schizy_20
28.02.12, 14:03
wydawało mi sie, że czuje się lepiej. I może faktycznie coś w tym jest że jak następuje poprawa i przychodzi się zmierzyć z prawdziwymi problemami trudno to wytrzymać. Teraz zauważyłem, że nie mam doła. Towarzyszy mi dziwny lęk i ciągłe poddenerwowanie. Wziąłem tabletki. Boże już mam tak dość swojego stanu jak nie doły, to teraz się dosłownie boję bardzo prostych czynności, bo przecież jak wyjde może mnie ktoś napaść, upokorzyć, auto przejechać, itd. jestem już zmęczony swoim stanem spychicznym. Czasami myślę, że uśnięcie na wieki to najlepszy sposób. Albo co może być oburzające liczę na to, że nie będę musiał długo żyć, zachoruje na jakis nowotór i bez leczenia na środkach przeciwbólowych poczekam na koniec. Wiem, to nienormalne :(