13.07.16, 23:47
Pytanie do lekarza psychiatry. Podobno na depresje w wiekszosci przepisuje sie leki z grupy ssri. Jednoczesnie mozna znalezc takie informacje na ten temat:www.psychologia.edu.pl/obserwatorium-psychologiczne/1156-piec-powodow-by-nie-brac-lekow-ssri.html
Pytanie- jesli nie mozna zmierzyc poziomu serotoniny to skad wiadomo czy jej poziom jest nieprawidlowy a jesli jest prawidlowy to jak mozna ingerowac na slepo w biochemie mozgu?
Czy to prawda, ze skutecznosc tych lekow jest porownywalna z placebo?
Czy to prawda, ze zaburzenia libido moga utrzymywac sie nawet po zakonczonej kuracji?
Obserwuj wątek
    • lucyna_n Re: leki ssri 13.07.16, 23:53
      skąd wiadomo, nie wiadomo, leczenie psychiatryczne nadal przypomina naprawianie zegarka za pomocą młotka, ale bez tych niedoskonałych leków ja np bym już nie żyła od 20 lat, ale zgodzę się że wielu ludzi zbyt pochopnie zaczyna je brać myśląc że znikną w ten sposób ich problemy, że to taka cudowna tabletka szczęścia, a to nie tak.

      ostatnie dwa pytania
      prawda
      • differentview Re: leki ssri 14.07.16, 00:02
        jesli moge zapytac to jakie sa Twoja doswiadczenia z libido- w trakcie i po odstawieniu lekowa?
        • lucyna_n Re: leki ssri 14.07.16, 09:48
          Moje jednostkowe doświadczenia niestety niewiele Ci dadzą, nie wiesz jak na Ciebie zadziała lek i żadnej gwarancji nikt Ci nie da, ale sama depresja przecież też wpływa na libido.
          • differentview Re: leki ssri 14.07.16, 10:26
            Chodzi o faceta. Problemem nie jest czasowe obnizenie libido w trakcie brania lekow bo to zaden problem tylko podobno te leki potrafia je trwale obnizyc, spowodowac dysfunkcje po odstawieniu, na cale zycie. Jego depresja zwiazana jest z klopotami, z ktorymi chwilowo sobie nie radzic a te leki podobno dzialaja tylko na ciezka depresje zwiazana z zaburzeniami neuroprzekaznikow- a skad wiadomo, ze on je ma? A jesli ma wszystko w porzadku z tymi przekaznikami to lek i tak nie pomoze tylko uszkodzi mu libido:/
            • lucyna_n Re: leki ssri 14.07.16, 10:41
              SSRI są przepisywane także w łagodniejszych depresjach, oraz zaburzeniach lękowych, czyli tzw "nerwicach"
              Czy korzyści przeważają nad skutkami ubocznymi musi rozważyć sam pacjent wespół z lekarzem. Jeżeli bierze leki i nie radzi sobie z problemami to znaczy że sytuacja go przerosła.
              jeżeli to byłby mój partner to ja bym raczej wsparła go w leczeniu niż odwodziła od brania leków, bo jeżeli ktoś nie radzi sobie z problemami życia codziennego to może właśnie dlatego że ma depresję? a nie dlatego ma depresję że sobie nie radzi. To nie jest takie proste uchwycić w czym tkwi problem. W takiej sytuacji powinno się szukać dobrego psychoterapeuty i próbować znależć żrodło problemów i sposobu na wyeliminowanie prawdziwych przyczyn, które z reguły mamy we własnej głowie + czasem kiepskie geny, a więc szwankujące neuroprzekaźniki.
              Trwałe zmiany po SSRI są raczej rzadkością, no ale zupełnie nie da się tego wykluczyć. Poczekaj zresztą aż grono ekspertów wróci z urlopu może oni podadzą Ci więcej konkretów i rozwieją wątpliwości.
    • ekspert.grupa_synapsis Re: leki ssri 14.07.16, 11:52
      Bardzo ciekawe i super ważne pytania. Nie jestem na urlopie, to p. mgr Jaroszek jest na urlopie. Odpowiem wieczorem.
      Stanisław Porczyk, psychiatra
      Grupa Synapsis
      www.synapsis.pl
    • ekspert.grupa_synapsis Re: leki ssri 14.07.16, 14:51
      Szanowna Pani,
      link, który podała Pani w swoim poście prowadzi do pseudonaukowego i bardzo bałamutnego tekstu napisanego przez osobę, która nie ma wykształcenia medycznego a także psychologicznego. Świadomie zwracam uwagę na brak wykształcenia ?psychologicznego? bo choć w środowisku psychologów zdarzają się osoby (dziś już bardzo rzadko), które kwestionują przydatność stosowania leków przeciwdepresyjnych, to praca w zawodzie psychologa jest jednak zawsze gwarancją osobistego i częstego kontaktu z osobami, które chorują na depresję i pokrewne schorzenia. Psycholog nie jest lekarzem leczącym depresję, ale ma wszelkie szanse mieć dobre wyczucie tego czym jest ta choroba.
      Podzielę się osobistym odczuciem: teksty tego rodzaju jak Lennarda J.Davies?a oburzają mnie. Każdy ma oczywiście prawo formułować swoje poglądy, ale najpierw dobrze byłoby zapytać samego siebie, czy mam dostateczne kwalifikacje do zabierania głosu w danej sprawie. Tym bardziej, że sprawa jest bardzo istotna i dotyka problemu, nierzadko ogromnego, ludzkiego cierpienia. W tym wypadku autor będący specjalistą w humanistycznej dziedzinie bardzo dalekiej od medycyny i doświadczenia klinicznego, jak rozumiem związanej z refleksją nad kulturą i jej językiem (może ktoś by mi lepiej przybliżył pojęcie ?Disability Studies??) sugeruje, że większość osób leczonych z powodu depresji właściwie jej nie posiada, i że stosowanie leków przeciwdepresyjnych jest być może i uzasadnione, ale ?prawie u nikogo? (!). Stwierdzenia, że rzekoma depresja jest naprawdę stylem życia albo życiowym smutkiem, leki przeciwdepresyjne działają jakoby wyłącznie w ciężkich depresjach, ich siła działania w mniej nasilonych depresjach odpowiada sile leczniczej cukru a głównym powodem, że są one stosowane są interesy lekarzy i firm farmaceutycznych ? to taki typowy i zgrany repertuar ideologów antypsychiatrii, która ciągle trzyma się mocno i wcale nie należy do historii. Aby było jasne: możemy w tych bałamutnych i szkodliwych teoriach znaleźć kawałeczki szczerej prawdy. Bo na pewno zdarza się błędne rozpoznanie depresji tam gdzie jej nie ma (choć całe moje doświadczenie lekarskie mówi, że wielkim problemem jest coś odwrotnego: nierozpoznawanie depresji przez długi czas, kilka a nawet kilkanaście lat, u osoby prawdziwie chorej), są też typy depresji w których LPD są bardziej skuteczne i takie, w których działają słabiej. Jest też jasne, że lekarze i firmy farmaceutyczne czerpią korzyści ze stosowanego leczenia a efekt placebo naprawdę istnieje i jest większy u osób z mniej nasiloną chorobą. Można widzieć też przejawy kulturowej medykalizacji i występujące nieraz trudności w zakreśleniu wyraźnej granicy między zdrowiem a chorobą (co oczywiście może prowadzić do błędów diagnostycznych i to w obie strony). To wszystko nie może jednak prowadzić do ślepoty, że tak wiele osób choruje na na depresję ( albo na inne odmiany chorób afektywnych). Osoby te cierpią i potrzebują z naszej strony dużego zrozumienia, wsparcia w chorobie i leczeniu a nie mieszana im w głowach. Nieżyjący już polski psychiatra, prof. Stanisław Pużyński, wielokrotnie mówił, żeby nie lekceważyć tzw. łagodnych depresji. Mówił oczywiście o stanach chorobowych a nie życiowych smutkach i podkreślał, że tzw. łagodne depresje wiążą się nie tylko z dużym cierpieniem i istotnie gorszym funkcjonowaniem życiowym, ale, u części z tych osób, także z istotnym ryzykiem samobójstwa. Ostatecznie ta cała rzekoma troska o chorych na depresję i imputowanie, że są tak naprawdę zdrowi, wprowadzani w błąd i nie potrzebują leczenia ?złymi? lekami, to nie pomoc, ale działanie na ich szkodę.
      W tym co napisałem nie ma jeszcze odpowiedzi na inne zadane przez Panią pytania. Na nie też odpowiem, ale dotknęła Pani rozległego tematu i nie jestem w stanie go wyczerpać w jednym poście. Powiedzmy, że jest to taki wstęp z mojej strony.
      Stanisław Porczyk, psychiatra
      Grupa Synapsis
      www.synapsis.pl
      • differentview Re: leki ssri 14.07.16, 15:59
        Dziekuje za obszerna wypowiedz. Co do linku- wystarczy wpisac w wyszukiwarke ssri opinie i tekst wyskakuje jako jeden z pierwszych. Nie mialam pojecia czy jest naukowy czy pseudonaukowy ale jednak zasiewa pewien niepokoj. Na pewno w przypadku ciezkich depresji, ktore sa nazwane endogennymi o ile sie nie myle konieczne sa leki i skutki uboczne trzeba po prostu wliczyc w koszta. Moje pytanie dotyczy sytuacji, w ktorej kryzys psychiczny ma miejsce pod wplywem trudnej sytuacji zyciowej- nie wiem czy w ogole mozna to nazwac depresja ale lekarzem nie jestem. W kazdym razie moje najwazniejsze pytanie brzmi- czy jesli zalozymy, ze depresja nie jest zwiazana z serotonina i podamy lek ssri- to czy on w ogole zadziala i jakie jest ryzyko, ze uszkodzi komus trwale funkcje seksualne. Bo czym innym jest przytycie w trakcie leczenia kilku kg a czym zaburzenia, z ktorymi czlowiek sie bedzie borykal do konca zycia.
        • ekspert.grupa_synapsis Re: leki ssri 14.07.16, 19:29
          Pojęcie kryzysu życiowego nie jest jasne, ale mówi raczej po prostu o trudnościach życia, silnych emocjach, ale nie o chorobie. Kryzys życiowy to nie choroba, to nie depresja. W okresie silnego stresu życiowego każda osoba doznaje silnych przeżyć. Mogą one być nawet bardzo silne i bolesne, ale mieścić się całkowicie w reakcjach zdrowego człowieka. Dlatego tak ważne jest stwierdzenie, czy dana osoba jest osobą zdrową choć w okresie silnych przeżyć, czy jednak jest tu coś więcej czyli depresja. W pierwszym wypadku człowiek może potrzebować różnego rodzaju pomocy osób bliskich i przyjaciół, a nawet, w niektórych wypadkach, pomocy psychologa ale nie potrzebuje on leczenia. W wypadku depresji sytuacja jest zupełnie inna: leczenie jest potrzebne.

          W praktyce trudność może sprawić nam zauważenie i zrozumienie depresji u osoby bliskiej, która w tym samym czasie jest w trudnej sytuacji życiowej albo bardzo niedawno doznała silnego przykrego przeżycia. Mają z tym problemy także i lekarze. Niejednokrotnie chcemy widzieć nie chorobową depresję, ale właśnie tylko ów życiowy ?kryzys?. Podobnym błędem jest werbalne przyjęcie, że dana osoba ma depresję, ale właśnie, że raczej ją ?ma? niż choruje na nią. Chodzi mi o taki sposób patrzenia na osobę z depresją, w której widzi się nadal głównie jego problemy życiowe i ich przeżywanie a nie prawdziwą chorobę. Mówimy ?depresja?, ale myślimy, że to taka trochę silniejsza reakcja na to co się wydarzyło. Czyli nadal nie widzimy wyraźnie choroby a w konsekwencji mamy wątpliwości co do potrzeby leczenia przeciwdepresyjnego.

          Bardzo zwodnicze może być pojęcie ?depresji spowodowanej sytuacją życiową?. Często nasuwa się wtedy, jako przeciwstawienie, stare i mylące pojęcie ?depresji endogennej?. Prawdę mówiąc to mam nieraz ochotę powiedzieć (zwracam się tu nie tylko do Pani, ale także do wszystkich, którzy będą mieli ochotę uważnie przeczytać to, co w tej chwili piszę), że im szybciej zapomnicie Państwo o pojęciu depresji ?endogennej? to lepiej. Pojecie depresji endogennej narobiło wiele szkody w Polsce. Zaczęło bowiem funkcjonować jako cześć rzekomo ostrego rozróżnienia: depresja endogenna/depresja reaktywna. Depresja endogenna miała nie być tak bardzo związana ze stresem życia, była rozumiana jako choroba poważna, somatyczna. Depresja endogenna, w przeciwieństwie do reaktywnej miała być taką prawdziwą chorobą zakorzenioną w organizmie, którą należy traktować poważnie i której należy się obawiać. Szczególnie szkodliwe było podkreślanie, że stres życia nie jest dla tej ?prawdziwej? depresji tak znowu istotny. Bo właśnie obok endogennej miała rzekomo przydarzać się ?depresja reaktywna? przez co często rozumiano jakąś depresję ?spowodowaną życiem?, ?psychologiczną?, może i bardzo silną, ale jednak reakcję a nie chorobę. Te błędne podziały są ciągle w jakiś sposób obecne w Polsce i sprzyja to temu, że depresja u osoby, która jest jednocześnie w trudnej sytuacji życiowej (na którą siłą rzeczy reaguje), jest nieraz nierozpoznawana albo bagatelizowana albo nie rozumie się potrzeby starannego leczenia farmakologicznego tej choroby.

          Stanisław Porczyk, psychiatra
          Grupa Synapsis
          www.synapsis.pl
        • ekspert.grupa_synapsis Re: leki ssri 14.07.16, 19:37
          Jeszcze rodzaj podsumowania:

          Kryzys życiowy ? to nie choroba, leczenie nie jest potrzebne.

          Kryzysowi życiowemu może jednak towarzyszyć, u osoby podatnej, depresja.

          Jeśli depresja ? to leczenie potrzebne. Potrzeba leczenia wynika głównie z nasilenia depresji i uporczywości utrzymywania się objawów choroby. Mniej istotne, dla decyzji o podjęciu leczenia, mają przyczyny depresji, których zwykle jest kilka. To, że depresja wystąpiła w trudnej sytuacji życiowej nie jest argumentem za tym, że leczenie farmakologiczne jest niepotrzebne. Przeciwnie, leczenie powinno być wtedy jeszcze bardziej staranne, a kontakt z lekarzem, aż do opanowania choroby, ściślejszy.

          O potrzebie leczenia depresji decyduje fakt choroby (że jest), jej charakter i nasilenie, a nie nasze przypuszczenia ?co jest przyczyną tej depresji?.

          Bardzo zwodnicze może być pojęcie ?depresji spowodowanej sytuacją życiową?. Moim zdaniem takiej depresji nie ma. Sytuacja życiowa może być jedną z istotnych przyczyn, ale nie jedyną.

          Nie mówiłbym, że depresja jest spowodowana zaburzeniami serotoniny. To wielkie uproszczenie. Ale jeśli rozumieć przez to istotne chorobowe rozregulowanie organizmu (w którym, przynajmniej u znacznej części osób, rzeczywiście jednym z elementów jest nieprawidłowe funkcjowanie układu serotoninergicznego) to w KAŻDEJ depresji takie rozregulowanie ma miejsce. Depresja bowiem właśnie polega na tym rozregulowaniu. Jeśli już ktoś chce to nieprawidłowe funkcjonowanie organizmu nazwać metaforycznie i nieprecyzyjnie ?serotoniną? (teoria serotoninergiczna uległa dziś już naprawdę dużym modyfikacjom), to nie ma depresji ?nie związanej z serotoniną?. Depresja bez chorobowego rozregulowania organizmu nie jest depresją.

          Stanisław Porczyk, psychiatra
          Grupa Synapsis
          www.synapsis.pl
    • ekspert.grupa_synapsis Re: leki ssri 14.07.16, 19:41
      Nadal nie doszedłem do odpowiedzi na dwa pytania Pani differentview. Nie dałem rady. Muszą jeszcze chwilę poczekać. Pozdrawiam

      Stanisław Porczyk, psychiatra
      Grupa Synapsis
      www.synapsis.pl
    • tepi1972 Re: leki ssri 14.07.16, 22:04
      Ludzie! Macie problemy i piszecie, że leki są mało skuteczne, a gdy poruszyłem wątek Ketaminy, to zostałem potraktowany, niczym jakiś dealer. Proponuję się zapoznać z najnowszymi artykułami na jej temat, a przekonacie się, jakie są efekty leczenia depresji Ketaminą.
      • ekspert.grupa_synapsis Re: leki ssri 15.07.16, 01:40
        Ja też się zastanawiam, czy dilerzy są wśród nas. Pana propagowanie ketaminy zwraca uwagę. Włożył Pan ten sam identyczny post gloryfikujący ketaminę do kilku wątków metodą skopiuj-wklej nie włączając się w rzeczywistości do prowadzonych w wątkach rozmów i co najwyżej powierzchownie się z nimi zaznajamiając. Wygląda to na jakiś marketing. Zostało to zresztą ocenione przez niektórych jako zaśmiecanie z czym się zgadzam. Osobiście nie przyszłoby mi do głowy rozpoczynanie tematu ketaminy inaczej niż wspominając, że jest to jedna z popularniejszych substancji psychodelicznych (narkotycznych) rozprowadzanych w klubach i znajdująca się na liście substancji psychotropowych o dużym potencjale nadużywania. Na liście tych substancji znajduje się zresztą obok "pigułki gwałtu". Może powodować uzależnienie, a w dużych dawkach nawet psychozy toksyczne podobne do występujących po innych substancjach psychostymulujących, o obrazie podobnym do schizofrenii. Jednocześnie ta sama ketamina jest próbowana jako środek leczniczy głównie w depresjach lekoopornych i efekty tych prób są rzeczywiście interesujące. Tym niemniej jej obecna pozycja w leczeniu depresji jest nieustalona, rola marginalna, bezpieczeństwo leczenia poddawane w wątpliwość. Nie stanowi ona oczywiście żadnej przeciwwagi czy konkurencji dla sprawdzonych leków przeciwdepresyjnych. Ponieważ jednak, jak napisałem, efekty leczenia depresji ketaminą są interesujące, to nie wiadomo, co z tego jeszcze wyniknie. Jeśli tylko czas pozwoli, to przygotuję dla chętnych syntezę aktualnej wiedzy na temat ketaminy, pojawiły się właśnie duże metaanalizy. Zrobię z tego jednak osobny wątek i nie będę podsuwał tego tematu pod oczy osobom, które mogą być nim nie zainteresowane i aktualnie rozmawiają o czymś zupełnie innym.

        Stanisław Porczyk, psychiatra
        Grupa Synapsis
        www.synapsis.pl
      • lucyna_n Re: leki ssri 15.07.16, 09:49
        Sory ale zaśmiecileś połowę forum reklamując narkotyk jako cudowny środek, no to czego się spodziewałeś?
        • ekspert.grupa_synapsis Re: leki ssri 15.07.16, 11:09
          Ale prawdą jest, że u wielu osób z depresją po podaniu ketaminy następują wybitne i bardzo szybkie poprawy stanu zdrowia w zakresie depresji. Wielokrotnie opisywano je nawet u osób, u których zawodziły leki przeciwdepresyjne (LPD). Problem, że poprawy te są często krótkotrwałe, co jednak niekorzystnie odróżnia ketaminę od LPD. Tak, można powiedzieć ?narkotyk?, ryzyko nadużywania, uzależnienia i uszkodzenia niektórych narządów. To nie jest jednak pełna prawda, bo ketamina, ta w oczywisty sposób narkotyczna klubowa substancja, ma też status leku. Zarejestrowana jest do krótkiego stosowania w anestezjologii ? jest ceniona i przydatna ale jej stosowanie ogranicza się wtedy przecież do kilku godzin. No i te próby, czy nie mogłaby być jakoś pomocna w leczeniu depresji naprawdę są. Na razie powodów do entuzjazmu nie ma, ale w sumie to bardzo bardzo ciekawe i napisze o tym dla chętnych, ale najpierw muszę porządnie "przeorać się" przez najnowszą metaanalizę z ostatniego roku. Właśnie, żeby porządnie było. W tej chwili nie jest łatwo z czasem a od 1 sierpnia mam urlop.

          I jeszcze czeka kilka wątków naszej rozmowy, m.in. ten dotyczący leczenia depresji, że jest jak ?naprawianie zegarka za pomocą młotka? do czego chciałbym się odnieść. Bardzo mi się spodobało to Pani sformułowanie, Pani Lucyno, i wcale nie zamierzam z nim walczyć. Pani ma wielką wiedzę i wyczucie spraw, stary jestem a uczę się. Ale jeśli chodzi o ten młotek, to jednak jakieś wyjaśnienie jest potrzebne.

          Pozdrowienia dla wszystkich i dla Pana tepi1972 oczywiście też.
          Stanisław Porczyk, psychiatra
          Grupa Synapsis
          www.synapsis.pl
          • lucyna_n Re: leki ssri 15.07.16, 14:28
            narkotykami w zasadzie jest wiele leków, ot choćby tak powszechne jak morfina, relanium, clonazepam, nawet tzw głupi jaś to w sumie substancje narkotyczne, jeżeli są stosowane pod nadzorem lekarza bywają niezastąpione i cenne, ale mają właściwoście takie jakie mają i muszą być stosowane z najwyższą ostrożności, w tym sensie nazwałabym ketaminę właśnie narkotykiem, nie uważam że nie można jej stosować nigdy i nigdzie bo jest psychoaktywną substancją bo to absurd, ale nie podchodzilabym też lekko do jej stosowania u każdego depresyjnego jako leku pierwszego wyboru i nie zachwalałabym jej jako cudownego remedium na forum dla laików bo więcej złego z tego niż dobrego. Ładnie Pan to zresztą ujął w poście wyżej i w pełni się z tym zgadzam.
            Co do tego młotka (to nie ja tylko Zoltanek, ten to dopiero miał wiedzę o substancjach psychoaktywnych:) no to niestety ale to trochę tak jest, leki przecież nie są dostosowane precyzyjnie ani pod kątem dawki ani działania, one się tak ładnie nazywają selektywne, ale działają tak raczej po całości, nikt ich nie dobiera na podstawie analiz i badań biochemicznych zrobionych u konkretnej osoby. Metoda prób i błędów nadal w psychiatrii jest obowiązująca, a subiektywne samopoczucie jest jednak dość kluczowe w diagnozie depresji. Mamy tylko słowa i zachowanie pacjenta oraz wiedzę i doświadczenie lekarza, nikt nikomu do mózgu nie zagląda wypisując receptę bo nie ma jak :)
            Skutki uboczne leków nadal są dla wielu osób bardzo duże i czasem uniemożliwiają kontynuację leczenia, albo bardzo mocno dają się we znaki. Próbuje się leczyć coś tak skomplikowanego jak mózg ale co my tak naprawdę wiemy o mechanizmach depresji, o mechanizmach działania leków na poszczególnych ludzi? i wiele i niewiele zarazem. Jestem codziennie wdzięczna komuś kto wynalazł SSRI, i leki działające przeciwlękowo ale jednak czekam z nadzieją na leki które będą skuteczniejsze i z mniejszą ilością skutków ubocznych, bo ja wciąż balansuję na granicy czy przeważają efekty terapeutyczne czy uboczne i nigdy nie czułam się na żadnym leku komfortowo, ot tyle żeby móc jakoś w miarę normalnie funkcjonować, ale do pełnego zdrowia i całkowicie sprawnego funkcjonowania już nie wróciłam i pewnie nie wrócę.
            Za każdym razem jak brałam nowy lek czułam się jakby dostawała po głowie, młotem, albo jakby mnie walec przejeżdżał kilka razy dziennie, ale depresja jako taka jest jednak tak straszna że człowiek zeżarłby wszystko byleby uczepić się jakiejś nadziei.
            • differentview Re: leki ssri 15.07.16, 15:43
              lucyna_n napisała:

              > Próbuje się leczyć coś tak skomplikowanego jak mózg ale co my tak naprawdę wiemy o > mechanizmach depresji, o mechanizmach działania leków na poszczególnych ludzi? i wiele i > niewiele zarazem.

              dokladnie- nie sa znane do konca mechanizmy bo podobno ktos moze swietnie funkcjonowac przy niedoborach serotoniny a ktos fatalnie przy prawidlowych wartosciach. A lek jest jeden- i niby ma zadzialac i w jednym i w drugim przypadku?

              > ale jednak czekam z nadzieją na leki które będą skuteczniej
              > sze i z mniejszą ilością skutków ubocznych, bo ja wciąż balansuję na granicy cz
              > y przeważają efekty terapeutyczne czy uboczne i nigdy nie czułam się na żadnym
              > leku komfortowo

              Wlasnie. O ile mozna jeszcze przebolec skutki uboczne w trakcie trwania terapii to jesli mowi sie o skutkach dlugotrwalych po zakonczeniu terapii to juz przestaje byc zabawne i naprawde trzeba sie dwa razy zastanowic. Choc czasem po prostu nie ma wyjscia i trzeba brac bo sie czlowiek sam wykonczy.
              • ekspert.grupa_synapsis Re: leki ssri 15.07.16, 16:45
                Nadrabiam zaległości, odpowiadam na poprzednie pytania.

                Jeśli nie można zmierzyć poziomu serotoniny to skąd wiadomo czy jej poziom jest nieprawidłowy a jeśli jest prawidłowy to jak można ingerować na ślepo w biochemie mózgu?

