potter2 05.07.04, 17:42 Czy ktoś wie, jak wyleczyć kogoś z fobii społecznej? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
rzeznia_nr_5 Re: Fobia społeczna 05.07.04, 17:54 potter2 napisała: > Czy ktoś wie, jak wyleczyć kogoś z fobii społecznej? Podobno okłady z guana i kąpiele błotne przynoszą najlepszy efekt terapeutyczny. Odpowiedz Link Zgłoś
zoltanek Re: Fobia społeczna 05.07.04, 20:12 ja bym proponował elektrowstrząsy :) Odpowiedz Link Zgłoś
rzeznia_nr_5 Re: Fobia społeczna 05.07.04, 20:23 gaba2 napisała: > Co za świrus ! Ale który? Odpowiedz Link Zgłoś
zoltanek Re: Fobia społeczna 05.07.04, 20:23 no właśnie? kto zdobył ten zaszczytny tytuł? Odpowiedz Link Zgłoś
rzeznia_nr_5 Re: Fobia społeczna 05.07.04, 20:39 gaba2 napisała: > Ten od elektrowstrząsów, ciumciu. Ciumciu??Kurwa co za infantylizm. Odpowiedz Link Zgłoś
rzeznia_nr_5 Re: Fobia społeczna 05.07.04, 20:43 gaba2 napisała: > "Kurwa?" > Co za pospolite hamstwo . Chamstwo piszę się przez "ch" kulturo chodząca.Żenada... Odpowiedz Link Zgłoś
zoltanek Re: Fobia społeczna 05.07.04, 21:08 > "Kurwa?" > Co za pospolite hamstwo właśnie! ja też wole wyrafinowane chamstwo! Odpowiedz Link Zgłoś
tinu Re: Fobia społeczna 06.07.04, 11:37 zoltanek napisał: > > "Kurwa?" > > Co za pospolite hamstwo > > właśnie! > > ja też wole wyrafinowane chamstwo! wyrafinowana kurwa Odpowiedz Link Zgłoś
potter2 Re: Fobia społeczna 06.07.04, 09:40 Załatwiajcie swoje porachunki z łaski swojej gdzie indziej. I dzieki za pomocną dłoń. Odpowiedz Link Zgłoś
rzeznia_nr_5 Re: Fobia społeczna 06.07.04, 11:07 potter2 napisała: > Załatwiajcie swoje porachunki z łaski swojej gdzie indziej. > > I dzieki za pomocną dłoń. Jakie pytanie takie odpowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
potter2 Re: Fobia społeczna 06.07.04, 11:15 Co złego w tym pytaniu? Jeżeli nie wiesz, jakie cierpienie wiąże się z fobią społeczną, albo w ogóle nie wiesz co to jest to daruj sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
rzeznia_nr_5 Re: Fobia społeczna 06.07.04, 11:21 potter2 napisała: > Co złego w tym pytaniu? Jeżeli nie wiesz, jakie cierpienie wiąże się z fobią > społeczną, albo w ogóle nie wiesz co to jest to daruj sobie. No dobra to odpowiem leczy się psychoterapią i lekami.Czy to odkrycie ameryki dla Ciebie? Odpowiedz Link Zgłoś
potter2 Re: Fobia społeczna 06.07.04, 12:29 Ale mi chodziło o szczegóły - czy to ma być terapia grupowa lub jaki konkretnie rodzaj terapii. I czy najlepiej w grupie zamknietej np. w sanatorium, czy można leczyć ambulatoryjnie? Odpowiedz Link Zgłoś
paradiso29 Re: Fobia społeczna 06.07.04, 11:20 1. Unikam tłumów - wszedzie 2. Po ulicach prawie biegam - wyprzedzajac ludzi ;) Czuje sie jak na wyscigu Jezeli jest ze mna ktos bliski, wtedy nie czuje presji Czy to objawy tej fobii? Odpowiedz Link Zgłoś
potter2 Re: Fobia społeczna 06.07.04, 12:31 Jeżeli powodem jest to, że czujesz lęk przed ludźmi, przed byciem krytykowanym, ośmieszonym to chyba tak. Jeżeli boisz sie ich reakcji i na wszelki wypadek zgadzasz się, albo zamykasz się w sobie albo unikasz kontaktu z ludźmi, poza najbliższymi to prawdopodobnie tak. Odpowiedz Link Zgłoś
paradiso29 Re: Fobia społeczna 06.07.04, 12:42 raczej czuje sie zagubiony w tlumie, jak w labiryncie.. ale sciemniam.. sam nie wiem, jak to wyjasnic. Odpowiedz Link Zgłoś
paradiso29 Re: Fobia społeczna 06.07.04, 12:47 jeszcze jedno. lubie obserwowac ludzi, ciekawia mnie, jednak obawiam sie reakcji na moja ciekawosc - do tego stopnia, ze boje sie patrzec na nich. A na ulicy jest tak wiele twarzy, ze wpadam w chaos, zagubienie. Odpowiedz Link Zgłoś
potter2 Re: Fobia społeczna 06.07.04, 13:24 No to moim zdaniem nie jest to fobia społeczna. Pewnie jakaś inna :) Ale pamiętam, że sama to miałam. Jak byłam w dużym zgromadzeniu ludzi, tłum z każdej strony to czułam sie przerazona. Ale przeszło. Odpowiedz Link Zgłoś
gregman_75 Re: Fobia społeczna 08.07.04, 20:14 Fobia spoleczna to masakra, stracilem 27 lat cennego zycia przez ta fobie, dzis czuje sie tak jakbym mial sie wszystkiego uczyc od poczatku i do konca zycia chyba bede jechal na antydepresyjnych prochach. Odpowiedz Link Zgłoś
buzi1 Re: Fobia społeczna 09.07.04, 05:25 Jestem ciezkim przypadkiem tego diabelstwa. Leki nie pomagaja na dluzsza mete, choc myslalam ze jednak. Byl krotki czas w miare dobrego samopoczucia ( w miare bo ten lek jest zawsze obecny) i od paru dni powtorka. Budze sie nad ranem ze strachem, ze zaraz sie udusze. Nie moge spac, funkcjonowac normalnie. Rano zaprowadzilam dziecko do przedszkola i ten kilometr do przejscia byl koszmarem. Nie mowie juz o drodze powrotnej. Omdlenia trwajace sekunde moze, szum w uszach, ciemno przed oczami, az sie dziwilam ze jeszcze ide. W pewnym momencie zaczelam sie rozgladac za ludzmi, zeby mi pomogli. Na ulicy pusto, zapukam do drzwi lub padne pod drzwiami mysle ale jakos doczlapalam sie do domu. Najbardziej sie boje, ze ludzie nie rozumieja i czasem nie chca cie zrozumiec. Wariatka, pomysla. Mam dobra prace ale caly tydzien przesiedzialam w domu. Powinnam pracowac jutro rano, ale nie wiem czy bede w stanie. Przepraszam, ze tak sie rozpisalam. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
o0oo Re: Fobia społeczna 09.07.04, 07:38 takie objawy sa chyba bardziej charakterystyczne dla agorafobii. osobnik z fobia spoleczna raczej sie za ludzmi nie rozglada i jak ulica jest pusta jest zadowolony. Ja w najgorszym momencie fobii spolecznej, tuz przed wizyta u psychiatry, wychodzilem na dwor na spacer tylko w nocy zeby nie natknac sie na zbyt duza ilosc osob na dworze. Odpowiedz Link Zgłoś
zoltanek Są różne odmiany 09.07.04, 07:51 Ja też według psychiatry mam fobie społeczną, a nie boje się chodzić po ulicy. Lubie spacerować po mieście w czasie godzin szczytu, chodzić na koncerty z 15000 innych osób. Nie boje się przebywać wśród dużej ilość ludzi. DOchodze do wniosku, że każda fobia społeczna jest inna. Sposób leczenia fobii zależy od jej rodzaju i od pacjenta. Odpowiedz Link Zgłoś
o0oo Re: Są różne odmiany 09.07.04, 08:00 wiesz, ja balem sie chodzic po miescie dopiero rok przed pojsciem do psychiatry, po mocnym pobiciu na ulicy i pol roku pozniej ataku z bronia na mnie. fobie spoleczna jako taka mialem pewnie od dziecinstwa, tyle ze pod koniec ona sie zaostrzyla. Jak bylem w twoim wieku, tez chodzilem na olbrzymie koncerty, a na ulicy spedzilem duzo czasu codziennie szwendajac sie po miescie z kumplami, glownie po zatloczonym centrum bo z nim wiazala sie moja edukacja. kazda fobia jest zapewne inna, aczkolwiek sprowadza sie do strachu przed upokorzeniem i krytyka i objawy jakie tu ludzie wypisuja sa zdumiewajaco podobne u kazdego, wiec moze sie tak u roznych ludzi nie rozni. Odpowiedz Link Zgłoś
zoltanek Re: Są różne odmiany 09.07.04, 08:11 aha. Ciesze się, że podjołem leczenie już teraz. Dzięki temu może uda mi się uniknąć tej najgorszej fazy fobi społecznej, którą Ty przeżyłeś. Nie sądziłem, że fobia może postępować.... Ile czasu zajeło Ci wychodzenie z fobi, bo jeśli dobrze myśle, teraz już na nią nie cierpisz??? Z pewnością podawałeś już tą informacje, ale niestety nie pamiętam :( Jakich leków używałeś? i który z nich okazał się najtrafniejszy? i czy leki miały znaczący wpływ na terapie W TWOIM PRZYPADKU? Odpowiedz Link Zgłoś
o0oo Re: Są różne odmiany 09.07.04, 08:26 w czerwcu zeszlego roku zaczelem brac leki, xanax i seroxat, dzieki xanaxowi podejrzewam, juz nastepnego dnia nie mialem lęków, a w ciagu dwoch tygodni i seroxat zaczal dzialac, oprocz likwidacji lęków, zauwazylem ze pewne zachamowania znikly i to uwazam za korzystny efekt uboczny. i to byl jeden etap postępu, nastepna rzecza to w listopadzie terapia grupowa, tu nastapila calkowita rewolucja wewnetrzna u mnie, i z fobia spoleczna sie pozegnalem. jesli chodzi o mnie to leki za pierwszym strzalem byly strzalem w 10, oraz terapia byla dokladnie tym czego bylo mi potrzeba. jestem modelowym przykladem pacjenta, dzieki ktorym sie mowi ze z depresji mozna wyjsc. Inna sprawa ze teraz musze duzo pracowac nad soba zeby powrocic do zycia i jakos sie nie moge wziasc w garsc ale powoli ruszam, natomiast jesli chodzi o nerwice, lęki, depresje,wszystko juz za mna. fobia spoleczna moze sie poglebiac jak kazda fobia, tyle tylko ze w przypadku spolecznej bedziesz coraz bardziej odpadac od zycia, az w koncu nie bedziesz do niczego zdolny, bo wszystko co robimy, robimy w spoleczenstwie. ciekawe jest jesli chodzi o poglebianie fobii, ze z wiekiem przeszla mi niesmialosc, natomiast fobia spoleczna sie poglebiala, niektorzy mysla ze fobia to jest termin zastepczy niesmialosci. Odpowiedz Link Zgłoś
talk_zone Re: Są różne odmiany 09.07.04, 08:35 To co powiedziałeś podnosi mnie i innych pewnie też na duchu. Nie sądziłem, że w ciągu roku można się z Tym uporać. Wczesniej mówiłeś, że nie tylko wyleczyłeś się z fobi społecznej, ale terapia dałą Ci pewnego rodzaju bonusa w postaci braku zachamować charkterystycznych nawet dla normalnego człowieka. To bardzo fajna wiadomość. Dostałeś od razu zestaw leków standardowo stosowanych przy fobi społecznej, a ja dostałem jakiś tam Coaxil. Nie wiem dlaczego?! Jeżeli dobrze zrozumiałem to psychicznie jesteś już całkiem zdrowym człowiekiem, ale musisz naprawić w życiu to co zabrała Ci fobia? Jeżeli to nie tajemnica to co przez nią straciłeś, oprucz czasu oczywiście? Ja zawaliłem studia :( > ciekawe jest jesli chodzi o poglebianie fobii, ze z wiekiem przeszla mi > niesmialosc, natomiast fobia spoleczna sie poglebiala, niektorzy mysla ze fobia Wydaje mi się, że nadal nie do końca rozumiem Waszej fobi. Moja objawia się jako nieśmiałość nie do pokonania. Jeżeli nieśmiałość przeszła Ci z wiekiem, to co pozostało z fobi? Odpowiedz Link Zgłoś
o0oo Re: Są różne odmiany 09.07.04, 08:44 wiesz, fobia to jest strach przed ocena i upokorzeniem i strach przed blizszymi kontaktami w ktorych ktos moglby cie blizej poznac. ja nie balem sie upomniec o reszte w sklepie, czy rozmawiac z ludzmi, chociaz dzieki fobii odsuwalem sie od nich skutecznie. niesmialosc to jest po prostu cecha charakteru i ona z wiekiem przechodzi albo tez przelamuje sie czlowiek i uczy bardziej smialych zachowan. w przypadku fobii walczysz z lękami i mocną smycza ktora cie w srodku trzyma. Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna_n Re: Są różne odmiany 09.07.04, 11:07 kiedys depresje opisywano jako "lenistwo okresowe" a fobie spoleczna jako "chorobliwa niesmialosc" Odpowiedz Link Zgłoś
milionynas Re: Są różne odmiany 09.07.04, 19:28 lucyna_n wrote: >kiedys depresje opisywano jako "lenistwo okresowe" >a fobie spoleczna jako "chorobliwa niesmialosc" depresja lenistwem? Kto pisal takie podreczniki? Dr. Mengele? Depresja to powazna sprawa, nawet doczekala sie swojego forum;) -Hungry_Potter Odpowiedz Link Zgłoś
zoltanek Re: Są różne odmiany 09.07.04, 21:20 kiedyś na depresje mówiono melancholia a na nieśmiałe dziewczyny - cnotliwe i dobrze wychowane a na niesmiałych chłopców - z dobrego domu Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna_n Re: Są różne odmiany 09.07.04, 21:32 znam kilka domow w ktorych nadal tak mowia:)) Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna_n Re: Są różne odmiany 09.07.04, 21:28 kiedys dawno temu jak bylam mloda i piekna:)) powaznie, podobno tak to okreslano. Odpowiedz Link Zgłoś
meggie_g Re: Są różne odmiany 12.07.04, 22:20 ....ja juz sie mecze ze swoim lękiem, nerwica od stycznia.Czulam sie beznadziejnie, szczegolnie w pracy w , hipermaketach, czulam potworny strach, krecilo mi sie w glowie, puchly mi rece, serce mi bardzo szybko bilo, i balam sie ze zaraz zemdleje, to byl koszmar.Pierwszy lek dal mi lekarz pierwszego kontaktu jest to Afobam 0,25 mg. Po kilku miesiacach stosowania nic sie nie zmienilo.Poszlam do psychiatry, okazalo sie ze mam nerwice lękowąi przepisala mi Seroxat 20 mg.Dzis wzielam 10 tabletke, po pierwszej czulam sie fatalnie,na szczescie efekt uboczny juz zanikl.Stosuje Seroxat wraz z Afobamem ( Afobam tylko i wylacznie jesli rzeczywiscie bardzo zle sie czuje) Mam nadzieje ze niedlugo zacznie dzialac Seroxat i rzuce ten Afobam.Bede mogla spokojnie pracowac oraz zyc.Pozdrawiam wszystkich.Piszcie mi po jakim czasie Wam zaczynac dzialac Seroxat, i jak sobie radzic z takimi dolegliwosciami...wspolnie bedzie Nam razniej przejsc to wszystko... Odpowiedz Link Zgłoś
buzi1 Re: Są różne odmiany 09.07.04, 08:09 To prawda. Nie boje sie ludzi, jestem osoba kontaktowa i usmiechnieta ( jesli nie mam ataku paniki oczywiscie). Wychodze z kolezankami do pubu, ludzie przychodza do mnie. Normalna osoba wydawaloby sie. Kazdy z nas jest inny i kazda fobia spoleczna ma inna twarz. Odpowiedz Link Zgłoś
zoltanek Re: Są różne odmiany 09.07.04, 08:14 twoje schorzenie także zdiagnozowane jest jako fobia społeczna? dotąd myślałem, że fobia społeczna jest równoważna z patologiczną nieśmiałością, ale Ty jesteś śiała i kontaktowa. hmmmmmmmmm Odpowiedz Link Zgłoś
buzi1 Re: Są różne odmiany 09.07.04, 09:26 Na moje schorzenie mowia panic disorder ( nie mieszkam w Polsce), co mniej wiecej pokrywa sie z fobia spoleczna tyle ze do tego nalezy dodac nerwice. Wychodzi niezly mix. Odpowiedz Link Zgłoś
zoltanek Re: Są różne odmiany 09.07.04, 09:32 fobia społeczna to po anglikańskiemu Social Phobia lub Social Anxiety. Może jednak cierpisz na coś innego. Właściwie nie ma to znaczenia. Psychiatrzy i tak do każdego schorzenia przepisują Seroxat. Odpowiedz Link Zgłoś
insignificant Re: Są różne odmiany 09.07.04, 09:43 mnie lekarz powiedzial,ze nie ma czegos takiego jak niesmiałosc ze to z czegos musi wynikac bo dawniej ludzie nie wiedzac ze sa fobie i inne takie sprawy nazywali takich ludzi niesmiałymi... Odpowiedz Link Zgłoś
o0oo Re: Są różne odmiany 09.07.04, 10:35 mysle ze nalezy rozroznic 3 rzeczy : 1.fobie spoleczna - co to jest kazdy z nas wie na swojej skorze 2.wstydliwosc czyli jakies zachamowania, pewnie doprowadzaja do fobii spolecznej jesli zachamowania dotycza pewnych kwestii. 3.niesmialosc, czyli proste zaprzeczenie smialosci, bedace jak sadze cecha osobowosci, i nie bedace jakims problemem psychologicznym, co najwyzej trzeba sie jakos osnmielic i nabrac wprawy. ludzie z natury zywiolowi i tryskajacy energia sa okreslani jako bardzie smiali, ludzie spokojni nie epatujacy wlasna osoba sa okreslani niesmialymi, nie konicznie musi to byc wstyd albo lęk, po prostu mniejsza pewnosc w zyciu wynikajaca z mniejszego temperamentu moze. greta w fazie manii jest calkowicie smiala i nie ma zadnego krytycznego stosunku do siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
buzi1 Re: Są różne odmiany 09.07.04, 10:41 Mnie przypisano Cipramil, hehe. Doktor pewnie nie zdawal sobie sprawy z jakim przypadkiem ma do czynienia. Nazwal ten lek kwiatem psychologow, tyle ze ten we mnie usycha. Jak mu opisywalam przebieg ataku, on tylko powiedzial ze nic mi nie grozi, nie udusze sie, nie umre. Latwo mowic. Sam nie mdlal na ulicy. Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna_n Re: Są różne odmiany 09.07.04, 11:18 dosc lakonicznie Ci powiedzial, ale to prawda, nie umrzesz, nie udusisz sie i nic Ci sie nie stanie podczas takiego ataku, to sie wydaje niemozliwe a jednak. Tak wogole to niektorzy psychiatrzyokreslaja te nagle uczucie omdlenia i napad paniki epilepsja plata skroniowego (czy jakiegos tam innego) i jest to dla zdrowia niegrozne ale w osobistym odczuciu po prostu wylew, zawal lub inna nagla smierc no i nagla niczym nie uzasadniona panika, trwa od kilku sekund do maks kilku minut ale czlowiek potem caly dzien sie czuje rozwalony, bywa ze atakuje seriami np co godzine. Wiekszosc ludzi to ma ale objawia sie im jako np deja vu a nam niestety tak wlasnie. Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna_n Re: Są różne odmiany 09.07.04, 11:10 panic dysorder to na nasze "zespol leku napadowego" straszne kurestwo, przepraszam za slowo ale jest to po prostu paskudna rzecz i wspolczuje ze ktos jeszcze to ma. Odpowiedz Link Zgłoś
buzi1 Re: Są różne odmiany 09.07.04, 11:48 Wspolczuje sobie i innym zdiagnozowanym ta choraba. Nie zycze tego nikomu. Czuje, ze moje malzenstwo sie przez to rozleci. Maz traci cierpliwosc choc byl ze mna u lekarza a ten staral sie wytlumaczyc skad to kurewstwo sie bierze. Tlumaczenie nie pomaga, ktos kto nie zaznal tej choroby nigdy jej nie zrozumie. Straszne to ale prawdziwe. Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna_n Re: Są różne odmiany 09.07.04, 12:00 Maz niech sobie poczyta ten watek i niech zrozumie ze nie robisz tego bo sie nad soba rozczulasz i ze to jest bardzo powazny problem i choroba ktora w 20% jest smiertelna, To sa fakty. Gdybys chorowala na przyklad na nerki to by obejrzal karteczke z wynikami i diagnoza i nie przyszloby mu do glowy ze moze nie wytrzyma bo Ty taka uciazliwa jestes z ta swoja choroba nerek, ale tutaj nie ma wynikow, ani wykresow , nie ma nawet jednoznacznej diagnozy, noiczego co przemawia do zdrowych. niby nic Ci nie jest wiec w czym rzecz?? To jest problem bo przyznaj sama gdyby Cie nie dopadlo tez bys nie uwierzyla i mowila zapewne "ale co Ci jest, wez sie w garsc, czego sie boisz przeciez nic sie nie dzieje?" Trzeba tlumaczyc, tlumaczyc i jeszcze raz tlumaczyc, najlepiej bez placzu i ze spokojem, w koncu zrozumie. Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna_n Re: Są różne odmiany 09.07.04, 11:05 tak to tez calkiem jak ja, to nie jest fobia spoleczna, a jesli juz to moze sa tu pewne elementy, zreszta czlowiek to nie szufladka, rzadko kiedy ma sie tylko jedna fobie ze wszystkimi jej elementami , przewaznie jest to wymieszane z nerwica innymi fobiami no i z depresja, wszystko po trochu to najpopularniejsza wersja ale tez i trudno leczalna, bo nie wiadomo gdzie glowa gdzie ogon. Disorder, to chyba lepsze slowo no bo w koncu wiadomo ze wiele zeczy jest poprzestawiane. W przypadku jednej fobii prostej leczenie jest w miare szybkie i bardzo skuteczne, ale jak jest mix to trzeba ostro walczyc o siebie. Zoltanka na przyklad wylecze w Sobote:) Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna_n Re: Fobia społeczna 09.07.04, 10:54 zgadza sie ja mam to co Buzi i takie objawy pod agorke podpadaja, a wlasciwie ogolnie pod depresje tez bo przeciez depresja to nie tylko obnizony nastroj, jest tyle roznych zwiazanych z nia objawow moze to byc na przyklad tylko i wylacznie uporczywy bol glowy. Na takie objawy jak Buzi opisuje antydepresanty tez pomagaja choc to sie moze wydac dziwne. Odpowiedz Link Zgłoś
buzi1 Re: Fobia społeczna 09.07.04, 11:15 Cipramil to antydepresant. Nie pomogl mi choc bralam przez 8 miesiecy, to samo bylo z Serepaxem. Zostalam sama ze swoja dolegliwoscia, nie mam sily na kolejne wizyty u lekarza. Lucynko, jak sobie radzisz gdy leki nie dzialaja? Ja po ataku wypijam lampke lub dwie wina i pomaga. Nie smakuje mi, ale pomaga. Przynajmniej moge odkurzyc lub zrobic cokolwiek w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna_n Re: Fobia społeczna 09.07.04, 11:42 razem z antydepresantem powinnas brac leki przeciwlekowe i powinny one opanowac te ataki i zmniejszyc ich ilosc. Poza tym jezeli nie jestes w Polsce to moze masz szanse na znalezienie kogos kto stosuje terapie behawioralna , czyli pomoze Ci aktywnie z tym walczyc. Sprobuje opisac jakos moja metode radzenia sobie z ta kurwa babilonska, tylko prosze sie ze mnie nie smiac:) Prawda jest taka, ze trzeba wbrew logice i sobie zachowac spokoj kiedy czujesz ze taki wlasnie atak sie zbliza, robic to co robilas, wbrew sobie, i caly czas sobie powtarzac ze nic sie nie stanie, ze to tylko takie uczucie. Wiem ze to latwo powiedziec a trudniej zrobic, jednak jezeli zaczniesz sie tego bac wtedy pozostaja tylko lekarstwa i wegetacja. Nie rezygnuj z pojscia do pracy, rob to co robisz na sile chociazby, ale sie nie poddawaj. Jezeli lęk zastanie cie w jakiejs sytuacji postaraj sie pozostac tam tak dlugo az minie atak, inaczej fobia powoli zamknie Cie w domu . Konkretnie: np, jezeli dopadl Cie na spacerze , spaceruj tak dlugo az nie minie zupelnie (czyli max 15 minut wiem bo tak robie) i dopiero wtedy wroc do domu i ewentualnie spraw sobie jakas nagrode za dzielnosc:) , jezeli w sklepie tak samo, nie uciekaj, nie panikuj, ze spokojem, napisz sobie wrecz na kartce ze wszystko jest w porzadku ze to tylko bardzo przykre uczucie ale nic Ci nie zrobi. Moze sie zdarzyc wszedzie i jezeli juz spanikowalas i umknelas to postaraj sie jak najszybciej stanac oko w oko z sytuacja w ktorej nastapil atak, to jak z tym wsiadaniem na konia z ktorego sie spadlo, trzeba wsiasc od razu inaczej czlowiek zacznie sie bac. Przykladow na radzenie sobie z atakiem paniki jest duzo, ale przede wszyatkim musisz zmienic swoje myslenie o tym, nie poddawac sie, nie czekac na kolejny atak paniki, z czasem jezeli powalczysz zobaczysz ze efekty beda zadziwiajaco szybkie skuteczne . Im mniej sie bedziesz bala tym mniej i slabsze ataki. Poza tym jezeli nauczysz sie radzic sobie z tym lekiem i nie pozwolisz mu rozprzestrzenic sie na cale zycie nie bedziesz ustepowac pola to nie bedzie to juz tak straszne i pozwoli normalnie zyc. Technika prosta i do zastosowania jakkolwiek dobrze by bylo na poczatku miec pod reka cos przeciwlekowego zanim nie poczujesz ze jestes w stanie kontrolowac sytuacje. A najlepiej miec pod reka kogos kto wie w czym problem ale nie po to zeby sie rozczulal bronboze tylko zeby czuc sie pewniej. Taka osoba musi rozumiec ale nie moze sie litowac bo tylko pogorszy sprawe i ulatwi "ucieczke" z sytuacji stresowej co w efekcie pogorszy sprawe. Wiem ze te rady moga sie wydac naiwne ale sa skuteczne i wydobyly mnie z domu po kompletnej izolacji. Jezeli nie bedziesz walczyc to wiem jedno, klatka bedzie coraz ciasniejsza. Beda gorsze i lepsze dni ale nie mozna sie poddawac zycze duzo sily i wierze ze dasz rade. Odpowiedz Link Zgłoś
buzi1 Re: Fobia społeczna 09.07.04, 12:34 Dziekuje Ci Lucynko, ze starasz sie pomoc. Widzisz, doktor powiedzial ze chorobe odziedziczylam po matce. Kiedy dzwonie do domu, ta mowi ze najlatwiej jest wziasc tabletke. Bohaterka. Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna_n Re: Fobia społeczna 09.07.04, 13:36 Kwestia dziedziczenia jest w przypadku tej choroby sporna, mozna odziedziczyc pewne predyspozycje ale zeby sie rozwinela choroba potrzebne sa jeszcze czynniki zewnetrzne. Tak czy siak niewazne skad ja nabylas nawet jezeli odziedziczylas po mamie bo i to jest mozliwe, nie ozbacza to ze juz nic sie nie da zrobic. Mozesz spoczac na laurach i lykac tabletki, a raczej coraz wiecej tabletek bo coraz wiecej bedziesz ich potrzebowala jezeli pozwolisz zeby sie to rozwinelo bez Twojej kontroli. Mozesz tez cos zrobic zebys nie byla skazana na tableyki i wieczne ataki paniki, wybor nalezy do Ciebie. Zreszta zastanow sie co zrobisz kiedy ktoregos dnia zastaniesz siebie zamknieta w czterech scianach tylko Ty i prochy, ja juz to przerobilam i radzilabym jednak nie zwalac wszystkiego na genetyke i byc troche wieksza bohaterka niz mama. Zreszta piszesz ze juz od tygodnia nie chodzisz do pracy, zastanow sie czy chcesz tak zyc i gdzie jest kres? Jezeli liczysz na to ze minie po tygodniu urlopu to Ci powiem nie, nie minie, a moze byc jeszcze gorzej. Walcz i zrozum ze jak sama sobie nie pomozesz to dupa, nic z tego nie bedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
insignificant Re: Fobia społeczna 09.07.04, 09:44 zoltanek poddałes się elektrowstrząsom? :) Odpowiedz Link Zgłoś
zoltanek Re: Fobia społeczna 09.07.04, 14:00 ja się już ogólenie poddałem :(((((((( elektrowstrząsom też :((((((((( ale to było dawno, byłem malutki, przez przypadek, bo nie wiedziałem że nie należy mokrymi palcami grzebać w telewizorze. jestem dzisiaj potulny, możecie mnie bić :((((((((((((((( Odpowiedz Link Zgłoś
insignificant Re: Fobia społeczna 09.07.04, 09:45 jak ktos jest 'niesmiały' to ma jakieś opory Odpowiedz Link Zgłoś
zoltanek Re: Fobia społeczna 09.07.04, 14:02 ja kiedyś byłem tak nieśmiały, że teraz mimo tego, że nadal jestm cholernie nieśmiały, tamta niesmiałość wydaje mi sie śmieszna i żałosna. zresztą ta też jest żałosna. nawet pisać nie umiem, ehhhhhhhhh Odpowiedz Link Zgłoś
milionynas Re: Fobia społeczna 09.07.04, 19:16 Zoltanek napisal m.in: >tamta niesmiałość wydaje mi sie śmieszna i żałosna. zresztą ta też Jestem tu po raz pierwszy, ale nie wydaje mi sie, aby pejoratywne mowienie o slabosciach psychicznych prowadzilo do czegos konstruktywnego.Nawet wlasnych. bez podpisu, bo hungry_potterem byc nie wypada,wsrod potterow tylu. Odpowiedz Link Zgłoś
