natalia-natka
22.02.17, 20:11
Rozpoczynam nowy wątek, bo w poprzednim dużo już tych wiadomości.
Byłam dzisiaj u psychologa, 1,5 godziny rozmowy. Mam zrobioną "wodę z mózgu".
Pani psycholog powiedziała, że nie mam depresji, żadnego CHAD, ani spektrum. Pytała po co truję się tabletkami? Wg niej jestem rozwalona emocjonalnie, ale dzięki terapii dam radę się pozbierać bez leków. Powiedziała, że to lekarz wmówił mi depresję (???) i ja w to uwierzyłam, że wszyscy psychiatrzy, jak się do nich idzie, wciskają pacjentom leki. Że najłatwiej powiedzieć - depresja. Powiedziała, żebym odstawiła leki.
Myślałam, że ta wizyta mi pomoże, a nie jeszcze bardziej namiesza? Ja już nie wiem kogo mam słuchać? :(( Co ja mam zrobić?
Do psychiatry poszłam, bo już nie dałam rady, ale może ja rzeczywiście zbyt szybko uwierzyłam w diagnozę. Dużo mi dało do myślenia to, co Pan Doktor napisał w poprzednim wątku, ale ja naprawdę się nie znam i nie wiem, co dalej ze sobą zrobić? Może ta pani psycholog się myli?
Proszę, pomóżcie mi, bo zwariuję!