kl-ex
22.02.13, 17:08
Niektóre szkoły psychoterapii w podejściu do pacjenta widzą tylko same zaburzenia których czasami nie ma a leczenie ma polegać na ciężkiej pracy nad sobą. Wszystko jest zaburzone a cokolwiek pacjent nie powie albo zrobi jest niemoralne nieetyczne zaburzone i dysfunkcyjne.
W jakimś procencie zapewne tak jest ale nigdy nie jesteśmy sam na sam ze swoja psychiką.
Jakby nie było niektóre dolegliwości wynikają z zaburzeń pracy mózgu których siłą woli nie można pokonać. Jesteśmy zależni też od innych, systemu, środowiska, rodziny, pochodzenia, pracy okoliczności zdarzeń losowych a nawet niewłaściwego leczenia.
Idąc tym torem ofiara gwałtu jest sama sobie winna ze przeżyła załamanie nerwowe bo się zbyt skąpo ubrała i teraz powinna ciężko nad sobą pracować.
Kępiński nie widział samych tylko zaburzeń, objawów choroby. Dostrzegał w pacjentach niezaburzone części osobowości, w oparciu o które człowiek może poprawiać swoje funkcjonowanie.