angharad
26.04.04, 18:46
Powyższym prowokacyjnym tytułem wątku pragnę zaprosić do dyskusji osoby,
które w jakikolwiek sposób odczuwają trudności w dopasowaniu się do realiów
z powodu bycia twórcą.
Obiegowe opinie głoszą, że artyści to lekkoduchy żyjące powietrzem motyle
szczęśliwi w swej beztrosce birbanci, lub egocentryczne potwory zżerane przez
swoje lęki i kompleksy, niebezpieczne jednostki niszczące życie swoje i
swoich bliskich. W ostateczności, uskarżając się na objawy depresyjne
człowiek słyszy od lekarza: „Eeee, wielka rzecz! Przecież wszyscy artyści
maja depresję.”
A jaka jest rzeczywistość? Szczególnie emocjonalna rzeczywistość i kondycja
psychiczna twórcy bombardowanego zewsząd nie tylko potrzebą szybkiego
spektakularnego sukcesu jako potwierdzenia swej wartości, ale też
dopasowaniem tempa i rodzaju swojego postrzegania do tempa i reguł rządzących
światem zewnętrznym.
Paradoks polega często na tym, że człowiek noszący w sobie imperatyw
tworzenia jest z reguły wyposażony w nadzwyczajną wrażliwość, a droga jaką
wybiera narzuca mu konieczność wyjątkowo nieugiętej i samotnej walki o swoje
istnienie. Często nawet najbliższe otoczenie traktuje z przymrużeniem oka
pracę, która nie polega na siedzeniu w biurze od 8.00 do 16.00. Na
stwierdzenie: „jestem wolnym twórcą” częstą reakcją jest: „Aaaa! To znaczy
nie pracujesz? Tobie to dobrze.”
Tylko, że to „niepracowanie” podszyte jest ciągłym 24-godzinnym napięciem,
wewnętrznym składaniem się po kawałku , próbami mobilizacji, organizacji
sobie czasu, by stworzyć wolną przestrzeń dla swojego działania. Mając do
tego rodzinę, chcąc wywiązać się z codziennych obowiązków człowiek popada w
rodzaj rozdwojenia i nęka siebie samego ciągłym, niejasnym poczuciem winy.
Czuje się w każdej chwili jak zdrajca, porzucając to jedną swą rzeczywistość
dla drugiej, to znów na odwrót. Czy to już depresja? Czy „tylko dziwactwo”?
Ponieważ własne, wieloletnie zmaganie się z pogodzeniem pracy twórczej i
utrzymywania się w rolach, których wymaga ode mnie życie owocuje tysiącami
wątpliwości natury egzystencjalnej, będę wdzięczna jeśli zechcecie podzielić
się ze mną własnymi, lub zaobserwowanymi doświadczeniami lub przemyśleniami.
angharad