28.06.15, 19:59
Pomocy,
nikt mi nie wierzy, nikt nie chce ze mną porozmawiać, a to dławienie, poczucie beznadziejności rozdziera mnie.... Pomyślałam napiszę ale nawet nie umiem tego przekazać jak się czuję.
Od początku: Mam 39 lat, jestem mężatką, mam troję dzieci 16 lat, 11 lat , 7 lat. Przez lata pracowałam równoczesnie jako nauczyciel, księgowa- prowadzę działalność i brałam udział w projektach unijnych - na umowę zlecenie. Dzięki temu jakoś nam się udawało wiązać koniec z końcem. nawet na wakacje jeździliśmy choć tylko do Bułgarii. Obecnie zostałam tylko na działalności i starcza nam tylko na 2 tygodnie, więc następne dwa tygodnie m-ca kombinuję by było na jedzenie. Od zawsze miałam stany depresyjne ale poczucie obowiązku stawiało mnie na nogi. Od dwch miesięcy nie daję rady, nic mnie nie cieszy, nie spotykam się ze znajomymi ani rodziną i tak kombinuję by zostać w domu. Moje dzieci z wyróżnieniem skończyły szkoły a ja na siłe poszłam na zakończenie a potem ryczałam cały wieczór. Uciekałam przed ludźmi. W tygodniu jeszcze jakoś funkcjonuję, mam poczucie obowiązku ale w weekend tylko leżę w łozku i użalam się nad sobą. Mąż nie może słuchac moich wynużeń bo bierze je jako zarzut do siebie, więc mnie olał. " leż sobie..." Sama się nie pozbieram - co mam zrobić?
Obserwuj wątek
    • monola_jola Re: Pomocy 28.06.15, 20:20
      A mąż nie pracuje?
    • dzadzia1234 Re: Pomocy 29.06.15, 13:18
      Mąż pracuje ale niewiele zarabia, raczej nie zmieni pracy- bo ta jest na stałe. Jak przeczytałam mój opis to wynika z niego że największym problemem jest kasa ale to raczej nie tak. Chodzi bardziej o to że ja nie daję rady, "zawieszam się " zamiast działać . W pracy popełniam coraz więcej błędów- często kosztownych...Nie umiem się zdystansować. Tylko płaczę. I mam ciągłe dławienie w gardle i ucisk w klatce piersiowej. Jak wracam do domu to kładę się do łóżka i do wieczora nie mogę wstać, dopiero po wielkich kłótniach i zarzutach mojego męża zwlekam się i tylko czekam na noc. A w nocy budzę się i dopiero wtedy wszystko widzę w czarnych barwach. Poiłam się winem żeby lepiej spać ale dałam spokój, bo to wcale nie pomagało. Jesli ktoś miał podobnie i dał radę- proszę poradźcie coś..
      • lucyna_n Re: Pomocy 29.06.15, 19:12
        Tak działa długotrwały stres. Możliwe że to depresja. Jeżeli po kilkudniowym wypoczynku nic a nic się nie poprawi to trzeba iść do lekarza, psychiatry.
    • dzadzia1234 Re: Pomocy 01.07.15, 07:11
      Właśnie tak to jest, jak człowiek ma dobry humor, promienieje, opowiada, przy tym ma kasę by wyjść, zamówić pizze, zrobic grilla - to ludzie chętnie z nim rozmawiają a jak sobie nie radzi to musi zamknąć się w sobie bo reszta świata woli to przemilczeć. Kazdy komu wspomniałam że cos jest nie tak odpowiedział " nie przesadzaj" " weź się za siebie" i nigdy więcej nie zapytał- jak tam u Ciebie? Pomyślałam napiszę może ktoś zareaguje, zrozumie ale niestety, problem jest nudny. Pozdrawiam
      • megan.k Re: Pomocy 01.07.15, 09:28
        Problem nie jest nudny tylko poważny. Powinnaś iść do psychiatry, sama możesz sobie nie poradzić. A brak reakcji na Twojego posta może wynikać również z tego, że na forum depresja jest ostatnio niezbyt dużo ludzi. Może wrócili do realu, a to świadczy o tym, że ich kondycja psychiczna się poprawiła. Gdybyś czuła się dobrze, pewnie też nie zajrzałabyś na to forum.
        A wracając do Ciebie. Czy Twój mąż pomaga Ci w obowiązkach domowych, czy tylko wymaga?
        Jeśli nigdy nie leczyłaś się u psychiatry, to może, zanim się do niego dostaniesz, zacznij od suplementów diety poprawiających nastrój np. Szafraceum, Omega-3 i zmianie diety.
        Załączam link do strony na ten temat.
        www.centrumdobrejterapii.pl/materialy/dieta-a-leczenie-i-zapobieganie-depresji/
        • dzadzia1234 Re: Pomocy 01.07.15, 10:04
          Bardzo dziękuję za reakcję. jestem zarejestrowana do psychiatry ale dopiero na poniedziałek- choć prywatnie a codziennie czuję się gorzej. Pozdrawiam
          • megan.k Re: Pomocy 01.07.15, 12:34
            Może dobrze by było zapisać się równocześnie do lekarza z NFZ, bo tych wizyt u psychiatry będzie prawdopodobnie więcej, a poza tym może potrzebna będzie również psychoterapia. Wszystko możesz załatwić bezpłatnie.
            • dzadzia1234 Re: Pomocy 01.07.15, 14:03
              Mam skierowanie na psychoterapie ale w moim mieście narazie nie rejestrują, najwczesniej w piatek z terminem na sierpień. Tak na szybko nic nie da się zrobić, no chyba że ma się kasę, ja niestety mam wazniejsze wydatki.
              • lucyna_n Re: Pomocy 01.07.15, 14:59
                Zapisz się na ten sierpień, to wcale nie jest tak odległy termin.
          • ya-rn Re: Pomocy 01.07.15, 21:06
            dzadzia1234 napisała:

            > a codziennie czuję się gorzej

            Pomyślałam, że gdybyś bardzo źle się czuła czekając na wizytę u specjalisty, możesz poprosić o pomoc lekarza pierwszego kontaktu.
      • lelum3 Re: Pomocy 01.07.15, 10:23
        dzadzia1234 napisała:

        > Pomyślałam napiszę może ktoś zareaguje, zrozumie ale niestety, problem jest nud
        > ny.
        Czytam wszystkie Twoje wpisy, jednak nie potrafię Ci cokolwiek sensownego poradzić poza wizytą u lekarza. To nie jest tak, że nikogo nie interesujesz. Czasami trudno odpowiedzieć z sensem, a wtedy lepiej milczeć.
        • lucyna_n Re: Pomocy 01.07.15, 12:38
          Problem też jest w niku, podobne mają zazwyczaj trole.
    • ekspert_gabclinic Re: Pomocy 01.07.15, 15:36
      Witamy,
      Opisana przez Panią sytuacja ewidentnie wymaga interwencji lekarza psychiatry. Proszę udać się do najbliższego lekarza psychiatry. Jeśli jest Pani z Warszawy i Pani sytuacja jak widać nie pozwala na leczenie prywatne możemy zaproponować bezpłatną konsultacje w ramach "Zielonych Drzwi" w klinice w której przyjmują nasi eksperci.

      Pozdrawiamy serdecznie,
      Zespół Gabclinic.com
      zdrowie i zaufanie
    • ya-rn Re: Pomocy 01.07.15, 20:56
      dzadzia1234 napisała:

      > Od początku: Mam 39 lat, jestem mężatką, mam troję dzieci 16 lat, 11 lat , 7 la
      > t. Przez lata pracowałam równoczesnie jako nauczyciel, księgowa (...)
      > Mąż nie może słuchac moich wynużeń bo bierze je jako zarzut do siebie, więc mnie olał

      Przeczytałam to i pomyślałam, że zapewne jesteś wyczerpana. Bardzo.
      Troje dzieci, dwa etaty przez dłuższy czas i mąż, który jest tak "wrażliwy" że musi uciec przed Twoim złym samopoczuciem, to może być za dużo jak na jedną kobietę. Po prostu.
      Żeby wyjść z tego wyczerpania, potrzebne mogą być leki, psychoterapia i dłuższy odpoczynek, ale myślę, że masz duże szanse na powrót do zdrowia.
    • mika106 Re: Pomocy 04.07.15, 20:09
      To jest taka sytuacja, że bez psychiatry się nie obejdzie, ale też bez terapeuty....mi osobiście pomogła pani Joanna Pęksyk, przyjmuje na Stalowej. Chociaż osobiście nie korzystałam to wiem, że tam jest cały zespół specjalistów między innymi psychiatra. Niestety też prywatnie, ale przynajmniej wszystko w jednym miejscu to jest fajne. Na ich stronie dobry-terapeuta.pl można sobie poczytać o kwalifikacjach między innymi mojej terapeutki. Naprawdę polecam!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka