Dodaj do ulubionych

przerazliwe krzyki

IP: *.ip.netia.com.pl 30.03.11, 11:17
moja corka jest raczej pogodnym dzieckiem. Bardzo otwartym na ludzi. Problemy zaczynaja sie kiedy jest niewyspana. Wydaje mi sie ze zle znosi zmiany. Kiedy jest krytykowana, badz czegoś jej sie zabrania zaczyna krzyczec. Dodam, że ma 3 lata. jest teraz na etapie spania i nie spania w dzien. Ciężko ja wyczuc. Wieczory sa koszmarne. jest bardzo pobudzona i jej ataki zlosci i tego krzyku sa naprawde trudne do zniesienia. JEstem osoba cierpliwa ale mąż niestety nie. zaczyna sie krzyk i wychowywanie. jak powinnismy sie zachowac kiedy ona krzyczy i piszczy?
Obserwuj wątek
    • justyna_dabrowska Re: przerazliwe krzyki 31.03.11, 17:12
      Troche za mało wiemy...Może jest zmęczona i z tego zmęczenia bierze się jej napięcie? Prosze opisac sytuacje w której córka zaczyna sie źle czuć i krzyczy...
      pozdr
      jd
    • joshima Re: przerazliwe krzyki 31.03.11, 18:35
      Po pierwsze, nie rozumiem co to znaczy, że córka jest krytykowana.
      Po drugie, zapytaj męża, czy jak ty na niego krzyczysz, to jego to uspokaja. Może najdzie go jakaś refleksja.
    • myszabw Re: przerazliwe krzyki 02.05.11, 22:29
      Mam podobny problem z 2,5 letnim synkiem. Jest mądrym i samodzielnym dzieckiem. Bardzo ambitnym. Teksty typu :ja siam! i nie pomagaj mi!, są na porządku dziennym, przy ubieraniu, zabawie, chodzeniu po schodach itp. Nie ma problemu w wytłumaczeniu mu dlaczego coś trzeba, szybko kojarzy i widać, że rozumie, ale kiedy jest spokojny. Często jednak wpada w złość, wręcz furię, kiedy nie można w żaden sposób do niego dotrzeć, nic mu wytłumaczyć, nie reaguje na prośby, rzuca się na podłogę, a próba przytulenia kończy się skopaniem przytulającego. Przyczyną furii może być wszystko, np. to, że jego siostra weszła pierwsza do domu, albo że idzie chodnikiem przed nim, a nie za nim, to że ja chcę go wyjąć z fotelika a on chce żeby zrobił to tata, albo nawet kiedy po opróżnieniu nocniczka spuszczę wodę w wc, a on chciał to zrobić, kiedy niechcący przesunę zabawkę w inne miejsce. Nie wspomnę o takiej sytuacji, gdy jego siostra weźmie jakąś rzecz, którą akurat się nie bawił. Na szczęście już jej nie bije, ale dochodziło do rękoczynów. Sytuacja nasila się kiedy jest zmęczony i to jeszcze rozumiem, tak samo jak to kiedy mu się nie udało założyć samodzielnie butów. Ale złość w innych wypadkach? Nie rozczulam się nad takimi sytuacjami, spokojnie reaguję próbując go uspokajać, pytam o co chodzi i wyjaśniam spokojnie sytuację, ale on zwykle się drze na całe gardło i nie che słuchać. Czasem udaje się odwrócić jego uwagę, zagadać go, a nawet rozśmieszyć, ale nie jest łatwo. Nie wiem jak reagować na krzyki na ulicy, na placu zabaw, czy w ogóle reagować, a może zostawić go i pozwolić ochłonąć? Czy pozwolić mu na takie "fanaberie" jak to puszczenie go przodem? Jak reagować kiedy płacz jest uzasadniony (np. ta nieudana próba założenia butów?). Zastanawiam się czy nie robię czegoś źle.
    • mruwa9 Re: przerazliwe krzyki 02.05.11, 22:54
      ze zmeczonym, spiacym, histeryzujacym dzieckiem nie dyskutuje, tylko jak najszybciej zaganiam do spania. Po drodze moge oswiadczyc, ze jest zle/wsciekle/ smutne , bo jest spiace i jedyne, co moze pomoc, to sen. Koniec dyskusji.
      Staram sie pomoc dziecku zrozumiec i zdefiniowac jego odczucia, reakcje i ich przyczyny. Po prostu, bez dlugich zbednych tlumaczen, bo dyskutowanie czy tlumaczenie w nieskonczonosc czegokolwiek histeryzujacemu maluchowi mija sie z celem. Jest nieskuteczne i w niczym nie pomaga, tylko jeszcze bardziej nakreca dziecko. Trzeba mowic krotko, konkretnie i zdecydowanie. Takoz dzialac.
    • Gość: Galadriela Re: przerazliwe krzyki IP: *.net.stream.pl 05.05.11, 10:08
      Mam dwa takie egzemplarze (6 i 3 lata). Po starszym widzę, ze dzieci z tego wyrastają (powoooooli!, ale jednak). Starszemu trochę pomogły nagrody za dni bez wrzasków (ale to dopiero jak skończył jakies 4-4,5 roku, wczesniej dziecko nie jest chyba w stanie na tyle dobrze kontrolowac swojego zachowania zeby odniesc w tym sukces), a z młodszym zobaczymy - na razie niewiele sie zmienia. Wychodze tylko z zalozenia, ze w takich sytuacjach to ja musze byc ta spokojna strona, bo jesli dodam swoj wrzask i nerwy do nich, to w zyciu nie osiagne tego, co chce czyli spokoju.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka