Dodaj do ulubionych

Do martyny2525

01.12.16, 20:35
Co u Ciebie? troche nieladnie, najpierw nas tak angazowac w kazdy swoj krok, a potem milczec - ja sie martwie i zastanawiam co u Ciebie, dzisiaj mialas miec wizyte u lekarza, 1 grudnia mamy
Obserwuj wątek
    • mardaani.74 Re: Do martyny2525 01.12.16, 21:30
      dołączam do apelu
      • martyna2525 Re: Do martyny2525 02.12.16, 05:26
        Nebelowa czy to co napisalas mialo miec ton pretensjonalny czy tylko tak to odbieram ?jesli ja tak odbieram to przepraszam .
        Bylam u lekarza, zmodykowal leczenie, pochwalil za wiedze i wspolprace, kazal byc cierpliwym i dal termib wizyty za 2mies.
        • nebelowa Re: Do martyny2525 02.12.16, 09:14
          oj nie pretensjonalny tylko przykro mi bylo, ze nic nie piszesz jak u Ciebie po tych wszystkich sensacjach, ja sie na przyklad martwilam i czesto myslalam co u Ciebie, czasem nawet straszne mysli mialam, ze moze cos zlego sie stalo, ze sobie cos zrobilas. Jak nie chcesz pisac to daj znac tylko, ze ok i ze rzadziej bedziesz bywac. T
          • martyna2525 Re: Do martyny2525 02.12.16, 10:40
            To nie tak że nie chce pisać, tylko co tu pisać ? że jest dupianie ogólnie mówiąc? Nie musisz się martwić i tak nie masz wpływu co ze sobą zrobię i jak to wszystko się skończy, poza mną samą.
            Ja naprawdę nie wiem co dalej, więc szkoda mi was zadręczać swoim skomleniem.
            • martyna2525 Re: Do martyny2525 10.12.16, 13:49
              Sama ze sobasobie gadam bo nie ogarniam swiata .Jeszcze 5mies temu byla dg depresja nawracajaca, 4 mies temu spectrum chad,miesiac temu chad-epizid depresyjny, teraz chad stan mieszany .Nie zaszybko? Co dalej? Ponoc moze byc gorzej, gorzej czyli jak?Naucze sie latac z szostego piętra? Mozna tak?dziwne
              • nebelowa Re: Do martyny2525 10.12.16, 15:41
                Nie gadaj sama ze soba, z nami mozesz. Kilka watkow nizej dalam Linki, jeden do ciekawego filmu o chad, i drugi to kanalu you tube dziewczyny ktora jest chora i opowiada o chorobie, stanach itd, moze obejrzyj? A tam od razu gorzej, moze inaczej, ale od razu gorzej byc nie musi. Co to znaczy nie za szybko, kazdy jest inny, to sa trudne sprawy do zdiagnozowania, to nie cukrzyca, ze wynik sie zrobi i wiadomo. W tomie 7 poradnika psychologicznego Polityki " O chorobach psychicznych i zaburzeniach umyslu" Nasz Doktor z forum o CHAD ciekawie i przystepnie pisze, tam tez mozna przeczytac, ze nie ma dwoch chorych chorujacych tak samo. Mozna jeszcze kupic nr archiwalny sklep.polityka.pl/catalog/partdetail.aspx?partno=W1103000
                • martyna2525 Re: Do martyny2525 10.12.16, 15:53
                  Obejrzalam, na ile moglam sie skupic, to co mi podsunelas na you tube ta dziewxzyna mnie drazni swoja postawą , nie wiem moze ja tak mam .Nie przekonje mnie zadne jej slowo.Natomiast nie moge sie uspokoic po filmiku z Tworek. Jest taka reklama w tv ze mocno starsxy Pan uczy sie angielskiefo by przyjezdzajac do UK rozmawiac z malym wnukiem i znowu wyłam .
                  • martyna2525 Re: Do martyny2525 10.12.16, 15:55
                    youtu.be/tU5Rnd-HM6A
                    • nebelowa Re: Do martyny2525 10.12.16, 16:01
                      Ona tez mnie drazni, natomiast ja widzialam zmiany w jej fizycznym zachowaniu, nawet sposobie mowienia i to mnie zainteresowalo. Ja nie pojmuje jak mozna byc tak ekshibicjonistycznym i opowiadac o tym do kamery. Ale coz, inne czasy. Swiateczna reklama ma to do siebie, ze wzrusza, a ty jestes teraz dokladnie na wzruszenia bardziej podatna.
                      • nebelowa Re: Do martyny2525 10.12.16, 16:06
                        W tej reklamie kazdy widzi co innego, moj maz widzial podtekst polityczny - Brexit, ja natomiast widzialam otwarcie i tolerancje, ze dziadek uczyl sie angleiskiego dla wnuczki, a moze przyszywanej wnuczki nie bedacej Polka, majaca ciemniejsza karnacje - mnie bylo przykro po tej reklamie , bo moi obecni tesciowe mieli szanse miec wnuka / moj maz dzieci wlasnych miec nie moze/ i moj syn mial wowczas niecale 3 lata. Niestety dla niego nikt nie chcial nauczyc sie slowa po polsku.
                        • mardaani.74 Re: Do martyny2525 10.12.16, 16:23
                          to naprawdę smutne, o tym wnuku, cholera...
                          • mardaani.74 Re: Do martyny2525 10.12.16, 17:15
                            opowiedziałam mojemu mężowi, też się wzruszył z żalu że nikt się dla Twojego syna nie nauczył, my byśmy się nauczyli...
                      • martyna2525 Re: Do martyny2525 10.12.16, 16:21
                        To nie wzruszenie to szloch. Nie pamietam ze tak mozna pierwszy raz od ponad 6 lat bez LPD.
                        Probuje siebie obserwowac z boku, tworzac mape mysli, probuje je spisac , glownie dla siebie by moc zrozuiec to co sie dzieje.
                        Draznia mnie ludzie ktorzy wiedza wszystko i sie wymadrzaja jak autorka filmiku , moze to kwesta ze jestem zamknieta w sobie, a moze to kwestia pokory , i wiarygodnosci (piersi na wierzchu)?nie bylabym w stanie nagrac sie i przemawiac powiedzmy jak jakis czad nie spalam 4doby , nie bylam w stanie ucheycic zadnej mysli a co dopiero sensu.
                        • mardaani.74 Re: Do martyny2525 10.12.16, 16:24
                          to są osobowości narcystyczne, my tego nie ogarniemy
                  • nova_33 Re: Do martyny2525 10.12.16, 16:47
                    Na tej reklamie z tym panem co się uczył angielskiego ja też wyłam.
                    • martyna2525 Re: Do martyny2525 10.12.16, 16:54
                      Nova ufff ulzylo mi?
                      • nova_33 Re: Do martyny2525 10.12.16, 16:58
                        Serio. Wkurzają mnie reklamy ale ta jest wyjątkowa.
                        • mardaani.74 Re: Do martyny2525 10.12.16, 17:09
                          Ona jest bardzo ładna, ja nie wyłam bo ja już nie wyję, ja się uśmiechnęłam jak mówił do kaczuszki w wannie :)
                          • martini-7 Re: Do martyny2525 10.12.16, 18:02
                            czyli nie tylko mnie ta reklama ruszyła, jest wyjątkowo nienachalna i to mnie się podoba, a do tego pokazuje, że nigdy nie jest za późno by się uczyć jeśli jest cel, a tu o rodzinę chodzi....
                            Nebelowa, teściowie potrafią być wstrętni, ja ze swoim nie mam kontaktu, mąż też nie, on olał go jak był dzieckiem, rozwiódł się i nie starał się o kontakt z synem widziałam typa 2 razy w życiu, z czego raz na pogrzebie, teściowa to osoba skryta, ale kontakt jest ok.
                            Ty piszesz, że nie chcieli przyszywanego wnuka, przyjaciółki syna jego rodzona babcia nie bardzo chciała bo, uznała, że ona jej syna w ciążę wrobiła, a mały nie jest jego, choć chłopak skóra z ojca zdarta.
                            Martynka, mówią, że medytacja pomaga w ujarzmieniu emocji. Próbowałaś? Możesz poszukać o tym na necie, albo zaopatrzyć się w emocje. Ja raz próbowałam. Matko bosa, byłam po tym spokojna jak zefirek
                            • martini-7 Re: Do martyny2525 10.12.16, 18:03
                              miało być nie w emocje, a literaturę, w emocje to Ty już zaopatrzona jesteś, przepraszam za błąd
                            • mardaani.74 Re: Do martyny2525 10.12.16, 18:30
                              moja teściowa też długo uważała że wrobiłam jej syna w dziecko i na bank to nie jego. Miała podobny przypadek w bliskiej rodzinie i chyba nabawiła się fobii. Skutkiem tego nie umiałam jej zaufać i np zostawić jej malutkiego syna pod opieką, co mocno by mi ułatwiło, mieszkaliśmy w jednym domu a ja miałam straszną depresję poporodowa i byłam wręcz w szoku poporodowym, ale instynkt mówił mi "nie ufaj jej". Podkopywała zaufanie akcjami typu - dokarmiając miesięczniaka potajemnie odżywkami humana dla dzieci niedożywionych, bo "płacze z głodu", a ja potem dostawałam zjebkę od pediatry że dziecko coś za szybko przybiera jak na karmienie naturalne. Oj dużo by pisać, ale to już przeszłość.
                              • martyna2525 Re: Do martyny2525 10.12.16, 18:50
                                Chca zmienic nazwe ulicy z czterech pancernych na inna w pewnym miescie a ja wyje to juz przegiecie <sciana>.
                                Juz poszly lzy przy szlachetnej paczki i operowanym Emilku w USA. Ja pitole.
                                • nebelowa Re: Do martyny2525 10.12.16, 21:05
                                  No ale czy w placzu jest cos zlego poza tym, ze masz zapuchniete oczy? Przeciez sama racjonalnie widzisz, ze powody sa niewspolmierne do efektu, czyli wszystko dobrze przeciez. Placzesz, bo sie akurat ten sensor od wzruszenia zawiesil, odwiesi sie i bedzie dobrze.
                              • nebelowa Re: Do martyny2525 10.12.16, 20:17
                                moi uwazali uwazaja, ze oplatalam megp meza, odciagnelam od rodziny, chcialam zyc w niemeickim dobrobycie i czyham na spadek po nich. Jak postanowilismy sie pobrac to dostali histerii, szukali prawnej mozliwosci, abym nie mogla niczego dziedziczyc - jakby co bylo. Date slubu kazali przekladac, bo w tym terminie ojciec mial inne plany, czyt. byl Mikolajem u sasiadow - chodzilo o 6 grudnia. My nie zmienilismy daty, przyjechali do urzedu obrazeni, pierwsze slowa tesciowej po slubie "ty sie teraz chyba nie bedziesz X nazywac??? " w prezencie slubnym dostalismy obrazek wiszacy wczesniej u nich w korytarzu. Ksiazke moglabym napisac, ja bylan na terapii, moj maz poczytal sobie ksiazek o toksycznych rodzicach i przrobil sprawe sam. Duzo, by pisac, straszne to bylo, ale dalismy rade
                                • mardaani.74 Re: Do martyny2525 10.12.16, 22:32
                                  wygrałaś :)
                                  coś jak Harry Potter i Dursleyowie
                                  Czy oni jeszcze żyją czy już masz ich z głowy?
                                  • nebelowa Re: Do martyny2525 10.12.16, 23:05
                                    Zyja. Zyja, ale gdzies obok nas. Tesciowa dzwoni do meza raz na kwartal, rozmawiaja o pogodzie, rozmowa trwa minute trzydziesci. Moi rodzice przerobili terapeutycznie wszystko. Z nimi mamy kontakty jak z ksiazki o szczesliwym zyciu rodzinnym, ale dopiero od 1,5 roku, to takze bardzo mi pomaga. Wlasciwie od 1,5 roku zaakceptowali moja chorobe. Wiesz, mam wiecej takich kwiatkow od tesciow, sama sie sobie dziwie jak udalo mi sie przetrwac
                                • klaudia1508 Re: Do martyny2525 10.12.16, 22:38
                                  Jestem tak niestabilna że to jest jakiś obłęd. Dwa dni wycięte z życiorysu depresja z myślami s i ten ciągły lęk że mi się nie da pomóc. Że nie ma leków które przywrócą mi stabilizację. Ale się boję tego jaką będę matką. Tak bardzo chciałabym móc już brać leki żeby coś mi pomogło. Martyna a ty jak się czujesz? Podniosłaś dawkę? Co do mężów- mój naprawdę jest dobry ale już nie wytrzymuje. Dziś powiedzial mi pare przykrych słów i wyszedł z domu.
                                  • martini-7 Re: Do martyny2525 11.12.16, 13:15
                                    Martyna lepszy płacz niż tłumienie bo, tłumienie kiedyś wybucha i to jeszcze gorsze do opanowania. Jeśli pomaga Ci popłakanie sobie to co w tym niewłaściwego?
                                    Może spotkanie następne z lekarzem/terapeutą wniesie jakąś zmianę?
                                    • martyna2525 Re: Do martyny2525 11.12.16, 14:36
                                      Ja się tak nie przejmuję płaczem ale to dla mnie dziwne. Nie płakałam już od prawie 7 lat odkąd brałam LPD. Owszem wzruszałam się miałam łzy w oczach ale nie było szlochu . Teraz łzy pojawiają się jak czytam tutaj wątki, jak odpisuje na służbowe @ itp.
                                      Dziwne, choć powietrze ze mnie schodzi.
                                      • mardaani.74 Re: Do martyny2525 11.12.16, 15:26
                                        może to jest takie odreagowanie tej blokady?
                                        ja mam tak że jak zaczynam móc płakać to wiem że idzie ku dobremu.
                                  • mardaani.74 Re: Do martyny2525 11.12.16, 14:04
                                    Jesteś bardzo dzielna, jak będziesz mogła wrócić do leków wszystko się uspokoi. Jesteś też bardzo świadoma swojej choroby i ograniczeń i podchodzisz do życia i leczenia odpowiedzialnie.
                                    Jestem przekonana że będziesz bardzo dobrą matką, nie idealną, ale idealne matki są przecież straszne :)
                                    Jeszcze trochę, każdy dzień zbliża Cię do końca tej huśtawki. Mąż musi co jakiś czas być trzymany z dala od emocji bo sam zgłupieje :)
                                    Poszedł żeby nie zaostrzać sytuacji, przejdzie się po dworze, ochłonie i wróci. Ty się na niego nie gniewaj zbyt długo, jemu też jest trudno.

                                    Przytulam Cię mocno
                                  • martyna2525 Re: Do martyny2525 11.12.16, 14:33
                                    Klaudia i jak się teraz czujesz? lepiej ciut?
                                    można Ci jakoś realnie pomóc?
                                    Tak zwiększyłam leki, zawroty głowy ciut przeszły, więc chyba już mogę wsiąść za kierownicę.
                                    • mardaani.74 Re: Do martyny2525 11.12.16, 15:24
                                      Ja jestem przeciwnikiem prowadzenia samochodu w takim stanie, lepiej jeszcze trochę poczekaj aż te zawroty głowy całkiem ustąpią, bo do tego wszystkiego brakuje Ci jeszcze spowodowania wypadku.
                                      • martini-7 Re: Do martyny2525 11.12.16, 16:18
                                        Klaudia, myślę, że matki które mają wątpliwości są zwykle lepszymi od tych co już na starcie uważają się za super mamusie i wiedzą wszystko najlepiej, robią wszystko najlepiej, ich dzieci to po prostu niebo za życia mają. Prawda taka, że takie super matki zwykle popełniają więcej błędów niż te, które się wahają czy są dobre bo, właśnie te wahające więcej myślą, a nie działają jak automaty, nie kierują swojego życia i życia dzieci by wszystko wyglądało jak z reklamy, matki takie jak my,mające świadomość swojej nie doskonałości są bardziej ludzkie, bardziej wrażliwe na potrzeby dzieci, nie zasypują je zabawkami i innymi rupieciami, a dają im więcej siebie, słuchają i słuchać umieją. Ty będziesz świetną mamą bo, zawsze będziesz widziała w dziecku człowieka, a nie maskotkę do chwalenia się nią innym. Niestety takie matki też są.
                                        • klaudia1508 Re: Do martyny2525 11.12.16, 16:34
                                          Dziękuję dziewczyny. Dzisiaj jakby lepiej. Mysli s odeszly oby na długo. Martyna to bardzo dobrze że zawroty maleją oby tylko do przodu. A jak nastrój i w ogóle napęd? Czujesz już różnice? Jesteś w końcu bez antydep.
                                        • nebelowa Re: Do martyny2525 11.12.16, 16:34
                                          "takie jak my,mające świadomość swojej nie doskonałości są bardziej ludzkie, bardziej wrażliwe na potrzeby dzieci, nie zasypują je zabawkami i innymi rupieciami, a dają im więcej siebie, słuchają i słuchać umieją" W punkt powiedziane, tez tak uwazam, moj synma 15 lat i to na przyklad doskonale widzi, jaka roznica jest pomiedzy tym jak wyglada zycie rodzinne u nas i jak u kolegow. Zreszta juz kilka razy od jego znajomych slyszalam, " ja tak bym nigdy z rodzicami rozmawiac nie mogl", jak zazdroszcza mu jego swobody i relacji z nami, to jest bardzo smutne. Wiesz, on juz jest duzy i mimo to czasem przychodzi do nas, przytula i mowi, ach my razem zawsze damy rade, tyle razem juz przeszlismy. Z potrzebami dzieci jest tak, ze mozna zacytowac "Malego Ksiecia" - "Najwazniejsze, jest niewidoczne dla oczu "
                                          • martyna2525 Re: Do martyny2525 11.12.16, 16:45
                                            no jestem bez LPD i wyje bo oglądam skoki narciarskie mamy podium !!!
                                            • nebelowa Re: Do martyny2525 11.12.16, 17:01
                                              No, ale to raczej pod wzruszenie patriotyczne podciagnac zawsze mozesz ;-)
                                        • mardaani.74 Re: Do martyny2525 11.12.16, 16:49
                                          ładnie to ujęłaś
                                          kilka wątków obok mamy taki przykład, matki która jest z siebie zadowolona w 100% i uważa że świetnie sprawdziła się w tej roli, a w zderzeniu z prawdą nie wygląda to już tak różowo.
                                          Ja nigdy nie miałabym odwagi tak napisać, zawsze mam do siebie jakieś ale a przynajmniej wątpliwości, zastanawiam się czy czegoś nie zaniedbałam, nie powinnam zrobić inaczej itd.
                                          • klaudia1508 Re: Do martyny2525 11.12.16, 17:08
                                            Ale to znaczy że nastrój masz dobry? Niski czy jaki?
                                            • martyna2525 Re: Do martyny2525 11.12.16, 17:19
                                              nastrój mam wyższy niż ostatnio, mogłabym powiedzieć że mogłabym na tym zostać gdyby nie ciągły płacz, bo jak wróce do pracy to już bedzie meksyk. Nie jestem przekonana ile mam jeszcze czekać by mineły zupełnie zawroty głowy.
                                              Cieszę się że lepiej się czujesz :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka