Dodaj do ulubionych

Wyleczalnosc.

06.09.04, 21:51
Siemano.

Na depresje choruje od kilku lat, ale zostalem zdiagnozowany dopiero w lutym.
Niby wszystko jest ok, tzn. prowadze normalne zycie, rozwijam sie, w lipcu
wyjechalem z Polski, znalazlem robote w suzej korporacji komputerowej i
rozpoczalem studia. Niby wszystko jest ok, ale miewam doly i dreczy mnie
derealizacja. Czy ktos wie czy to jest wyleczalne? Wszedzie pytam, pytam od
lutego i slysze jedynie wymijajace odpowiedzi, a na stronach internetowych
czytam teksty pisane pod samobojcow :)

Pozdrawiam
TMS
Obserwuj wątek
    • kamila1234 Re: Wyleczalnosc. 06.09.04, 22:44
      ja mialam bardzo ciezka depresje .stan nie do zniesienia trwalo okolo 8 mc
      pozniej coraz lepiej a wychodzilam z choroby okolo 3 lat
      teraz jestem zupelnie zdrowa
      p.s z depresjii wyszłam siłą woli bez zadnych leków
      • Gość: 123ryry Re: Wyleczalnosc. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.04, 22:53
        kamila1234 napisała:

        > ja mialam bardzo ciezka depresje .stan nie do zniesienia trwalo okolo 8 mc
        > pozniej coraz lepiej a wychodzilam z choroby okolo 3 lat
        > teraz jestem zupelnie zdrowa
        > p.s z depresjii wyszłam siłą woli bez zadnych leków


        No to chuja miałaś a nie depresje.Wychodziłaś z choroby?A zdiagnozował ci ktoś
        tę ciężką jak piszesz.Egzaltowane paniusie potrafią napisać każdy bzdet.
        • vinja Re: Wyleczalnosc. 07.09.04, 00:31
          Biorąc siebie i przyjaciół kilku jako przykład mogę stwierdzić , że w naszym przypadku wyleczenia nie ma...:(
          Leczę się już bardzo długo i nawroty ciągle występują .
          Nie robię sobie juz nadziei , że to minie bezpowrotnie.
          Już nie.
        • kamila1234 do 123ryry 07.09.04, 09:45
          TAK bylam u lekarza i diagnoza-depresja z objawami nerwicy sytuacyjnej.Lekarka
          zalecila promolan ale koszmarnie sie po nim czułam .A pozatym jezeli sama bym
          sie nie przełamała to nawet leki by mi nie pomogły .....123ryry widocznie mało
          wiesz człowieczku albo jestes kompletnym analfabetą
        • o-ren_ishi Re: Wyleczalnosc. 07.09.04, 16:30
          > No to chuja miałaś a nie depresje.

          Nie stawialabym tak dalece idacych wnioskow. Gdyby kamila1234 miala chuja,
          zamiast depresji to z pewnoscia czekala by ja troszke dluzsza droga w
          odzyskaniu pelni zdrowia (takie operacje zmiany plci sa bardzo kosztowne, juz
          nie mowiac o zmianach jakie powoduja w psychice).

          Pozdrawiam, O ren
    • mskaiq Re: Wyleczalnosc. 07.09.04, 05:59
      To wszystko zalezy od Ciebie. To Ty budujesz te doly, maja one okreslone
      przyczyny. Musisz uwazac aby w takie doly nie wpadac. Nie rozumiem co masz na
      mysli piszac o derealizacji. Z tego co piszesz wynika ze realizujesz wazne
      sprawy dla Siebie bo pracujesz, chcesz studiowac i prowadzic normalne zycie. Im
      wiecej normalnosci w Twoim zyciu tym mniej depresji.
      Depresji mozna sie pozbyc, znam wiele osob ktore juz nie maja. Na tym forum
      znajdziesz wiele osob ktore wyszly z depresji. Sa pelne optymizmu i radosci.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • milionynas Re: Wyleczalnosc. 07.09.04, 17:10
      tms82 napisał:

      > Siemano.
      >
      > Na depresje choruje od kilku lat, ale zostalem zdiagnozowany dopiero w lutym.
      > Niby wszystko jest ok, tzn. prowadze normalne zycie, rozwijam sie, w lipcu
      > wyjechalem z Polski, znalazlem robote w suzej korporacji komputerowej i
      > rozpoczalem studia. Niby wszystko jest ok, ale miewam doly i dreczy mnie
      > derealizacja. Czy ktos wie czy to jest wyleczalne?

      I.M.H>O. są różne rodzaje depresji, od najbardziej irytujących
      (piszą tu czasem dziewczyny, co mają po prostu okres) po poważne.
      I Twoja wydaje się być poważna. Derealizacja może być wynikiem przedawkowania
      leku. Znam gościa , co miał derealizacje po 600 mg Aurorix'u
      (wziął 2 pastylki po 300 zamiast po 150)Ale skoro występują derealizacje
      to poważna sprawa. Może jakaś psychastenia?

      >Czy ktos wie czy to jest wyleczalne?
      TAK . Wie to lekarz psychiatra , do którego z pewnością się udasz
      ( o ile chcesz się pozbyć tej choroby)

      Wszedzie pytam, pytam od lutego i slysze jedynie wymijajace odpowiedzi,
      >a na stronach internetowych czytam teksty pisane pod samobojcow :)

      A na depresji teksty egzaltowanych hipohondryczek :>

      Staraj się trafić na psychiatrę-psyhcoterapeutę. Z licencją P.T.P. najlepiej.
      Tacy traktują pacjenta jak człowieka a nie jak worek na prochy.

      Skoro masz siłę pracować i studiować, to znajdziesz siłę na wyjście z "depresji"
      Dawniej Mskaiq doradzał wysiłek fizyczny. Np. 70 pompek.
      Połowy dziela dokonał, kto zaczął ( tu: robić pompki)
      -pozdrawiam- milionynas
    • looserka Re: Wyleczalnosc. 07.09.04, 17:40
      Jako rzekł już Milionynas, depresja ma różne oblicza
      (psychogenna,endogenna,reaktywna...) oraz różne stopnie nasilenia bez względu
      na pochodzenie.
      Różne zatem sposoby leczenia, różne rokowania.
      Żaden,najlepszy nawet psychiatra nie da Ci gwarancji 100% wyleczenia, tzn.
      gwarancji,że nie będzie nigdy nawrotu choroby.
      Poza tym samo stwierdzenie: "mam depresję" też tak naprawdę niewiele mówi.
      I kto może uważać się za wyleczonego?
      Np.ja - moja depresja od kilku miesięcy w remisji, czuję się radosna i pełna
      optymizmu, a jak długo? Sama nie wiem. Od 24 lat wraca co jakiś czas i pewnie
      jeszcze wracać będzie. Nadzieja w tym, że po tylu latach doświadczeń z cholerą
      potrafię już unieszkodliwić ją na przedpolach...lub tuż za murami. No i
      odróznić JĄ od dołków,spadków nastroju itp.spleenów, z którymi rozprawiam
      się "domowymi" sposobami.
      W kazdym razie - sursum corda!
      Nic nie trwa wiecznie,nawet depresja.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka