nasiek79
09.08.04, 19:25
Wczoraj póznym popołudniem zamilkłam, bo dostałam nagłego ataku..Chciałam coś
napisać, nie wiem-może znalazłby sie ktoś, kto mógłby na czas zająć mi myśli
i odwlec chociaż na jakiś czas wycie, ale z chwilą kiedy zbliżyłam się do
kompa dostałam trzęsawki i koniec wieczoru spędziłam w łazience tłukąc łbem o
ścianę. Ja się już boję tego forum.Boję się odzywać, bo wiem, że w każdej
chwili mogę zostać wyśmiana i wyszydzona, bo ktoś akurat będzie chciał się
wykazać elokwencją...Wiem, że śmiech jest lepszy niż płacz i że czasem
najlepszym lekarstwem na chandry jest śmianie się z samego siebie, ale co
jeśli ja akuratnie od kilku tygodni nie potrafię się sama z siebie śmiać??
Pierwszego dnia, kiedy po napisaniu posta chciałam się wycofać, bo się
wystraszyłam, że się będziecie nabijać, że Wam głowe zawracam Sabeena
napisała:
„Dokladnie tak, jak napisala Looserka - wszyscy tutaj cierpimy na rozne
dolegliwosci, i szczesciem jest to forum, na ktorym ludzie sie uzewnetrzniaja
i (czasem) jest im potem lepiej. I nikt sie nie smieje z takiego
uzewnetrzniania.” Przepraszam Sabeeno, ale skłamałaś. Ja na tym forum
spotkałam bodajże 4-5 takich osób a i z nimi nie mogę teraz porozmawiać, bo
boję się, że zaraz ktoś zacznie wszystko komentować i z nas szydzić.Myślałam,
że w przeciwieństwie do zdrowych ludzi przynajmniej Wy nie będziecie się
nabijać.Błąd-kolejna w życiu pomyłka. Na pomyłki też bardzo zle reaguję. Dziś
nie mogłam iść do pracy, bo nie byłam w stanie. Teraz jestem cała opuchnięta,
zaczyna mnie mdlić i już czuję zbliżający się skowyt.
Chciałam jeszcze coś napisać, ale już nie mogę się skupić. Poza tym i tak
macie już wystarczająco dużo watków do rozwinięcia.Muszę lecieć po prochy i
wódę-jak zwykle tylko to mi zostało, bo czuję się obca zarówno wśród zdrowych
jak i chorych.
Życzę Wam wszystkim jak najlepszego samopoczucia i- w miare możliwości-
powrotu do zdrowia. Mam szczerą nadzieję, że żadne z Was nie będzie czuło w
najbliższym czasie tego co ja czuję właśnie teraz. Idę chlać.
Pozdrawiam,
Nasiek