Gość: *.*.*
IP: *.elblag.dialog.net.pl
21.09.04, 19:30
Kolejna nieudana próba samobójcza mojej matki. Trzecia. Nie mogę już sobie z
tym poradzić, nie wiem co robić, żeby było lepiej. Czuję się winna,
odpowiedzialna za jej stan. "Nie chcę już żyć" - to chyba najgorsze słowa,
jakie usłyszałam w życiu od własnej matki. Najgorsze, co przeżyłam to
znalezienie jej w łazience, odurzonej tabletkami. Nie zawiniłam, nie można
winić kogoś za swoje życie, za swoje niepowodzenia, a jednak czuję się
oskarżona. Chciałabym jej pomóc, ale nie potrafię. Mam ogromny żal. Nie wiem,
co myśleć. Nie mam pojęcia z czego to wynika, czy naprawdę ma prawo winić nas
za to jak ułożyło się jej życie. Napisała list: "byłam wam potrzebna tylko do
zaspokajania potrzeb, szukałam wsparcia, ale nie stać was na nie". Czuję się
bezradna.