someone.lonly
01.02.17, 21:44
Moj najlepszy przyjaciel popelnik samobojstwo, gdyz nie chcial ponownie isc do szpitala psych. Nie chcial tez zmieniac lekow. Dla mnie jego powoduy byly blahe: bal sie szpitala, gdyz nie mogl wytrzymac, ze ktos podchodzi do niego i gada glupoty. ( Ten co podchodzi jest chory, wiec czym sie przejmowac?). Po drugie: zmiana lekow. Nie wiem w czym byl problem: Ja zmienilem leki na depresje 3 x. Zawsze jest szansa ,z e nowy lek bede lepszy.
Co do mnie, mam, mysli samobojcze, Kiedy mu powiedzialem kilka lat temu, co jest ich przczyna- on sie zamsial. Powiedzial jak jeszcze zyl kilka lat temu: ,, Myslalem, ze chcesz popelnic samobojstwo, gdyz kogos zabiles i zakopales cialo''. Tymczasem powodem moich mysli samobojczych (nie moge w chwili obecnej nie zabic, gdyz mam male dziecko) jets fakt, ze sasiedzi nazywaj na mnie zlodziejem. Jest to frustrujace, gdyz: nim nie jestem, po drugie zawsze zylem skromnie, Wiec takie oskarzenia mnie mocno denerwuja. Mam objawy nerwicowe : bole w oczodolach oraz napiecie w okolicach skroniowych. (Bylem badany przez okuliste- moje oczy sa ok.)
Moja partnerka nie chce przeniesc sie do innego miasta. Pracujemy dla duzej firmy- wiec nie bylby to problem. Mam wrazenie, ze nie trzyma mojej strony.