ na życie i emocje dziecka, oczywiście nie jest to sytuacja zawiniona, ale nie ma się co oszukiwać depresyjny człowiek ma depresyjny wpływ na rodzinę, a dzeci depresyjnych często mają problemy ze sobą ktorych depresyjny rodzic może po prostu nei być w stanie dostrzec ani rozwiązać kiedy sam funkcjonuje na zasadzie kupy szmat w kącie.
                    • tadzionalepa Re: niepokój 19.01.11, 11:09
                      zgadzam sie , dlatego wlasnie o tej zlej matce wspomnialem
                    • iza.74 Re: niepokój 19.01.11, 12:56
                      ok, zgadzam się z Tobą, ale ponieważ probuję teraz sobie wszystko poukładać i zaobserwować, jak to jest własciwie z moimi odczuciami, co jest skutkiem a co przyczyną (chocby po to, aby wiedzieć jak rozmawiać z lekarzem) to nie chciałabym sobie mieszać za dużo spraw na raz. Obecnie nie mam poczucia winy zwiazanego z byciem depresyjna matka wiec wolałabym tego nie rozważać.
                      Zauważyłam, że często budzę się już spięta, zaniepokojona rozpoczunającym sie dniem, potem skupiam się, aby uszykowac jedno dziecko do szkoly drugie do przedszkola, zawieźć każdego w dobrym nastroju tam gdzie trzeba i wracam do domu wypompowana tym trudnym zadaniem. Do pracy chodzę popołudniami dwa razy w tygodniu więc przedpołudnia mam na sprawy domowe. Jak sie dobrze czuję wkręcam się z radością i przypływem energii w wir domowych obowiązków. Kiedy czuję napięcie, uścisk w gardle i obawę nie wiadomo o co, wszystko idzie jak po grudzie. Dzieci przywożę do domu około 15.00 i już mam pół "cięzkiego" dnia za sobą wiec jestem psychicznie zmeczona i coraz bardziej podirytowana. No a potem do wieczora coraz trudniej. Kiedy czuję sie dobrze wymyślam im zajęcia, gotujemy razem itp
                      Pisze to wszytko chyba po to, zeby samej sobie to jakos poukładać... Sorry za takie streszczenie, mało to interesujace...
                      Chyba jednak pójdę do lekarza. A już sie cieszyłam , ze deprecha znowu za mną i na jakiś czas spokój... Pernazyna miała mnie wyciszyć, ale może za mało jej biorę, albo może zamiast wieczorem to rano brać powinnam...
          • mskaiq Re: niepokój 19.01.11, 12:06
            Napiecie nie jest skutkiem zmeczenia dziecmi. Jest skutkiem brania calkowitej
            odpowiedzialnosci za nie. Gdybys powiedziala sobie ze wcale nie musisz byc
            tylko Ty odpowiedzialna za nie to napicie ustapiloby.
            Dobrze to porownalas do egzaminu. Czuje napiecie bo biore cala odpowiedzialnosc
            za to ze nie zdam i wtedy jest sie przytloczonym.
            Jest szkola, przedszkole, psycholog, mozesz znalesc pomoc wszedzie a nie
            brac wszystkiego co dotyczy dzieci na siebie. Jesli potrzebujesz pomocy to
            znajdz a nie probuj rozwiazywac wszystkiego sama.
            Napiecie zwykle powoduje ze spinami nasze cialo i wtedy to uczucie zostaje w nas
            na dlugo.
            Cwiczenia fizyczne pozbawiaja napiecia cialo ale ono zawsze bedzie wracalo
            kiedy znow z jakiegos powodu bedziesz sie spinac.
            Nie napinaj ciala nie walcz z emocja, pozwol przejsc im przez Ciebie.
            Serdeczne pozdrowienia.

            Kiedy to robisz pojawia sie napiecie a

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka