Dodaj do ulubionych

życie traci sens!

IP: 212.160.3.* 20.03.01, 00:04
Od kilku miesięcy wszystko zaczyna tracić sens, popadam w coraz głębszą apatię,
każda czynność sprawia mi coraz większą trudność.Mam totalną pustkę w głowie i
to naprawdę dosłownie. W pracy napisanie prostej korespondencji zajmuje mi o
wiele więcej czasu niż powinno, nie mówiąc już o rzetelnym wykonaniu wszystkich
poleceń.Nie mam wogóle apetytu i schudłam dosyć dużo. Najchętniej przespałabym
całe dnie, ale jak już zasnę to bardzo źle śpię,mam koszmarne sny i budzę się
czasem już o 4 rano z bólem całego karku, ściśniętym gardłem i głową pełną
kłębiących się myśli. I ogarnia mnie bezsilność i rezygnacja. Nie chce mi się
żyć bo mam wrażenie, że nic nie potrafię wszystko mnie przerasta , nie wierzę w
swoje umiejętności, a wszystkie problemy są ponad moje siły. Nie mogę liczyć na
mojego partnera bo jego postępowanie właśnie niweczy moje próby zrobienia
czegoś ze sobą. Jedynym bodźcem, który trzyma mnie jeszcze przy życiu są moje
dzieci, ale nie wiem czy to wystarczy na długo. Wiem,że nie mogę ich zostawić
samych, a z drugiej strony paraliżują mnie myśli, że nie potrafię zabezpieczyć
im właściwej przyszłości.Mam w swoim życiu już dwie próby samobójcze.Żyję bo
ktoś mnie za szybko znalazł. Co się ze mną dzieje? Czy to jest depresja? Nie
potrafię sobie sama z tym poradzić! Gdzie na terenie Krakowa moę się udać po
pomoc. Może ktoś wie o grupach wsparcia w tym mieście?
Obserwuj wątek
    • Gość: K Re: życie traci sens! IP: *.sieradz.cvx.ppp.tpnet.pl 20.03.01, 13:47
      Pewnie, ze depresja. Radzę nie zwlekać i udać się najszybciej do specjalisty.
      Wszystkie decyzje , łącznie z próbami samobójczymi zawiesić oczywiście.
    • Gość: Budda Do Bez(?)silnej IP: *.unl.edu 20.03.01, 18:33
      Posluchaj mnie. Uswiadom sobie, ze Twoje czyste JA zostalo przysloniete przez
      ogrom negatywnych mysli, zupelnie jak blekitne niebo bywa przyslaniane przez
      chmury. Uswiadom sobie, ze nawet za najciezszymi chmurami, swieci niezmiennie
      slonce. Twoja swiadomosc swieci niezmiennie, Ty tylko zmienilas czasowo
      kat swego postrzegania. Spojrz na moja wypowiedz pod tytulem :"Sluchajcie
      Buddy". Stan w jakim jestes to kurczowe trzymanie sie przeszlosci, gdyz mysl
      jest przeszloscia. Twoje ja egzystuje Tu i Teraz, stracilas z nim kontakt
      tylko tymczasowo. Twoim zadaniem jest uswiadomienie sobie, ze prawdziwa Ty
      to obserwator tego co sie dzieje. Nie uczestnik, gdyz uczestnictwo znaczy
      zaangazowanie, a zaangazowanie znaczy bol. Bol oznacza kreowanie nowych mysli,
      ktore cisna sie do "Tu i Teraz swiadomosci" i kolko sie zamyka.
      Wiec wszystkie porady, by wyjsc na spacer, spotkac przyjaciol i tym podobne
      to tylko czasowe rozwiazania problemu. Nie chce obnizac ich roli, ale
      Ty masz inne zadanie do spelnienia. Musisz permanentnie zmienic fokus swojej
      percepcji. Zyjemy w dwoch centrach. Jedno z nich to duchowe centrum nas samych,
      niezniszczalne, drugie centrum to EGO, czyli peryferia nas samych. Te peryferia
      to nasze mysli, ktore tak na prawde nie znacza wiele, jednak gdy zaczna
      dominowac, to mamy sytuacje, o ktorej piszesz. Musisz jeszcze raz zlapac pion
      samej siebie, uwierzyc i doswiadczyc tego ze nie jestes fizycznym cialem
      tylko czysta swiadomoscia, mieszkajaca czasowo w fizycznym ciele. Ze Twoje mysli
      to produkt pracy mozgu z materialu dostarczonego przez zmysly, ze sa
      przeszloscia juz w momencie powstawania. Ty zyjesz w momencie tylko, a moment
      nie zna strachu. Strach jest niesiony tylko poprzez mysli do Twojej swiadomosci.
      Wiec nie staraj sie zmienic mysli, bo to do niczego nie prowadzi. Staraj sie
      POZBYC mysli chocby na 20 minut dziennie. Jesli interesuje Cie to o czym pisze,
      odpowiedz mi a ja ci przysle opis pewnej techniki, jak to robic.
      Jestes SILNA a nie na odwrot.
      Duzo slonca dla Ciebie sle Budda.
      • Gość: Maurice Re: Do Bez(?)silnej IP: *.katowice.ppp.tpnet.pl 29.03.01, 03:06
        Budda Ty masz swieta racje.
        Szkoda ze Ty nic nie rozumiesz z tego co mowisz...

        Powiedz czemu potrzebujesz pomagac innym ludziom ?
        • Gość: Budda Do Maurice IP: *.unl.edu 29.03.01, 16:56
          Rozbawilas mnie z ta swiata racja, a potem, ze z tego nic nie rozumiem.
          Jestem UCZNIEM NA DRODZE DO ZROZUMIENIA SAMEGO SIEBIE. Niektorych troche
          wyprzedzilem, za niektorymi nie nadazam, duzo jest takich, ktorzy ida ramie w
          ramie ze mna. Czy to Ci wystarcza za odpowiedz ?
          Dlaczego chce pomagac ludziom ? Bo droga do wlasnego zwyciestwa to nie unikanie
          problemow i ludzi, to bycie z nimi, to pomaganie im, to nie zakon, ucieczka w
          nie dostepne gory. To wreszcie walka. Czy to wystarczy Maurice ?
          Usmiechu zyczy Budda.
          • Gość: Maurice Re: Do Maurice IP: *.katowice.ppp.tpnet.pl 29.03.01, 23:22
            Po pierwsze jestem facetem, a po drugie chcialem Ci zakomunikowac ze Twoje
            porady sa zbyt prostackie zeby mogly pomoc.
            • Gość: Budda Re: Do Maurice IP: *.unl.edu 29.03.01, 23:36
              Droga otwarta, czekam na Twoje porady. Tylko badz oryginalny, bo te spiewki
              typu "prosze sie skonsultowac z lekarzem" wszyscy znaja na pamiec.
              W czym jeszcze moge Ci pomoc FACECIE ?
              Zdrowka tymczasem, Budda.
              • Gość: Maurice Re: Do Maurice IP: *.katowice.ppp.tpnet.pl 31.03.01, 01:33
                Ale ty jestes glupi Budda.
                Zrozum ze ja przeszedlem dokladnie to samo co ona i dlatego ja wiem o czym
                mowie. A ty nie masz o tym nawet zielonego pojecia !

                Ja w pelni sie zgadzam ze taka medytacja to jest najlepsza rzecz na swiecie.
                Lecz powiedzenie czlowiekowi w depresji ze medytacja mu pomoze, to tak jak by
                powiedziec mu gdy zostanie mistrzem olimpijskim to depresja minie.....

                Czlowiek w depresji przewaznie wie czego chce i co by mu dalo szczescie.
                A jednoczesnie nie zrobi nic zeby to osiagnac.
                • Gość: Budda Re: Do Maurice IP: *.navix.net 31.03.01, 22:59
                  Dzieki za odpowiedz. Wiem, ze jestem glupi, ale w przeciwienstwie do wielu
                  innych, ja sobie zdaje z tego sprawe.
                  Duzo slonca od Buddy.
                  • Gość: Maurice Re: Do Maurice IP: *.katowice.ppp.tpnet.pl 02.04.01, 02:07
                    Ale inni nie sa z tego dumni....
                    ;)
            • fibin Re: Do Maurice 31.03.01, 10:59
              Może byś tak mówił za siebie?! Mnie Budda bardzo
              pomógł, właśnie tego mi było trzeba w danym momencie.
              Znów mam ochotę żyć i coś robić ze sobą. Znów wierzę,
              że to wszystko ma jakiś sen i warto żyć. Moim głównym
              problemem są natarczywe, przygnębiające i chaotyczne
              myśli. I czasem jeszcze gorsze sny, tak więc nie ma
              gdzie uciec. Alkohol i inne narkotyki odpadają.
              Lekarstw się boję, bo widziałem kolegę naćpanego
              prochami i wygładał gorzej, niż po tygodniowym
              chlaniu. Pozostaje seks i żarcie, ale też już mam tego
              dość. Musze zrobić porządek wewnątrz siebie, albo
              będzie po mnie. Dawno o tym myślałem, Budda dał mi
              potrzebny impuls. Podobno, gdy uczeń jest gotowy,
              znajduje się mistrz. Odkurzam książki o jodze, zen i
              sztukach walki. Na razie jest ciężko jak cholera. Jak
              próbuję medytować, to zasypiam, śnią mi się koszmary i
              budzę się ze strasznym natłokiem myśli. Ale nie
              wymiękam. Dziekuję Ci, Buddo! Pzdr:)
              • Gość: Maurice Re: Do Maurice IP: *.katowice.ppp.tpnet.pl 02.04.01, 02:11
                Zobacz tylko ze nikt nie przeszkadza wykladac Buddzie i medytacji.
                Jest kilka jego watkow gdzie o tym pisze.
                To on przeszkadza innym pisac o tym co im pomoglo !
                Przypomnij sobie jego wszystkie reakcje na porady dotyczace lekow i lekarzy.

                I kto tu komu przeszkadza ?
                • fibin Re: Do Maurice 02.04.01, 08:26
                  W jaki sposób Budda przeszkadza innym w pisaniu o tym, co im pomogło? Czegos tu
                  nie rozumiem. Pzdr:)
                  • Gość: Maurice Re: Do Maurice IP: *.katowice.ppp.tpnet.pl 04.04.01, 01:17
                    Jak ja sie wtracam do tego co pisze Budda to wtedy rozumiesz ze to jest
                    przeszkadzanie. A jak Budda pisze ze leki i lekarze to bzdura, to wtedy jest to
                    gloszenie jedynej slusznej wiedzy - czy tak ??

                    Moralnosc Kalego ?
                    • fibin Re: Do Maurice 04.04.01, 08:20
                      Coś chyba kota ogonem obracasz! Ja nie pisałem, że przeszkadzasz (łatwo
                      sprawdzić powyżej), tylko żebyś mówił za siebie, a nie za wszystkich. Nie każdy
                      musi myśleć tak jak ty czy ja. Jednemu pomagaja leki, innemu medytacje. Każdy
                      ma jakieś swoje doświadczenia i przemuślenia. Chodzi o to, żeby podzielić się
                      tym z innymi, a nie czepiać się, że ktoś myśli inaczej. Ma prawo! Trochę więcej
                      tolerancji i szacunku dla innych, proszę.
                      • Gość: Maurice Re: Do Fibina IP: *.katowice.ppp.tpnet.pl 07.04.01, 02:41
                        Mysle ze nie odwracam kota ogonem.
                        Nawiazalem do dyskusji ktora zaczal Budda (piszac ze _tylko_ medytacja pomaga)
                        Chociaz w tym watku byc moze nie wyrazalem sie jasno....

                        Pozatym chcialbym napisac ze ja nic nie mam do medytacji i wcale nie daze tutaj
                        do konfrontacji.
    • Gość: jurams Re: życie traci sens! IP: *.se.put.poznan.pl 21.03.01, 12:57
      Ja rowniez jestem po dwoch nieudanych probach samobojczych i.. udalo mi sie, bo
      trafilam do lekarza psychiatry. To jest po prostu odpowiedz na Twoja chorobe!
      Lekarz!Tam sie musisz czym predzej udac,a obiecuje Ci, ze znajdziesz skuteczna
      pomoc. Depresje po prostu trzeba leczyc. To jest choroba. Natomiast grupy
      wsparcia..owszem, ale dopiero, jako uzupelnienie leczenia farmakologicznego.
      Wierz mi, wiem, co mowie.
    • Gość: Graza Re: życie traci sens! IP: *.katowice.ppp.tpnet.pl 24.03.01, 23:21
      gdy kobieta zostaje napadnieta przez bandyte w ciemnym zaulku i przyparta
      dosciany radzi sie jej by bronila sie wyobrazajac sobie, ze walczyw obronie
      swojego dziecka. wyzwala to podobnoi ogromne poklady sily. walcz o siebie
      myslac oswoich dzieciach. Co poczelyby bez ciebie? Czy twoj desperacki krok
      zapewnilby im te lepsza przyszlosc o ktora drzysz? czy godzisz sie na ich
      mozliwa poniewierke w zyciu bez matki?
      Ja tez mam rozne mysli, lecz widok mojego dziecka rozjasnia mrok. tak wiec
      wciaz tu jestem: w tym zyciu, w tym domu, w tym ukladzie, bo mojemu synowi jest
      to potrzebne. Nie czuje, zebym sie poswiecala, wrecz przeciwnie ciesze sie, ze
      mam tak oczywisty sens mojej egzystencji. czuje wdziecznosc dolosu,ktory mi dal
      ten sens. Ty tez go masz, obok, na wyciagniecie reki. ujrzyj go! pozdrawiam i
      zycze najlepszego.
    • Gość: Kosa Re: Do Bezsilnej IP: 193.192.170.3, 193.192.160.* 30.03.01, 12:49
      Nie myśl o samobójstwie!!!!. Nie wyobrażasz sobie, co mogliby przeżyć twoi
      najbliżsi.Zadałabyś im ból na całe życie.Jestem po przeżyciach związanych ze
      śmiercią młodszego brata, który też miał depresję, którą ukrywał.A Lekarz dał
      mu prawdopodobnie niewłaściwe lekarstwa, które spowodowały nasilenie depresji.
      Powinnaś rozmawiać z najbliższymi o swoim problemie i przebywać wsród ludzi,
      żeby dać im szansę na to, żeby Ci pomogli.Serdecznie pozdrawiam. Spróbój
      cieszyć się życiem , bo jest to nasza najwyższa wartość.Życzę dużo słońca.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka