Dodaj do ulubionych

Chyba mam nerwice natręctw :(

30.06.04, 15:10
Deneruje mnie masa rzeczy. Czasem poprostu wszystko. Nienawidzę np jak ktos
mlaska przy jedzeinu albo zbyt głośno ogląda telewizor. Może to brzmi jak
błachy problem ale to na prawdę utrudnia mi życie. Często myślę sobie, że
chyba najlepiej byłoby mi życ samej - ale tak też nie chcę. Nie wiem jak
sobie poradzić z tymi natręctwami. Pomóżcie mi.
Obserwuj wątek
    • mskaiq Re: Chyba mam nerwice natręctw :( 30.06.04, 15:37
      Mialem kiedys podobna nerwice. Nie mam juz tego. Potrafie zasnac z mlotem
      pneumatycznym nad glowa. Kiedys kazdy szelest potrafil wywolac wybuch. To sie
      da kontrolowac, kiedy przychodzi nagla zlosc, zatrzymaj ja. Ty decydujesz czy
      wybuchniesz czy nie. Bardzo wazne jest jednak opanowanie emocji bo czesto nasza
      emocjonalnosc potrafi pokonac nasza wole. Mozna ta emocjonalnosc zredukowac.
      Trzeba dbac o Siebie, odpowiednio sie odzywiac a takze byc duzo na powitrzu.
      Sprobuj zatrzymac to co nazywasz nerwica, zobacz czy Ci sie uda. To powinno dac
      Ci zrozumienie jak dalece panujsz nad Soba.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • looserka Re: Chyba mam nerwice natręctw :( 30.06.04, 22:50
        mary_ann napisała:

        > A ja bym dla porządku sprawdziła poziom niektorych hormonów: na [poczatku
        > progesteron w II fazie cyklu i testosteron, ale pewnie i LH, estradiol
        (dobrze
        >
        > byłoby się poradzic dobrego endokrynologa).

        Dokładnie. A na początek udać się po prostu do inernisty i zrobić podstawowe
        badania, bo taka nadwrażliwość na bodźce i nerwowość może być również powodem
        różnorakich niedoborów w organiźmie. Nerwica natręctw to raczej nie jest:)
        Trzymaj się.
    • tygrysica_krakow Re: Chyba mam nerwice natręctw :( 01.07.04, 13:00
      Nie dawno robiłam podstwaowe badania. Wyszedł mi aceton w moczu i niedobór sodu
      i potasu. Na następną wizytę nie poszłąm więc nie wiem czy i jak się to leczy.
      Jak myślicie może to jest przyczyną tych natręctw amoże mam tak jak ludzie
      którzy mają świra na punkcie sprzątania i nie zasną gdy widzą nie równo ułożone
      książki na półce????
      • looserka Re: Chyba mam nerwice natręctw :( 01.07.04, 13:07
        tygrysica_krakow napisała:

        > Nie dawno robiłam podstwaowe badania. Wyszedł mi aceton w moczu i niedobór
        sodu
        >
        > i potasu. Na następną wizytę nie poszłąm więc nie wiem czy i jak się to
        leczy.

        No to idź z tymi wynikami do lekarza, natychmiast!

        > Jak myślicie może to jest przyczyną tych natręctw amoże mam tak jak ludzie
        > którzy mają świra na punkcie sprzątania i nie zasną gdy widzą nie równo
        ułożone
        >
        > książki na półce????

        A Ty też tak masz???
        • eeriska Re: Chyba mam nerwice natręctw :( 01.07.04, 16:56
          nie sądziłam że ktos ma takie dziwaczne problemy jak ja... ja też coś takiego
          odczuwam...strasznie mnie to męczy gdy ktoś mlaska, i wogóle jak wydaje dziwne
          dźwięki, to jest straszne, i mnie ogranicza! nie pomyślałam żeby iść do
          lekarza, bo wydaje mi się że taki zachowanie nadaje się tylko na wizyte do
          psychologa!!!:( a ja wolałabym nie odwiedzać takich gabinetów...
    • tygrysica_krakow Re: Chyba mam nerwice natręctw :( 02.07.04, 08:09
      pr3ze5- mówię, ze mi to przeszkadza ale ludziom przewaznie takie rzeczy nie
      przeszkadzają i patrzą na mnie jakbym przyleciała z innej planety. Zwracam
      uwagę tylko mojej rodzinie- komus innemu bym nie śmiała.
      Ale martwi mnie np to, ze gdy ktoś nawet w innym pokoju ogląda telewizję do
      późnej nocy to ja mam bezsennośc - poprostu nie zasnę i już.
      I jak tu żyć z ludzmi??
      • matti.x Re: Chyba nie masz nerwicy natręctw 03.07.04, 12:42
        Przecież taka nerwica przejawia się zwykle całym zespołem objawów. I to są
        raczej seriami wykonywane 'rytualne' czynności. Aktywność jest w nich istotna,
        bo w końcu ma to służyć rozładowywaniu napięć. A to, co tu opisujesz wygląda
        bardziej na nadpobudliwość (zwłaszcza zresztą na dźwięki). Ja bym się tu nie
        doszukiwał nerwicy natręctw - zresztą to w końcu tylko syndrom; nerwicę możesz
        mieć tak czy inaczej.

        I rzeczywiście wydaje mi się, że na początek lepiej byłoby spróbować
        endokrynologa zamiast psychologa.
        • eeriska Re: Chyba nie masz nerwicy natręctw 03.07.04, 19:22
          hmm...mysle że to może i nie nerwica natręctw, ale jakoś to się musi fachowo
          nazywać! uwagi typu:"powiedz temu komuś żeby nie mlaskał" nie są dobrym
          wyjściem, ja podobnie jak tygrysica zwracam uwage rodzinie, ale to jeszcze
          pogarsza sprawe, bo maja mnie już dość...i ja to rozumiem!ale co ja mam
          poradzić....
          :( to jest okropne...:(w życiu nie pójde na żaden oddział dzienny bo nigdy nie
          miałam zamiaru wylewać komuś wrzątku na głowe,i nie pójde też do żadnego
          lekarza!!! wydaje mi się że sama musze z tym walczyć,tylko musze znaleźc
          przyczyne...bo nie od zawsze mnie "to" dręczyło, "to" musi mieć jakieś źródło!
          • matti.x Re: Chyba nie masz nerwicy natręctw 04.07.04, 03:37
            eeriska napisała:

            > wydaje mi się że sama musze z tym walczyć,tylko musze znaleźc
            > przyczyne...bo nie od zawsze mnie "to" dręczyło, "to" musi mieć jakieś źródło!

            Nawet gdybyś jednak poszła do 'lekarza', to nie powinnaś liczyć na to, że
            oboje będziecie szukać "źródła". Dla niektórych, "krótkich logicznie"
            zachowań udaje się nawet zlokalizować te "źródła", ale - ogólnie mówiąc -
            nie o to w terapiach biega. A już szukanie źródeł nerwicy ... heheh, chcesz
            się dowiedzieć, że jej źródłem jest, na ten przykład, "lęk pierwotny"? :)

            "Źródła" nie wnoszą do sprawy aż tak wiele. To co jest chyba istotne, to
            jakieś bieżace rozpoznanie własnej sytaucji. Oraz doprowadzenie to tego,
            aby zacząć sobie ze sobą radzić jako tako skutecznie. A w tym, wcale nie
            te "źródła" są z konieczności najważniejsze.

            Pozdrawiam.
            • beekeeper Re: Chyba nie masz nerwicy natręctw 04.07.04, 11:38
              wiadomo że przyczyną nerwicy jest lęk pierwotny. ale chodzi o ustalenie,
              specyficznej dla kazdego przypadku, genezy tego lęku. to jest to „źródło” o
              które chodzi. a ustalenie go jest o tyle ważne, że pomaga pacjentowi zrozumieć
              nieracjonalność, specyficzne uwarunkowanie jego zachowań. daje ten pierwszy,
              niezbędny dystans. taka jest rola psychoanalizy. ale jasne, że nie ma co pławić
              się w przyczynach lęku zbyt długo, tylko zabrać się do usunięcia tych chorych
              mechanizmów. i to jest zadanie dla terapii grupowej.
              • beekeeper Re: Chyba nie masz nerwicy natręctw 04.07.04, 12:07
                haha trochę sie zagalopowałem nie chodzi mi oczywiście o zwalczanie natręctw
                terapią grupową ;) po prostu natręctwa pani są najprawdopodobniej częścią
                większej nerwicowej całości. tę całość trzeba namierzyć i zwalczyć.
                • matti.x Re: Chyba nie masz nerwicy natręctw 04.07.04, 12:16
                  beekeeper napisał:

                  > haha trochę sie zagalopowałem nie chodzi mi oczywiście o zwalczanie natręctw
                  > terapią grupową ;) po prostu natręctwa pani są najprawdopodobniej częścią
                  > większej nerwicowej całości. tę całość trzeba namierzyć i zwalczyć.

                  - "Znów mam ochotę umyć sobie ręcę. I co sądzicie na ten temat? Oraz na temat,
                  tych cholernych, wiecznie nie poukładanych książek na półce nadal niedouczonej
                  pani psycholog!?"

                  :)))

                  Pal tam natręctwa.
                  Bee, poważnie wierzysz w możliwość ... zniszczenia nerwicy?
                  (zakładając, że patrzeć na nią podobnie jak K.H.)
      • o0oo Re: Chyba mam nerwice natręctw :( 04.07.04, 09:34
        od tego sa wlasnie psychologowie, ale nie kazda terapia jest psychoanalityczna
        i poszukuje zrodla. przeciez zamiast pytac jakie jest zrodlo natrectwa, mozemy
        zapytac takze jaki jest jego cel na przyklad.
        na marginesie, to niektorzy psychologowie sami chyba tylko wiedza od czego sa.
    • intenso nie musi mlaskać 04.07.04, 12:13
      wystarczy, że je - chrupie, przeżuwa, kroi
      wyciera usta
      przełyka
      popija

      głośno oddycha
      mówi powoli


      nie mam nerwicy natręctw -
      jestem wq-viona na tych wszystkich
      okropnych ludzi

      nienawidzę restauracji
      tinu
    • wlodekbar Re: Chyba mam nerwice natręctw :( 04.07.04, 18:36
      Ja tak zupelnie ogolnie.
      Fdyby sie przyjrzec bliznim, kazdy/prawie kazdy ma jakies drobne natrectwa.
      Nb. kiedys na Forum Humorum stworzono watek 'Moje natrectwa i fobie' i byl
      liczny.
      Kazdy ma swoje.
      Zas jesci chodzi o nerwicę natrectw, to pomaga... wywar z ziemniakow.
      Powiedzialem to serio.

      Pozdrawiam:)
      • eeriska Re: Chyba mam nerwice natręctw :( 05.07.04, 11:41
        masz racje wlodekbar... każdy ma swoje fobie itd, tylko szkoda że czasami one
        ograniczają!ale ja stwierdziłam ze to był z mojej strony błąd że włączyłam się
        w tą dyskusje...teraz myśle że to nie jest żaden problem, może to chwilowa
        postawa ale już niechce o tym myśleć, niechce szukać źródeł(swoja drogą znam to
        żródło tylko trudno mi się z tym pogodzić)są wakacje i trzeba chyba troche się
        wyluzować!!!i żyć...dalej!!:) pozdrawiam wszystkich!!:)
    • tygrysica_krakow Re: Chyba mam nerwice natręctw :( 05.07.04, 12:31
      eerisko!! To nie jest rzaden błąd, że włączyłąś się w tą dyskusję. Ja też na
      forum pierwszy raz zdecydowałąm się pogadać z kimś o tym problemie. W realu nie
      mam odwagi i boję się, że uznają mnie za dziwadło. Fobie owszem ograniczają. Ja
      się boję pająków i nie pamiętam ile lat temu ostatnio byłam w piwnicy.
      To o czym napisałam w poście bardzo mnie ogranicza i dlatego chciałabym sobie z
      tym poradzić. Czy poznanie źródła na serio pomaga?? Ja nie znam swojego :/
      Wystarczy się nad tym zastanowic by je odnaleźć czy koniecznie trzeba iśc do
      psychologa??
        • eeriska Re: Chyba mam nerwice natręctw :( 06.07.04, 11:13
          wlodekbra...nie nazywaj tego duperelami - to nie uczciwe:(...dla ciebie to może
          być śmieszne!ludzie myślą:"ah fobia,a cóż to za problem?" ale dla innych to
          niełatwa sprawa!!

          jeśli chodzi o fopie typu : "ah boje się robali" to akurat to mnie nie dotyczy,
          lubie robaczki, pajączki(zawsze ratuje przed nimi moje strachliwe koleżanki,
          oczywiście obchodzi się bez ofiar),much nie lubie, ale to chyba każdy tak
          ma;),nie przepadam za żabami ale jak byłam mała to chodowałam w słoiku kijanki
          z których wyrastały potem żabki:)

          więc mam tylko te jedne problem z dźwiękami...ale ostatnio stwierdziłam, że
          ta "obiekcja" nie jest zjawiskiem ciągłym, kiedy zaczne mysleć o innych
          sprawach, zajme głowe np moim obecnym projektem to odrazu jest lepiej:)

          wydaje mi się że nie trzeba koncentrować uwagi na tym co nam przeszkadza tylko
          pomysleć o tym co dla nas przyjemne...:)

          a może to pomoże:)
          <pozdrawiam>
    • kjobseek Re: Chyba mam nerwice natręctw :( 06.07.04, 12:50
      Nie ty jedna na świecie masz ten problem. Masz po prostu bardziej wrażliwy ,
      nadpobudliwy system nerwowy, głównie przejawia się to poprzez hałas (pomagają
      stopery kupowane w aptece), bo oczy można zamknąć. Od lekarza dostaniesz środki
      uspokajające, które najprawdopodobniej tylko cię otępią. Wraz z wiekiem nerwy
      zestarzeją się i bodźce się osłabią, ale nie czekaj na to! Zajmij się ciężką
      pracą lub treningiem to zmęczy neurony. Przy okazji szybciej się wzbogacisz,
      stać cię będzie na domek z ogrodem w spokojnym miejscu, własne mieszkanie lub
      pokój obity korkiem, izolację od nieprzyjaznych ci ludzi. Większa wrażliwość to
      zazwyczaj większa kreatywność. Dostosuj świat do twoich wymagań, a nie
      odwrotnie.
      PS: koniecznie St. LEM "Opowieści o pilocie Pirxie" opowiadanie ANANKE
      PSS:aceton nie nadaje się nawet do zmywania paznokci - wylecz!
      • eeriska Re: Chyba mam nerwice natręctw :( 06.07.04, 17:22
        wszystko tylko nie Pilot Pirx...
        ...tygrysica jeśli to ci pomoże to oczywiście czytaj, ale ja podziekuje, już mi
        lepiej:)

        ...i nie popieram izolacji(nawet od tych tzw.nieprzyjaznych ludzi), świat to
        ludzie, ludzie to my, nie możemy uciekac ani od ludzi, ani od świata...

        <pozdr>
    • tygrysica_krakow Re: Chyba mam nerwice natręctw :( 07.07.04, 08:24
      Zgadzam się z eeriską- ja też nie popieram izolacji od ludzi i pokój obity
      korkiem to rzadna rada:(. Właśnie dlatego napisałam tego posta że ja kocham
      ludzi, uwielbiam z nimi gadać, a coraz częściej wyobrażam sobie moje życie w
      samotności, bo ich niektóre odgłosy mnie drażnią.
      U mnie ta drażliwość nasila się gdy coś mnie zdenerwuje.
      Poza tym mam straszną nerwicę nad którą już nie zawsze jestem w stanie
      zapanować:(
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka