nova_33
22.04.17, 09:47
Corka chodzi na terapię. Od listopada. Mówi, że nie chce więcej chodzić. Żebym już nie płaciła za kolejne wizyty. Rozmawiałam z nią i pytałam się o powód. Mówi, że pani psycholog w tej chwili w kółko gada z nią o liceum. Ze napewno to będzie duży stres w jej życiu. Ze corka jest napewno zawiedziona tym, że rodzicom się nie układa. Corka uważa, że pani psycholog wmawia jej to czego tak naprawdę corka nie czuje. Mówi, że jak pani psycholog będzie tak jej w kółko gadać o stresie w liceum to ona w końcu rzeczywiście zacznie się stresować. Ja natomiast rozmawiałam z terapeutka i ona twierdzi, że córka powinna jeszcze chodzić, bo teraz będzie miała bardzo stresujące sytuację i dobrze, żeby miała wsparcie.
Corka widzę, że jest coraz bardziej wściekła na psychologa, że wmawia jej coś czego ona tak naprawdę nie czuje.
Zrezygnować z tych wizyt?