Dodaj do ulubionych

myśli samobójcze

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.08.01, 17:37
Mam częste myśli samobójcze. Wydaje mi się jednak, że tego nie zrobię, bo raz,
że się boję, a dwa - żal mi tak zranić rodziców. Leczę się na depresję, była
ogromna poprawa, ale teraz straciłam pracę,bardzo bliskiego chłopaka, z którym
na razie jeszcze mieszkam, bo nie mam dokąd się wyprowadzić itd. Trochę boję
się tych myśli, ale chciałabym, żeby mi ktoś powiedział, czy częściej
popełniają samobójstwo osoby, które dużo o tym myślą, czy nie ma to żadnego
związku? Będę wdzięczna za odpowiedź.
Obserwuj wątek
    • Gość: Krzysiek Re: myśli samobójcze IP: *.*.*.* 19.08.01, 16:39
      Czesciej popelniaja samobojstwa ludzie, ktorzy malo o tym mowia. A tak w ogole,
      to nie jestes wyleczona jeszcze. Powiedz co bierzesz i w jakich dawkach
      • Gość: nata Re: myśli samobójcze IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 26.08.01, 14:57
        Gość portalu: Krzysiek napisał(a):

        > Czesciej popelniaja samobojstwa ludzie, ktorzy malo o tym mowia.

        No nie koniecznie.
        • Gość: grzechu Re: myśli samobójcze IP: *.002.popsite.net 07.10.01, 17:46
          Jesli sie o tym czesto mysli i/lub tego chce, to w koncu moze sie spelnic.
          Wystarczy tylko nadarzajaca sie okolicznosc, lub zbieg zbyt wielu przykrych
          doswiadczen, i uczucie ze ma sie juz tego wszystkiego dosyc. Ja kiedys
          stwierdzilem, ze nawet mojej matce bedzie lepiej beze mnie niz ze mna. Do
          dzisiaj zreszta uwazam, ze samobojstwo nie jest niczym zlym, w sytuacji kiedy
          jest sie przypartym do muru w tym swiecie zdominowanym przez samolubnosc i
          okrucienstwa roznego rodzaju czlekoksztaltnych zwierzat. Nie kazdego stac na
          zaadoptowanie sie do wymogow tej rzeczywistosci, gdzie trzeba udowadniac ze sie
          umie przepychac rekoma i nogami. Mnie to wszystko doprowadzilo do odruchow
          wymiotnych. Jasne, ze dla krzepki, normalnych ludzi, moj stan jest/byl dowodem
          na oslabienie sil witalnych. Ale, mam to gdzies. Tylko wejscie w glebszy wglad,
          bardziej duchowy (nie zinstytucjonalizowany, lecz indywidualny), tworczy dalo
          mi sens zycia (rowniez zla i cierpienia) i pozwala mi trwac tutaj, poki musze.
          Ale, zasadniczo, uwazam ze zycie ziemskie jest realna fikcja, klatka zmyslow i
          rozumu, z ktorych trzeba sie wyzwalac. Natomiast samobojcy, ktorzy zabijaja
          innych, wbrew ich woli, to nie sa samobojcy, jak juz niejeden psychiatra sie
          wyrazal ostatnio, tylko zwyczajni mordercy.
          A jeszcze inna sprawa to fakt, iz nawet uprzejmosc wobec kogos drugiego jest
          malutka, dobrowolna, smiercia swojego ego.
          • Gość: klik Re: myśli samobójcze IP: *.pppool.de 10.10.01, 21:13
            Czasami trwa to lata, zanim czlowiek znajdzie wewnetrzny spokoj. Ja mysle ze
            ten wariacki ped w dzisiejszym swiecie jest niczym innym niz proba ucieczki
            przed takimi myslami. Latami tlucze sie czlowiekowi do glowy, ze 'taki jest
            jakim go widza', czlowiek uczy sie przez dziesieciolecia jak dopasowac sie do
            pewnych ukladow, np. miejsca pracy i po jego stracie wydaje mu sie, ze swiat
            sie zawalil. To jest normalne. Kazda mysl o samobojstwie jest Twoja proba
            wyjscia z kryzysu, kazda nowa mysl oddala Cie od starych ukladow, starych
            sposobow myslenia w ktore jestes zaplatana i przybliza Cie kroczek po kroczku
            do siebie samej, tej ktora zostala zagubiona gdzies tam przez
            lata 'wychowania' - przez lata zakazow i nakazow. Pozdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka