Dodaj do ulubionych

ja mam chyba dość....:(

09.08.04, 19:25
Wczoraj póznym popołudniem zamilkłam, bo dostałam nagłego ataku..Chciałam coś
napisać, nie wiem-może znalazłby sie ktoś, kto mógłby na czas zająć mi myśli
i odwlec chociaż na jakiś czas wycie, ale z chwilą kiedy zbliżyłam się do
kompa dostałam trzęsawki i koniec wieczoru spędziłam w łazience tłukąc łbem o
ścianę. Ja się już boję tego forum.Boję się odzywać, bo wiem, że w każdej
chwili mogę zostać wyśmiana i wyszydzona, bo ktoś akurat będzie chciał się
wykazać elokwencją...Wiem, że śmiech jest lepszy niż płacz i że czasem
najlepszym lekarstwem na chandry jest śmianie się z samego siebie, ale co
jeśli ja akuratnie od kilku tygodni nie potrafię się sama z siebie śmiać??
Pierwszego dnia, kiedy po napisaniu posta chciałam się wycofać, bo się
wystraszyłam, że się będziecie nabijać, że Wam głowe zawracam Sabeena
napisała:
„Dokladnie tak, jak napisala Looserka - wszyscy tutaj cierpimy na rozne
dolegliwosci, i szczesciem jest to forum, na ktorym ludzie sie uzewnetrzniaja
i (czasem) jest im potem lepiej. I nikt sie nie smieje z takiego
uzewnetrzniania.” Przepraszam Sabeeno, ale skłamałaś. Ja na tym forum
spotkałam bodajże 4-5 takich osób a i z nimi nie mogę teraz porozmawiać, bo
boję się, że zaraz ktoś zacznie wszystko komentować i z nas szydzić.Myślałam,
że w przeciwieństwie do zdrowych ludzi przynajmniej Wy nie będziecie się
nabijać.Błąd-kolejna w życiu pomyłka. Na pomyłki też bardzo zle reaguję. Dziś
nie mogłam iść do pracy, bo nie byłam w stanie. Teraz jestem cała opuchnięta,
zaczyna mnie mdlić i już czuję zbliżający się skowyt.
Chciałam jeszcze coś napisać, ale już nie mogę się skupić. Poza tym i tak
macie już wystarczająco dużo watków do rozwinięcia.Muszę lecieć po prochy i
wódę-jak zwykle tylko to mi zostało, bo czuję się obca zarówno wśród zdrowych
jak i chorych.
Życzę Wam wszystkim jak najlepszego samopoczucia i- w miare możliwości-
powrotu do zdrowia. Mam szczerą nadzieję, że żadne z Was nie będzie czuło w
najbliższym czasie tego co ja czuję właśnie teraz. Idę chlać.
Pozdrawiam,
Nasiek

Obserwuj wątek
    • rzeznia_nr_5 Re: ja mam chyba dość....:( 09.08.04, 19:30
      Strasznie długi post,miej litość tu niektórzy 5 zdań przeczytać nie mogą no
      ale od razu widać z tego że nie jest z tobą wcale źle.A co do zawartości
      no cóż,nie takie neurozy tu leciały.Więcej treści i mniej opisów przyrody
      na przyszłość bo ciężko się czyta takie badziewie.
      • gloom Re: ja mam chyba dość....:( 09.08.04, 19:36
        co za bydle
        • rzeznia_nr_5 Re: ja mam chyba dość....:( 09.08.04, 19:54
          gloom napisał:

          > co za bydle


          Żyłka ci pęknie jak się tak będziesz napinał.I nie właź tu innym tak
          ostentacyjnie w dupe bo jak to czytam to mi się niedobrze robi momentami.
          • gloom Re: ja mam chyba dość....:( 09.08.04, 20:04
            to nie czytaj, zwlaszcza jak nie do Ciebie
          • fernes do rzeźni pytanie: CO TU ROBISZ 09.08.04, 20:25
            rezźnia, mam sprawę do ciebie.
            co ty tu w ogóle robisz? amator psycholog, znudzony i to bardzo? odpowiadasz na
            niemal wszytkie posty, sam niczego zdaje się nie wypuściłeś (aby na dyletanta
            nie wyjsć, skorzystałam z funkcji szukania..i co, 59 stron twoich odpowiedzi na
            czyjeś problemy - ostatnio śledziłam co się tu dzieje, i czasami owsze, zabawnie
            coś powiesz raz na 100 postów, ale generalnie to niezbyt elegancko- zresztą
            sczerze, poczucie humoru to masz kalekie), i jeden post od ciebie, prowokacja
            czy nie, nie chcę dochodzić, bo głupie to

            cytuję te twoje wypociny:
            "Koniec i kropka.Więcej jej tam nie puszczę.Od razu byłem przeciwny ale że
            teraz muchy w nosie,życiowe nieudacznictwo i ruskie lenistwo nazywa się
            chorobą i leczy no to się zgodziłem i jeszcze za to zapłaciłem(8 dych na
            tydzień).Nagle dowiedziałem się że to ja jestem wszystkiemu winny,że niby
            ją bije,wyśmiewam,nie pozwalam skrzydełek rozwinąć itp.To że nie ma pracy
            a ja mam to także oczywiście moja wina.Przez to zaczeły się awantury,żona
            zaczęła się stawiać aż w końcu podczas ostatniej akcji nie wytrzymałem i
            zlałem ostro suke smyczą.Od tej pory chodzi jak w zegarku.Zadziało lepiej
            niż wizyty u lekarzy.Od razu jej się poprawiło.Czy naprawdę leczenie
            depresji polega na zwalaniu winy na innych?U was też to tak wygląda?No w
            każdym razie ja już jej więcej tam nie puszcze to napewno."

            więc co ty tu robisz? że masz depresję, nie wierzę. leczenie humorem to nawet w
            komedii z robinem williamsem się nie sprawdziło. tu są naprawdę ludzie
            potrzebujący spokoju, żeby się wygadać, a tobie dobrze tak jako naczelny P.I.M.P
            złośliwości? Powaznie się pytam: CO TY TU ROBISZ?
            • crashoverride24 Re: do rzeźni pytanie: CO TU ROBISZ 09.08.04, 20:41
              fernes napisała:

              > rezźnia, mam sprawę do ciebie.
              > co ty tu w ogóle robisz? amator psycholog, znudzony i to bardzo? odpowiadasz
              na
              > niemal wszytkie posty, sam niczego zdaje się nie wypuściłeś (> więc co ty tu
              robisz? że masz depresję, nie wierzę. leczenie humorem to nawet w
              > komedii z robinem williamsem się nie sprawdziło. tu są naprawdę ludzie
              > potrzebujący spokoju, żeby się wygadać, a tobie dobrze tak jako naczelny
              P.I.M.
              > P
              > złośliwości? Powaznie się pytam: CO TY TU ROBISZ?

              Właśnie rzeznia, co ty tu robisz? Kim w ogóle jesteś? Miałem z twojej strony
              kilka niemiłych docinków. Twoje posty wyglądają na chamskie i mało śmieszne.
              Pewnie zaraz mi coś chamskiego odpiszesz, albo "wykręcisz kota ogonem" i
              napiszesz coś nie na temat, przyczepiająć się do moich nie wiązanych z tym
              postem wypowiedzi. Dla mnie to jesteś wstrętnym dziadem, bucem i pajacem. Z
              innego twojego postu wynika też, że szydzisz ze schizofreników(ja się do nich
              zaliczam). Są oni dla ciebie w twojej ubzduranej hierarchii niżej niż np.
              depresanci i ludzie z nerwicą. Ciekawe czemu? Ile ty w ogóle masz lat i kim
              jesteś? CHAM z ciebie i tyle.
            • gloom Re: do rzeźni pytanie: CO TU ROBISZ 09.08.04, 20:41
              Dzieki, bo ja postanowilem nie odpowiadac juz na zadne posty rzezni. Pozdrawiam,
              Michal
              • fernes Re: do rzeźni pytanie: CO TU ROBISZ 09.08.04, 23:37
                zdrowie, ja to doskonale rozumiem. i chyba jedyna słuszna postawa,
                trzymaj się
                f.
                • gloom Re: do rzeźni pytanie: CO TU ROBISZ 09.08.04, 23:40
                  dzieki
                  m.
            • sabeena Re: do rzeźni pytanie: CO TU ROBISZ 09.08.04, 23:44
              Wyobrazcie sobie jak wyglada rzeznia, nie Rzeznia, tylko takie miejsce, gdzie
              pozbawiaja zycia nasze miesko. Jak sobie to porzadnie zwizualizujecie, to
              bedziecie wiedziec, co Rzeznia ma w glowie. Ja tam osobiscie wiecej wiedziec o
              nim nie potrzebuje.
              Cala reszte pozdrawiam
              S.
              • aneta10ta Re: do rzeźni pytanie: CO TU ROBISZ 10.08.04, 00:28
                sabeena napisała:

                > Wyobrazcie sobie jak wyglada rzeznia, nie Rzeznia, tylko takie miejsce, gdzie
                > pozbawiaja zycia nasze miesko. Jak sobie to porzadnie zwizualizujecie, to
                > bedziecie wiedziec, co Rzeznia ma w glowie. Ja tam osobiscie wiecej wiedziec
                o
                > nim nie potrzebuje.
                > Cala reszte pozdrawiam
                > S.

                Odpuść...sobie.
                Aneta
            • aneta10ta Re: do rzeźni pytanie: CO TU ROBISZ 10.08.04, 00:24
              Fernes napisała:

              > rezźnia[...]
              > Co Ty Tu ROBISZ?

              Też nie umiem się tego dokopać.
              Aneta
    • aphoper1 perły przed wieprze...? 09.08.04, 19:40
      Droga Nasiek!

      Przede wszystkim dziekuje Ci za wczorajszy nas zkontakt i oferte pomocy. Widzisz
      - czasem warto sie odslonic (takze na cios), zeby spotkac kogos dobrego -
      takiego jak Ty dla mnie.
      A reszta - po rostu nie nalezy sie przejmowac. Niektorych mi bardzo zal, jak o
      nich pomysle. I tyle...
      Jesli na tym forum zbyt wiele Cie rani, to pisz lepiej na priva do tych paru
      osob, ktorym ufasz.
      Goraco Cie pozdrawiam!
      Aga
    • kamila551 Re: ja mam chyba dość....:( 09.08.04, 23:39
      nasieczku odezwij sie, no co ty przeciez tak fajnie nam sie gadalo, masz racje
      ja tez z pewna obawa wciskam te forum. jak wytrzezwiejesz to napisz. pogadamy
      • lucyna_n Re: ja mam chyba dość....:( 09.08.04, 23:49
        pewnie nienawidzicie mnie tak samo jak Rzezni, ale sie wypowiem,
        to tylko forum, w dodatku otwarte, nigdy nie bedziecie miec gwarancji ze sa na nim ludzie zgodnie z
        nazwa chorzy na depresje i wrazliwi oraz chetni do pomocy. Proponowalabym brac poprawke na
        wrogow , skoncentrowac sie na osobach ktore Wam odpowiadaja, ale nie bac sie ludzi-nickow.
        Po co sie bac wirtualnego oberwania po gebie od jakiejs obcej osoby, to tylko net wszystko jest
        mozliwe i niektorych zwyczajnie trzeba olac, piszcie a napewno znajdzie sie ktos kto mysli i odczuwa
        podobnie jak Wy, ale nie oczekujcie ze wszyscy beda tacy jak Wy, pozwolcie na to zeby forum zylo
        swoim dziwacznym zyciem i nie szarpcie sobie niepotrzebnie nerwow.
        • sabeena Re: ja mam chyba dość....:( 09.08.04, 23:52
          > pewnie nienawidzicie mnie tak samo jak Rzezni

          Lucynko, za co akurat Ciebie nienawidzic? Jesli za post, do ktorego sie
          odwoluję, to ja tam akurat podpisuje sie wszystkim, czym potrafie. Same swiete
          slowa.
          Pozdrawiam
          S.
          • lucyna_n Re: ja mam chyba dość....:( 10.08.04, 00:05
            za to ze nie jestem milasna i nie umiem "bulke przez bibulke", ludzie zle reaguja na taka szczerosc, ja
            sama zreszta tez, bo taka jest natura nerwicowych.
            • sabeena Re: ja mam chyba dość....:( 10.08.04, 00:09
              Ech, ja milasna tez nie jestem, ale pierwej dostane po glowie od roznej masci
              prowokatorow, niz takich nieszczesnikow, ktorzy pomocy szukaja. Taka mam
              nadzieje... Zyczylabym sobie tego, bo moge niechcacy przejechac sie po glowie
              komus z problemem, a juz bardziej milasna raczej nie bede. Nie mam wrazenia, ze
              wzbudzasz nienawisc, przynajmniej nie w tym znaczeniu, ktore widzialam w
              poprzednim poscie.
              Pozdrawiam, S.
        • fernes Re: ja mam chyba dość....:( 10.08.04, 00:51
          mądrze mówisz, ale weź teraz ty poprawke na to jaki to forum ma temat.
          pozdrawiam.
          • lucyna_n Re: ja mam chyba dość....:( 10.08.04, 00:59
            ale zrozum ono jest otwarte i bez wzgledu na nazwe kazdy Tu moze wlezc i pisac co mu sie zywnie
            podoba. Nie mozna oczekiwac ze bedzie tu zacisznie i bezpiecznie i nie ma sensu sie tym zbytnio
            przejmowac . Czasem trzeba tu pisac w rekawicach bokserskich, ale nie mozna tracic zaraz wiary w
            ludzkosc.
            Trzeba miec dystans do innych i do samego siebie.Czasem przyjac na klate albo umiec zignorowac, jak
            w zyciu..., bo inaczej zamiast wsparcia ma sie dodatkowy stres.
        • tebe.i.maas Re: ja mam chyba dość....:( 10.08.04, 02:16
          Lucyno szkoda ze sama nie potrafisz zdobyc sie na to, co doradzasz innym.

          Pozdr
          • lucyna_n Re: ja mam chyba dość....:( 10.08.04, 10:22
            wyobraz sobie ze dzieki tobie juz umiem:)
            Nie ma tego zlego!
      • rzeznia_nr_5 Re: ja mam chyba dość....:( 10.08.04, 00:09
        kamila551 napisała:

        > nasieczku odezwij sie, no co ty przeciez tak fajnie nam sie gadalo, masz
        racje
        > ja tez z pewna obawa wciskam te forum. jak wytrzezwiejesz to napisz. pogadamy


        Właśnie jak wytrzeźwiejesz to pisz ale nie wcześniej.
    • sabeena Re: ja mam chyba dość....:( 09.08.04, 23:45
      Nasiek, debilami sie nie przejmuj i zajrzyj na priv.
      Pozdrawiam tak mocno, jak tylko potrafie.
      Sabeena
    • aneta10ta Re: ja mam chyba dość....:( 10.08.04, 00:19
      Mnie pierwszy dzień (9?)wyraźnie puściło, tzn. przerwy między napadami jazgotu
      są dłuższe i czystsze. Sądziłam, że to niemożebność. Flu tak działa? To w czym
      tkwiłby problem takiej, nie przymierząjąc, Any?
      Aneta
    • gilraena Re: ja mam chyba dość....:( 10.08.04, 00:30
      Nasiek trzymam kciuki. ja tez ide po procha by zasnac, rano wezme procha by byc
      w stanie isc do pracy...nie jest wesolo. ale czasem sie przejasnia, choc w
      dolku teraz jestem. odezwij sie...a mr rzezni posto juz nie bede wogule
      czytala...
      ....kurcze zebym tylko zasnela wreszcze..


      gil
    • o-ren_ishi Re: ja mam chyba dość....:( 10.08.04, 00:35
      Ktos kiedys powiedzial madre zdanie...
      Litwo, ojczyzno moja! Nie to nie to.
      Ktos kiedys powiedzial madre zdanie (ktora zapisalam sobie w moim pieknym,
      malutkim, rozowych, nerwicowych pamietniczku i ktore podkreslilam moim rozowym
      dlugopisem, ktory wbrew pozora na rozowo nie pisze)
      Zyj i daj zyc innym.
      • vinja Re: ja mam chyba dość....:( 10.08.04, 00:41
        Ludki znudzone ,
        odpieprzcie sie od Rzeźni ,
        nie oceniajcie kogoś , o kim nie macie zielonego pojęcia.
        bleh...
        • fernes Re: ja mam chyba dość....:( 10.08.04, 00:48
          piszę do konkretnej osoby, nie sądzę zeby wygadany osobnk potrzebował obrońców
          jego czci-
          nie rozumiem tego brania czyjejs strony itp. o prostu tyle szaju tu przeczytałam
          ze strony wymienionej już osoby, i proste pytanie zadałam- odpowiedzi , jak
          widać, nie otrzymam.
          • vinja Re: ja mam chyba dość....:( 10.08.04, 01:13
            fernes napisała:

            > piszę do konkretnej osoby, nie sądzę zeby wygadany osobnk potrzebował obrońców
            > jego czci-


            nie jestem niczyim obrońcą ...Rzeźnia obrońców nie potrzebuje ...nie cierpię jednak nagonek ...z zasady



            > nie rozumiem tego brania czyjejs strony itp. o prostu tyle szaju tu przeczytała
            > m
            > ze strony wymienionej już osoby, i proste pytanie zadałam- odpowiedzi , jak
            > widać, nie otrzymam.

            bitwę jakąś szykujesz , że dzielisz na strony ???
            • beekeeper Re: ja mam chyba dość....:( 10.08.04, 01:20
              vinja napisała:


              > nie jestem niczyim obrońcą ...Rzeźnia obrońców nie potrzebuje ...nie cierpię
              je
              > dnak nagonek ...z zasady

              oh, prosimy o jeszcze!
              • o-ren_ishi Re: ja mam chyba dość....:( 10.08.04, 01:36
                Wszyscy pouciekali z pola bitwy. Nikt nikogo po mordzie tym razem walic nie
                bedzie. I na co lozko pod komputer przytaszczylam? Chamstwo.
        • beekeeper Re: ja mam chyba dość....:( 10.08.04, 01:10
          vinja napisała:

          > Ludki znudzone ,
          > odpieprzcie sie od Rzeźni ,
          > nie oceniajcie kogoś , o kim nie macie zielonego pojęcia.
          > bleh...
          >

          miodzio. klasyka gatunku
        • crashoverride24 Re: ja mam chyba dość....:( 10.08.04, 02:08
          vinja napisała:

          > Ludki znudzone ,
          > odpieprzcie sie od Rzeźni ,
          > nie oceniajcie kogoś , o kim nie macie zielonego pojęcia.
          > bleh...

          Znalazł się obrońca rzezni i jego poplecznik. A co ty wiesz o rzezni? Pojęcie
          to sobie o nim wyrobiłem po jego wypowiedziach na forum.

          • o-ren_ishi Re: ja mam chyba dość....:( 10.08.04, 12:15
            > bleh...

            Tak, to rzeczywiscie ciekawe.
          • vinja Re: ja mam chyba dość....:( 10.08.04, 14:43
            crashoverride24 napisał:

            > vinja napisała:
            >
            > > Ludki znudzone ,
            > > odpieprzcie sie od Rzeźni ,
            > > nie oceniajcie kogoś , o kim nie macie zielonego pojęcia.
            > > bleh...
            >
            > Znalazł się obrońca rzezni i jego poplecznik. A co ty wiesz o rzezni? Pojęcie
            > to sobie o nim wyrobiłem po jego wypowiedziach na forum.
            >


            Odkąd czytam "depresję" nie pamiętam tyle jadu...

            Nic tu po mnie , czas się schować w mysią norkę...
            • o-ren_ishi Re: ja mam chyba dość....:( 10.08.04, 14:59
              ..pozostana najwytrwalsi.

              Czas przerzedzic szeregi.

              --------------------------
              - Chcesz bekonu?
              - Nie jem wieprzowiny.
              - Jesteś Żydem?
              - Nie lubię świniny.
              - Czemu?
              - Nie jadam plugawych zwierząt.
              - Ale bekon jest pyszny. Schabowe są pyszne.
              - Szczur może też, ale nie wezmę skurwiela do ust. Świnie śpią i ryją w gównie.
              Nie jadam tak durnych zwierząt.
              - A pies? Zjada własne kupy.
              - Psów też nie jadam.
      • aneta10ta Re: ja mam chyba dość....:( 10.08.04, 00:53
        o-ren_ishi napisała:

        > Zyj i daj zyc innym.
        A przynajmniej daj innym.
        Aneta
        • o-ren_ishi Re: ja mam chyba dość....:( 10.08.04, 00:56
          > A przynajmniej daj innym.

          ...troche grosza.
          • an_a1 Re: ja mam chyba dość....:( 10.08.04, 08:14
            Jak się nie ma nic więcej, można i tak.
            Aneta
            • aneta10ta Re: ja mam chyba dość....:( 10.08.04, 08:19
              Wczoraj jej nieco pofulgowałam, żeby do cna tynku ze ścian nie obżarła, no i
              proszę ... a na starej też polegać nie sposób.
              Chyba obie poddam hibernacji, bo sama już nie wyrabiam.
              Aneta
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka