nebelowa
11.12.16, 17:45
Musze napisac, ze caly czas nie moge sie otrzasnac po zarzutach o braku udzielenia pomocy i braku zaufania, jakie padly dzisiaj w jednym z watkow. Naprawde wszystko ma dla mnie jakies granice, czy naprawde mozna myslec, ze jedyna forma wsparcia jest przyklaskiwanie i gladzenie po glowie?