05.09.11, 11:51
witam, jestem zona pewnego faceta, pisalam juz wczesniej watek tutaj, ale postanowilam napisac nowy i opisac cala sytuacje
moj M .jest osoba dziwna , pobralismy sie z milosci w wieku 20 lat, szybko emigrowalismy,rok po slubie zaczal sie horror z alkoholem ,maz nie mogl poradzic sobie z " trudnym" zyciem, ja go wspieralam, krylam przed rodzina i plakalam....
urodzil nam sie synek, teraz ma 6 lat, maz pil nadal 5 razy w tyg
poszlam do aa po pomoc,dzieki temu nabralam sily w sobie, zagrozilam odejsciem, maz sie przestraszyl ze to zrobie i ograniczyl picie
nie mamy zadnych wspolnych przyjaciol, maz nie ma ani jednego kolegi,nie utrzymuje kontaktu z rodzenstwem i rodzina / tylko z obowiazku dzwoni do rodzicow raz na 2 tyg, pyta ich o zdrowie o sobie mowi tylko " u mnie ok"/,jest bardzo religijny, czasem przesadnie,kazdy jest jego wrogiem, kazdy mu zazdrosci i nam, potrafi mi tak wmowic ze moja rodzina i znajomi sa zli , ze mi zle zycza i mnie nikt nie lubi, gdy jestesmy " wymuszonym dla niego " towarzystwie np sasiedzi nas zawolaja na grila idzie z wielka laska i slowem sie tam nie odezwie, od lat nie chce sobie nic kupic np z ubrania,nie interesuje go nic , moze tylko mecz i film jakis,gdy proponuje wakacje on mowi ze ok ale tam nie ma nic ciekawego i bedzie sie tam nudzi l! klamie obsesyjnie , zwlaszcza z praca swoja zebym przypadkiem nie dowiedziala sie nic o nim, wszystko widzi w czarnych barwach
od lat podejrzewalam ze ma depresja, gdy mu o tym wspomnialam powiedzial ze ja mam,
2 miesiace temu poszedl do lekarza na kontrolne badania i lekarz swiwerdzil depresje, podstawa bylo zaburzenia snu
dostal lek zolofit 25 mg, po 6 tyg nie bylo poprawy i lekarz zmienil na amitriptyline 50 mg, po tym leku jest katastrofa , jest nerwowy, az sie boje jakby wypil piwo , nie da sie z nim wogole porozmawiac,mowi bezsensu
ja juz nie wiem co robic, pomozcie
Obserwuj wątek
    • lucyna_n Re: barwy... 05.09.11, 12:27
      Opis męża jako ogółu to nie jest depresja w każdym razie nie tylko, zwłaszcza ta chorobliwa podejrzliwość, obawiam się że same tabletki niczego tutaj nie zmienią, zwłaszcza jeżeli on nadal pije, nie da się pić nałogowo i wyjść z depresji. Może zabrzmi to brutalnie ale skoro jemu nie zależy na tym żeby się choć trochę wysilić dla samego siebie i nie przymuszony nie robi NIC, to dlaczego robi Pani z siebie męczennicę i marnuje swoje życie i życie dziecka dla kogoś kto ma was gdzieś? Dziecko może skończyć gorzej niż mąż, jak będzie dorastało w takiej atmosferze. Nie żal Pani?
      • 4.steffaan Re: barwy... 05.09.11, 18:28
        zal i to bardzo....
        dlatego postanowilam zmienic swoje zycie
        • lucyna_n Re: barwy... 06.09.11, 03:27
          w takim razie odwagi droga pani i mam nadzieję że zamiar przejdzie w czyn jak najszybciej.
    • berta-death Re: barwy... 06.09.11, 16:14
      To bardziej na jakąś psychozę niż na depresję wygląda. A z tym to sobie lekarz ogólny nie poradzi. A już na pewno nie przy pomocy atydepresantów. Spróbuj zaciągnąć męża do psychiatry. Zgłoś się po pomoc do tej grupy aa, która ci wcześniej doradzała. Może oni będą mieć pomysł jak go zaciągnąć do psychiatry. Psychozy i konieczność psychiatrycznego leczenia często się zdarzają alkoholikom, więc powinni mieć jakieś doświadczenie w tym względzie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka