mijaczek
01.08.04, 02:33
Fitam,
Nie bardzo wierze, ze tu pisze, no ale coz... zanim udam sie do specjalisty
po jakas pomoc to chcialabym poznac zdanie ludzi, ktorzy co nieco wiedza o
naturze depresji.
Nie wiem jakie sa standardowe objawy depresji, nie wiem czy ja mam, ale wiem,
ze cos jest kurcze nie tak, jak powinno byc.
Duzo by mowic o tym co mi sie w zyciu przytrafilo, ale chyba warto wspomniec
o tym, ze ostatnie pol roku bylo maksymalnie ciezkie...
No dobra, o co mi chodzi? O to, ze widze, ze cos sie zlego dzieje ze mna.
Najbardziej na tym cierpi moj narzeczony. Potrafie sie na niego gniewac o
nic. I nie jest to tak, ze on cos tam zrobi, a ja za to sie na niego gniewam.
Najczesciej jest tak, ze ja tylko o czyms mysle i oczekuje, ze on bedzie
wiedzial o co mi chodzi, on oczyhwiscie duchem swietym nie jest i nie wiem
czego ja chce, wiec ja sie przestaje odzywac, chodze naburmuszona, az w koncu
on za mna chodzi i wypytuje sie co sie stalo, etc. no i wtedy ja z siebie
ofiare losu robie, ze taka nieszczesliwa jestem, ze pewnie gdzies blad
popelnilam, ze wszystkiego sie boje (kilka dni temu przeprowadzilam sie dla
mojego narzeczonego do Stanow), ze juz sama nie wiem co myslec...
Caly czas sie zastanawiam czy ja sobie po prostu stroje fochy, szukam
pretekstu do bycia wredna, czy moze naprawde mi cos dolega i potrzebuje
pomocy specjalisty...?
Moze ktos ze mna o tym pogadac?
Pozdrafiam,
Mia