cubalibre100
02.05.15, 13:45
Witam. Zagladałam czasem na Wasze forum, ale moje niesmiałe podejrzenia zdaja sie potwierdzac niestety. Moj mąz zagladał na strony z gejowskim porno, no i trudno byloby zaprzeczyć, ze to wlasnie berdziej go interesuje. My w tym roku nie uprawialismy seksu, a ostatnie 2 lata mniej wiecej raz na miesiac. Mniejsze o szczególy, jeszcze bardziej mnie wkurza, że swoją oziębłość i obojetność wobec mnie motywował moimi rzeczywistymi i wydumanymi wadami. Hah teraz widzię jak moje pytanie "o co ci własciwie chodzi?" musiało go wkurzac. Jeszcze mu nie powiedziałam że wiem, bo sie zastanawiam jak to zrobic, albo jak powstrzymac sie od totalnego zmieszania go z błotem i wogole pokrojenia na kawałki i wywrzeszczenia wszystkim, ze ten c*ul mnie oszukał.
Powstrzymałam sie, ale długo nie wytrzymam, ogolnie brzydzę sie hipokryzją. A ten wrzód jest mocno napeczniały. Obydwoje juz chodzimy podminowani w swoim towarzystwie. Teraz piszę spokojnie, bo cały długi weekend jest "w pracy". Wstrzymałam jsie jednakze dlatego, bo mamy 2ke dzieci w wieku przedszkolnym - co ja niby im miałabym im powiedziec?? Okazuje sie, ze jestem w jakies p....j pułapce, bo przeciez nie zrozumieją. Zanim nie zaczęłam drążyć dlaczego nasze życie tak wygląda - dlaczego jemu nie zależy na mnie, to bylismy nawet zgodni. Ojcem jest dobrym w domu tez owszem potafi sie ogarnąć i dzieci tez ogarnąc, oczywiście wzór do naśladowania. Wiem, że na dzieciach mu zależy i na utrzymaniu tej fikcji tez mu zalezy.
Zastanawiałam sie, czy sa tu kobiety, ktore świadomie decydują sie na pozostanie w takim zwiazku, realizując swoje potzreby gdzie indziej? Czy to moze miec sens?