                Rozpoznanie depresji dokonuje się na podstawie ?badania psychiatrycznego? czyli rozmowy, patrzenia i słuchania. Nie znamy żadnych badań, które by były w istotny sposób pomocne w stawianiu tego rozpoznania. Taki sposób rozpoznawania jest wystarczający. Po prostu nie wiemy jaka jest u danej osoby ?biochemia mózgu?, ale mamy pewność, że ta osoba choruje na depresję.

                Czy to prawda, ze skuteczność tych leków jest porównywalna z placebo?

                Wierutna nieprawda.

                Czy to prawda, ze zaburzenia libido mogą utrzymywać się nawet po zakończonej kuracji?

                To trudne dla mnie pytanie bo sprawa jest dziwna. W internecie jest sporo informacji, że to się zdarza, ukuto nawet odpowiednie terminy. Informacje takie znajduję jednak na forach pacjentów i tekstach niespecjalistów. Nie mogę ich natomiast znaleźć w miarodajnej, fachowej literaturze. W mojej własnej praktyce nigdy nie spotkałem się z tym zjawiskiem, znam lekarzy, którzy powątpiewają, czy coś takiego w ogóle istnieje. Nie rozstrzygam ? sprawa nie jest dla mnie jasna. Jeśli takie problemy występują to muszą być chyba bardzo bardzo rzadkie. Oczywiście czasowe i odwracalne obniżenie popędu seksualnego w czasie leczenia SSRI jest częste. Mówimy słusznie ?odwracalne?, ale przecież wiele osób z depresją musi przyjmować LPD przez wiele lat, więc bywa to istotnym problemem.

                Stanisław Porczyk, psychiatra
                Grupa Synapsis
                www.synapsis.pl
                • differentview Re: leki ssri 15.07.16, 17:28
                  Dziekuje za szczegolowe wyjasnienia. Rzeczywiscie jesli ktos przyjmuje leki przez 20 lat no to problem jest i to powazny. Ale rozumiem, ze standardowo bierze sie leki przez kilka miesiecy, czlowiek wraca do zdrowia i moze zaczac je powoli odstawiac. Jesli depresja byla reaktywna;)
                  • lucyna_n Re: leki ssri 15.07.16, 18:10
                    podobno już nie ma podziału na endogenne i reaktywne, chociaż ja nei jestem przekonana czy depresja pojawiająca się "out of the blue" i depresja po jakimś traumatycznym wydarzeniu to to samo. Zupełnie inaczej rozmawia się z osobami chorymi na Chad i tymi które mają depresję np po śmierci bliskiej osoby, czy pod wpływem splotu bardzo niekorzystnych okoliczności w ich życiu. Jednak te depresje i sposób ich przechodzenia się różnią, choć może akurat nie poziomem serotoniny czy dopaminy, nie wiem co o tym mówią naukowe dowody bo w naukowych opracowaniach się nie wyznaje, ale w moim subiektywnym odczucie jest różnica, choć oczywiście subiektywne odczucia mogą być mylące.
                    • differentview Re: leki ssri 15.07.16, 18:22
                      Pan psychiatra napisal by zapomniec o tym podziale wiec napisalam z przymruzeniem oka. Czasem zycie bywa po prostu bardzo trudne i czlowiek sie zalamuje, poddaje i byc moze potrzeba wtedy jakiegos wspomagania lekami i czasu zeby dojsc do siebie. Z drugiej strony te ciezkie depresje " endogenne" tez wcale nie musza wynikac z biologii tylko np z trudnego dziecinstwa wiec moze sie wydawac, ze to out of the blue a tak naprawde odzywaja sie jakies stare sprawy, ktore potrafia czlowieka sieknac ze z lozka nie wstanie.
                      • ekspert.grupa_synapsis Re: leki ssri 16.07.16, 01:13
                        Gdy pisze Pani "czasem zycie bywa po prostu bardzo trudne i człowiek sie zalamuje, poddaje.." to ma Pani na myśli, że ten człowiek jest chory, ma depresję? Czy jest zdrowy, ale przeżywa trudne emocje?
                        Stanisław Porczyk, psychiatra
                        Grupa Synapsis
                        www.synapsis.pl
                        • differentview Re: leki ssri 16.07.16, 07:19
                          Mam na mysli stan, w ktorym ktos znajduje sie w trudnej zyciowej sytuacji i przez dlugi czas sobie jakos radzi a ktoregos dnia po prostu przestaje sobie radzic i nie ma juz sily wstac z łozka, przestaje widziec jakiekolwiek rozwiazanie swojej sytuacji, poddaje sie- nie wiem czy to mozna nazwac depresja?
                          • ekspert.grupa_synapsis Re: leki ssri 16.07.16, 10:02
                            A gdy pisze Pani o "jakimś wspomaganiu lekami" to ma Pani na myśli leczenie, czy to coś innego niż leczenie?
                            Stanisław Porczyk, psychiatra
                            Grupa Synapsis
                            www.synapsis.pl
                            • differentview Re: leki ssri 16.07.16, 18:21
                              Mam na mysli leczenie, ktore pozwoli wydobyc sie z zalamania i bedzie bezpieczne tzn, nie da skutkow ubocznych po zakoczonej kuracji. Ale z tego co czytałam to wlasnie wtedy przepisuje sie ssri no bo wyglada to na depresje- pacjent czarno widzi swoja przyszlosc, nie ma na nic sily, glownie lezy w lozku i patrzy w sufit.
                              • ekspert.grupa_synapsis Re: leki ssri 16.07.16, 21:30
                                Rozumiem.
                                Zazwyczaj nie jest to problemem, bo leczenie depresji, jeśli jest wprawnie prowadzone, jest bardzo bezpieczne. Leczenia tego nie trzeba się obawiać bardziej niż leczenia innych, typowych i częstych chorób. Inna rzecz, czy leczenie to jest zawsze komfortowe. Otóż często jest "komfortowe", w tym sensie, że około połowa (albo więcej) osób leczonych lekiem przeciwdepresyjnym nie odczuwa żadnych istotnych objawów ubocznych stosowanego leku. U pozostałej części jakieś objawy są odczuwane, najczęściej są to objawy łagodne uboczne, a u pewnej części jednak silniejsze i mogą być dokuczliwe.

                                Oczywiście problemy z bezpiecznym prowadzeniem każdego medycznego leczenia mogą czasem wystąpić. Może to mieć miejsce na przykład miejsce, co jest zrozumiałe, u osób u których występują, poza depresją, inne choroby somatyczne, a zwłaszcza gdy u danej osoby jest kilka takich schorzeń jednocześnie. Bywa tak u osób starszych, choć nie tylko. Ale i wtedy zadaniem lekarza jest tak prowadzić leczenie aby było jak najbardziej dopasowane do ogólnego stanu zdrowia danej osoby. Primum non nocere.

                                Lecząc od wielu lat osoby z depresją zdecydowanie częściej spotykam się z zupełnie innym problemem. U niemałej liczby osób z depresją efekty leczenia nie są pełne, choroba nie poddaje się się łatwo leczeniu, nieraz nawraca. Zmieniając sposób leczenia zwykle udaje się znacznie poprawić efekty leczenia, niejednokrotnie jednak jest to istotna trudność. Natomiast objawy uboczne leków przeciwdepresyjnych, do czego ciągle w swoich wypowiedziach Pani wraca, są zazwyczaj, ogólnie rzecz biorąc, znacznie mniejszym problemem.

                                Stanisław Porczyk, psychiatra
                                Grupa Synapsis
                                www.synapsis.pl
                              • ekspert.grupa_synapsis Re: leki ssri 16.07.16, 21:37
                                Jeszcze wyjaśnienie. Moje dwa wcześniejsze pytania wzięły się stąd, że jestem wrażliwy na sformułowania w rodzaju "wspieranie lekami", "dawanie leków", "poprawianie nastroju lekami". Powiem szczerze: nie lubię ich. Bo wtedy nie rozumiem czy chodzi o jakieś leczenie czy o coś innego. Jeśli o coś innego to chyba o jakieś nieuzasadnione stosowanie, zalecanie czy przyjmowanie leków.

                                Nieznaczenie tylko upraszczam, ale zasadniczo nie ma, albo nie powinno być, NIC POŚREDNIEGO między leczeniem albo brakiem leczenia. Nie powinno być żadnego "wspomagania lekowego", to jest coś czego nie rozumiem i dla czego nie widzę miejsca. Albo ktoś jest chory (w tym wypadku na depresję) i wtedy z reguły będzie bardzo potrzebował leczenia albo jest on osobą zdrową (choć może się zdarzyć, że w danej chwili silnie przeżywa trudności swojego życia) i wtedy absolutnie nie powinien przyjmować leku przeciwdepresyjnego. Ta druga osoba żadnego leczenia nie potrzebuje. Serdecznie pozdrawiam

                                Stanisław Porczyk, psychiatra
                                Grupa Synapsis
                                www.synapsis.pl
                                • differentview Re: leki ssri 16.07.16, 21:53
                                  Dziekuje za odpowiedz. Bardzo wiele cennych informacji. Jednak nadal wg mnie trudno ustalic czy ktos jest osoba zdrowa, ktora przygnieciona zyciowymi okolicznosciami zalamuje sie czy jest osoba chora na depresje. Lekarz psychiatra nie jest jasnowidzem- bo i zdrowa i chora osoba moga zglaszac dokladnie te same objawy- smutek, apatie, czarnowidztwo
                                  • ekspert.grupa_synapsis Re: leki ssri 16.07.16, 22:37
                                    Nie mogę się z Panią zgodzić. Rozpoznanie depresji w większości wypadków jest dla doświadczonego lekarza łatwe. Zwykle wystarcza do tego godzinna konsultacja. Owszem, może być i tak, że diagnoza jest trudna, nawet bardzo trudna, ale to sprawa znacznie rzadsza.
                                    SP, psychiatra
                                    Grupa Synapsis
                                    www.synapsis.pl
                                    • differentview Re: leki ssri 17.07.16, 08:05
                                      Moze moglby Pan napisac jak rozroznic te dwa stany. Jakie konkretnie objawy wskazuja na to, ze to co sie czuje to depresja i nalezy sie zglosic do psychiatry na leczenie a kiedy jest sie zdrowa osoba, ktora przezywa trudna zyciowa sytuacje, trudne uczucia, z ktorymi sobie nie radzi.
                                      • ekspert.grupa_synapsis Re: leki ssri 17.07.16, 09:53
                                        Pani ma talent do rozpoczynania dużych tematów. Ale rozumiem to doskonale. Czy mógłbym nie brać wszystkiego na siebie tylko zacząć od zadania Pani pracy domowej?

                                        Stanisław Porczyk,specjalista psychiatra
                                        Grupa Synapsis
                                        www.synapsis.pl
                                        • differentview Re: leki ssri 17.07.16, 19:40
                                          Oczywiscie, bardzo chetnie:)
                                          • ekspert.grupa_synapsis Re: leki ssri 17.07.16, 21:39
                                            Proszę przeczytać tekst:
                                            O doświadczeniu depresyjnym
                                            Nie jest łatwy, nie jest doskonały, ale na ten moment naszej rozmowy lepszego nie znam.
                                            Stanisław Porczyk
                                            Grupa Synapsis
                                            www.synapsis.pl
                                            • differentview Re: leki ssri 18.07.16, 08:51
                                              Rzeczywiscie, bardzo dobrze napisany. Dzieki za wyjasnienia. Podsumowujac caly watek- pocieszylo mnie to, ze leki jednak dzialaja lepiej niz cukier a skutki dlugotrwale sa bardzo rzadkie. Mam nadzieje, ze mozna brac te leki przez pare miesiecy, odstawic i czuc sie wyleczonym. Ze tak najczesciej jest a nie, ze jak sie zacznie to trzeba je brac przez 20 lat.
                                              • lucyna_n Re: leki ssri 18.07.16, 10:44
                                                najgorzej to się w necie pierdół naczytać :)
                                                jak np zajdziesz kiedyś w ciążę wyłącz neta, z serca Ci radzę
                                                • differentview Re: leki ssri 19.07.16, 09:45
                                                  lucyna_n- mam jeszcze do Ciebie pytanie. Piszesz, ze bierzesz te leki od 20 lat? Stale czy z przerwami? Co sie dzieje jak probujesz je odstawic? Czy bierzesz ciagle to samo czy trzeba zmieniac bo organizm sie przyzwyczaja? Czy łaczylas leki z psychoterapia?
                                                  • lucyna_n Re: leki ssri 19.07.16, 10:31
                                                    jesteś zdrowa, nic ci nie jest, po co tak drążysz temat? ja nie jestem Twoim partnerem, to co jest mi nie jest jemu, to jakie ja leki biorę i jak na nie reaguję nie ma żadnego wpływu na to jakie on musi brać. On koniec końców połyka pewnie z 6 miesięcy jakieś ssri, nawet specjalnie nie odczuje że coś bierze, wyleczy się, a Ty drążysz i wiercisz dziurę w brzuchu na zapas. Odpuść bo moja historia choroby ma się zapewne nijak do życia Twojego chłopa. Żyj, ciesz się zdrowiem, i nie wywijaj butelek na lewą stronę, życie jest na to za krótkie i często trzeba zaryzykować nie znając wszystkim możliwych rezultatów i konsekwencji. Ty masz z tym problem, jak dla mnie to temat do rozmowy Twojej z psychologiem. Serio. Za bardzo dzielisz zapałkę na czworo, za mało żyjesz.
                                                  • differentview Re: leki ssri 19.07.16, 10:43
                                                    lucyna_n napisała:

                                                    > po co tak drążysz temat?

                                                    Bo lubie wiedziec i rozumiec. Na jakosc zycia mi sie to negatywnie nie przeklada;) Ale jak nie chcesz odpowiedziec- nie ma sprawy:) Po prostu nie znam osob, ktore sa na tego typu lekach dlugi czas wiec mnie to zaciekawilo.
                                                  • lucyna_n Re: leki ssri 19.07.16, 11:35
                                                    czyli ktoś ma wypruć sobie flaki na forum żeby zaspokoić Twoją ciekawość? Myślisz że to fair?

                                                    Moim zdaniem jest tak napisałam, boisz się życia i wszystko musisz wypruć do podszewki. To nie jest ciekawość, raczej strach przed utratą kontroli, i nadmierna potrzeba tej kontroli.
                                                  • differentview Re: leki ssri 19.07.16, 11:56
                                                    lucyna_n napisała:

                                                    > czyli ktoś ma wypruć sobie flaki na forum żeby zaspokoić Twoją ciekawość? Myśli
                                                    > sz że to fair?

                                                    Skad taki pomysl? Zadalam tylko pytanie ale jak najbardziej szanuje, ze nie chcesz odpowiedziec. Sorry jesli poczulas sie urazona.
                                                  • lucyna_n Re: leki ssri 19.07.16, 15:28
                                                    Nie poczułam się urażona, raczej zamęczona dociekliwymi pytaniami które niczemu nie służą oprócz niby zaspokojenia ciekawości. jak temat zszedł na Ciebie szybko zwijasz żagle, o sobie i swoich reakcjach nie bardzo jest fajnie pisać na forum co?
                                                  • differentview Re: leki ssri 19.07.16, 16:23
                                                    Od tego miedzy innymi sa takie fora, ze ludzie moga anonimowo wymieniac sie roznymi doswiadczeniami, np. z brania lekow ssri. Lekarze znaja temat od strony teoretycznej a pacjenci od strony praktycznej. Ja Cie nie prosze o stawianie mi "wirtualnych diagnoz" z czego wynika moja ciekawosc bo ani nie masz kompetencji ani nie siedzisz w mojej glowie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka