gucek_lbn
07.11.14, 17:48
W zasadzie to nie wiem czy na dobrym forum umieszczam ten wątek, ale jest zdecydowanie związany z emocjami.
Jestem 30letnim facetem, który wydawałoby się ma prawie wszystko, czego do szczęścia potrzeba: dobrą pracę, mieszkanie, fajnych znajomych, pasję w której się spełniam. Dlaczego więc prawie? Bo brakuje mi cholernie rodziny, brakuje mi kogoś, kto będzie obok. Spędzam całe dnie poza domem, biorę nadgodziny, prosto z pracy idę na spotkanie ze znajomymi czy na trening, wszystko po to,żeby jak najmniej czasu spędzać samemu w domu, czy raczej w mieszkaniu, bo to w zasadzie nie jest dom.
Nie wiem jak poradzić sobie z poczuciem otaczającej mnie samotności. Oczywiście nie chcę szukać sobie żony na siłę, spotykam się z róznymi kobietami, ale póki co nie wyniknęło z tego nic poważnago. Myślicie, że można sobie jakoś tą samotność przyswoić? W sumie tyle osób żyje na świecie bez drugiej połówki, może to chwilowe tylko "załamanie"?