szos.zana
22.03.14, 21:32
Witam
Mam 31 lat
Od roku cierpię strasznie z powodu nerwicy na tle onkologicznym-boje się raka.
Widzę go wszędzie.
Czytam fora onkologiczne, wydaje mi się,że mam np. raka żołądka-objawy wypisz wymaluj, wykonuję np. gastroskopię, która nie wykazuje żadnych zmian a jednak tłumaczę sobie,że są osoby które miały raka ale gastroskopia nie wykazała, bo np. był inaczej umiejscowiony.Kiedy wykonywałam badanie nie bałam się samego badania tylko wsłuchiwałam się w słowa lekarza wykonującego czy aby nie każe pielęgniarce zapisać np."zmiana o niejasnej przyczynie" itp.
Mam (wg mnie)nowotwór jajnika (powiększył mi się brzuch, mam problemy gastryczne, dłuższe niż wcześniej krwawienia); tłumaczę sobie,że mam np. idealną morfologię by za chwilę dodać w myślach,że ileś tysięcy osób miało a i tak diagnoza nowotwór.
Jestem osobą, która nie potrafi na nic czekać; jeśli wykonuję jakieś badanie chcę poznać wynik już, natychmiast.Z nowotworem jest tak,że jest wiele niewiadomych. Każdy przypadek jest inny i to przeraża mnie najbardziej. Nie mam pewników. Są pewne typy nowotworów dobrze rokujących a i tak jakiś odsetek umiera, leczenie nie daje efektów. Moi rodzice mięli raka, żyją ale to było już lata temu. Nie wiem skąd od roku te myśli, dlaczego taka obsesja.
Najbardziej przerażająca myśl dla mnie to myśl o nie uleczeniu nowotworu tylko jakby zaleczeniu, bo to gó... odzywa się, za 5,10,15 lat i jak żyć z takim piętnem?
Nowotwory widzę wszędzie:u syna, mamy , taty, męza, siosty itd
Mój syn blady-ja mam napad lęku-białaczka.Mąż kaszle powyżej 3 tyg-rak płuc, bolą go kości-rak kości.Zmuszam ich do badań, sama się badam.Ciągle badam krew i odczyny zapalne, usg,rtg.Chodzę do różnych lekarzy, mówię różne rzeczy,żeby tylko dali skierowanie na badania.
Co mam zrobić?
Gdzie szukać pomocy?Czy to samo przejdzie?Czy taki lęk jest uzasadniony, skoro w rodzinie przypadki?Czy dobrze jest być tak czujnym czy raczej wstyd szukać ciągle objawów nowotworów?
Czy ktoś tak ma jak ja?proszę o odpowiedź.