26.09.04, 21:30
pisałas ze cie olewali .Ty mnie tez olewasz.zadałam kilka pytan , aty nawet
nie racztsz mi odpowiedziec.Dobra.Bezłaski.Dlateego mysle ze ty jestes lepsza
akorka i udajesz taka skrzywdzona i prawde jednak pisali o tobie.
Obserwuj wątek
    • Gość: jm Re: Do joannM IP: *.icpnet.pl 26.09.04, 21:33
      Napisalas jedno zdanie-ze masz tez leki i czy pogadam- Widocznie mnie nie
      zainteresował twój mail.
      • malwina10 Re: Do joannM 26.09.04, 21:35
        trudno.jestem mało interesujaca bo ludzi od kurew nie wyzywam.Tka tu trzeba
        chyba zeby ktos chciał sie zainteresowac,Tylko histeryczkami tak ,Mna nie.
        • lucyna_n Re: Do joannM 26.09.04, 21:42
          no wlasnie wszyscy pouciekali i nawet nie ma komu sie wysmarkac w mankiet.
          Dosc juz tej wojny domowej synapsowej, na jednej Joasi forum sie nie konczy.
        • rzeznia_nr_5 Re: Do joannM 26.09.04, 22:01
          malwina10 napisała:

          > trudno.jestem mało interesujaca bo ludzi od kurew nie wyzywam.Tka tu trzeba
          > chyba zeby ktos chciał sie zainteresowac,Tylko histeryczkami tak ,Mna nie.


          Hehehe ale neuroza.Wszystkim tylko nie mną buuuuuuuuuuuu....hehehe.I to jeszcze
          Mną z dużej litery a jakże hehehe.
          • lucyna_n Re: Do joannM 26.09.04, 22:06
            oj tam zaraz neuroza, to pewnie miala byc kropka a sie kliknal przecinek i dlatego tak megalomansko
            wyszlo:)

            no wlasnie Mna tez sie nikt nie zainteresuje na tym forum, pies z kulawa noga doslownie, nawet joasia
            omija mnie na odleglosc metrowego kija, ja sie potne!!!!
            • nevada_blue Re: Do joannM 27.09.04, 15:28
              lucyna_n napisała:

              > ja sie potne!!!!

              hej, no..
              od cięcia się to ja tu jestem ;)
              • zoltanek Re: Do joannM 27.09.04, 15:32
                nie tylko Ty!

                Kiedyś mnie zainspirowałaś do cięcia się po kostkach i spróbowałem i powiem Ci,
                że troche przereklamowałaś ten sposób. Tylko jeszcze bardziej się wkurwiłem jak
                zaplamiłem krwią pościel, a blizny do dzisiaj mi zostały. Czy to w ogóle kieyś
                zejdzie, czy będe miał pamiąke do konca życia?
                • nevada_blue Re: Do joannM 27.09.04, 15:38
                  no wiesz!
                  kurcze, to więcej nie będę już o tym pisać.. :(
                  widzisz, to działa w pewien sposób, ale nie zawsze..
                  czasem pomaga rozładować chwilowo napięcie - robię to kiedy prześladują mnie
                  myśli samobójcze i czuję, że jak sobie czegoś nie zrobię, to mi to łeb rozwali
                  albo ja go sobi rozwalę o ścianę..
                  kłopot w tym, że czasem działa na zasadzie błednego koła - potnę się, bo jestem
                  na siebie np. zła, na chwilę mi lepiej, a potem jestem zła, ze się pocięłam itd.

                  co do blizn - zależy jak są głębokie, ale podejrzewam, że zostaną do końca
                  życia, choć na kostkach są mniej widoczne niż na rękach..

                  przykro mi..
                  następnym razem ugryzę się w język, a raczej w palce.. :(
                  • zoltanek Re: Do joannM 27.09.04, 15:43
                    Na mnie zadziałało właśnie w ten drugi sposób. Rozładowałem swoją złość i
                    wyrzyłem się na osobiem, której w tamtej chwili nienawidziłem najbardziej na
                    świecie, czyli na SOBIE, ale po chwili poczułem się jeszcze gorzej, bo
                    doszedłem do wniosku, że tym czynem stoczyłem się jeszcze bardziej w kierunku
                    dna i straciłem resztki godności.

                    no trudno, niech zostaną, będą mi przypominały o złych chwilach, kiedy już
                    (miejmy nadzieję) pogodze sie ze światem. ja już zrobiłem sobie wiele kuku,
                    które zostanie u mnie do końca życia, więc kilka blizn na kostce nie ma
                    większego znaczenia. a ty dużo już ich masz? Jeżeli tak, to gdy wyjdziesz z
                    depresji dobrym pomysłem byłoby zrobieie sobie tatuażu na kostce, ktory by
                    świetnie maskował blizny, a do tego byłby fajną ozdobą. Osobiście uwielbiam
                    tatuaż w tym miejscu u dziewczyny. Jest bardzo sexi! :)
                    • nevada_blue Re: Do joannM 27.09.04, 16:01
                      hehe :)
                      to bym musiała zrobić sobie tatuaże na obu kostkach i to z dwóch stron! :)
                      bo pocięłam je na wszystkie możliwe sposoby..
                      a ostatnim razem zabrałam się nawet za lewą łydkę - od kostki w górę..
                      no i ręka..
                      ech, było tego trochę :|

                      nad tatuażem pomyślę :)

                      i życzę rychłego pogodzenia się ze światem, a przynajmniej z samym sobą na
                      nim :)
    • zoltanek Re: Do joannM 27.09.04, 15:29
      ale jazda! yeah!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka