Dodaj do ulubionych

Każdy artysta to wariat?

26.04.04, 18:46
Powyższym prowokacyjnym tytułem wątku pragnę zaprosić do dyskusji osoby,
które w jakikolwiek sposób odczuwają trudności w dopasowaniu się do realiów
z powodu bycia twórcą.
Obiegowe opinie głoszą, że artyści to lekkoduchy żyjące powietrzem motyle
szczęśliwi w swej beztrosce birbanci, lub egocentryczne potwory zżerane przez
swoje lęki i kompleksy, niebezpieczne jednostki niszczące życie swoje i
swoich bliskich. W ostateczności, uskarżając się na objawy depresyjne
człowiek słyszy od lekarza: „Eeee, wielka rzecz! Przecież wszyscy artyści
maja depresję.”

A jaka jest rzeczywistość? Szczególnie emocjonalna rzeczywistość i kondycja
psychiczna twórcy bombardowanego zewsząd nie tylko potrzebą szybkiego
spektakularnego sukcesu jako potwierdzenia swej wartości, ale też
dopasowaniem tempa i rodzaju swojego postrzegania do tempa i reguł rządzących
światem zewnętrznym.

Paradoks polega często na tym, że człowiek noszący w sobie imperatyw
tworzenia jest z reguły wyposażony w nadzwyczajną wrażliwość, a droga jaką
wybiera narzuca mu konieczność wyjątkowo nieugiętej i samotnej walki o swoje
istnienie. Często nawet najbliższe otoczenie traktuje z przymrużeniem oka
pracę, która nie polega na siedzeniu w biurze od 8.00 do 16.00. Na
stwierdzenie: „jestem wolnym twórcą” częstą reakcją jest: „Aaaa! To znaczy
nie pracujesz? Tobie to dobrze.”
Tylko, że to „niepracowanie” podszyte jest ciągłym 24-godzinnym napięciem,
wewnętrznym składaniem się po kawałku , próbami mobilizacji, organizacji
sobie czasu, by stworzyć wolną przestrzeń dla swojego działania. Mając do
tego rodzinę, chcąc wywiązać się z codziennych obowiązków człowiek popada w
rodzaj rozdwojenia i nęka siebie samego ciągłym, niejasnym poczuciem winy.
Czuje się w każdej chwili jak zdrajca, porzucając to jedną swą rzeczywistość
dla drugiej, to znów na odwrót. Czy to już depresja? Czy „tylko dziwactwo”?

Ponieważ własne, wieloletnie zmaganie się z pogodzeniem pracy twórczej i
utrzymywania się w rolach, których wymaga ode mnie życie owocuje tysiącami
wątpliwości natury egzystencjalnej, będę wdzięczna jeśli zechcecie podzielić
się ze mną własnymi, lub zaobserwowanymi doświadczeniami lub przemyśleniami.

angharad
Obserwuj wątek
    • desygnat Re: Każdy artysta to wariat? 26.04.04, 19:38
      Zalezy co masz na mysli mowiac 'wariat'. Jezeli chodzi ci o owlosionego
      jegomoscia, ktory biega rozneglizowany po ulicy, slini sie i wykrzykuje
      historie konca swiata to nie mozna powiedziec ze kazdy artysta tak ma. Moze by
      chcial ale pewnie by go wtedy zamkneli.

      Jestem przekonany ze kazdy ktory cos tworzy dostrzega rzeczywistosc inaczej,
      miota sie w niej jak w klatce a ukojenie daje mu proces tworzenia. Dochodzi do
      tego wyobraznia, ktora maluje nierzeczywiste i piekne obrazy (w postaci
      wierszy, obrazow, muzyki czy haftow) a ktore to obrazy maja sie nijak do tego
      co jest poza klatka co powoduje czasem tylko poglebienie swiadomosci naszej
      marnosci i zaliczenia nas co najwyzej do grona "prawdopodobienstwa" istnienia
      bez mozliwosci wplywania na to co wkolo....

      tak, wg mnie kazdy artysta ma cos nie tak z glowa i jest to bardzo pozytywne
      ale tez bardzo meczace i wpedzajace wielu z nich w "wariactwo" tylko po to zeby
      czegos (rzeczywistosci?) nie dostrzegac.
      pzdrw
      D.
    • cafe_lorafen Re: Każdy artysta to wariat? 27.04.04, 09:35
      Prawie kazdy tworca chce miec w sobie cos z wariata. Moj kolega, ciegle chce
      sie zamykac w psychiatryku, bo to dodaje mu "charyzmy" :)
      Niestety wariatami sa tylko wybrani.
      Nie kazdy moze byc wariatem ! O ! :)
    • negatywista Re: Każdy artysta to wariat? 27.04.04, 10:30
      Powiedz coś bliżej na temat swojej pracy twórczej.
      Wiesz, ja się interesuję zagadnieniami tworzenia, jego sensem i znaczeniem
      zarówno dla artysty, jak i odbiorcy. Zawsze uważałem, że sztuka dużo bardziej
      potrzebna jest samym twórcom niż odbiorcom. Sztuka może pełnić rolę
      psychoterapii w jakimś stopniu, jest grzebaniem w sobie, poznawaniem siebie -
      ale wymaga silnej woli, niezachwianego poczucia własnej wartości i dyscypliny.
      A odnosząc się do tematu - pewne rodzaje manii może i sprzyjają tworzeniu,
      stany depresyjne, jeśli nie są zbyt silne, mogą zmieniać percepję i przez to
      jakoś inspirować. Natomiast nerwica blokuje absolutnie - nie możesz się
      skoncentrować, masz natrętne myśli, czas za szybko ci leci, z niczym się nie
      wyrabiasz, przestajesz wierzyć, że cokolwiek jesteś w stanie zrobić od początku
      do końca, niecierpliwość i lęk, że nie podołasz zadaniu skutecznie
      uniemożliwiają cokolwiek. Nerwica zabija sztukę!:)
      • desygnat Re: Każdy artysta to wariat? 27.04.04, 12:18
        Nie powiem co robie(robilem) bo to nie ma znaczenia. Powiem ci dlaczego i jak
        to robilem.

        Uciekam(alem) w tworzenie zeby oderwac sie od tego co musze robic w zyciu zeby
        przetrwac. Siadam i nie ma mnie przez godziny, wstaje, ide do pracy ale caly
        czas jestem gdzies daleko od rzeczywistosci. Nie interesuje mnie nic co jest
        rzeczywiste i przymusowe. Jestem zamkniety w swoim swiecie wyobrazen i to jest
        jedno co wlasciwie trzyma mnie wsrod zywych. Nie interesuje mnie nawet efekt
        koncowy, czesto prace nie sa skonczone ale to nie ma znaczenia. Robie to w
        1000000% dla siebie i tylko po to zeby przez te pare godzin zaglebic sie w to
        co mam w glowie.

        Masz racje ze jset to pewnego rodzaju grzebaniem w swoich myslach, uczuciach
        (ich resztkach) ale nie ma to nic wspolnego z poczuciem wlasnej wartosci,
        dyscyplina i silna wola. Przez ten krotki moment jestes tym kim chcesz byc i
        nie ma nic poza twoja wyobraznia. Nigdy nie wiem jaki bedzie efekt koncowy ani
        co chce zrobic ani jak to bedzie wygladalo. Nie interesuje mnie to. Jedyne co
        sie dla mnie liczy to proces tworzenia. Mam gdzies czy rezultat koncowy sie
        komus podoba czy nie.

        A nerwica wcale nie oslabia tego procesu - wrecz przeciwnie, wyrzucasz leki,
        strachy i natrectwa z siebie na to co stworzyles. Nie mowie ze sie pozbywasz
        fobii ale ja poznajesz, ogladasz z boku. Tylko czasami to powoduje "wtorne"
        nakrecanie sie ale to tylko po dragach (w moim przypadku).

        No i jeszcze jedno - nigdy nie nazwalbym tego sztuka.

        pzdrw
        D.
        • marleen Re: Każdy artysta to wariat? 01.05.04, 19:35
          a moze paradoksalnie tworzenie umozliwia przetrwanie tu na ziemi i chronie
          przed "zwariowaniem"?
          dziala jak lekarstwo...
          uzalezniajace
          • desygnat Re: Każdy artysta to wariat? 01.05.04, 19:43
            uzaleznia jak diabli....
            ale to raczej narkotyk a nie lekarstwo i jak kazdy narkotyk zmienia
            postrzeganie swiata i rzeczywistosci. Uzaleznic sie mozna bardzo latwo bo co
            lepiej ogladac: wytwory wlasnej wyobrazni czy plaska rzeczywistosc(spac, wstac,
            siku, jesc, pracowac, siku, jesc, kupa, .......)?
            D.
          • cafe_lorafen Re: Każdy artysta to wariat? 01.05.04, 19:45
            Kiedys na psychologii tworczosci mielismy zajecia ze statystyk ilu "wariatow"
            to artysci itd... Wielu ma takie zaburzenia lub tez choruje. Wedlug danych
            pochodza tez z rodzin wielodzietnych, ale to tylko dane.
            W kazdym razie....... ---------> przebywanie w psychiatryku dodaje czesto ( w
            oczach artysty ) jemu samemu tego "czegos". Czyli, ze jest niezrozumiany itd.
            Czesto na roznych spotkaniach mozna sie "pochwalic" jakim to jest sie
            indywidualista, a tym czasem zab. psychiczne sa cholernie czeste i beda jeszcze
            czestsze. Z przykroscia stwierdzam, ze nie jestesmy elita. :((((((((
            • zuzass Re: Każdy artysta to wariat? 01.05.04, 19:51
              Nie wiem od czego zacząć...
              To straszne...nie wiem czy prawdziwe...
              Mój chłopak odszedł, nagle i niespodziewanie, bez słowa.
              Jako powód podał - pisarstwo. to długa historia, nie wiem czy chcecie
              przeczytać.
              Wiedziałam od zawsze, że to jego największa pasja i najważniejsza rzecz w
              życiu. I odszedł... Nie wiem czy wierzyć w ten powód czy nie...
              • cafe_lorafen Re: Każdy artysta to wariat? 01.05.04, 19:53
                Moim zdaniem to mozliwe, jezeli uwazal, ze mu to blokowalas.
    • marleen Re: Każdy artysta to wariat? 01.05.04, 19:56
      dzieki za ten watek
      otworzyl mi oczy i przypomnial o czyms waznym
      to ja sobie wreszcie pojde, wlacze ta muzyke (zbieram sie w sobie od wczoraj,
      pisze o tym juz w 3cim miejscu... szkoda slow na komentarz... zwlaszcza ze tak
      jest ze wszystkim) i sprobuje...
      niestety nie potrafie nadac wytworom wlasnej wyobrazni w sposob zadowalajacy
      zadnej namacalnej formy, na ktora moglabym potem z satysfakcja patrzec, ale
      wlasnie... efekt koncowy dla mnie sie tez nie liczy

      a moze to nadprogramowy jogurt poprawil mi nastroj? ;)
      ...ale to by bylo za proste
    • zuzass Re: Każdy artysta to wariat? 01.05.04, 20:51
      Porzucił mnie jak jakiegoś śmiecia po tym nas łączyło. Napisał, że stanęłam na
      drodze jego twórczości, rozpraszam go, odwracam uwagę... Czy ja mam być tak
      naiwna i w to uwierzyć? Nie mam z nim żadnego kontaktu, nie wiem gdzie jest...
      • cafe_lorafen Re: Każdy artysta to wariat? 01.05.04, 20:53
        Winna to napewno nie. Jego strata. Bardzo Ci wspolczuje. pozdrawiam.
        A swoja droga to chyba jakis straszny megaloman ? zwiazek dodaje sil i
        inspiracji, nawet jesli jest cholernie toksyczny. Moze nie taki byl rzeczywisty
        powod ?
        • zuzass Re: Każdy artysta to wariat? 01.05.04, 21:18
          Być może powodem mogło być TCHÓRZOSTWO. Nie wiem... Ten człowiek mnie zabił.
          Mam depresję i boję się...
    • greta_30 może odwrócę kota ogonem? ;) 02.05.04, 11:49
      czy każdy wariat jest ponikąd artystą?!?

      Zważywszy że żyje we własnym świecie i uznaje ten świat za realny i jedyny
      słuszny - determinuje to do jakiejkolwiek ekspresji... I chyba najprościej
      właśnie, wyrażanych poprzez sztukę. Gadam niejasno? Już tłumaczę: jak mam
      "górkę" czuję przymus dzielenia się wszystkim co przeżywam i mimo tego, że nie
      jestem szczególnie utalentowana: rysuję, śpiewam i piszę beznadziejne
      wierszydła, publikuję w necie, sprzedaję projekty... jakoś tak samo się to
      dzieje, że łatwiej mi idzie. A może wolę uciec w "sztukę" niż stawać z
      transparentami pod sejmem i narażać się na niezrozumienie i nieprzyjemności
      ("wszak sztuka dla twórców bardziej niż dla odbiorcy ważniejsza". Zgadzam się z
      tą opinią jak najbardziej).
      Co o tym myślicie?
      greta
    • zuzass Re: Każdy artysta to wariat? 02.05.04, 13:01
      CZY ARTYSTA MUSI TWORZYĆ W SAMOTNOŚCI? DLACZEGO ON ODE MNIE ODSZEDŁ?
      • vinja Re: Każdy artysta to wariat? 02.05.04, 14:34
        Znam paru artystów - wszyscy są "wariatami" dlatego dobrze nam razem :-)))
        Uwielbiam towarzystwo wariatów ,wszyscy jestesmy sobą.
        • greta_30 Re: Każdy artysta to wariat? 02.05.04, 15:17
          vinja napisała:

          > Znam paru artystów - wszyscy są "wariatami" dlatego dobrze nam razem :-)))
          > Uwielbiam towarzystwo wariatów ,wszyscy jestesmy sobą.

          A MOŻE INACZEJ? co myslisz o tym, że chetnie przebywamy z ludźmi "obdarzonymi
          pasją"? Że to właśnie PASJA z całą swoją bezkompromisowością i nieprzejednaniem
          - tak bardzo nas malutkich pociąga właśnie?
          ja jestem nikim szcególnym i udało mi sie nawet z tym pogodzić (choć coś ciągle
          we mnie wrzeszczy, oj), ale jak spotykam osobę, która potrafi opowiadac o lotach
          balonem z zaangażowaniem totalnym - zawsze klękam. Może nie bez przyczyny
          indiani czcili "wariatuńców"... (pamiętacie z filmów, że wystarczyło zagrać
          szaleńca, żeby uratować skórę?). O, nowy wątek: ZWARIOWAĆ ŻEBY URATOWAĆ
          SKÓRĘ.... co myślicie? dla mnie bomba, po kilku latach w szpitalu wiem ile jest
          tam cwaniaczkujących "zabezpieczaczy sobie pleców" (bo diagnoza psychiatryczna
          mnie uchroni przed sądem, na przykład)... jezu, jaka jestem na to zła... A Wy?
      • greta_30 Re: Każdy artysta to wariat? 02.05.04, 15:20
        nudna jesteś. Wejdź w temat a nie w cokolwiek. Cokolwiek i Jakkolwiek - to gwałt
        na istocie człowieczeństwa.
        bez urazy i przy okazji współczuję sytuacji
        greta
    • zuzass Re: Każdy artysta to wariat? 02.05.04, 17:02
      Czy w ogóle czytacie tematy wątków czy tak wchodzicie na każdy i sorry za
      określenie, p... głupoty?
      • vinja Re: Każdy artysta to wariat? 02.05.04, 21:10
        zuzass napisała:

        > Czy w ogóle czytacie tematy wątków czy tak wchodzicie na każdy i sorry za
        > określenie, p... głupoty?

        A jakich "mądrości " oczekujesz człowieku ???
        • zuzass Re: Każdy artysta to wariat? 02.05.04, 21:31
          Takich, że temat brzmi - "Każdy artysta to wariat" to się wypowiada na ten
          temat a nie p... jakieś smuty nie na temat. Zastanawiam się czy jesteście
          nienormalni czy tylko takich udajecie. Bo ja też mam depresję ale trzeźwość
          umysłu posiadam.
          • vinja Re: Każdy artysta to wariat? 04.05.04, 13:13
            zuzass napisała:

            > Takich, że temat brzmi - "Każdy artysta to wariat" to się wypowiada na ten
            > temat a nie p... jakieś smuty nie na temat. Zastanawiam się czy jesteście
            > nienormalni czy tylko takich udajecie. Bo ja też mam depresję ale trzeźwość
            > umysłu posiadam.

            To ja Ci serdecznie gratuluję TAKIEJ trzeźwości umysłu.
            A odpowiedzi na nurtujące Cię tak bardzo pytanie poszukaj raczej ...w sobie
    • enika11 Re: Każdy artysta to wariat? 02.05.04, 22:46
      a ja studiuje architekture i tez musze troche tworzyc, tylko to mnir strasznie
      wypala, ...zeby cos stworzyc musze za kazdym razem burzyc moj porzadek , moj
      swiat i to mnie strasznie męczy. Probowalam juz zachowywac
      sie "normalnie" , "powoli" itd, ale wtedy kompletnie nic nie moge wymyslec.
      Zastanawiam sie jak dlugo mozna tak zyc... a z drugiej strony czy jesli znajde
      sobie prace za biurkiem i bede grzecznie i spokojnie przekliczac cos, np. bede
      ksiegową... bede miala męza, dziecko... to czy nie bede czula,ze cos w sobie
      zabilam? Ja generalnie lepiej sie czuje jak wokol mnie jest czysto, jak jestem
      elegancko ubrana, wyprasowana, tylko wtedy jakos nie moge myslec. A znowu wtedy
      gdy panuje wokol mnie chaos, mam na sobie dres i wlosy niedbale zebrane w kucyk
      wymyslam fajne rzeczy, tylko przestaje czuc sie kobieta i zaczynam sie bac ,
      ze sama siebie zapedzam w kozi róg. Co o tym sadzicie?
      • eulogete Re: Każdy artysta to wariat? 03.05.04, 00:34
        enika11 napisała:

        >a z drugiej strony czy jesli znajde
        > sobie prace za biurkiem i bede grzecznie i spokojnie przekliczac cos, np.
        bede
        > ksiegową... bede miala męza, dziecko... to czy nie bede czula,ze cos w sobie
        > zabilam?

        porzuciłam architekturę dla ekonomii
        po obronie poczułam się z siebie dumna
        przeszło mi po 5 godzinach
        nie wiem co musiałabym zrobić w tym zawodzie, żeby poczuć satysfakcję, że coś
        anprawdę osiągnęłam
        wiem że trudno poddawać ocenie własne projekty w które włożyło się mnóstwo serca
        ale czy warto żyć bez wkładania serca w to co się robi?
        • enika11 Re: Każdy artysta to wariat? 03.05.04, 10:48
          Hej eulogete! troszke malo napisalas... jak teraz sie czujesz w roli pani mgr
          ekonomii, po ktorym roku przerwalas architekture? Czy to ze masz taki "ulozony"
          zawod wplywa na większy "porządek" w twoim umysle??? Prosze napisz o tym, moze
          pozwoli mi to zdecydowac sie na jakies kroki -teraz jestem na 4 roku
          architektury i doprawdy nie wiem co po studiach bede robic w zyciu
    • zuzass Re: Każdy artysta to wariat? 03.05.04, 11:47
      ODPOWIEDZCIE MI NA PYTANIE BO ZWARIUJĘ - CHŁOPAK MNIE PORZUCIŁ BEZ SŁOWA,
      NAPISAŁ TYLKO LIST, JAKO POWÓD PODAŁ, ŻE STANĘŁAM NA DRODZE JEGO TWÓCZOŚCI,
      ROZPRASZAM GO, ODWRACAM UWAGĘ A ON CZUJE GŁÓD PISANIA... PRZECIEŻ JA OSZALEJĘ!
      JESTEM U KRESY WYTRZYMAŁOŚCI. NIE WIEM GDZIE JEST, NIE MAM Z NIM ŻADNEGO
      KONTAKTU.
      • greta_30 Re: Każdy artysta to wariat? 04.05.04, 15:00
        zuzass napisała:

        > ODPOWIEDZCIE MI NA PYTANIE BO ZWARIUJĘ - CHŁOPAK MNIE PORZUCIŁ BEZ SŁOWA,
        > NAPISAŁ TYLKO LIST, JAKO POWÓD PODAŁ, ŻE STANĘŁAM NA DRODZE JEGO TWÓCZOŚCI,
        > ROZPRASZAM GO, ODWRACAM UWAGĘ A ON CZUJE GŁÓD PISANIA... PRZECIEŻ JA OSZALEJĘ!
        > JESTEM U KRESY WYTRZYMAŁOŚCI. NIE WIEM GDZIE JEST, NIE MAM Z NIM ŻADNEGO
        > KONTAKTU.

        jesli byliście na tyle blisko, żeby miało to uzasadnienie: wejdz na stone ITAKI
        i wypełnij kwestionaruisz. Zgłoś zaginięcie na policji.
        greta
    • enika11 Re: Każdy artysta to wariat? 04.05.04, 08:54
      no i co ...?
      • zuzass Re: Każdy artysta to wariat? 04.05.04, 11:19
        NO I GÓWNO...
        • angharad szczerość za szczerość 04.05.04, 13:39
          zuzass napisała:

          > NO I GÓWNO...

          Zuzo, wybacz mi szczerość, ale po tym co napisałaś myślę, że albo GÓWNO z niego
          nie artysta, albo tanim pretekstem kupił sobie samotność. Albo jedno i drugie.
          • zuzass Re: szczerość za szczerość 04.05.04, 14:55
            Angharad,
            Dlaczego tak myślisz? To jest dla mnie bardzo ciężkie i nie wiem czy w to
            wierzyć. Ale zawsze wiedziałam, że jego największą pasją są książki.
    • angharad Re: Każdy artysta to wariat? 04.05.04, 13:54
      "Prawdziwa zdolność tworzenia jest żródłem, które nigdy nie może wyschnąć.
      Czy gdziekolwiek na ziemi wymyślono jakiś podstęp, który by przeszkodził
      Mozartowi lub Beethovenowi w tworzeniu?
      Moc twórcza jest silniejsza od człowieka.
      Jeśli jest inaczej, to w sprzyjających okolicznościach podtrzymuje ona mały
      talencik i nic więcej." (C.G. Jung)

      Tyle cytat. To moje a'propos wszystkich, którzy stoją przed wyborami: życie,
      czy twórczość? Związek, czy twórczość? Co mi się bardziej opłaci? Co z tego
      będę miał?
      Chcę jeszcze dodać, że możesz cierpieć, łkać, albo wyć, upadać pod ciężarem
      kłopotów, ale jeśli kochasz to kochasz, nie masz wyboru. Nie możesz sobie
      zabronić tego uczucia, jeśli już jest. Nawet depresja, nawet jeśli czyni je
      dużo trudniejszym, nawet ona ci tego nie zabierze.

      Tylko nie możesz przekombinować. Bo się sam złapiesz we własne sidła.

      angharad

      • cafe_lorafen Re: Każdy artysta to wariat? 04.05.04, 14:06
        angharad jak zwykle trafnie :)
      • zuzass Re: Każdy artysta to wariat? 04.05.04, 15:01
        Angharad,
        Ale on mi napisał, że mnie bardzo kocha, nie pisał w czasie przeszłym, nadal
        mocno kocha. Zwariuję... Napisał: "Wiem, że chciałabyś ze mną porozmawiać ale
        jest to niemożliwe bo zbyt mocno Cię kocham i pewnie pod Twoim wpływem
        zmieniłbym decyzję a wtedy byłoby jeszcze gorzej... Dlatego już nigdy o mnie
        nie usłyszysz..." OSZALEJĘ!
      • greta_30 zgadzam się! 04.05.04, 15:01
        brawo! Święte słowa!
        pozdrawiam serdecznie
        greta
      • negatywista Re: Każdy artysta to wariat? 04.05.04, 16:38
        To tylko zdanie Junga - każdy ma prawo do swojego. Dla mnie to kompletna
        bzdura - twórczość jest energochłonna i odpowiednie warnki muszą być spełnione,
        aby mogła się odbywać. Talent nie tylko musi się narodzić, ale też miec szansę
        dojrzeć i się rozwinąć. Mozart był utalentowany, ale nie zrobił by furory,
        gdyby nie urodził się w muzykującej rodzinie, tylko np. wśród chłopstwa. No
        kurcze, "Janka Muzykanta" nie pamiętacie?
        Opinia Junga na temat twórczości to tylko romantyczny postulat, który nie ma
        oparcia w żadnych faktach. A czemu on przypisuje sobie prawo do oceniania czyj
        talent to jest talent, a czyj to mały talencik. To wszystko jest relatywne.
        Z tą bezwarunkową miłością też się nie zgadzam, ale już mi się nie chce pisać.
        • zuzass Re: Każdy artysta to wariat? 04.05.04, 16:49
          Negatywista,
          Jestem ciekawa Twojego zdania na temat tej właśnie miłości. Miłość a twórczość?
          Wybór pomiędzy kobietą a pisaniem.
          • negatywista Re: Każdy artysta to wariat? 04.05.04, 18:05
            Nie mam wiele do powiedzenia w tej kwestii z własnego doświadczenia - ani nie
            mam dziewczyny, ani nie bawię się w tworzenie jakoś obecnie. Co byś chciała
            usłyszeć - że niedobry chłopak, bo miłość nie powinna przeszkadzać w tworzeniu?
            Albo mamy tu napisać, że z niego żaden artysta, jeśli opuszcza kobiete?
            Przecież to nonsens. Odszedł to odszedł, nieważne czy tworzenie to kretyńskie
            alibi czy też rzeczywiście jemu się wydaje, że kobieta mu przeszkadza, albo
            wręz ty konkretnie. Co za różnica? Wiem z autopsji jak boli nieodwzajemniona
            miłość, ale musisz zdać sobie sprawę, że niewiele dla niego znaczyłaś.
            • zuzass Re: Każdy artysta to wariat? 04.05.04, 18:10
              Chciałąbym usłyszeć prawdę. I nie "odszedł to odszedł" bo ja bym chciała
              wiedzieć dlaczego to zrobił. Chcę wiedzieć co było nie tak.
              • cafe_lorafen Re: Każdy artysta to wariat? 04.05.04, 18:13
                1. Kiedy odszedl ?
                2. Tylko on moze ci powiedziec, dlaczego tak naprawde to zrobil.
                3. Moze nie powiedziec prawdy.
                4. Podejrzewam jak jest ci ciezko, ale chyba nie umiem pomoc.

                Przykro mi. Pozdrawiam :)
                • zuzass Re: Każdy artysta to wariat? 04.05.04, 19:14
                  cafe_lorafen,
                  Odszedł 2 miesiące temu...
              • negatywista Re: Każdy artysta to wariat? 04.05.04, 18:35
                No ale zdajesz sobie sprawę, że to nie do nas pytanie. Poza tym - może czasem
                lepiej nie znać prawdy...
                • zuzass Re: Każdy artysta to wariat? 04.05.04, 19:16
                  negatywista,
                  Tak, to nie do Was pytanie, doskonale sobie zdaję sprawę, że na pytanie -
                  DLACZEGO on tylko może mi odpowiedzieć ale jest mi ciężko więc łapię się
                  wszystkiego. I ja wolę znać najgorszą prawdę, on o tym wiedział.
              • vernis Re: Każdy artysta to wariat? 04.05.04, 18:43
                rany, skad ludzie na forum maja wiedziec dlaczego rzucil cie chlopak. Ja tez
                uwazam, ze powinnas poszukac odpowiedzi w sobie, choc sadzac po Twojej
                upierdliwosci nie trudno go zrozumiec.
                • vernis PS 04.05.04, 19:06
                  piszac w sobie mialam na mysli w swojej glowce, a nie to ze Ty mozesz byc
                  winna. Mi zajelo kilka miesiecy zanim wszystko przemyslalam i w koncu
                  zrozumialam dlaczego on to zrobil. I wtedy malo nie umarlam ze smiechu.

                  PS2 przykro mi ze nic o artyzmie, juz stad znikam
                  • zuzass Re: PS 04.05.04, 19:23
                    vernis,
                    Nie jestem upierdliwa. Skoro tak piszesz to mnie nie rozumiesz. Nie rozumiesz,
                    że ta niewiedza męczy strasznie??? Ale jak ktoś wcześniej już tu napisał
                    niektórzy wolą czasem nie znać prawdy więc Ty pewnie do takich ludzi należysz.
                    A ja się i tak czuję winna bo to on mnie zostawił a nie ja jego więc to ze mną
                    jest coś nie tak a nie z nim. A co od Ciebie też chłopak odszedł i nie
                    wiedziałaś dlaczego? Ale zrozumiałaś dlaczego to zrobił i wtedy mało nie
                    umarłaś ze śmiechu? Ciekawe... Może sobie coś wymyśliłaś i po prostu uwierzyłaś
                    bo tak Ci było wygodnie?
              • zoltanek Re: Każdy artysta to wariat? 04.05.04, 18:47
                może wszystko było OK. nie szukaj winy w sobie. to artysta, dla którego logika
                postępowania nie ma wielkiego znaczenie. może po prostu wpadła mu do głowy
                myśl, że se pojedzie do afryki bratać się z murzynami i napisać o nich wiersz i
                pojechał. musisz zapomnieć.
                • zuzass Re: Każdy artysta to wariat? 04.05.04, 19:24
                  zoltanek,
                  Szukam winy w sobie. Niby dlaczego mam tego nie robić?
    • marleen zuzass 04.05.04, 18:50
      marudzisz zbaczajac z tematu, ale rozumiem, ze cierpisz
      obejrzyj Fride, tam masz duzo analogii

      wiekszosc slawnych artystow ma/miala zbabrane zycie osobiste, co swiadczy o
      tym, ze laczenie milosci ze sztuka to tez sztuka

      stereotyp: artysci to egocentrycy gotowi dla swej pasji poswiecic wszystko

      moze wielu z tych zyjacych dawniej obecnie leczyloby sie z powodu np. CHAD...
      • zuzass Re: zuzass 04.05.04, 19:35
        marleen,
        "marudzisz zbaczajac z tematu, ale rozumiem, ze cierpisz" - nie rozumiesz mnie,
        nie wiesz co przeżywam, jak mnie to wykańcza a ty mi tu p... ,że marudzę. Jeśli
        to jego pisanie to prawdziwy powód rozstania to dam mu wolność ale muszę to
        wiedzieć na 100% ale jak na razie to w to jakoś nie wierzę, wiem, że jego
        największą pasją os zawsze były książki ale mi tu pachnie czym innym, wiele
        osób twierdzi, że zwykłe TCHÓRZOSTWO...
        • cafe_lorafen Re: zuzass 04.05.04, 19:49
          No coz, bardzo ci wspolczuje, tutaj odpowiedzi nie znajdziesz. Moze lepiej udac
          sie do terapeuty, przyjaciolki, kogos kto go zna. A moze dac sobie spokoj i
          pomyslec, ze to jego strata. Kurcze, ale jak go az tak ciagnie do pisania to
          moze jakis drugo Dostojewszczak nam rosnie i go nie rozpraszaj ? :)P
          Sorry za zart, ale wydaje mi sie to dziwne - tzn. jakie tchorzostwo ? przed
          czym ?
          A moze to z nim nie wszystko w porzadku ?
          A moze ma kogos innego ?
          A moze jest po prostu glupi ?
          A moze rzeczywiscie ma manie tworzenia ?
          Dla mnie w kazdym razie to wymowka. Mozesz mi wierzyc literatow znam wielu, ale
          zadnego co by sie rozstal, bo mu kobita pisac nie dala.
          Pozdrawiam :)
          • zuzass Re: zuzass 04.05.04, 19:55
            cafe_lorafen,
            Tchórzostwo przed nowym życiem, przed odpowiedzialnością, przed długami przez,
            które uciekł. NIE WIEM! Szukam winy w sobie bo to on mnie porzucił a nie jego,
            to on nie chce być ze mną więc ze mną jest coś nie tak tylko nie wiem co i
            przez to oszaleję.
            • cafe_lorafen Re: zuzass 04.05.04, 20:02
              Długi ? Finansowe czy emocjonalne ?
              Nie oszalejesz, ale co sie nacierpisz to twoje.

              Masz kogos innego bliskiego ?
              • zuzass Re: zuzass 04.05.04, 20:08
                cafe_lorafen,
                Długi finansowe, zostawił zadłużone mieszkanie a jego kolega za niego poręczył
                bo mieszkanie było po znajomości a on zwiał.
            • marleen Re: zuzass 04.05.04, 20:14
              to jego decyzja i musisz to uszanowac
              przeciez nie zmusisz kogos do tego, zeby z toba byl
              moze ma problemy z samym soba, mozna gdbybac
              nie znamy go wiec nie nam osadzac, dlaczego on to zrobil ani doszukiwac sie
              czyjejs winy
              wiekszosc naszych zwiazkow sie rozpada, taka kolej losu
              musisz sie z tym pogodzic, a ze o nim nie mozesz przestac myslec, to tez
              naturalna kolej rzeczy, okrutne i bolesne....
              niektorzy potrzebuja paru miesiecy by dojsc do siebie, a inni paru lat
              pomysl lepiej, co robic, zeby odwrocic uwage o rozwazan o nim
              • zuzass Re: zuzass 04.05.04, 21:18
                marleen,

                Niczego nie muszę a już tym bardziej nie muszę uszanować jego decyzji. Czy on
                szanował mnie porzucając jak przedmiot? Nie, więc nie widze powodu dla którego
                ja mam szanować tą kanalię.
                "przeciez nie zmusisz kogos do tego, zeby z toba byl" - Ty nic nie rozumiesz.
                NIE MAM ZAMIARU NIKOGO ZMUSZAĆ ŻEBY ZE MNĄ BYŁ BO NIE JESTEM MAŁYM DZIECKIEM,
                WIEM, ŻE LUDZIE SIĘ ROZSTAJĄ, MIŁOŚĆ WYGASA, TAKIE JEST ŻYCIE. Nie rozumiesz,
                że mnie boli sposób w jaki to zrobił a nie samo rozstanie??? Tak się z ludźmi
                nie postępuje. I nie wiem po co w liście jeszcze pisał mi parę razy, że mnie
                bardzo kocha, nie wiem po co to pisał, już się mógł zdobyć na odwagę i napisać
                prawdę, przecież i tak bym go już nie znalazła. ZNISZCZYŁ MI ŻYCIE, MAM
                DEPRESJĘ I NIE MOGĘ W OGÓLE NAD NIĄ ZAPANOWAĆ, W ŻYCIU SIĘ TAK NIE CZUŁAM I
                NIGDY NIE NARAZIŁABYM NA TAKI STAN NAJBLIŻSZEJ MI OSOBY.
                • marleen Re: zuzass 04.05.04, 21:43
                  pamietaj tylko ze nienawisc to uczucie rownie silne jak milosc,
                  kanalia zasluguje co najwyzej na obojetnosc

                  nienawisc za duzo nas kosztuje, zeby darzyc nia byle kogo

                  krzycz i wal piesciami
                  ale nie zrob sobie przy tym krzywdy

                  liczysz sie teraz TY, nie on, ani nie TY i on
                  tylko ty
                  a pocieszac cie nie bede, bo nie lubie tekstow w stylu "nie martw sie, poznasz
                  kogos nowego, wartego ciebie, jutro bedzie lepiej, wszystko sie ulozy, bla bla
                  bla"
                  ...chociaz.... sama czasem wmawiam sobie rozne dziwne rzeczy

                  • cafe_lorafen Re: zuzass 04.05.04, 21:47
                    No to byc moze masz odpowiedz. Długi, ciezka sytuacja i zwial. A to, ze Ty
                    teraz zle sie czujesz........ nie wiem czy on o tym mysli, moze to od siebie
                    odsuwa.
                    Ludzie czesto zachowuja sie irracjonalnie.
                    • zuzass Re: zuzass 05.05.04, 11:44
                      cafe_lorafen,
                      To dlaczego zwiał też ode mnie?
                  • zuzass Re: zuzass 05.05.04, 11:42
                    marleen,
                    Nie mam kontroli nad swoimi uczuciami. Wiem, że lepsza by była obojętność ale
                    nie potrafię. ZAPŁACI MI ZA TO!
                    • negatywista Re: zuzass 05.05.04, 13:37
                      ale co ty mu możesz zrobić? chcesz go zamordować?
                      • ryzykant1 Re: zuzass 05.05.04, 13:39
                        jeżeli chcesz to zrobić, to napisz do mnie na priva. znam sposób jak się pozbyć
                        ciała.
                        • negatywista Re: zuzass 05.05.04, 13:43
                          kobiety to są czasem ostro popieprzone. W liceum jedna chciała nasłać na mnie
                          ekipę dresiarzy ze swojego osiedla, bo nie chciałem się z nią umówić:D tak było!
                          • ryzykant1 Re: zuzass 05.05.04, 13:47
                            mam nadzieję że Twoja ekipa była większa. kobiety są popieprzone a do tego to
                            straszne intrygantki, a najbardziej mnie wkurzają na drodze.
                            • ryzykant1 Re: zuzass 05.05.04, 13:47
                              a, dodam jeszcze że kobiety są wspaniałe i kocham je bez wyjątku
                            • nevada_blue Re: zuzass 05.05.04, 13:56
                              ryzykant1 napisał:

                              > kobiety są popieprzone a do tego to
                              > straszne intrygantki, a najbardziej mnie wkurzają na drodze.

                              hmm..
                              zaczynam się zastanawiać nad swoją "kobiecością".. :P
                              • ryzykant1 Re: zuzass 05.05.04, 13:57
                                a co? dobrze jeździsz?
                                • nevada_blue Re: zuzass 05.05.04, 14:01
                                  niezgorzej.. :)
                                  chodziło miraczej o te intrygantki, bo co do "popieprzone" po krótkim namyśle
                                  się zgadzam :P
                                  • ryzykant1 Re: zuzass 05.05.04, 14:09
                                    :) pozdrawiam
                        • zuzass Re: zuzass 05.05.04, 14:13
                          ryzykant1,
                          Tak, chcę to zrobić ale najpierw muszę go znaleźć.
                          • ryzykant1 Re: zuzass 05.05.04, 14:17
                            Prywatny Detektyw pewnie by go znalazł, ale na to potrzeba sporo kasy. Czy on
                            jest tego wart? nie sądze.
                          • cafe_lorafen Re: zuzass 05.05.04, 14:24
                            zuzass a warto przez jakiegos goscia siedziec w pierdlu ? no chyba, ze
                            stwierdza, ze wariatka z Ciebie :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka