Dodaj do ulubionych

Samotność wśród ludzi

07.11.14, 17:48
W zasadzie to nie wiem czy na dobrym forum umieszczam ten wątek, ale jest zdecydowanie związany z emocjami.
Jestem 30letnim facetem, który wydawałoby się ma prawie wszystko, czego do szczęścia potrzeba: dobrą pracę, mieszkanie, fajnych znajomych, pasję w której się spełniam. Dlaczego więc prawie? Bo brakuje mi cholernie rodziny, brakuje mi kogoś, kto będzie obok. Spędzam całe dnie poza domem, biorę nadgodziny, prosto z pracy idę na spotkanie ze znajomymi czy na trening, wszystko po to,żeby jak najmniej czasu spędzać samemu w domu, czy raczej w mieszkaniu, bo to w zasadzie nie jest dom.
Nie wiem jak poradzić sobie z poczuciem otaczającej mnie samotności. Oczywiście nie chcę szukać sobie żony na siłę, spotykam się z róznymi kobietami, ale póki co nie wyniknęło z tego nic poważnago. Myślicie, że można sobie jakoś tą samotność przyswoić? W sumie tyle osób żyje na świecie bez drugiej połówki, może to chwilowe tylko "załamanie"?
Obserwuj wątek
    • nigolla Re: Samotność wśród ludzi 08.11.14, 18:17
      wiele ludzi lubi samotnosc, niektorzy sobie z nia radza, a ty mozesz zwyczajnie byc zwierzeciem stadnym wiec nigdy nie zaakceptujesz tego i nie zmienisz swoich uczuc......
      • badencja Re: Samotność wśród ludzi 10.11.14, 16:44
        Pytanie co to znaczy lubić samotność? Bo ja owszem, lubię zostawać nawet na kilka dni sama w domu, ale jednak nie wyobrażam sobie, żeby tkwić w takiej samotności stale. Świadomość, że jest ktoś, kto wróci i na kogo się czeka jest bardzo ważna w życiu każdego.

        Gucek, nie łam się, jak wychodzisz do ludzi, znajomych to bardzo dobrze, zdecydowanie lepiej jakbyś siedział w domu i się zamartwiał, w końcu poznasz kogoś na pewno :) powodzenia
    • cetherena Re: Samotność wśród ludzi 09.11.14, 20:18
      gucek_lbn napisał:

      > Nie wiem jak poradzić sobie z poczuciem otaczającej mnie samotności.

      Na to nie ma prostej odpowiedzi.
      Może czasem są chwile, kiedy nie czujesz się samotny? Jeśli są, możesz coś zrobić, żeby te chwile zdarzały się częściej?
    • ekspert_klinika.stresu Re: Samotność wśród ludzi 14.11.14, 12:59
      Witam

      W Pańskim poście jest wiele emocji - od niezaspokojonych potrzeb, przez lęk i próbę ucieczki od samego siebie. Myślę, że warto byłoby się spotkać na wstępną konsultację z psychologie, lub terapeutą. Taka osoba pomoże Panu spojrzeć na Pański problem z dystansu. Podczas takiego spotkania, warto zastanowić się nad tym w jaki sposób buduje Pan relacje, czego oczekuje od potencjalnej partnerki, ale przede wszystkim - jak się Pan czuje sam ze sobą? Czy Pan siebie akceptuje, dlaczego nie lubi Pan chwil samotności, jakie Pańskie potrzeby nie są zaspokojone?

      Na pewno ma Pan racje, pisząc, że nie chce Pan szukać "żony na siłę". Nie warto się też porównywać do innych. Radziłabym dać sobie czas, przyjrzeć się własnym wartościom i potrzebom.

      Życzę powodzenia

      Monika W. Perdjon/Klinika Stresu
    • gucek_lbn Re: Samotność wśród ludzi 21.11.14, 12:10
      Dziękuję pięknie za wszystkie odpowiedzi.
      Pani Moniko, może faktycznie dobrym pomysłem będzie porozmawianie o tym z jakimś specjalistą, chociaż z drugiej strony można by rzec, że to trochę błahy powód, żeby latać po lekarzach. Sam nie wiem. Myśląc nad tym wydaje mi się, że akcetuje siebie ogólnie rzecz biorąc, wydaje mi się, że problem trochę wynika z tego, że wychowałem sie w domu pełnym ludzi, miałem dwoje rodzeństwa, zawsze ktoś się kręcił, zawsze ktoś był, a teraz ze względu na pracę przenioslem się dośc daleko od domu rodzinnego i chyba dlatego mi tego brakuje.
      • kraaaker Re: Samotność wśród ludzi 22.11.14, 10:56
        hehe a ja jestem jedynakiem i nie moge sie doczekać az będzie mnie stac żeby się wyprowadzić od rodziców i mieć całą chatę tylko dla siebie :P
      • ekspert_klinika.stresu Re: Samotność wśród ludzi 24.11.14, 20:49
        Witam

        Cieszę się, że moja odpowiedź skłoniła Pana do refleksji na temat przyczyn Pańskiego samopoczucia. Napisał Pan o licznej rodzinie. Warto się temu poprzyglądać. Zastanowić jakie wartości się za tym kryją - czyli co dawała Panu rodzina - wsparcie, poczucie bezpieczeństwa, akceptacje...? Czego tak naprawdę brakuje Panu dzisiaj, a następnie jak można te braki uzupełnić?

        Napisał Pan, że to błahy powód, aby biegać po lekarzach. Rozumiem, że na początku może być trudno przyznać się komuś obcemu, że coś nas "uwiera", że nie jesteśmy szczęśliwi. Na Forum łatwiej jest zachować anonimowość, a w gabinecie trzeba spojrzeć w oczy innej osobie i przyznać się do jakiejś słabości. To może budzić lęk, lub niechęć i dlatego bagatelizuje Pan problem. Warto jednak wiedzieć, że każdy zignorowany dyskomfort, (nawet niewielki) może z czasem przybierać na sile i obniżać jakość naszego życia. Brak spełnienia w jednej strefie, może się przenosić na inne. Jeśli nie odnajdzie Pan spełnienia w życiu prywatnym, może Pan z czasem być mniej efektywny w pracy, może Pan nie mieć ochoty rozwijać się, czy pielęgnować pasji.
        Radzę dać sobie czas na autorefleksję, a jeśli to nie pomoże, porozmawiać z kimś, kto będzie umiał pomóc spojrzeć na daną sytuacje z dystansu. Umiejętność proszenia o pomoc, to oznaka dojrzałości, a nie słabości :)

        Pozdrawiam
        Monika W. Perdjon /Klinika Stresu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka