justcedr84 09.12.16, 00:07 Witam od 3 mcy chodzę na psychoterapie, nadal trudno mi się otworzyc przed terapeuta. Często nie wiem co ma powiedzieć o zastanawiam się nad sensem terapii. Mam tez poczucie winy. Nie wiem czy to normalne. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
nova_33 Re: psychoterapia 09.12.16, 09:43 Miałam tak samo. Ale ja zmieniłam terapeute bo nie mogłam właśnie się przed nim otworzyć. Ale ja to czułam, że to wina terapeuty. Nie pasował mi. Odpowiedz Link Zgłoś
nebelowa Re: psychoterapia 09.12.16, 09:49 To, ze sie czasem nie wie co powiedziec to normalne, to, ze sie zastanawia nad sensem terapii tez. . Mysle jednak, ze jezeli cos Ci w terapeucie przeszkadza to powinnas go zmienic. Ja mialam taki przypadek, ze pierwsza terapeutka przypominala mi z typu kogos z ktorym wiazaly mnie przykre wspomnienia i musialysmy sie rozstac, bo nie potrafilam tego przeskoczyc. Odpowiedz Link Zgłoś
martini-7 Re: psychoterapia 09.12.16, 10:08 Na początku to chyba normalne. Moja pani psycholog też mi na początku nie grała. Ja chodziłam na NFZ, a jak ją pierwszy raz zobaczyłam to taka pani urzędniczka, teczka, długopis i notatki na mój temat. Dałam szansę jej i sobie. Jakoś to poszło. Jednak jeśli czujesz, że męczysz się tam i blokujesz to zmień. Odpowiedz Link Zgłoś
martyna2525 Re: psychoterapia 13.12.16, 18:30 U mnie było podobnie, na początku próbowałam na NFZ, dałam tej Pani pół roku, Ona milczała całe 45 min i ja milczałam przez całą sesję siedząc jak sparaliżowana i tak prawie pół roku. Nie byłam w stanie się przełamać, Ona nie pytała i nie zachęcała do mówienia, a Jej postawę odbierałam jakby była daleka od tego co tu i teraz. Jak mój mój stan uległ takiemu pogorszeniu że dostałam skierowanie do szpitala, stwierdziłam że dalej nie mogę. Powiedziałam jej ze rezygnuję a Ona powiedziała mi że decyzja o przerwaniu terapii należy też do terapeuty i ona się nie zgadza, nie byłam tak " wyszczekana" i broniąca siebie jak teraz, wzbudziła we mnie takie poczucie winy że ją zostawiłam, że nie mogła, sobie z tym sama poradzić. Dziś wiem, że to był jej problem, nie mój, i nie powinna tak się zachować. Znalazłam kogoś ot tak z internetu, gdzie cena była w miarę przystępna. Chodzę już 3 rok, początki były o tyle trudne, że ciężko mi było się otworzyć, ale ciepło i zachęta do mówienia przekonały mnie by zaufać. Bywało różnie jeśli chodzi o przerabianie różnych kwestii a nasilenie objawów chorobowych, bo ja trafiłam tam mi. z niską wagą i PTSD. Wiele przepracowałam już i zbliżam się do końca,choć teraz jest do przerobienia akceptacji nowej diagnozy. Spróbuj jej dać szansę Odpowiedz Link Zgłoś
nnup Re: psychoterapia 09.12.16, 10:24 Jaki to nurt terapii? Tak, to wszystko normalne, trudno się przecież z kimś zaprzyjaźnić przez 3 miesiące... Nad sensem terapii tak naprawdę zastanawia się czasem do końca, bo proces i wynik budzą wątpliwości. Ważne jest jednak to, żeby o swoich wątpliwościach i uczuciach mówić otwarcie na terapii- nawet jeśli nie ma się nadziei, mówić o blokadach, sygnalizować że są tematy, o których nie chcesz mówić etc. I obserwować reakcje terapeuty- mądry terapeuta nie spodziewa się, że dostanie wszystko na tacy i że sam odrobisz prace domową. Te tematy, których nie chcesz z terapeutą poruszać są szczególnie ważne. Zastanów sie nad nimi, ułóż je sobie jakoś, zbliż się do nich- może kiedyś wypłyną na terapii i będzie można je jakoś oględnie terapeucie przedstawić a potem przepracować. Nic na siłę, ale ważne, żeby terapeuta wiedział, że są takie intymne tematy których nie chcesz z nim poruszać. A skąd poczucie winy- znasz źródło? Co do ciszy- masz pełne prawo do milczenia jeśli nie masz ochoty gadać. I masz prawo być nieufny/a. A jeśli nie lubisz terapeuty, nie czujesz się z nim bezpiecznie etc- po prostu mu to powiedz. Jeśli nadal tak będzie- idź na konsultację do kogoś innego, żeby mieć porównanie, czy blokadą reagujesz na terapeutów w ogóle czy tylko na tego z którym teraz pracujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
justcedr84 Re: psychoterapia 09.12.16, 23:07 Dziękuję bardzo za poradę. Jest to psychoterapia gestalt. Problem jest w tym, ze ja często się zawieszam, odpływam, chyba to reakcja obronna. Bywa ze całą terapię placze bez powodu. Mój kolega, który jest psychiatrą stwierdził ze wg. niego traktuje terapie jak, zachowuje się jak uczeń, chce dobrze wypaść. Ale ja tez boje się tego "zaprzyjaźnienia" ze terapeuta stanie się dla mnie kimś ważnym. To ma sens? Odpowiedz Link Zgłoś
ekspert.grupa_synapsis Re: psychoterapia 09.12.16, 23:50 Szanowna Pani, Wszystkie Pani myśli i odczucia mają sens i terapia polega między innymi na tym, żeby próbować o nich szczerze rozmawiać z terapeutą. Z drugiej strony to bardzo naturalne, że może pojawiać się dużo lęku i że trudno się otwierać i mówić o tym, co się myśli i czuje. Każdy pacjent przeżywa na jakimś etapie coś podobnego, co Pani. Ważne natomiast, żeby móc sygnalizować te trudności i mówić o nich terapeucie, a nie np radzić sobie z nimi w ten sposób, że opowiada się o nich tylko poza terapią. To ważne dlatego, że jeśli będzie Pani o tym mówić tylko poza gabinetem, to będzie Pani miała mniejszą potrzebę zająć się tym w gabinecie i problem nie będzie mógł być rozwiązywany. Jeśli o czymś jest trudno mówić, to może Pani spróbować zastanowić się, jakie uczucia powodują, że trudno jest mówić i powiedzieć na początku o nich. Pozdrawiam, Joanna Jaroszek, psycholog Odpowiedz Link Zgłoś
nnup Re: psychoterapia 10.12.16, 10:48 Czasem tak jest, że sie płacze przez sesję. Nie ma w tym niczego złego. Jak tego właśnie potrzebujesz to płacz tak długo jak Ci będzie potrzebne, bo nie płacze sie bez powodu. To nikomu nie przeszkadza, a jesli terapeuta mówi Ci że tak- to jest idiotą i trzeba go zmienić.. Tak samo w odpływaniu nic nie ma złego. Tylko warto o tym powiedzieć i zastanowić się w jakich momentach się odpływa i co sie chce ominąć, jaki temat. To jest całkowicie normalne, że sie boimy zaufania, zbliżenia do terapeuty, choćby przewidując przyszły ból rozstania. Nikt w miarę normalny nie rzuca się żadnemu terapeucie na szyję. Czasem to oswajanie trwa kilka lat. Nie ma jednego wzorca terapii więc nie można oczekiwać, że wszyscy w gabinecie będą zachowywać sie tak samo. I za to nie ma stopni ani ocen :). Ale to ma sens. Skup się na celu swojej terapii i na tym co chcesz osiagnąć w niej. Jak masz wątpliwości co inni w terapii robią i czy "wypadają lepiej" poczytaj sobie fora pacjentów a zobaczysz różne historie, może inspirujące. Proces zmian może być długi i pokrętny, ale jednak cały czas po coś na terapię chodzisz. Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
justcedr84 Re: psychoterapia 13.12.16, 17:59 Dziękuję bardzo za bardzo przydatne porady. Wczoraj byłam na terapii i bylo dobrze. Dzisiaj czuje się bardzo dobrze. Zobaczymy co będzie dalej. Jestem teraz pozytywnie nastawiona.:) Odpowiedz Link Zgłoś
druginudziarz Re: psychoterapia 16.12.16, 19:37 justcedr84 napisała: > Witam od 3 mcy chodzę na psychoterapie, nadal trudno mi się otworzyc przed tera > peuta. Często nie wiem co ma powiedzieć o zastanawiam się nad sensem terapii. M > am tez poczucie winy. Nie wiem czy to normalne. Zmień. Nie przejmuj sie "co sobie pomysli". Nic sobie nie pomyśli, a jak jest dobrym terapeuta to nawet się ucieszy że nie rezygnujesz z terapii tylko masz potrzebę zmiany. Seks tez nie zawsze udaje się z pierwszym narzeczonym. Odpowiedz Link Zgłoś