Dodaj do ulubionych

Teść - CHAM!

08.11.13, 20:01
Mam teścia, który jest chamem najgorszego sortu. Od 10 lat, kiedy jestem w tej rodzinie na każdym kroku robi przykrości, nie tylko mnie, ale także swojej żonie (którą traktuje jak służącą), swojej córce i swojemu synowi (mojemu mężowi) oraz wszystkim przed którymi - w swoim mniemaniu - nie musi ukrywać swojej prawdziwej natury, czyli rodzinie bliższej i dalszej.
Trzy dni po ślubie np. posadził mnie na kanapie podczas kolacji w ich domu i powiedział, że w zasadzie teściowie i synowa nie są żadną rodziną, więc mam do nich mówić "teściu", "teściowo" lub "pan", "pani".
Jak zmieniłam kolor włosów (dość diametralnie) to dosłownie zmieszał mnie z błotem w ich domu - nie wystarczyło powiedzieć po prostu, że jemu się nie podoba!
Jak są u nas to stale coś krytykuje - np. ostatnio stwierdził, że powinnam trzymać deskę do prasowania gdzie indziej, bo tu, gdzie trzymam nie jest dobrze.

Generalnie zawsze jak musimy się z nimi zobaczyć (czy u nich, czy u nas) jesteśmy podminowani, ale do tej pory zagryzaliśmy zęby i z szacunkiem i kulturą staraliśmy się reagować na takie sytuacje.

Jednak ostatnio wydarzyło się coś, co sprawiło, że nie chcę już ich więcej w życiu oglądać i chciałabym zerwać wszelkie kontakty (jednocześnie nie utrudniając tych kontaktów mężowi i dzieciom).
Mianowicie: mamy już dwójkę dzieci i zaszłam w kolejną ciążę, jak się okazało - bliźniaczą. Bliźniaki zostały potwierdzone na USG i po pierwszym szoku przyzwyczaiłam/przyzwyczailiśmy się do myśli, że będziemy 6-osobową rodziną. Teściom jednak się to nie podoba, bo należą do tych, co lubią się sadzić i zasypywać wszystkich prezentami, a nie za bardzo mają z czego. I ostatnio jak byli u nas to w ciągu jednego dnia usłyszałam ze 3 razy, że bliźniaków na pewno nie będzie, na pewno urodzę jedno dziecko! Za tym trzecim razem nie wytrzymałam i powiedziałam mu (jeszcze kulturalnie), że takich rzeczy nie mówi się kobiecie w ciąży, a on na to, że może się w ogóle do mnie nie odzywać!!! W moim własnym domu!!!
Więc wyszłam, trzasnęłam drzwiami, powiedziałam, że mam dość chamstwa przez 10 lat i pojechałam do siostry gotowa spać tam tyle nocy, ile oni będą gościć u nas w domu. Ale oni się zebrali i pojechali (mieszkamy 300km od siebie).
Po tej sytuacji jeszcze nie doszłam do siebie, ciągle boli mnie brzuch, boję się, że coś stanie się dzieciom. Oficjalnie poinformowałam swojego męża, że zrywam z jego rodzicami wszelkie kontakty i nie chcę ich więcej widzieć!
Jest tylko jeden mały problem: mamy w tym roku komunię starszego syna i nie wiem jak się zachować. Oczywistym jest, że mąż ich zaprosi - w końcu to dziadkowie. Ale ja nie chcę ich widzieć. Mam ostentacyjnie ich unikać na imprezie? Mam się z nimi witać czy ich ignorować? Oczywiście wg zasad sv powinnam się zachowywać kulturalnie jak dotąd, ale ja już zwyczajnie nie mam na to siły ani ochoty. Po tylu latach chamstwa, gdy kultura nie skutkuje, może chamstwo w zamian poskutkuje i skłoni tego prostaka do refleksji...
Co o tym wszystkim sądzicie?
Obserwuj wątek
    • samotari87 Re: Teść - CHAM! 08.11.13, 21:03
      Matko, co za problemy z dupy wziete.
      • kornel-1 Re: Teść - CHAM! 11.11.13, 09:40
        samotari87 napisał(a):

        > Matko, co za problemy z dupy wziete.

        Raczej z macicy.

        Ludzie wymieniają się uwagi, także w rodzinie.
        Ustawienie sposobu zwracania się do teścia na początku stażu synowej jest sensowne. Są osoby, które nie chcą mówić do teściów per tato, mamo, są też osoby, które nie chcą być tak tytułowane.

        Drobna uwaga, gdzie lepiej ustawić deskę do prasowania może być zaakceptowana lub zignorowana, w zależności od własnej oceny po przemyśleniu sugestii dotyczącej deski.

        Teściową prognozę liczby urodzonych dzieci można skontrować informacją o wiarygodności USG. A następnie przejść do ciekawszych tematów.

        Ja rozumiem, że były to tylko przykłady denerwujących uwag teścia. Ale waga tych przykładów (w istocie drobiazgów) pokazuje, że wątkodawczyni - przynajmniej na tym etapie życia - nie radzi sobie w relacjach rodzinnych.

        Kornel
        • banlieue Re: Teść - CHAM! 11.11.13, 16:27
          Faktycznie, z takim chamstwem - czy to w relacjach rodzinnych czy też innych- nie radzę sobie i nigdy sobie nie radziłam. Po prostu zostałam wychowana według starej, lepszej szkoły... Takie sytuacje mnie osłabiają i podkopują moją wiarę w ludzi!
          • kornel-1 Re: Teść - CHAM! 11.11.13, 17:23
            banlieue napisał:

            > Faktycznie, z takim chamstwem - czy to w relacjach rodzinnych czy też innych- n
            > ie radzę sobie i nigdy sobie nie radziłam. Po prostu zostałam wychowana według
            > starej, lepszej szkoły... Takie sytuacje mnie osłabiają i podkopują moją wiarę
            > w ludzi!


            No, zdecydowanie szkoła teścia - starsza :-p

            Według starych szkół, czy to chińskich, czy judeochrześcijańskich, starszym ludziom należy się bezwzględny szacunek.

            Kornel
            • banlieue Re: Teść - CHAM! 11.11.13, 18:21
              Miałam na myśli szkołę, według której szacunek należy się każdemu człowiekowi. A mnie takiego szacunku odmawiano przez 10 lat. I tak długo wytrzymałam odpłacając szacunkiem za chamstwo
            • urko70 Re: Teść - CHAM! 12.11.13, 09:58
              kornel-1 napisał:

              > > Faktycznie, z takim chamstwem - czy to w relacjach rodzinnych czy też
              > innych- n
              > > ie radzę sobie i nigdy sobie nie radziłam. Po prostu zostałam wychowana w
              > edług
              > > starej, lepszej szkoły... Takie sytuacje mnie osłabiają i podkopują moją
              > wiarę w ludzi!

              >
              > No, zdecydowanie szkoła teścia - starsza :-p

              Starsza, bo wywodzi się z czasów kiedy żadnych zasad nie było, ot skakali po drzewach.
              A autorka całkiem słusznie posługuje się powszechnie stosowanym powiedzeniem "stara dobra szkoła" co jest obce zachowaniu teścia.

              > Według starych szkół, czy to chińskich, czy judeochrześcijańskich, starszym lud
              > ziom należy się bezwzględny szacunek.

              Na szacunek to trzeba sobie zasłużyć. I starsi ludzi swoim właściwym zachowaniem zasługują sobie na ten szacunek ale jak widać są wyjątki.
        • burina Re: Teść - CHAM! 12.11.13, 02:00
          > Teściową prognozę liczby urodzonych dzieci można skontrować informacją o wiaryg
          > odności USG. A następnie przejść do ciekawszych tematów.

          Chyba bym musiała ogłupieć do reszty, żeby chcieć coś udowadniać osobie, która bez żadnych podstaw (nie będąc lekarzem z USG w ręku) twierdzi, że wie lepiej, ile mam w sobie dzieci.
          To nie jest kwestia tego, czy można komuś udowodnić, że nie ma racji tylko w ogóle rozpoczynania takiego tematu.
          • kornel-1 Re: Teść - CHAM! 12.11.13, 06:21
            burina napisała:
            > To nie jest kwestia tego, czy można komuś udowodnić, że nie ma racji tylko w og
            > óle rozpoczynania takiego tematu.

            To jest kwestia umiejętności budowania relacji między ludźmi. Ludzie ze sobą rozmawiają. Czasem się nie rozumieją. Dialog służy poznaniu stanowisk i argumentowaniu.

            Ty proponujesz co? Obrażenie się? Fochy w kobiecym stylu? Zdiagnozowanie gościa jako chama lub z zaburzeniami osobowości (to dopiero chamstwo!) i zerwanie więzi?? Brawo!

            Takie sposoby podejścia do innych przekładają się na wszechobecne konflikty w rodzinie, w małżeństwie.

            Ja proponuję zrozumienie, skąd się wzięło takie przekonanie ( o ile to jest przekonanie) teścia na temat liczy urodzonych dzieci. Może chce zaczarować rzeczywistość, może nie dowierza diagnostyce medycznej.

            Kornel
            • grey-pippin Re: Teść - CHAM! 12.11.13, 07:25
              Twoj post dowodzi, ze albo zyjesz sam i teoretyzujesz, albo w idealnej rodzinie i nie masz zupelnie empatii w stosunku do tych ktorych nie spotkalo tyle szczescia co Ciebie.
              Czym innym jest szacunek, a czym innym przyzwalanie na maltretowanie, ataki fizyczne czy przemoc emocjonalna. Kazdy ma prawo sie bronic i jest to prawo silniejsze od savoir vivre, to instynkt samozachowawczy. Wlasnie odezwal sie po 10 latach w autorce watku i bardzo dobrze. Moze odezwal sie dopiero teraz bo musi chronic nie tylko siebie, ale tez swoj plód, przed dziadkiem ktory sobie go nie zyczy i radosnie to nadmienia przy kazdej okazji. Uwazam, ze jesli tesc budzi w niej niezdrowe emocje i kontakt z nim powoduje tyle stresu, ze czuje bol ciezarnego brzucha, to powinna zerwac kontakty z tesciem, przynajmniej do porodu, a moze do konca laktacji, a pozniej ograniczyc do niezbednego minimum. Nie musi byc ofiara ani na zyczenie tescia, ani Twoje. To jej decyzja i zrobi jak bedzie uwazala.
              • kornel-1 Witaj na forum :-p 12.11.13, 07:52
                grey-pippin napisała:

                > Czym innym jest szacunek, a czym innym przyzwalanie na maltretowanie, ataki fiz
                > yczne czy przemoc emocjonalna. Kazdy ma prawo sie bronic i jest to prawo silnie
                > jsze od savoir vivre, to instynkt samozachowawczy.


                Wow! Maltretowanie. Proponuję Niebieską Linię.

                ROTFL
                > Uwazam, ze jesli tesc budzi w niej niezdrowe emocje i kontakt z nim powoduje tyle stresu, ze czuje bol ciezarnego brzucha, to powinna zerwac kontakty z tesciem,


                Wow (2). Wątkodawczyni nie radziła sobie w relacjach z teściem przed ciążą.

                > przynajmniej do porodu, a moze do konca laktacji, a pozniej ograniczyc do niezbednego minimum.


                Wow (3). Jajniki górą!

                > Nie musi byc ofiara ani na zyczenie tescia, ani Twoje.

                Wow (4). Ofiara i kat. Ups, dwóch katów.

                ROTFL.

                Kornel
                • urko70 Re: Witaj na forum :-p 12.11.13, 10:16
                  kornel-1 napisał:

                  > > Czym innym jest szacunek, a czym innym przyzwalanie na maltretowanie,
                  > ataki fiz
                  > > yczne czy przemoc emocjonalna. Kazdy ma prawo sie bronic i jest to prawo
                  > silnie jsze od savoir vivre, to instynkt samozachowawczy.

                  >
                  > Wow! Maltretowanie. Proponuję Niebieską Linię.

                  Ironizowanie niczego tu nie da.
                  Obojętnie czy opisana sytuacja jest prawdziwa czy zmyślona ale synowa w takiej
                  sytuacji nie jest na łatwej pozycji.
                  Zdaje się, że nie uwzględniasz istnienia różnych relacji rodzinnych.


                  > Wow (2). Wątkodawczyni nie radziła sobie w relacjach z teściem przed ciążą.

                  Czyli teść zupełnie nie liczy się z tym w jakim stanie jest żona syna.


                  > > przynajmniej do porodu, a moze do konca laktacji, a pozniej ograniczyc
                  > do niezbednego minimum.

                  >
                  > Wow (3). Jajniki górą!

                  Mocny argument.

                  > > Nie musi byc ofiara ani na zyczenie tescia, ani Twoje.
                  >
                  > Wow (4). Ofiara i kat. Ups, dwóch katów.

                  Mam wrażenie, że nie zdajesz sobie sprawy z tego, ze przemoc ma różne oblicza.
            • urko70 Re: Teść - CHAM! 12.11.13, 10:04
              kornel-1 napisał:

              > burina napisała:
              > > To nie jest kwestia tego, czy można komuś udowodnić, że nie ma racji t
              > ylko w og
              > > óle rozpoczynania takiego tematu.
              >

              > To jest kwestia umiejętności budowania relacji między ludźmi. Ludzie ze sobą ro
              > zmawiają. Czasem się nie rozumieją. Dialog służy poznaniu stanowisk i argumento
              > waniu.

              I teść tej umiejętności nie ma, za to autorka wykazywała się przez lata cierpliwością.


              > Ty proponujesz co? Obrażenie się? Fochy w kobiecym stylu? Zdiagnozowanie gościa
              > jako chama lub z zaburzeniami osobowości (to dopiero chamstwo!) i zerwanie wię
              > zi?? Brawo!

              A co Ty proponujesz (?) przez kolejne 10lat przyjmowac na klatę jak przyjmują jego żona i dzieci wszelkie wypowiedzi teścia? A może uważasz, ze tak umocowanego da się zmienić/nauczyć/wychować i ma to robić synowa?
    • bene_gesserit Re: Teść - CHAM! 08.11.13, 21:20
      Po pierwsze - dobrze, ze mieszkacie tak daleko od siebie.

      Po drugie - jeśli rzeczywiście teść jest tak toksyczny, może też zrobić (psychiczną) krzywdę twoim dzieciom. Znam przypadek, w ktorym toksyczni teściowie posadzili dwójkę malutkich wnuków przed telewizorem (dzieci chowane na ksiązkach, bez telewizji) z filmem o wojnie (zabijanie, krew, flaki) bo 'są zbyt wrażliwe i muszą się nauczyć życia'. Dzieci budziły się z rykiem długie tygodnie po tym 'uniewrazliwianiu', teściowie na pretensje się oburzali.

      Jak w tym wszystkim czuje się mąż?
      Bo, z jednej strony, moze czuć się zobowiazany do szacunku wobec rodzica, ale z drugiej - teśc chyba zapracował sobie na totalny brak szacunku. Dlaczego twój mąż nadal chce utrzymywać kontakty z ojcem? Moze paromiesięczna nawet przerwa dała teściowi do myślenia? Zwłaszcza po tym ostatnim numerze. Rodzice nie rodzice, wywaliłabym z domu - przecież to koszmar, największa głupota i podłość, jaką można było powiedzieć w tej sytuacji.

      I jeśli będziesz zmuszona widywać się z teściem co jakiś czas, mozliwie grzecznie go ignoruj. Tzn bez odwracania się plecami czy wyniosłego milczenia - po prostu nie daj się wpuszczać w jego stare numery. Krytykuje fryzurę? Z uśmiechem go zapewnij, ze masz inną opinię albo obracaj sytuację w żart (np zacznij się dopytywać, czemu go tak interesują twoje włosy - chce się przekwalifikować na fryzjera?) itd, w tym stylu. Bądz nieprzemakalna i możliwie szybko kończ kontakt (przeproś i podejdz do innych gości albo zmień temat na jeden z wcześniej przygotowanych itd).

      Ludzie toksyczni nader często żywią się złymi emocjami, które prowokują - jeśli uzna, ze już nie ma nad twoją psychiką władzy, odpuści. Moim zdaniem może też pomóc ci ta ksiązka.
      • astra21 Re: Teść - CHAM! 08.11.13, 22:41
        niestety twój teśc żyje w przeświadczeniu że wszystko wolno mimo wszystko ja bym zerwała kontakty, nie zaprosiłabym na komunie bo z jakiej racji ty masz traktować z szacunkiem rodziców męża jesli oni was nie szanują, oni sobie na to zapracowali przez długie lata, ja bym nie miała skrupułów nie ważne że to ojciec męża,
    • burina Re: Teść - CHAM! 09.11.13, 06:21
      A ja sądzę, że największy problem w tym układzie jest z mężem a nie teściem tak naprawdę.

      Teścia się nie wybiera, męża owszem.
      • urko70 Re: Teść - CHAM! 12.11.13, 10:21
        burina napisała:

        > A ja sądzę, że największy problem w tym układzie jest z mężem a nie teściem tak
        > naprawdę.
        >
        > Teścia się nie wybiera, męża owszem.

        Ojciec miał i ma silną pozycję w rodzinie, zdominował żonę i dzieci, syn->mąż był i jest zdominowany. Jedni powtarzają wzorce wyniesione z domu inni wręcz przeciwnie. Także mąż mógł zostać równie bezwzględnie bezpardonowo dominującym albo wręcz przeciwnie: zdominowanym.
        Autorka nie skarży się na męża, może to fajny facet tylko nie umie przeciwstawić się ojcu.

        Ale oczywiście najlepije by było jakby to mąż zareagował i wyhamował zachowanie ojca.
    • claratrueba Re: Teść - CHAM! 09.11.13, 11:31
      Zachowanie twojego teścia to raczej nie jest po prostu chamstwo tylko zaburzenia osobowości. Dla tzw. normalnego człowieka skrytykowanie czy to fryzury czy miejsca na deskę do prasowania nie ma żadnego sensu. Osobnik socjopatyczny powie bo "on musi powiedzieć" nie zastanawiając się ani przez chwilę nad sensem, ani nad faktem wyrządzania komuś przykrości.
      To nie jest, oczywiście, żadna pociecha ale świadomość, że nie można liczyć na zachowanie "normalne" czyli takie, w którym człowiek liczy się z cudzymi odczuciami, pomaga przetrwać w syt., w której takiego człowieka zmienić się nie da.
      1. ograniczcie kontakty do absolutnego minimum
      2. nie nawiązuj żadnego kontaktu słownego z teściem - niech sobie mówi co chce, nie reaguj, Twoja reakcja go zupełnie nie obchodzi lub, co gorsza, potęguje chęć "mówienia swojego" skoro ktoś mu odpowiada.
      3. W kwestii komunii- wszystko co powyżej. Zaprosić, nie rozmawiać, nie odpowiadać.
      Wiem, że niewiele wspólnego ma to s-v, ale w stos. do pewnych osób s-v nie ma zastosowania. Miło nie będzie, choćbyś nie wiem jak była grzeczna. Przecież starałaś się 10 lat bezskutecznie.
      Z takimi ludźmi nie da się żyć, da się jedynie przetrwać w ich otoczeniu. Co zapewne doskonale wie Twój mąż, warto z nim porozmawiać. Nie obroni Cię, jest równie bezradny jak każdy by był.
      Czasami, kiedy taka osoba przekona się, że trafiła na osobę/osoby na tyle silne, że nie dają się zdominować, poniżyć uwagami, że nie da się wpłynąć na ich nastrój zaczyna kontrolować swoje zachowanie. Po to, żeby w ogóle mieć z nimi jakiś kontakt. To jest jedyna szansa.
    • truskawka2013 Re: Teść - CHAM! 09.11.13, 12:03
      a gdzie w tym wszystkim jest twój mąż ? Bo jakoś nie opisujesz ego reakcji....
      • aqua48 Re: Teść - CHAM! 09.11.13, 15:07
        Przede wszystkim niepotrzebnie aż tak bierzesz do siebie idiotyczne uwagi teścia. Co to znaczy, że krytykuje sposób ustawiania czegokolwiek w cudzym domu? Informujesz krótko - to mój dom i będę w nim ustawiać przedmioty, tak jak mnie jest wygodnie, po czym zmieniasz temat. Krytyka fryzury - to samo - starszym panom nie musisz się podobać, wystarczy, że podobasz się młodszym. Teść twierdzi, że wie lepiej ile będziecie mieć dzieci, wzruszasz ramionami - zapewne drogi tatuś ma duże doświadczenie w byciu w ciąży.
        Generalnie na takie osoby najlepszą metodą jest kompletne puszczanie mimo uszu tego co mówią i robienie po swojemu. U Ciebie teraz pewnie do głosu dochodzą hormony i jesteś co zrozumiałe bardziej podenerwowana tymi uwagami. Dlatego mąż powinien był wziąć Cię w obronę i dać do zrozumienia ojcu, że jego zachowanie jest niepożądane.
        A co do komunii - zrób co zechcesz - zapraszaj teścia lub nie, ale jeśli zaprosisz, posadź go z dala od siebie i nie wdawaj się w jakiekolwiek dyskusje. A mężowi zleć pacyfikowanie ojca.
        • lucadimontezemolo Re: Teść - CHAM! 12.11.13, 10:37
          Z toksycznymi osobami nie utrzymuje się kontaktów. Nie ma znaczenia czy to własna matka, siostra czy koleżanka, ew.jak w tym przypadku teść.
          • urko70 Re: Teść - CHAM! 12.11.13, 11:05
            lucadimontezemolo napisała:

            > Z toksycznymi osobami nie utrzymuje się kontaktów.

            Czasem to trudne ale jak najbardziej prawdziwe.

            > Nie ma znaczenia czy to włas
            > na matka, siostra czy koleżanka, ew.jak w tym przypadku teść.

            Moim zdaniem znaczenie ma tak to kim ta osoba jest jak i to o jakiej sytuacji mowa.
            Taka koleżankę można olać i przestać się kontaktować ale jak matka zacznie taka być to wielu ludziom bardzo trudno (i słusznie) zerwać kontakty z własną matką.
            Co innego jeśli w grę wchodzą relacje towarzyskie a co innego jeśli matką trzeba się zajmować (mimo jej charakterku). Choć oczywiście są tacy którzy nie mają problemy w odstawieniu matki do domu starców. To bardzo indywidualne.
      • banlieue Re: Teść - CHAM! 12.11.13, 11:16
        > a gdzie w tym wszystkim jest twój mąż ? Bo jakoś nie opisujesz ego reakcji....

        Mąż przez ok 20 lat żył w tej patologicznej rodzinie, terroryzowany psychicznie przez ojca, któremu wszyscy w domu mieli być bezwzględnie posłuszni. I gdy w takiej domowej przemocy funkcjonuje się taki kawał czasu, to człowiek po prostu przyzwyczaja się, że ma się nie odzywać, bo tylko może pogorszyć swoją i tak już nędzną sytuację.
        Mój mąż staje często w podobnych sytuacjach, jak opisana w mojej obronie, ale robi to w sposób "chciałbym, a boję się", co z jednej strony jest dla mnie jak najbardziej zrozumiałe (patrz góra), jednak z drugiej nie potrafię tego pojąć, bo dla mnie prawo do wypowiadania własnego zdania jest tak naturalne jak oddychanie.
        Całe szczęście, że mieszkamy 300km od siebie, bo mąż - w tych okresach, gdy nie musimy się z teściami widywać - jest cudownym, wrażliwym Człowiekiem, Mężem, Ojcem.
        • nchyb Re: Teść - CHAM! 12.11.13, 14:29
          > Całe szczęście, że mieszkamy 300km od siebie, bo mąż - w tych okresach, gdy nie
          > musimy się z teściami widywać - jest cudownym, wrażliwym Człowiekiem, Mężem, O
          > jcem.

          i już masz odpowiedź - nie widujcie się!
          teścia nie wychowasz, regułami sv nie przekonasz, więc lepiej minimalizować własne stresy i zrezygnować w widywania się. To i dla waszego potomstwa też lepsze będzie smile
    • urko70 Re: Teść - CHAM! 12.11.13, 11:25
      banlieue napisał:

      > Mam teścia, który jest chamem najgorszego sortu.

      Mam podejrzenie, że Twoja opowieść nie jest prawdziwa ale jeśli jednak jest prawdziwa to proponuję taki plan działania:
      1. rozmowa z mężem o którym nic tu nie piszesz - w kwestii zajmowania stanowiska.
      2. bardzo jasne przedstawienie mężowi oczekiwania zmiany zachowania teścia. Niech uzbroi się i porozmawia z ojcem, wyjaśni jasno, ze jego zachwoanie sprawia przykrość, i to do poziomu takiego, że mogą być zerwane kontakty
      3. zwróć uwagę na to że za pól roku komunia i poważnie zastanawiasz się czy zapraszać teściów.

      Zrób to jak najszybciej tak aby mąż miał dużo czasu na ułożenie spraw z ojcem.
      Zakomunikuj, że chciałabyś aby mąż porozmawiał ojcem i uzyskał od ojca zrozumienie i obietnicę zmiany swoich wypowiedzi, żeby powiedział tacie, ze zbliża się komunia i on mąż nie ma zamiaru narażać Ciebie na nieprzyjemności, żeby dał tacie do zrozumeinia, że jesli na komunii będzie sie zachowywał tak jak zawsze to to będzie ostatni raz.

      A co do komunii, w czasie komunii rodzice nie mają czasu na zajmowanie się gośćmi, ten czas to ewentualnie obiad. Jeśli możecie to zróbcie to w knajpie i zaplanujcie usadzenie gości tak abyś miała mało kontaktów z teściem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka