Dodaj do ulubionych

co się dzieje?

08.08.12, 10:59
Troszkę chcę się wyżalić, a troszkę zapytać co myślicie.
Depresja u mnie pojawiła sie pierwszy raz jako "reaktywny zespół depresyjny" ponad 10 lat temu. Leczyli go fluoksetyną.
Drugi raz - 1,5 roku temu. Brałam cital, przez jakieś 8 miesięcy odstawiłam, wróciła niecałe pół roku później. Tym razem depralin. Zaczęłam od 10mg, poprawa przyszła po jakichś 2 ygodniach, po 2 miesiącach... znów byłam w czarnej d... Zwiększona dawka do 15, później do 20. Poprawa była. I teraz znów czuję, ze się składam. No i zastanawiam sie, co się dzieje, skąd to się bierze. Teoria pierwsza: problemy w pracy, chociaż nie wydaje mi się. Owszem, denerwuję się bo umowa mi się kończy i czy mi przedłużą itd. Teoria druga: zamienniki leków. Zarówno wiosną, jak i teraz kupiłam zamiast depralinu servenon. Czy spotkaliście się z tym, że tak się dzieje?
A w ogóle jeśli tak jest to co dalej? Jak sobie radzić z życiem, skoro takie małe problemy mnie doprowadzają do takiego stanu? Jak żyć? A jeśli wina generyków to czy kiedyś w ogóle bedę mogła przestać brać? Dobrze, ze mam cudnego męża, który mówi, że skoro ja żyję z jego nadciśnieniem to on może żyć z moją depresją (leczoną). A co jeśli kiedyś się tym zmęczy? Może kiedyś zmęczy się tym, ze muszę żyć bezstresowo? Jest boski, wyrozumiały, nawet nie jestem w stanie ukryć przed nim, że mój stan się pogarsza. Sam to widzi...
Obserwuj wątek
    • another_story Re: co się dzieje? 08.08.12, 11:28
      Jak żyć, panie premierze...
      Sorry, że się śmieję. Nie wydaje mi się, żeby wina leżała po stronie generyków - jeśli jednak tak podejrzewasz, kupuj te "markowe"; obiektywna różnica jest pewnie żadna albo minimalna, ale będziesz miała większy komfort leczenia (a to podstawa).
      Jak tak Cię czytam, mam wrażenie, że zbyt szybko przerywasz terapię, a leki dobierane są dosyć chaotycznie. Jeśli przy pierwszym epizodzie pomogła fluoksetyna, rozsądnie byłoby ją zastosować też za drugim razem - przynajmniej na próbę. Poza tym, być może w Twoim wypadku farmakoterapia kilkumiesięczna jest po prostu za krótka i powinnaś brać tabsy jeszcze jakiś czas po ustabilizowaniu nastroju. Czy za każdym razem konsultowałaś odstawienie z lekarzem?

      No i nie wiem - skoro przeczuwasz, że leki to za mało, spróbuj technik relaksacyjnych albo kompleksowej psychoterapii. Raczej nie zaszkodzi, a pomóc może.
      • toffix Re: co się dzieje? 08.08.12, 12:04
        Psychoterapię rozpoczęłam w maju, teraz mam malą przerwę wakacyjna. Fluoksetyna była wiele lat temu, lekarka wybrała cital jako lek nowszy, czystszy, o mniejszych skutkach ubocznych. Pewnie był to dobry wybór. Spróbowała odstawienia bo czułam się świetnie, miałyśmy nadzieję, ze będę potrafila w porę zareagować jeśli będzie się dziadostwo znów zbliżało. Niestety, nadeszło gdy siedziałam z chorą córką w szpitalu, nie pomogłam sobie - po tygodniu spędzonym tam wyszłam w takim stanie...
        Mój mąż pracuje w branży zbliżonej do lekarsko - farmaceutycznej. Niedawno był na jakichś wykładach, po których uciął sobie pogawędkę o generykach z profesorem. Tak obiektywnie, po koleżeńsku, niezależnie od koncernów. I prof. powiedział mu, że szczególnie leki stosowane w psychiatrii czasem nie mają dostatecznie "czystych" cząstek i chorzy nie reaguja na nie wlaściwie. Lexapro nie kupowałam nigdy, depralin działał, escitalopram actavis też, a kiedy kupiłam servenon... I to na wakacjach, na których było wspaniale, cudnie wypoczęłam.
        Nie będę szybko odstawiać, na pewno nie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka