huckleberry-wild
18.05.04, 18:13
dokopywaniu dogryzaniu sobie i kąśliwym uwagom na tym forum. Wiem, ze czasami
nie mozemy sie powstrzymac, czasami tak wychodzi i emocje biora gore, a
emocje u nas to rzecz mozna by powiedziec wagi najwiekszej, czyz nie?
ae to Forum miało byc dla nas (Was) jakąs Oazą, zakątkiem gdzie mozecie sie
wyzalic, wypłakac, porozmawiac z tymi podobnymi do was, znalezc pokrewne
dusze i przede wszystkim moc byc tym kim jestesmy na prawde, bez poczucia
winy za tą cholerną skaze i nieprzystosowanie do społeczenstwa, bez poczucia
winy za wyroznianie sie na tle tych 'normalnych', odrebnosci i nasza
momentami całkowita bezradnosc wobec zycia. Bez tego całego udawania.
Powiedzcie mi czy takie miejsce to dla was za mało? bo ja uwazam ze to
cholernie duzo. Nie zasmiecajcie go, bo to dla niektorych to miejsce moze byc
jak swiatynia nieszczescia. Nawet jezeli nie jest, i uwazacie, ze przesadzam,
uzywam zbyt wzniosłych słow lub sypie banałami, to i tak nie macie zadnego
powodu by je zasmiecac. Latwo jest kopac lezacego. Czasami robicie to bo sami
lezycie. Paradoksalnie wzrasta w nas wtedy poczucie własnej wartosci i
jakiejs wyzszosci nad tym ktory teraz własnie jest na dole. W człowieku budza
sie czasem te prymitywne pierwotne instynkty, ale sami byscic nie chcieli bo
ktos traktował was w ten sposob, tak cynicznie i oschle komentował wasze
wpisy ktore czasami az krzycza, tylko,ze moze nie sa czytane w odpowiednim
czasnie przez odpowiednie osoby. Syty głodnego nie zrozumie. Nie po to tu
przychodze by patrzec jak sie wzajemnie krytykujecie, bo jesli nie tutaj to
gdzie mam sie z tym wszystkim podziac? Sama dosyc dostałam juz slow o ostrych
kantach, nie chce znowu słowem jak sklapelem po twarzy oberwac.
A ty drogi czytelniku?