Dodaj do ulubionych

walczycie?

21.12.11, 13:13
..... z nawrotami? Przeczekujecie?(np w wyrze) Stosujecie "wyparcie " ? (czy jak sie to tam nazywa) Na siłę jesteście aktywni udając (przed sobą) że nic się nie dzieje. A moze panikujecie że już nigdy nie będzie lepiej (tak jak ja) :(
Obserwuj wątek
    • lucyna_n Re: walczycie? 21.12.11, 14:21
      staram się utrzymać ww względnej rutynie tak długo jak się da, na planie minimum.
      Już niczego nie udaję, przed sobą ani nikim, ale też staram się nei rozczulać zbytnio nad objawami. W depresji najgorsze pierwsze 10 lat, potem idzie się przyzwyczaić.
      • ania_i_ja Re: walczycie? 21.12.11, 16:32
        czyli tzw "złoty środek"? Jeśli w ogóle coś takiego w depresji istnieje :) Zawsze mi się wydaje że teorię mam opanowaną a gdy to świństwo wraca gorączkowo rozmyślam "co teraz". Dzięki za odzew :)
      • larusse Re: walczycie? 22.12.11, 20:07
        o rany, ale długo (praaawie pół mojego życia) :)
        to nie da się tego w tydzień załatwić?


        lucyna_n napisała:

        > W depresji najgorsze pierwsze 10 lat, potem idzie się przy
        > zwyczaić.
      • ichnia Re: walczycie? 27.12.11, 10:30
        lucyna_n napisała:
        > W depresji najgorsze pierwsze 10 lat, potem idzie się przy
        > zwyczaić.
        >
        Dobre :) Smutne, choć prawdziwe.
    • mskaiq Re: walczycie? 21.12.11, 17:50
      Panikujesz bo nie potrafisz uwiezyć w siebie, w to ze może być lepiej. Może
      być lepiej ale tylko pod tym warunkiem kiedy w to uwierzysz.
      Żeby cokolwiek zmienic musisz wiezyc ze możesz zmienic, szczególnie kiedy
      wiesz co zrobić aby było lepiej.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • martyna2525 Re: walczycie? 21.12.11, 19:23
        nie walczę bo wtedy nie mam sił nawet oddychać idę/ albo sam przychodzi magik i mnie naprawia - w zależności do jakiego stanu sie doprowadzę. :(
    • tlenoterapia Re: walczycie? 22.12.11, 00:01
      > ..... z nawrotami? Przeczekujecie?(np w wyrze) Stosujecie "wyparcie " ? (czy ja
      > k sie to tam nazywa) Na siłę jesteście aktywni udając (przed sobą) że nic się n
      > ie dzieje. A moze panikujecie że już nigdy nie będzie lepiej (tak jak ja) :(

      Szukam w myślach czy można jeszcze inaczej reagować na depresje ...chyba nie można.
    • koleiny Re: walczycie? 22.12.11, 12:55
      Nie walczę, przeczekuję. Robię to co zawsze, pogodziłam się z tym że tak już będzie.
    • panna.m.igotka Re: walczycie? 22.12.11, 16:07
      U mnie różnie. Od aktywności po sen. W zależności od tego jak mnie dopadnie i ile mam w sobie siły by z tym walczyć. Dla mnie słowa będzie dobrze, oznaczają będzie spokojnie, bo doskonale wiem, że już dobrze nigdy nie będzie. Pozdrawiam
    • kobe_tai Re: walczycie? 22.12.11, 16:15
      ja przeczekuje, majac nadzieje, ze w końcu przejdzie. prawda, że można sie juz przyzwyczaić po iluś tam latach do wzlotów i upadków, jak do śniadania, obiadu i kolacji.
      aktualnie też jestem w fazie panikowania, ze lepiej nie bedzie nigdy, bo gdzie sie nie odwróce, z każdej strony jakiś kopniak od losu.

      ale wmawiam sobie, że skoro teraz taaaaka kicha, to czeka mnie megawzlot za jakiś czas, żeby równowaga w przyrodzie była, więc jakaś tam nadzieja jeszcze sie tli.
    • babetschka Re: walczycie? 23.12.11, 09:38
      ja panikowałam ze nie będzie lepiej...ale w końcu przypomniałam sobie ze wystarczy w ustawieniach dodać "larusse" w zakładce "znajomi" na czerwoną listę................... i już jest..
      • mgasg Re: walczycie? 26.12.11, 22:13
        wlasnie dzis o tym myslalam..walczylam 6 lat. w tym roku,wydaje mi sie,ze mam tylko przetrwac.Ze ta zla passa sie nies konczy, ze nie dostane pracy, ze jak ja dostane, to bede miec atak paniki jak ostatnio i skonczy sie moja kariera..plus fibro, ktora mnie wykancza. Brak kasy totalnie!
        zapasy na czarna godzine szybko poszly na lekarzy, leki i koniec. Sorry, bo sa Swieta, ale coraz mniej mam nadziei. Boli mnie samo istnienie.Przespalabym ten czas nawet nie jedzac czy pijac,ale corka reaguje takim smutkiem gdy ja jestem w gorszej kondycji,ze dla niej sie zwlekam jak zombi
        a w ogole to przyjmijcie mnie do grona smutnych prosze..
        spijcie dobrze
        M
        • ania_i_ja Re: walczycie? 27.12.11, 09:19
          mgasg napisała: ,ale corka reaguje takim smutkiem gdy ja jestem
          > w gorszej kondycji,ze dla niej sie zwlekam jak zombi


          też się zwlekam dla córki (ma 6 lat). Mój stan trwa obecnie 11 dzień. Czekam i funkcjonuję na planie minimum - tak na 20 % :(
      • larusse Re: walczycie? 27.12.11, 19:17
        phi!
        proszę mi nie psuć opinii.
        • ania_i_ja Re: walczycie? 29.12.11, 09:54
          14 dzień. Świństwo nie odpuszcza.... 150 asentry, 600 depakiny, jeszcze mam nadzieję.....
    • malwi-na356 Re: walczycie? 26.12.11, 23:30
      na siłe jestem aktywna,zaciskam zęby łzy cofam do oczu do następnego wybuchu...
      • schizy_20 Re: walczycie? 27.12.11, 01:07
        malwi-na356 napisała:

        > na siłe jestem aktywna,zaciskam zęby łzy cofam do oczu do następnego wybuchu...
        wytrzymywanie na siłę podziwiam, kiedy ja już myślę że to całkowity koniec i będzie normalnie wtedy wszystko wraca ze zdwojoną siłą i bycie aktywnym na siłę oraz zaciskanie zębów jest niewykonywalne.
        • mgasg Re: walczycie? 27.12.11, 14:05
          Tak to prawda, ja biore leki od 6 lat po zabiegu guza muzgu sie roz[adlam na kawalki psychiczne. A wczesniej to byly takie dni gorsze, handry, smutne mysli,poczucie bezsensu itd. Zaciskalam zeby i dajej, i wiecej bo zostalam sama z dziecmi. Az w koncu organizm powiedzial dosc! nie moglam sie ruszyc (doslownie) nogi odmowily posluszenstwa i okazalo sie to depresja lekowa z somatyzacja tegoz leku.
          Wciaz jestem na lekach ale ostatnio pracujac w UK tez sobie nie poradzilam,usiadlam na ulicy,klasyczny napad leku i zebralam sie na tyle na nowym leku plus usokajacze ze wroci;lam do Polski,obecnie zwatpilam juz nawet w moja psychiatre, bo nie chce mi wypisac leku na fibro, mimo,ze bylam nim leczona w UK z dobrym skutkiem.A gdy zaczyna mnie wszystko bolec, no to oczywiscie depresja szybuje!
          sorry,ale musialam sie wyzalic.dziekuje Wam
          • lille3 Re: walczycie? 29.12.11, 11:21
            Zawsze zaciskałam zęby i szłam dalej, wierząc, że samo przejdzie, aż nie przeszło i znowu jestem w takim mega dole i przed ponownym leczeniem...
            • ania_i_ja Re: walczycie? 29.12.11, 12:01
              wyciągnęłam odkurzacz... leży sobie tak i czeka.... ale syf...
              • lucyna_n Re: walczycie? 29.12.11, 15:07
                wyłącz komputer, wlącz audiobooka, będzie Ci lepiej.
    • depresja_gangstera Re: walczycie? 22.01.12, 17:29
      Staram się, ale jest bardzo ciężko :( Własnie mam nawrót, od 1,5 tyg. biorę cital. Od 4 lat chodzę do psychoterapeuty. Rozgarniam rękoma tę czarną toń, tak bardzo nie chcę utonąć...
      • ania_i_ja Re: walczycie? 23.01.12, 11:08
        ku pokrzepieniu: zmiana leku na axyven.... i jest lepiej :)
        • depresja_gangstera Re: walczycie? 23.01.12, 12:56
          Super wiadomość.
          Ja biorę od 2 tyg. cital, który mi pomagał, ale nie dobrze. Czekam na wizytę u psychiatry, ma zaproponować coś innego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka