Dodaj do ulubionych

CZY WY TEZ TAK MIELIŚCIE?!

10.07.04, 14:58
Witam.Mam pytanie i prosze je potraktowac jak najbardziej poważnie.Czy
mieliście kiedys tak że byliście poważnie chorzy ale nikt nie umiał Wam pomóc?
Ani lekarzy ani zielarze jacys znachorzy itp.?Większosc lekarzy tak na prawde
do końca nie wiedziała co Wam jest?A Wy czuliście sie coraz gorzej gorzej i
trwało to kilka lat.? I wreszcie jakimś cudem udało się-wtedy kiedy już
straciliście jakąkolwiek nadzieje i właściwie byliście pewni że już nigdy nie
bedzie dobrze? Ktos Wam pomógł i wyleczyliście się do końca? Pytam bo ja już
nie mam siły.Kończy mi sie zapas wiary i nadziei i nie wiem czy jeszcze
czekać...
Jeśli spotkaliście się z tym napiszcie będe wdzięczna. Pozdrawiam
P.S. Nie piszę tu o depresji(chociaż przez to wszystko też mam) ani chorobach
psychicznych,tylko o fizycznych.
Obserwuj wątek
    • o0oo Re: CZY WY TEZ TAK MIELIŚCIE?! 10.07.04, 21:39
      dlaczego uwazasz ze to choroba "fizyczna"? jesli sie z roku na rok czujesz
      coraz gorzej to moze to jest wlasnie problem z ktorym nalezy isc do psychiatry,
      albo psychologa. Medycyna "fizyczna" nie jest w stanie wszystkiego wyleczyc,
      ale po przeprowadzeniu badan moze chociaz postawic jakas diagnoze. medycyna
      posiada duza wiedze na temat anatomii czlowieka i jesli dokladnie cie zbadali,
      i wszystkie badania byly w normie i nic nie znalezli nie ma chyba powodu sadzic
      ze to choroba "fizyczna".
      • niebo4 Re: CZY WY TEZ TAK MIELIŚCIE?! 10.07.04, 22:19
        Długo sie leczylam u psychiatrow o psychologow i po badaniach i zazywaniu lekow
        (ktore pogorszylay jeszcze bardziej stan wątroby żołądka) stwierdzili że to nie
        od psychiki. A na świecie istnieją choroby nietypowe z którymi lekarze nie
        potrafią sobie dać rady i mój taki jest. Nie wszystkie choroby wywodzą sie z
        psychiki(kiedys jakaś przeurocza pani psycholog próbowała mi wm,ówić że mam
        kamienie na nerkach na tle psychicznym....!) Pozdrawiam
        • bigda Re: CZY WY TEZ TAK MIELIŚCIE?! 10.07.04, 22:58
          Prawda, nie wszystkie choroby wywodzą sie z psychiki, ale Twoje złe
          samopoczucie nie pomaga Ci w wyjsciu z choroby. Często zaś przeszkadza (np.
          obniżając sprawność układu immunologicznego). Dlatego bez względu na stan
          zdrowia (fizycznego) warto skorzystać z usług psychologa, żeby poczuć się
          lepiej (psychicznie) i nie tracić wiary w wyzdrowienie. Utrata wiary jest
          równoznaczna z zaprzestaniem podejmowania wysiłków zmierzających do zwalczenia
          choroby. Również organizm przestaje walczyć (czego dowodzi psychoimmunologia).
          Psycholog zawsze się przyda (psycholog lub psychoterapeuta, najlepiej zaś
          psycholog-psychoterapeuta).
          • rzeznia_nr_5 Re: CZY WY TEZ TAK MIELIŚCIE?! 10.07.04, 23:47
            bigda napisała:

            > Prawda, nie wszystkie choroby wywodzą sie z psychiki, ale Twoje złe
            > samopoczucie nie pomaga Ci w wyjsciu z choroby. Często zaś przeszkadza (np.
            > obniżając sprawność układu immunologicznego). Dlatego bez względu na stan
            > zdrowia (fizycznego) warto skorzystać z usług psychologa, żeby poczuć się
            > lepiej (psychicznie) i nie tracić wiary w wyzdrowienie. Utrata wiary jest
            > równoznaczna z zaprzestaniem podejmowania wysiłków zmierzających do
            zwalczenia
            > choroby. Również organizm przestaje walczyć (czego dowodzi psychoimmunologia).
            > Psycholog zawsze się przyda (psycholog lub psychoterapeuta, najlepiej zaś
            > psycholog-psychoterapeuta).


            Lepiej psychiatra-psychoterapeuta.Psycholog to strata czasu zwłaszcza jeśli
            jeszcze mu płacisz.
    • mskaiq Re: CZY WY TEZ TAK MIELIŚCIE?! 11.07.04, 16:09
      Slyszalem, a takze znam takie przypadki. Pisze o raku i jego remisji. Mysle ze
      podstawa wyjscia z problemu zdrowotnego ktory jest poza zasiegiem medycyny jest
      wiara ze jest to mozliwe. Spotkalem sie rowniez z lekarzami ktorzy w takich
      sytuacjach odwolywali sie do wiary jako ostatniej deski ratunku. W moim
      przekonaniu jesli wierzysz i nie utracisz tej wiary to mozna wyjsc z problemu
      ktory jest nierozwiazywalny medycznie. Mysle ze bardzo wazna jest tutaj zmiana
      wielu przekonan w nas samych, pisze o powrocie do wartosci.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • insignificant Re: CZY WY TEZ TAK MIELIŚCIE?! 11.07.04, 16:22
      ja tak własnie mam ostatnio czuje ,ze mam problemy jakies z sercem do tego i
      nie wiem co z tym zrobic nie umiem poradzic sobie :)
      • niebo4 Re: CZY WY TEZ TAK MIELIŚCIE?! 11.07.04, 17:02
        Macie na myśli wiare w Boga i modlenie się czy wiare samą w sobie? Bo jeśli to
        pierwszę to odpada. A co do wiary czyli nadziei to wierzyłam bardzo mocno ale
        teraz wydaje mi się ze po prostu naiwna byłam.Może po prostu tak ma być...?
        Jedni maja lepiej inni gorzej...
        A co do psychologów to korzystałam z rerapii
        psychologów,psychoterapeutów,indywidualnych i grupowych(..>) Stałam się przez
        to silniejsza ale to i tak nie wyleczy mnie z choroby..:(
        Pozdrawiam.
    • mskaiq Re: CZY WY TEZ TAK MIELIŚCIE?! 12.07.04, 06:17
      Pisze o koniecznosci wiary w to ze wyzdrowiejesz. Bez takiej wiary nic w naszym
      zyciu nie moze sie wydarzyc, po prostu niczego nie rozpoczniemy bo po co.
      Rowniez potrzebna jest zmiana z negatywnego myslenia na pozytywne. Negatywne
      myslenie, negatywne ocony ludzi wydarzen niosa bardzo zle energie ktore maja
      olbrzymi wplyw na chorobe.
      Milosc, nie wiem czy slyszalas jest ta energia ktora ma wlasciwosci leczenia.
      Potrafi leczyc psychologicznie ale potrafi rowniez fizycznie. Im wiecej bedzie
      jej w Tobie tym Twoja choroba bedzie slabsza.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • niebo4 Re: CZY WY TEZ TAK MIELIŚCIE?! 12.07.04, 10:15
        Tak miłośc jest lekiem i jest wiele rodzai miłości.Jeżeli chodzi o partnerską
        to w obescnym stanie zdrowia odpada..:(
        Miłość do zwierząt ma dla mnie ogromne znaczenia,ale niestety nie moge mieć
        zwierzaka.Moja pasja była kiedys miłością no ale teraz jest trudna do
        realizacji. Trzyma mnie przy życiu fakt iż jakby udało ki się wyzdrowieć to
        oglabym zrealizowac swoje plany(jest ich mnóstwo!)
        Ale gdybym chociaż wiedziała ile mam jeszcze czekać i czy na pewno jest na
        co.....
        Pozdrawiam
    • mskaiq Re: CZY WY TEZ TAK MIELIŚCIE?! 12.07.04, 16:32
      Przede wszystkim musisz wierzyc, to bardzo wazna sprawa. Sprobuj zapomiec o
      chorobie, zyj tak jakbys jej nie miala. Nie mysl o niej, nie szukaj szkod ktore
      wyrzadza w Tobie. Staraj sie wierzyc.
      Jesli chodzi o milosc to jest ona wszedzie, cokolwiek robisz, o czymkolwiek
      myslisz. Mozna myslec ze zloscia, niechecia czy strachem, ale staraj sie myslec
      miloscia. Usmiechaj sie do wszystkiego co napotykasz. Nie krytykuj ludzi nawet
      jesli wielokrotnie na to zasluguja, zamiast tego probuj ich rozumiec. Nie
      pozwol strachowi byc z Toba, strach to zniszczenie.
      Serdeczne pozdrowienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka