Gość: Bezsilna
IP: 212.160.3.*
20.03.01, 00:04
Od kilku miesięcy wszystko zaczyna tracić sens, popadam w coraz głębszą apatię,
każda czynność sprawia mi coraz większą trudność.Mam totalną pustkę w głowie i
to naprawdę dosłownie. W pracy napisanie prostej korespondencji zajmuje mi o
wiele więcej czasu niż powinno, nie mówiąc już o rzetelnym wykonaniu wszystkich
poleceń.Nie mam wogóle apetytu i schudłam dosyć dużo. Najchętniej przespałabym
całe dnie, ale jak już zasnę to bardzo źle śpię,mam koszmarne sny i budzę się
czasem już o 4 rano z bólem całego karku, ściśniętym gardłem i głową pełną
kłębiących się myśli. I ogarnia mnie bezsilność i rezygnacja. Nie chce mi się
żyć bo mam wrażenie, że nic nie potrafię wszystko mnie przerasta , nie wierzę w
swoje umiejętności, a wszystkie problemy są ponad moje siły. Nie mogę liczyć na
mojego partnera bo jego postępowanie właśnie niweczy moje próby zrobienia
czegoś ze sobą. Jedynym bodźcem, który trzyma mnie jeszcze przy życiu są moje
dzieci, ale nie wiem czy to wystarczy na długo. Wiem,że nie mogę ich zostawić
samych, a z drugiej strony paraliżują mnie myśli, że nie potrafię zabezpieczyć
im właściwej przyszłości.Mam w swoim życiu już dwie próby samobójcze.Żyję bo
ktoś mnie za szybko znalazł. Co się ze mną dzieje? Czy to jest depresja? Nie
potrafię sobie sama z tym poradzić! Gdzie na terenie Krakowa moę się udać po
pomoc. Może ktoś wie o grupach wsparcia w tym mieście?