insignificant Re: Fobia społeczna 09.07.04, 19:51 mój bol psychiczny jest tak silny..nie umiem temu zaradzic szlag mnie trafia... Odpowiedz Link Zgłoś
insignificant Re: Fobia społeczna 09.07.04, 19:52 w kolko to samo..usmieze to alkoholem Odpowiedz Link Zgłoś
buzi1 Re: Fobia społeczna 10.07.04, 10:55 Doskonale Cie rozumiem. Mnie tylko alkohol pomaga, nie mam ochoty na to ale musze sie znieczulic. Dziala szybko i skutecznie. Obudzilam sie o 6 rano, polezalam do 7. Wstalam, poszlam pod prysznic a tu zadna czesc ciala nie chciala ze mna wspolpracowac. Zombie doslownie. Miedzy atakami polozylam nawet maseczke na twarz, odkurzylam i troche poprasowalam zeby sie czyms zajac. Potem to juz tylko wielkie nic, wszystko widze jak przez mgle, mam omdlenia, jezyk mi stoi kolkiem. Kolezanka sie zapowiedziala na pozniej, musze sie przespac i doprowadzic do porzadku troche. Ona nie wie ze cierpie na to paskudztwo, nie jest w stanie zrozumiec i nigdy nie zrozumie. Ona jest tylko maszyna do zarabiania pieniedzy, ktora kalkuluje na zimno. Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna_n Re: Fobia społeczna 09.07.04, 20:29 i oprocz nerwicy bedziesz alkoholikiem , nie radze, i nie kwekaj bo jestes silnym czlowiekiem i dasz rade. a wogole to przytulam;) Odpowiedz Link Zgłoś
milionynas Re: Fobia społeczna-do Pottera2 10.07.04, 17:26 Jestem nowy, czytam i co widze! > Czy ktoś wie, jak wyleczyć kogoś z fobii społecznej? Oczywiscie. Wie psychoterapeuta z licencja P.T.P, do ktorego nalezy sie udac. On decyduje kiedy i jakie techniki stosowac. Oczekiwales odpowiedzi z cyklu "psycholog radzi'? W ciemno nawet psycholog, nie polecilby konkretnej metody, czy drug'u. Wybacz starym forumowiczom zarty o elektrowstrzasach, ale z pewnymi pytaniami idzie sie do psychologa / psychiatry. Via net nikt Ci nic konkretnego nie poradzi. MOglbym polecic pare tytulow ksiazek, ale nie chce obrazac Twojej inteligencji. Sam potrawisz dokonac zajkupu w Empiku lub ksiegarni internetowej. -pozdro Hungry_Potter (wybacz zbierznosc xywek Odpowiedz Link Zgłoś
thistle1 Re: Fobia społeczna 12.07.04, 21:41 kurcze,ja dalej nie wiem,czy te objawy,co mam to fobia społeczna,nerwica,depresja czy wszystko na raz.byłam u róznych psychiatrów i każdy mówi co innego.ostatni nie zapisał mi żadnych leków,powiedział,że tylko terapia grupowa mi pomoże,za dwa tygodnie zaczynam.ktoś z Was napisał,że nieśmiałość to cecha charakteru.być może tak jest,jeśli jest to lekka nieśmiałość i mija z wiekiem.a co powiedzieć o nieśmiałości chorobliwej,która jest od dzieciństwa i nie mija wcale ,tylko się pogłębia,wpędza w depresję,do tego zaburzenie osobowości.przez 31 lat życia nie nauczyłam się współzycia z ludźmi,przy ludziach czuję się jak kaleka ,watpię,że uda mi się choć odrobinę zmienić.nie mam fizycznych objawów fobii,nie panikuję w tłumie,mam za to fizyczne objawy nerwicy,a nerwica z powodu nieśmiałości,do tego mam depresję z powodu całkowitej izolacji od ludzi.nie boję się chodzić w tłumie,mieszkam w dużym mieście i lubię nawet spacerować po ruchliwej ulicy,obserwować ludzi.ale cholernie boję się kontaktów twarzą w twarz,rozmowy,wtedy jestem spięta,nerwowa.uciekam od ludzi jak od ognia,wciąż kombinuję,co zrobić,żeby nie wejść z nimi w bezpośredni kontakt.ach...nie tak prosto zdefiniowac,co to fobia społeczna Odpowiedz Link Zgłoś
meggie_g Re: Fobia społeczna 12.07.04, 22:17 ja mialam zastosowac Seroxat tak ze przez pierwsze 4 dni po pol tabletki, a pozniej po calej.Po polowkach nic mi sie nie dzialo, czulam sie dobrze, gorzej bylo po pierwszej calej tabletce, bylo mi niedobrze, nie moglam nic jesc, nic mi sie nie chcialo, i czulam sie fatalnie, ale po nastepnych tabletkach bylo coraz lepiej, dzis wlasnie wzielam 10 tabletke, i juz nie ma zadnych skutkow ubocznych.Biore Serotax , oraz w przy jakims zlym samopoczuciu biore Afobam 0,25mg,ale mysle ze niedlugo zupelnie rzuce ten Afobam, a Seroxat zacznie dzialac.Nie mozemy sie poddawac w braniu Seroxatu, jest to naprawde najlepszy lek.Musimy byc silni.Naprawde skutki uboczne znikaja i jest wszstko dobrze.Pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
meggie_g Re: Fobia społeczna 12.07.04, 22:21 ....ja juz sie mecze ze swoim lękiem, nerwica od stycznia.Czulam sie beznadziejnie, szczegolnie w pracy w , hipermaketach, czulam potworny strach, krecilo mi sie w glowie, puchly mi rece, serce mi bardzo szybko bilo, i balam sie ze zaraz zemdleje, to byl koszmar.Pierwszy lek dal mi lekarz pierwszego kontaktu jest to Afobam 0,25 mg. Po kilku miesiacach stosowania nic sie nie zmienilo.Poszlam do psychiatry, okazalo sie ze mam nerwice lękowąi przepisala mi Seroxat 20 mg.Dzis wzielam 10 tabletke, po pierwszej czulam sie fatalnie,na szczescie efekt uboczny juz zanikl.Stosuje Seroxat wraz z Afobamem ( Afobam tylko i wylacznie jesli rzeczywiscie bardzo zle sie czuje) Mam nadzieje ze niedlugo zacznie dzialac Seroxat i rzuce ten Afobam.Bede mogla spokojnie pracowac oraz zyc.Pozdrawiam wszystkich.Piszcie mi po jakim czasie Wam zaczynac dzialac Seroxat, i jak sobie radzic z takimi dolegliwosciami...wspolnie bedzie Nam razniej przejsc to wszystko... Odpowiedz Link Zgłoś
o0oo Re: Fobia społeczna 13.07.04, 08:52 thistle, nie wiem czemu uwazasz ze nie jest prosto zdefiniowac sobie fobie spoleczna, sama ja sobie zdefiniowalas bardzo dobrze, to jest to co masz ty. to co napisalas o tlumie do fobii spolecznej ma sie nijak, to juz bardziej jest agorafobia. ja sie balem wychodzic na ulice, ale dlatego ze mialem juz po dwoch przykrych zdarzeniach, skrajna forme fobii spolecznej, kiedy myslalem ze kazda osoba na ulicy moze mnie wysmiac albo upokorzyc. a w taramwajach jechalem ze strachem i caly czas patrzylem czy jakis nowy pasazer nie zaczepi mnie, pobije i wysmieje. to co pisalem o niesmialosci pisalem po to ze uwazam ze fobia to nie jest niesmialosc. jesli chcesz sie trzymac nazwy niesmialosc chorobliwa dla swoich dolegliwosci to prosze bardzo, to sa spory jezykowe haha;-) Odpowiedz Link Zgłoś
zoltanek Re: Fobia społeczna 13.07.04, 13:48 Ja mam dokładnie tak samo ja Ty Thistle1, a według lekarza mam fobie społeczną. Odpowiedz Link Zgłoś
iskierkaaa Re: Fobia społeczna 13.07.04, 11:31 Czesc ! Jestem tu po raz pierwszy,ale bardzo się cieszę, że tu trafiłam. JA również, podobnie jak większość z Was cierpię na fobię społeczną, przy czym wcale się to nie objawia w ten sposób, że boję się rozmawiać z ludźmi, nie mogę zrobić zakupów w sklepie itp inne opisane przez Was przypadki. Moja fobia społeczna, polega na tym, że nagle ni stąd ni z owąd podczas kontaktów interpersolnalnych, robię się czerwona :( Po prostu buzia mi czerwienieje jak burak. Idąc na zakupy do marketu chowam się między półkami, by tylko kogoś znajomego nie spotkać, bo wtedy juz pozamiatane. Uwierzcie, jest to bardzo uciążliwe.Zawsze miałam wiele do powoiedzenie i mam nadal, ale często bywa tak, że nie otwieram buzi bo wiem,że od razu sie zarumienię. Imprezy rodzinne, pogawędki przy stole to dla mnei koszmar! Gdy ktoś o coś mnie zapyta, wtedy mam ochotę zapaść się pod ziemię, no bo wiecie już jaki jest efekt końćowy. Oczywiście jesli siedzę w jakiejs knajpie,gdzie światło jest bardzo przyciemnione to zadna fobia społeczna wówczas u mnie nie istnieje!! Bardzo się boję, że nei da sie tego okropieńśtwa juz wyleczyć, a to naprawdę mi bardzo przeszkadza!! U lekarza jeszcze nie byłam żadnego, przy czym cierpię na to dobre 7 lat, aczkowliek całkiem nie dawno, dowiedziałam sie że jest to choroba, którą tak jak każdą inna powinno się leczyć. Tak strasznie chciałabym wyzdrwieć !! Nie jestem jakąs zakompleksioną osobą, raczej wbrew przeciwnie, mam wcale nie najniższe zdanie o sobie, co oczywiście nie jest jednoznaczne z tym, że jestem zarozumiała. Wszystko byłoby OK, gdyby nie to czerwienienie. Czy ktoś miał jeszcze taki kłopot jak ja i uwolnił sie od niego? Z niecierpliwością czekam na wiadomości. Pozdrawiam wszystkich cierpiących na fobię społeczną Trzymajcie się! Odpowiedz Link Zgłoś
zoltanek Re: Fobia społeczna 13.07.04, 13:49 to raczej nie masz fobi społecznej.............tak myśle Odpowiedz Link Zgłoś