Dodaj do ulubionych

do devinjamera

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.04, 09:16
czessc.
Bylam wczoraj u nowego lekarza...nowoczesna klinika, polecona przez znajoma.
Mlody Pan doktor no cóż..."wie pani ja nie jestem bogiem tylko lekarzem i nie
wiem czy pani ten lek pomnoże..."na pytanie co to za lek? odpowiedz" pigulki
na dobry nastroj...wiecej pani nie powiem."I tyle sie na temat swojej choroby
i leku dowiedzialam.Jednym slowem dziwny ten lekarz...przepisal mi Spamilan i
kazal zglosić 1 wrzesnia. Devinku (jezeli moge tak mówic) ty studiujesz
medycyne i pewna wiedze o lekach masz ...co to? Wiem , wiem powinnam poszukac
po prostu w wyszukiwarce i tak tez zrobie.A pan doktor powiedzial
jeszcze:"Terapia grupowa mhhh no niektorzy to lubia...(sic!)"Czy ja w koncu
spotkam "ludzkiego" psychiatre...a moze jak sie ma do czynienia z "swirami"to
czlowiek obojetnieje????
Obserwuj wątek
    • lucyna_n Re: do devinjamera 21.08.04, 10:33
      no prosze i znowu mozna zadawac pytania do eksperta :))
      Devin ales sie wrobil z ta medycyna:) , teraz Cie Depresyjni zajezdza.
      • devinjammer Re: do devinjamera 21.08.04, 10:58
        Spoko spoko. W październiku zaczyna się rok akademicki. Bedę siedział nad
        książkami a nie w internecie. :)
        • lucyna_n Re: do devinjamera 21.08.04, 11:00
          do pazdziernika baby zdaza Cie zajezdzic, spox:))
          a jak poleca po wyszukiwarce to juz umarl w butach:)
          • devinjammer Re: do devinjamera 21.08.04, 11:16
            Trudno, ja mam wiedzę znacznie ograniczoną. Z wyszukiwarką na pewno przegram.
            Na forum zdrowie duża część moich porad była: idź do lekarza o takiej czy innej
            specjalizacji + trochę procedur. Wiem trochę więcej niż przeciętny śmiertelnik,
            i jeśli komuś pomogę- bomba! Ale prawdziwe leczenie zaczyna się po jakichś 15
            latach pracy! Jeszcze kawałek.
          • Gość: myszka miki Re: do devinjamera IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.04, 11:58
            Lucynko każdy szuka pomocy jak może....A jak ci cozs nie pasi to ....nie czytaj
            wieści nie do ciebie skarbie...to nie bylo do Lucyn-n tylko do Devinjamera.A
            jak cierpisz na nadmiar agresji wobec otoczenia to sobie zaaplikuj
            Amitryptilinę najlepiej 25 po 2 tabsy 3razy dziennie...to cie uspokoi...
            • lucyna_n Re: do devinjamera 21.08.04, 19:31
              a Tobie Mysza o co kaman?
    • devinjammer Re: do devinjamera 21.08.04, 11:13
      Zawiera buspiron działający na receptory serotoninowe. Ma podobno silne
      działanie przeciwlękowe. NIE pomaga na depresję! Niestety na efekt
      terapeutyczny trzeba poczekać (jak w przypadku innych leków z tej gałęzi
      medycyny), kilka dni a nawet tygodni. Jest nieskuteczny w opanowywaniu napadów
      panicznego strachu :(. Nie wywołuje "przysypiania" ani zaburzeń koordynacji
      ruchowej. Najczęstsze działania niepożądane to- nudności, splątanie (oj nie
      lubie tego), bóle glowy i niepokój (to akurat chyba wszystkie psychiatryki
      dają). Splątanie to, mówiąc po ludzku spadek IQ do 1/3. Nie orientujesz się co
      i gdzie i jak. Ale nie musi wystąpić. Tyle Spamilan.
      Jeśli chodzi o pana doktora... porażka. Nie kumam jak można pacjentowi odmawiać
      informacji na temat leku, który mu się przepisuje!
      A pan doktor powiedzial
      > jeszcze:"Terapia grupowa mhhh no niektorzy to lubia...
      To nie ma nic do lubienia doktorze- bierze się to co choremu pomoże najlepiej.
      Echhh Do psychiatrii jak chyba do żadnej innej specjalizacji trzeba się po
      prostu urodzić. Jak ktoś idzie na psychiatrę bo chce zczochać kupę kasy i się
      nie namęczyć to może zrobić straszne ziaziu. Psyche jest znacznie
      delikatniejsza niż dajmy na to jelito grube, czy nawet wątroba.
      Pozdrawiam
      • lucyna_n Re: do devinjamera 21.08.04, 11:19
        to ja tez pozwole sobie skorzystac z porady:)
        co mowi madra ksiega:)
        ktory lek antydepresyjny dziala silnie przeciwlekowo i zapobiega napadom paniki i nie typu seroxat bo
        po tym chodze po scianach. Zaznaczam ze chodzi mi o antydepresant a nie o "znieczulacz".


        • sabeena Re: do devinjamera 21.08.04, 11:27
          To ja moge odpowiedziec, chociaz nie jestem specjalistka ;))) Cipramil jest
          calkiem w porzo jesli chodzi o zapobieganie lękom i napadom paniki, ale na
          poczatku moze dawac zwiekszony niepokoj i mozna potrzebowac dodatkowego
          znieczulacza. Ja od razu bylam po nim wytlumiona i nie potrzebowalam brac
          dodatkowych lekow na lęki. Czasem trafi mi sie jakis atak paniki, ale raz na
          trzy tygodnie moze, i wtedy ratuje sie znieczulaczem.
          Pozdrawiam
          S.
          • lucyna_n Re: do devinjamera 21.08.04, 19:34
            Z moich obserwacji wynika ze faktycznie duzo ludzi z problemami lękowymi dobrze reaguje na
            Cipramil. Oczywiscie ostatecznie i tak lekarka zadecyduje czy mi ten lek dac czy nie, ale dziekuje za
            rzeczowa odpowiedz Sabeena:)
        • devinjammer Re: do devinjamera 21.08.04, 11:30
          Jeśli koniecznie antydepresant to chyba Xanax (np postać o przedłużonym
          działaniu- SR). Nie wiem czy zapobiega napadom paniki.
          Ale obawiam się, że po każdym leku który "działa silnie" będziesz chodzić po
          ścianach... Coś za coś...
          • sabeena Re: do devinjamera 21.08.04, 11:38
            > Jeśli koniecznie antydepresant to chyba Xanax (np postać o przedłużonym
            > działaniu- SR). Nie wiem czy zapobiega napadom paniki.

            Hej, xanax to nie antydepresant, tylko wlasnie znieczulacz. Silne dzialanie
            przeciwlekowe, dziala doraznie, atakom paniki moze nie zapobiega, ale je
            skutecznie niweluje. Aha, i jeszcze dodatkowo obniza nastroj, wiec jak sie go
            zapisuje komus z lekami, kto mial juz depresje, lub jej mozliwosc jest
            stwierdzona w wywiadzie, to dodatkowo zapisuje sie mu jakies antydepresanty, do
            ktorych xanax nie nalezy.
            Pzdr
            S.
            • devinjammer Re: do devinjamera 21.08.04, 11:43
              A właśnie że należy! Alprazolam (subst. aktywna w Xanaxie) to jedyna
              benzodwuazepina o działaniu przeciwdepresyjnym! Jestem tego pewien na 100%
              • sabeena Re: do devinjamera 21.08.04, 11:56
                > A właśnie że należy! Alprazolam (subst. aktywna w Xanaxie) to jedyna
                > benzodwuazepina o działaniu przeciwdepresyjnym! Jestem tego pewien na 100%

                Hehe, moze sobie i nalezy. Tutaj sie doskonale sprawdza to, ze lekarzem to sie
                zostaje po paru ladnych latach praktyki. Nie chce tym samym stwierdzic, ze
                bedzie z Ciebie dupa, a nie lekarz, bo akurat mysle ze psychiatra z Ciebie ma
                szanse byc calkiem niezly, pod warunkiem ze nie przepiszesz pacjentowi z
                depresja xanaxu jako jedynego leku ;)))
                A tu cytaty z ulotki xanaxu:

                "Wskazania: - zespol leku uogolnionego (...), - zespol leku napadowego z
                agorafobia lub bez agorafobii, - zespol leku napadowego z wtornym obnizeniem
                nastroju. (...) Skutecznosc preparatu xanax w dlugotrwalym (...) leczeniu leku
                i obnizeniem nastroju zwiazanym z lekiem nie zostala stwierdzona"

                i dalej:

                "Szczegolne srodki ostroznosci: nie udowodniono dzialania leku w depresjach
                psychotycznych, w chorobie afektywnej dwubiegunowej i depresji endogennej"

                Tak wiec poniekad masz racje, moze dzialac na obnizony nastroj, ale wtedy,
                kiedy ten jest spowodowany lękiem. A w depresji z silnymi lękami to mozna go
                dorzucic w malych dawkach do antydepresanta, ale na pewno nie jako glowny lek,
                bo akurat w depresji endogennej i chad xanax potrafi calkiem zgrabnie obnizyc
                nastroj, co moze prowadzic do wpadniecia w jeszcze wiekszy dolek.

                Pozdrawiam
                S. (9 lat praktyki jako pacjentka fajnego lekarza, ktory zawsze informuje o
                tym, jak dzialaja przepisywane leki, i ktory poza ulotka i wnioskami z
                introspekcji jest glownym zrodlem informacji wyzej podpisanej)
                • devinjammer Re: do devinjamera 21.08.04, 12:06
                  OK nie będę się kłócił jeśli tak twierdzisz. Faktycznie praktyki mi dużo
                  brakuje. Napisałem o Xanaxie co wiem z zajęć z farmakologii:). Ja brałem Xanax
                  przez jakieś 5 dni i było mi po nim bardzo źle, ale może przez inne leki
                  (medazepam).
                  > Nie chce tym samym stwierdzic, ze
                  > bedzie z Ciebie dupa, a nie lekarz, bo akurat mysle ze psychiatra z Ciebie ma
                  > szanse byc calkiem niezly,
                  Dzięki! Mam taką nadzieję, choć raczej internistą zostanę. Wiesz tata
                  gastroenterolog, a mnie kardiologia kręci... Boję się że w psychiatrii moje
                  problemy tak by się nadęły, że szybko bym wylądował w jedynym na świecie
                  garniturku wiązanym z tyłu! Ale nic mi się tak nie podoba jak psychiatria!
                  Pzdr
                  • sabeena Re: do devinjamera 21.08.04, 12:17
                    > Ale nic mi się tak nie podoba jak psychiatria!

                    No, to pozostaje chyba tylko zostac pacjentem ;))))
                    Pozdrawiam
                    S.
                    • devinjammer Re: do devinjamera 21.08.04, 12:25
                      > No, to pozostaje chyba tylko zostac pacjentem ;))))

                      I jestem pacjentem :)
                      Pozdrawiam DJ
                      • sabeena Re: do devinjamera 21.08.04, 12:35
                        > I jestem pacjentem :)

                        Wiem, czytalam wczesniejsze posty z innych watkow. "Zostac" mialo
                        znaczyc "pozostac", czyli nie rezygnowac z fukcji pacjenta, skoro po drugiej
                        stronie barykady masz szanse sie nie znalezc ;)))
                        Pozdrawiam raz jeszcze
                        S.
                        • devinjammer Re: do devinjamera 21.08.04, 12:42
                          Ewentualnie będę wprowadzał elementy psychiatryczne do leczenia pacjenta z np
                          rakiem odbytu! A poważnie- w gastroenterologii jest coraz bardziej przydatna
                          jakaś sensowna wiedza psychiatryczna. Coraz więcej zaburzeń o podłożu nerwowym,
                          nie wspominając o chorobach terminalnych, gdzie dobre słowo więcej znaczy niż
                          jakakolwiek procedura. W kardio podobnie- zmienia się profil chorowania. :)
                          Pozdrawiam również DJ
                          • lucyna_n Re: do devinjamera 21.08.04, 19:38
                            dobrze gadasz, cialo leczone w oderwaniu od ducha to jest koszmar wspolczesnej medycyny.
                            Bedzie z Ciebie fajny lekarz, ale co z tego jak brykniesz za granice i tyle Cie widzieli?

              • Gość: myszka miki Re: do devinjamera IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.04, 12:04
                dzieki...mam pełen obraz wraz z WYSZUKIWARKĄ GOOGLE(to dla Lucynki).Po prostu
                mnie doktorek porazil swoim zachowaniem. Pytanko2: nakazal mi zaprzestac moje
                zazywanie Zoloftu bo cytuje:"pani na dwoch koniach nie moze jechac..."ale tak
                mi sie wydaje ze Antydepresantow nie wolno tak po prostu przestac brac(choc pan
                P. twierdzi ze mozna po prostu przestac)z tego co wim trzeba np. co drugi dzien
                przez 2 tygodnie brac 1/2 tabletki...wiec co ty na to ...(ewentualnie wy..
                )
                • devinjammer Re: do devinjamera 21.08.04, 12:09
                  Ja od początku terapii brałem minimum 2 leki jednocześnie. Nie mogę Ci inaczej
                  odpowiedzieć bo nie wiem, a nie chcę się wymądrzać. Chyba masz rację co do
                  odstawiania, ale jeśli zamieniasz jeden lek na drugi hmmm... To są dwie różne
                  grupy leków, też mam wątpliwości.
                  • Gość: myszka miki Re: do devinjamera IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.04, 12:33
                    tez mam powiedzmy wątpliwości...Chyba nie skorzystam z Spamilanu.Będę
                    sobie "odstawiała" Zolofcik. Męczy mnie "użeranie się"z psychiatrami którzy
                    zbywają mnie albo traktują w sposób" nie ma sensu o tym mówić bo to ja jestem
                    lekarzem"...Na szczęście przeczytalam ciekawą wiadomość o pewnej przychodni
                    gdzie podobno są normalni lekarze.Albo tam pójdę albo strajkuje i się nie lecze
                    może samo przejdzie(chociż moż nie...)Niedlugo będę mogla sama leczyc jak tak
                    dalj pojdzie bo P. zmuszają mnie do ciąglego doucznia się.A do pana doktora nie
                    pojde bo uwaza ze sie wymądzam i zadaje zbedne pytania(super)
                    • devinjammer Re: do devinjamera 21.08.04, 12:38
                      No to jest właśnie oldschool :) . Dawniej pacjent miał tylko chorować i słuchać
                      lekarza. A teraz bezczelny ma jakieś pytania? :) Skaranie boskie! Ale wydawało
                      mi się, że pisałaś, że to młody facet. Gdzie on się nauczył takiego podejścia?
                      Pozdrawiam DJ
                      • Gość: myszka miki(MM) Re: do devinjamera IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.04, 12:48
                        "yeeehhh...it is oldschool baby.."TAK nuciła Nena u Westbama...Może mlody pan
                        P. ma już wakacje ...coś tam mówil że wyjeżdza...ale co mnie pacjenta ma to
                        obchodzic? MAM to w nosie zapłacę i ide do AMICUR bo slyszałam że dobrze
                        leczą.3 MAJ sie DJ.
                        MM.
                      • maszya Re: do devinjamera 21.08.04, 12:50
                        umówiłam się do psychiatry na poniedziałek na Lenartowicza. Bardzo się boję,
                        pewnie dostanę trzęsawki przed gabinetem (jak zwykle u każdego lekarza, mam
                        ochotę uciec i czuję jak mnie roznosi). A, pisałam wczesniej jako kasia ("już
                        nie mam siły"). Oby psychiatra nie okazał się bezduszną istotą.
                        • devinjammer Re: do devinjamera 21.08.04, 12:54
                          Witam witam! Dawno Cię nie widziałem. Chyba, że to Ty pisałaś na innych forach?
                          Nie wiesz przypadkiem do kogo idziesz? Znam tam dwoje terapeutów- lekarza i
                          panią psycholog, może masz z kimś z nich?
                          Pozdrawiam DJ
                        • Gość: myszka miki Re: do devinjamera IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.04, 13:02
                          hej Kasia...Co tam?PAMIETAM jak czytalam jakiś twój liścik.Zyjesz?
                          • maszya Re: do devinjamera 21.08.04, 13:21
                            Hej hej, nie pisałam ostatnio na forum gazety, dosc kiepsko funkcjonuje przez
                            ostatnie dni. Pani nazywa się Katarzyna Szczepanik, czy jakoś tak. Już nie mogę
                            się doczekać na wizytę, ale boję się potwornie. Czuję się zawieszona a tak
                            chciałabym wierzyć, że ta wizyta coś pomoże.
                            • maszya Re: do devinjamera 21.08.04, 13:29
                              A powiedzcie mi jeszcze, czy to "normalne" dla stresu, nerwicy, czy czegoś, co
                              mnie gryzie, ze śpię ponad 10 godzin i nie chce mi się wstawać, że czuję jak
                              się przebudzam, że nie ma sensu wstawać, bo przez sen jedynie czuję się
                              normalnie, a przebudza mnie strach przed chorobą, że jestem cała roztrzęsiona,
                              że ręce mi chodzą jak po 89237 kawach, że nie mogę nic robić poza wlepianiem
                              się w komputer i wyszukiwaniem wieści nt. choroby, objawów? Moj narzeczony
                              powiedział mi wczoraj, ze nie mógłby być ciągle tak smutny jak ja... Ja juz nie
                              wiem... Przepraszam, że pisze i zadręczam forumowiczów...
                              • sabeena Re: do devinjamera 21.08.04, 13:46
                                > A powiedzcie mi jeszcze, czy to "normalne" dla stresu, nerwicy, czy czegoś,
                                co
                                > mnie gryzie, ze śpię ponad 10 godzin i nie chce mi się wstawać, że czuję jak
                                > się przebudzam, że nie ma sensu wstawać, bo przez sen jedynie czuję się
                                > normalnie

                                Calkiem normalne. Moja przyjaciolka w czasie depresji miala tak, ze potrafila
                                przespac caly dzien i potem w nocy jeszcze calkiem smacznie pospac jakies 12h.
                                To sie zdarza, ze czlowiek przy depresji reaguje zwiekszona sennoscia, chociaz
                                wydaje mi sie, ze czesciej zdarza sie sytuacja odwrotna.

                                a przebudza mnie strach przed chorobą, że jestem cała roztrzęsiona,
                                > że ręce mi chodzą jak po 89237 kawach, że nie mogę nic robić poza wlepianiem
                                > się w komputer i wyszukiwaniem wieści nt. choroby, objawów?

                                Tez jak najbardziej normalne. Jak mawia moj psychiatra - nic tak swietnie nie
                                napedza choroby jak strach przed nia (nie wiem, czy to sie odnosi do kazdej
                                choroby i kazdego pacjenta, w kazdym razie u mnie tak to dzialalo).

                                > Moj narzeczony
                                > powiedział mi wczoraj, ze nie mógłby być ciągle tak smutny jak ja...

                                Oj, niech nie opowiada. Jakby mial depresje to bylby tak samo smutny, a moze
                                jeszcze bardziej ;)))

                                > Przepraszam, że pisze i zadręczam forumowiczów...

                                Kochana, 80% tego forum ma takie problemy, to nie jest zadne zadreczanie. Wrecz
                                przeciwnie, to forum jest jak najbardziej odpowiednim miejscem do szukania
                                odpowiedzi na takie pytania. Oczywiscie mowie za siebie, ale czesc forumowiczow
                                na pewno sie z tym zgadza.
                                Pozdrawiam serdecznie
                                S.
                                • devinjammer Re: do devinjamera 21.08.04, 14:05
                                  Zgadzam się z S. Ja też w pewnym okresie spałem po 13 godzin.
                            • devinjammer Re: do devinjamera 21.08.04, 13:31
                              Tej akurat nie kojarzę, chyba, że znacznie przekręciłaś nazwisko (też na S).
                              Ale nie bój się, naprawdę wierzę w ich fachowość!
                              POzdrawiam DJ
                              • maszya Re: do devinjamera 21.08.04, 14:53
                                Chyba tak się nazywa jednak - może Twoja wiara w fachowość lekarzy i mi się
                                udzieli. Mam nadzieje, że nie spanikuję tak bardzo, i mnie nie zatka i nic nie
                                będę mogła wykrztusić z siebie. Na razie nikomu z bliskich się nie przyznałam,
                                że idę do psychiatry, bo rodzina się podłamie, ze kolejny z nieteges pod
                                sufitem (że sie paskudnie wyraże), naprawdę reagują i zawsze reagowali na moje
                                doły i ataki płaczu ze złością, a moja macierz na każde moje "nie mam już siły"
                                odpowiada, "nie mów, że nie masz siły, bo wiesz jak to się skończy". Takie
                                przekonanie o magicznej sile słow - coś nie istnieje, jak jest nie
                                wypowiedziane. I znowu się żalę, ale sieć to jedyne miejsce, gdzie nie nic nie
                                muszę... A jak reagują na Was bliscy i na Wasze problemy?
                                • devinjammer Re: do devinjamera 21.08.04, 14:59
                                  Moi byli zszokowani: "to dlaczego nigdy nie przyszedłeś" "czemu nie mówiłeś, że
                                  masz problemy" "zawsze byłam/em dla Ciebie". No i tak średnio mnie poparli.
                                  Poopowiadali tylko jakieś bzdury o tym, że psychotropy mnie załatwią, choć nie
                                  mają zielonego pojęcia o tej dziedzinie. Kiedy już dotarło do nich że jestem
                                  chory psychicznie- a wymagało to ode mnie dosadności sformułowań- przez chwilę
                                  byli OK, a potem przeszli nad tym do porządku dziennego i nie mają oporów, żeby
                                  mnie zgnoić jak mają w tym mały interes, albo potrzebę wyżycia się. A ja jestem
                                  znacznie mniej odporny na takie rzeczy niż kiedyś i drobne sprawy potrafią mnie
                                  rozłożyć na dwa dni.
                                  Pozdrawiam DJ
                                  • maszya Re: do devinjamera 21.08.04, 15:25
                                    Przykro mi, ze nie masz duzego wsparcia ze strony rodziny. Jeśli bys kiedyś
                                    chciał porozmawiać, to mogę służyć pomocą na ile dam rade (np. gg, lub email
                                    pryv). Ja coraz bardziej sobie uświadamiam, że boje się mojej mamy (a stara
                                    krowa jestem, bo mam 26 lat). Na szczęscie z nia nie mieszkam, ale boję się jej
                                    telefonów, bo zawsze pyta co robisz, gdzie jesteś, a jak mówię, że konkretnie
                                    teraz nic, albo, że czytam, piszę (moja praca z pisaniem się wiąże), to mówi,
                                    co bym zrobiła wreszcie coś konstruktywnego i wzięła się do pracy. Ot, myślenie
                                    socjalistyczne, że praca jest wtedy, gdy człowiek porzadnie się napoci i ma
                                    bąble na rękach. Może przez ciągłe gadanie, że to co robię to nic konkretnego,
                                    wpłynęło na to, że to, co kiedyś tak bardzo kochałam, zbrzydło mi i nie szanuję
                                    tego i ciąglę myślę, że złą jednak drogę życiową wybrałam, ze muszę zmienić
                                    pracę, ze czuję się beznadziejna w tym co robię. Że trud tej drogi i
                                    przeszkody, jedynie potwierdzają jej przekonanie. Dla mojej mamy jest na
                                    wszystko lekarstwo - praca cieżka i rzucenie papierosów (a ja palę, choć myślę,
                                    że moja praca jest cieżka). Aj, tak się rozgadałam, że zaraz ktoś wyrzuci mnie
                                    z tego forum).
                                    pozdrawiam
                                    Kasia
                                    • maszya Re: do devinjamera 21.08.04, 16:19
                                      przeczytałam to, co napisałam i czuję, że jestem zbyt nachalna i głowę zawracam
                                      i się narzucam. przepraszam, ale jakoś lepiej mi, ze takie forum znalazłam.
                                      kasia
                                      • devinjammer Re: do devinjamera 21.08.04, 17:12
                                        Nie jesteś zbyt nachalna ani głowy nie zawracasz. W moim rozumieniu po to to
                                        forum jest.
                                        Pozdrawiam DJ
                                • sabeena Re: do devinjamera 21.08.04, 18:42
                                  A ja cudownie trafilam jesli chodzi o rodzine. Tez stara krowa jestem, ale
                                  depresje z nawrotami lecze od 9 lat. Jak pierwszy raz szlam do psychiatry, to
                                  bylam jeszcze w liceum i mieszkalam z mama. Jak powiedzialam jej, ze chyba jest
                                  cos ze mna nie tak i musze do doktora od glowy sie udac, to sama mi znalazla
                                  lekarza, pomagala mi jak sie zle po lekach czulam, potrafilam przyjsc w nocy do
                                  niej do pokoju i zazadac trzymania za reke do rana - i moja mama robila to.
                                  Nadal moge na nia liczyc jak cos sie zlego ze mna dzieje. Ale moze dlatego jest
                                  tak cudowna, ze sama przechodzila depresje, wiec wie, co to jest.
                                  Pozdrawiam
                                  S.
                • lucyna_n Re: do devinjamera 21.08.04, 19:42
                  po raz drugi sie pytam o co kaman Mysza?
                  co dla mnie? google? nie o to mi chodzilo tylko o wyszukiwarke na forum w sensie odnalezienia innych
                  postow Devina.
                  Poza tym nie spoufalam sie z "goscmi" portalu wiec zadna ja dla Ciebie Lucynka.
                  • Gość: myszka miki Re: do devinjamera IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.04, 21:25
                    wiesz co napisałam ci juz Lucynko łyknij sobie Amitryptilinę i sie
                    przewietrz ...ogolnie mam w dupie ciebie i twoje mądrości tylko mi sie tu nie
                    panosz skarbie.
                    • lucyna_n Re: do devinjamera 22.08.04, 01:26
                      powiedzialam Ci juz Mysza zebys sie tak nie spoufalala. Sama sobie lyknij cos bo jestes agresywna a ja
                      mam tylko lęki i ataki paniki, bez przerwy sie do mnie przypieprzasz, o co Ci chodzi?.
                  • Gość: myszka miki Re: do devinjamera IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.04, 21:26
                    A propos żaden ze mnie gość portalu.
                    • lucyna_n Re: do devinjamera 22.08.04, 01:23
                      Gość portalu: myszka miki napisał(a):

                      > A propos żaden ze mnie gość portalu.

                      to w koncu gosc czy nie gosc?
    • aneta10ta Re: do devinjamera 21.08.04, 21:36
      Lekarza/konowała, w szczególności psychię, trzeba sprowadzić do parteru.
      Idź do kogoś innego. Bez testowania wiesz, z kim masz do czynienia.
      Aneta
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka