19.09.17, 17:47
Jestem zmęczona. I smutna. Nie mam siły się uśmiechać i udawać, ale jest ok. A muszę. Musze bo idę do córki do szpitala i nie chce żeby widziała smutna matkę. Musze być silna dla syna. Uśmiechać się do niego, spędzać z nim czas.
Tylko znowu czuje, że to wszystko jest bezsensu. Znowu czuje strach przed pójściem do pracy.
Zastanawiam się czy warto dalej chodzić na terapię. Bo nie widzę sensu.
Boję się powrotu corki ze szpitala, że znowu będzie chciała sobie cos zrobić.
Ciężko mi się oddycha.
Idę do lekarza znowu bo chyba musze zwiększyć dawkę leku.
Wracam że szpitala od córki zawsze przygnębiena.
Patrzę na córkę na te dzieci i na siebie. I widzę tylko smutek.
Obserwuj wątek
    • mardaani.74 Re: Bezsens 19.09.17, 19:19
      Myślałam dzisiaj o Tobie. Sytuacja w której się znajdujesz to wyzwanie, jest z pewnością bardzo trudna i nie ma sensu oczekiwać od siebie dobrego humoru. Teraz trzeba skupić się na najważniejszych rzeczach i na nie przeznaczać siły, przetrwać ten trudny czas z jak najmniejszymi stratami. Rozumiem to poczucie wyczerpania i pustki, ale to co robisz to nie bezsens to są wszystko najważniejsze sprawy i to że podejmujesz takie wyzwania i starasz się żyć jak najnormalniej się da to już jest bardzo wiele. Teraz uśmiech i tzw dobra mina przed dziećmi choćby na chwilę to bardzo dużo znaczy. Na Twoim miejscu każdemu byłoby bardzo trudno i każdy odczuwałby co najmniej smutek, przygnębienie, poczucie bezsensu, czy winy.
      Nie rezygnuj z terapii choćby po to żeby móc się na bieżąco wygadać i dostać wsparcie, wiadomo że teraz nie będziesz rozwiązywać starych konfliktów wewnętrznych, że teraz ta terapia to powinno być bardziej wsparcie dla Ciebie niż dodatkowe nowe wyzwania.
      • nova_33 Re: Bezsens 20.09.17, 12:00
        Dzięki. Staram się jak mogę. Ale n nawet mój organizm daje już znać, że to trochę za dużo.
        Od jakiegoś czasu mam problemy z żołądkiem. Dzisiaj nie dałam rady pójść do pracy. Miałam rano straszne problemy. Niestety nie mogę iść na zwolnienie . Zresztą nawet bym nie chciała.
        Do niedawna jakoś sobie radziłam w pracy. A teraz czuje, że obowiązki tam zaczynają mnie przerastać Nie chce siedzieć znowu w domu bo będę myślała. Poza tym nie mogę uciekać bo to nie jest dobre dla mnie. Zastanawiam się czy do czasu wizyty u lekarza ( wizytę mam 11 pazdziernika) nie zwiększyć sobie dawki leku.
        • mardaani.74 Re: Bezsens 20.09.17, 20:03
          Lepiej byłoby zadzwonić do lekarza i przedstawić w skrócie problem, może w tej sytuacji udało by się przyspieszyć wizytę. Sama sobie z lekami nie kombinuj bo sobie możesz bardziej zaszkodzić niż pomóc.
          Z pracy bym na Twoim miejscu nie uciekała, bo pamiętam, że w domu było z Tobą o wiele gorzej, w pracy jednak musisz się mobilizować, skierować czy chcesz czy nie myśli ku czemuś zupełnie innemu, i jesteś między ludźmi, samej w domu to dopiero Ci czarne myśli dadzą w kość.
        • ekspert.grupa_synapsis Re: Bezsens 22.09.17, 10:48
          Do p. nova_33. Czytam uważnie Pani ostatnie wypowiedzi. Niestety, nie wiem jak mógłbym obecnie pomóc. Sądzę, że dobrze się stało, że Pani córka trafiła do szpitala. Taki pobyt, choć może w niezbyt przyjemnym miejscu, właściwie zawsze kończy się cenną diagnozą, zapoczątkowaniem leczenia i radami, co dalej należy robić. Szpital nieraz wydaje się miejscem niemiłym, gdy patrzymy z zewnątrz. Natomiast dla osoby chorej może być nie tylko miejscem pomocy, ale i wytchnienia. Wydaje mi się, że przyjecie córki do szpitala przerwało pewien impas, spowodowany tym, że do samego końca męczyliście się Państwo, ona i Pani (nie wiem jak przeżywał to Pani mąż), myślami, czy należy za wszelką cenę próbować w tej chwili kontynuować naukę, czy raczej te ambicje odpuścić. Tak jak wcześniej, tak i teraz przypuszczam, że dobrze się stało, że ta próba sprostania nauce nie trwała długo i została zarzucona. Nie mogę tego wiedzieć na pewno, ale przypuszczam, że córka też odczuła, w związku z tym, ulgę. Szkoła nie jest najważniejsza, lepiej żeby córka odzyskała zdrowie i siły. To wszystko jednak nie jest dla Pani proste i odbija się na stanie zdrowia. Tu jest miejsce dla działania Pani lekarza, potrzebne jest zapewne zwiększenia siły leczenia przeciwdepresyjnego. Równie ważne może być obecnie wsparcie psychologa i jakichkolwiek życzliwych osób, do których może mieć Pani pełne zaufanie.
          Z pozdrowieniami
          Stanisław Porczyk, psychiatra
          Grupa Synapsis
          www.synapsis.pl
          • nova_33 Re: Bezsens 23.09.17, 17:34
            Dziękuję Panie Doktorze za wsparcie.
            Sądzimy, że córka nie wróci już do tego liceum, do którego sie dostała.
            Prawdopodobnie pójdzie do SOS na Mokotowie.
            Widzę ile ulgi jest teraz w córce.
            Jeżeli chodzi o mnie to niestety ale chyba zaczynam wariować.
            Dzisiaj po awanturze z mężem, chciałam się po prostu zamknąć w łazience, żeby nie słuchać jego zarzutów, że jego rodzina mnie kocha, ze dają mi tyle miłości a ja jestem pełna nienawiści, że dzieci są przeze mnie nieszczęśliwe, ze mam się natychmiast wyprowadzić i zostawić mu dzieci. On jednak szedł za mną i nie dał mi się zamknąć w łazience. Czułam, że zaraz coś się stanie. Zatkałam uszy i zaczęłam tak strasznie krzyczeć, tak wyć z bezsilności, zapadłam się w sobie, przestałam być sobą... To było straszne. Poprostu upadłam na podłogę i nie byłam w stanie dojść do siebie, do rzeczywistości. To było straszne...
            Syn płakał bardzo.
            I wtedy sobie pomyślałam, że już nie mam siły i może ja też powinnam pójść do szpitala.
            I nie wiem co jest rzeczywistością, co jest prawdą... Oni mnie tak kochają a ja tego nie czuję. ALe mówią, że mam schudnąć, że mam być miła, że mam poręczyć kredyt... I mówią, że mnie kochają...I chyba myslę, że jestem nienormalna bo oni mnie kochają a ja się zapadam w sobie. Jestem podła, okropna bo nie umiem przyjąć ich miłości.
            No co jest prawdą???
            Może jestem taka okropna i wszystko psuję, ze może nie powinnam istnieć????
            Boże tyle pytań, tyle łez....
            • mardaani.74 Re: Bezsens 23.09.17, 21:46
              Przerażający opis zaszczucia i psychomanipulacji. Powiedz o tym na terapii, koniecznie!
              • mardaani.74 Re: Bezsens 23.09.17, 21:50
                Poczytaj proszę o formach przemocy psychicznej, obawiam się że znajdziesz tu kilka punktów wspólnych.
                portal.abczdrowie.pl/przemoc-psychiczna-w-malzenstwie
                • nova_33 Re: Bezsens 23.09.17, 21:52
                  Tylko dlaczego ja zaczynam znowu siebie winić.?
                  • ekspert.grupa_synapsis Re: Bezsens 23.09.17, 22:04
                    Szanowna Pani,
                    jest Pani teraz w takim wewnętrznym zamieszaniu, że potrzeba czasu i, z pewnością, mocnego psychologicznego wsparcia, żeby przetrwać ten trudny moment i odpowiedzieć sobie na te wszystkie pytania. Przypuszczam jednak, na podstawie tego wszystkiego, co Pani pisała na forum, że wiele, a może i większość oskarżeń kierowanych do Pani jest nieprawdziwa. To oczywiste, że zupełnie niezależnie od choroby córki, od kilku lat w Waszym małżeństwie nasila się poważny kryzys, który dotyczy w pierwszy rzędzie Was, dorosłych, a choroba córki stała się chyba pretekstem do kolejnego ataku na Panią. To, że, jakoby, Pani dzieci są "przez Panią nieszczęśliwe" wydaje mi się zupełnie absurdalne. Zupełnie też nie wiem o jaką tu „nienawiść” miałoby chodzić? Czy miałaby ona polegać na tym że ma Pani swoje zdanie i swoje normalne ludzkie potrzeby? To wszystko chyba jest jakieś „księżycowe”. Trudno Pani jednak przeciwstawić się temu zmasowanemu atakowi, i obawiam, może to odbić się na Pani aktualnym stanie zdrowia. Wydaje mi się prawdopodobne, że potrzebuje Pani pilnej konsultacji lekarza, oceny aktualnego stanu zdrowia i, co najmniej, czasowego zwolnienia od pracy.
                    A dlaczego tak łatwo się Pani obwinia? Sądzę, że jest to jedna z tych rzeczy, które przychodzą Pani, nie od dziś, z łatwością. Depresja też może nasilać takie myślenie. Ale właśnie dlatego potrzebuje Pani tak bardzo pomocy psychologa, lekarza i oczywiście, wszelkich życzliwych Pani osób. Niejednokrotnie nie specjalista, ale np. mądra, patrząca z zewnątrz przyjaciółka, potrafi dać niezastąpione wsparcie i pomóc wstać na nogi.
                    Przykro mi, ale przez pewien czas (do 8.10), z powodu urlopu, nie będę mógł odpowiedzieć na Pani ewentualne posty.
                    Z szacunkiem
                    Stanisław Porczyk, psychiatra,
                    Grupa Synapsis
                    www.synapsis.pl
                  • mardaani.74 Re: Bezsens 23.09.17, 22:13
                    Na tym właśnie to polega, masz czuć się winna, głupia, gorsza, nieudolna, beznadziejna a przez to bezwolna i potulnie znosząca wszystko. Masz być ofiarą, i czuć że nie masz realnego wpływu na swoje życie. CO JEST NIEPRAWDĄ!
                    co na to Twoja rodzina? masz jakiś kontakt z kimś z rodziny czy znajomych kto Cię wspiera, choć trochę zna sytuację i jakoś jest w stanie Ci pomóc, choćby w codziennych obowiązkach?
                    Wszystko co piszesz brzmi bardzo niepokojąco, nie powinnaś być z tym wszystkim sama, Twój mąż ma wiele psychopatycznych zachowań, jak go opisujesz to na samą myśl o przebywaniu z taką osobą w jednym pomieszczeniu czuję lęk, potrzebujesz pomocy, intensywnie.
                    • megan.k Re: Bezsens 23.09.17, 22:30
                      W tym przypadku żadna pomoc z zewnątrz nie rozwiąże problemu, jeśli nova_33 nie zakończy tego toksycznego związku.
                      • mardaani.74 Re: Bezsens 24.09.17, 00:40
                        ja to widzę tak, pomoc z zewnątrz jest potrzebna żeby dała radę jak najszybciej zakończyć ten toksyczny związek.
                        • megan.k Re: Bezsens 24.09.17, 01:11
                          Z tym się w pełni zgadzam.
                    • nova_33 Re: Bezsens 24.09.17, 09:54
                      Mama mnie wspiera. Rozmawiałam z nią wczoraj. Mówiłam jej ze pewno mój mąż się tak wybiela, że nikt mi nie uwierzy tylko jemu. Mama powiedziała, że jest ze mną. I że w tej sytuacji chyba rzeczywiście trzeba się rozwieść.
                      Sytuacja jest bardzo skomplikowana. Matka mojego męża w czasie wakacji zabrala moja córkę bez mojej zgody i wiedzy, a nawet bez wiedzy mojego męża do psychiatry. Psychiatra jej koleżanka przepisała mojej córce bioxetine.. I tak moja córka wróciła do domu i brała potajemnie leki bez żadnej kontroli lekarskiej. A wiadomo, że leki te na początku mogą nasilać myśli samobójcze. Brała te leki w sumie trzy tygodnie.
                      Kiedy moja córka trafiła do szpitala i ja znalazłam te leki to moje dziecko przyznało się w jaki zdobyło te leki. Szlag mnie trafił i zadzwoniłam do tej kobiety pierwszy raz po wielu latach. I powiedziałam że żaden lekarz nie miał prawa zbadać mojego dziecka bez zgody rodziców i tak samo z lekiem. Ze rodzice podpisują zgodę na to przepisanie konkretnego leku. Powiedziałam jej ze ja jako matka nie zgadzam się na jej praktyki i jej działania wobec moich dzieci.
                      Kobieta ta poskarzyla się swojego synowi i ten nie może mi wybaczyć że ja dzwoniłam do jego matki z pretensjami. Nie ma dla niego żadnego znaczenia że nasze dziecko brało leki bez żadnej kontroli. Dla niego liczy się tylko jego matka.
                      Dzisiaj na trzeźwo podjęłam decyzję o rozwodzie. Wiem ze to koniec iluzji że może jednak dzieciom lepiej żyć w pełniej rodzinie.
                      Ten człowiek mnie skrzywdzil i nie chce z nim dłużej być i mieszkać.
                      Próbowałam nawet jakieś parę dni temu namówić go na terapię małżeńska to powiedział że on nie widzi sensu bo on nie ma sobie nic do zarzucenia. Ze jak ja się zmienię to będzie wtedy dobrze.
                      Oczywiście w tej chwili rzeczywiście jestem pełna złości i nienawiści do tego człowieka.
                      Przypomnialam sobie jak miał do mnie pretensje bo nie chciałam zgodzić się na poręczenie kredytu na firmę upadają jego rodziny. Słyszałam wtedy z jego ust że jestem nie wdzięczna.
                      Ech szkoda już wypisywać.
                      Koniec z tym. Dzieci zaprowadze do psychologa. Ale najpierw ja pójdę się skonsultować jak przygotować na to dzieci.
                      I jeszcze raz wszystkim dziękuję za wsparcie. Dodam że w mojej poradni mój terapeuta powiedział że mi pomoże bo mają tam cały zespół, który może mi się psychicznie przygotować do rozwodu.
                      • megan.k Re: Bezsens 24.09.17, 10:27
                        Cieszę się, że w końcu podjęłaś decyzję o rozwodzie. Trzymam kciuki, żeby szybko było po wszystkim i żebyś nareszcie wróciła do równowagi. Tak trzymaj.
                      • mardaani.74 Re: Bezsens 24.09.17, 11:06
                        To co zrobiła twoja teściowa jest bulwersujące i chore po prostu.
                        Trzymaj się tych co naprawdę Cię kochają (mama), i nie daj sobie wmówić, że czarne jest białe. jakbyś była kochana to czułabyś się kochana, koniec kropka, tu nie ma miejsca na żadne wątpliwości. Przemoc psychiczna nie jest składową miłości, a to Ci okazano. Trzymaj się terapeuty i lekarza, bo oni są bezstronni i obiektywnie potrafią ocenić sytuację, a to bardzo ważne. Skoro jest zespół ludzi którzy Cię przez to przeprowadzą to musi być dobrze. Mocno przytulam i wierzę że uda Ci się wyjść z tej matni i odzyskasz spokój.
                        • nova_33 Re: Bezsens 24.09.17, 20:42
                          Co ten człowiek ze mną zrobił?? Jestem teraz pełna złości i nienawiści, że mam ochotę wyć z bólu.
                          Czasami sobie myślę, że on rzeczywiście doprowadzi do tego, że kiedyś nie wytrzymam i zamkną mnie w szpitalu.
                          Mam straszny żal o to wszystko co mi powiedział.
                          Muszę brać proszki na uspokojenie.
                          Czuję w środku straszny ból. Taki, że aż chce mi się krzyczeć.
                          Dzwoni matka i pyta się jak ja się czuję a ja krzyczę i płacze na zmianę. Tyle jest we mnie bólu.
                          Idę jutro do pracy. Ogarnę się. Tam nie będę myśleć.
                          Mam ochotę wykrzyczeć swój ból.
                          Jutro też zadzwonię do prawnika. mam już namiary od znajomej.
                          Musze tylko się ogarnąć. Ale ja czuję, że jak bym sobie zadała ból to byłoby mi lżej.

                          Trzymajcie kciuki.
                          W tygodniu jest lepiej bo jestem zajęta pracą. Nienawidze weekendów.
            • mardaani.74 Re: Bezsens 23.09.17, 22:18
              i jeszcze jedno,
              błagam NIE PODPISUJ żadnych dokumentów, zwłaszcza kredytu!!!
    • cetherena Re: Bezsens 23.09.17, 12:20
      nova_33 napisała:

      > Jestem zmęczona. I smutna.

      To, co czujesz, jest naturalne. Masz problemy zdrowotne. Masz chorą córkę. I masz syna, który potrzebuje pogodnej obecności mamy. To wyczerpujące, obciążające. Smutek to emocja, która sugeruje, że trzeba się zatrzymać i odpocząć. Masz przestrzeń do odpoczynku?
      Terapia? Zależy jaka. Są różne nurty i różni terapeuci. Może potrzebujesz czegoś innego niż teraz masz. Jeśli pytasz o sens, być może potrzebujesz terapeuty, który będzie chciał i umiał o tym rozmawiać.
      Zwiększanie dawki leków bez konsultacji z lekarzem to moim zdaniem zbyt ryzykowny pomysł.
      Zastanawiam się jakie masz wsparcie. Mąż? Inne osoby? Myślę, że bez życzliwej obecności innych ciężko dźwigać długotrwałe kłopoty ze zdrowiem.
    • nova_33 Re: Bezsens 25.09.17, 19:04
      Zastanawiam się jeszcze czy w takiej sytuacji terapia rodzinna, która mamy mieć w szpitalu ma sens.
      Ja nawet w tej chwili nie chce z tym człowiekiem przebywać w jednym pomieszczeniu. Po co dzieci mają patrzeć na naszą złość?
      • megan.k Re: Bezsens 25.09.17, 20:09
        A może taka terapia rodzinna może być tylko dla Ciebie i dzieci? Czy dzwoniłaś już do prawnika w sprawie rozwodu?
        • nova_33 Re: Bezsens 25.09.17, 20:35
          Tak dzwoniłam ale pani prawnik powiedziała ze kończy swoją działalność i już nie przyjmuje więcej. Ale dostałam namiary na prawnika od znajomej i będę się umawiać.
          Powiem szczerze że poczułam się taka trochę silniejsza kiedy podjęłam decyzję o rozwodzie.
          Chce się umówić teraz do psychologa dziecięcego aby powiedział mi jak przygotować dzieci i jak z nimi rozmawiać.
          Oczywiście nie ma mowy żebym poszła na terapię rodzinna tylko sama bez męża.
          Mąż przecież jest wzorowy ojcem i mężem i na terapię rodzinna pójdzie pierwszy. Ogólnie wiem ze nikt mi nie uwierzysz bo mój mąż doskonale potrafi wszystkich oczarować i mało tego to on robi z siebie ofiarę. Przecież to ja krzywdze dzieci i oni wszyscy są przeze mnie nieszczęśliwi.
          Przecież mąż chce dobrze dla nas wszystkich i gdym chociaż trochę się postarali to byłoby dobrze.
          Szkoda gadać.
      • mardaani.74 Re: Bezsens 25.09.17, 20:34
        w tej sytuacji to byłoby trochę dziwne, bo albo rybka albo gwizdek, nie da się zjeść ciastko i mieć ciastko, albo rozwód albo terapia? no chyba że taki bardziej rodzaj mediacji żeby rozwód przebiegł w miarę kulturalnie i żeby udało się ustalić warunki i plan postępowania, np ustalić formy kontaktu z dziećmi, wysokość alimentów itd, bo wbrew pozorom lepiej takie sprawy ustalać przed rozwodem między sobą a nie dopiero w sądzie.
        • nova_33 Re: Bezsens 25.09.17, 21:28
          No ale to właśnie nie na terapii rodzinnej w której udział biorą też dzieci.
          Dlatego jutro porusze ten temat bo idę na rozmowę z lekarzem prowadzącym córkę.
          • nova_33 Re: Bezsens 26.09.17, 12:44
            Jesteśmy po rozmowie z lekarzem prowadzącym.
            Z dobrych wiadomości to załatwiliśmy córce liceum SOS w Warszawie na Mokotowie.
            W czwartek idzie na rozmowę z psychologiem. To jest liceum polecane przez lekarzy z Sobieskiego.
            Mam nadzieję, że córka się odnajdzie. Stan córki jest coraz lepszy. W weekend będzie mogła wyjść na przepustkę do domu.
            Kolejna informacja to niestety zwrócenie uwagi nam przez lekarza, że powinniśmy też zdiagnozować syna.
            Jak byliśmy pierwszy raz trzy tygodnie temu na terapii rodzinnej to byliśmy obserwowani z drugiej sali przez zespół 7 specjalistów. Terapia trwała prawie dwie godziny. Szczególną uwagę zwrócili specjaliści na pewne nietypowe zachowania mojego syna.
            Będziemy go więc diagnozować w kierunku zaburzeń rozwojowych.
            Podczas wizyty dzisiaj u lekarza powiedziałam Pani Doktor, że podjęłam decyzję o rozwodzie. Powiedziałam o awanturze w sobotę o tym, że mąż kazał mi się wyprowadzać, że obwiniał mnie przy synu o to, że niszczę dzieciom i jemu życie.
            Mąż powiedział, że żona konfabuluje.
            Nie podjęłam dyskusji bo szkoda mi mojego zdrowia. natomiast dowiedziałam się potem od niego, czy rzeczywiście jestem pewna, że ona tak mówił, że to wszystko siedzi w mojej głowie, ze o już jest pewien, że mam poważne problemy ze sobą i że jak się uspokoję to zrozumiem jego i docenię to co on robi dla mnie.

            • mardaani.74 Re: Bezsens 26.09.17, 13:50
              Czy on czasem nie chce zrobić z Ciebie tzw "wariatki"? Myślę że tkwiłaś w czymś gorszym niż Ci się wydawało. To taki dość klasyczny chwyt "przemocowców" podważyć Twoją wiarę w samą siebie tam gdzie jest Twój słaby punkt. Wie że masz problemy psychiczne i na tym gruncie czujesz się najmniej pewnie. Takie udowadnianie, że nie jesteś wielbłądem. Bardzo wstrętne.

              Cieszę się bardzo że udało się znaleźć takie dobre rozwiązanie problemów córki ze szkołą, to duża ulga. Przykro mi że u syna też zaobserwowano jakieś problemy, ale lepiej wiedzieć jednak o problemie i wiedzieć jak dalej postępować niż brnąć w domysły.

              Dzielna jesteś bardzo, nie poddawaj się chwilom zwątpienia, kuj żelazo póki gorące, wyjdziesz z tego doświadczenia trochę "poturbowana" ale silna i samodzielna.
            • megan.k Re: Bezsens 26.09.17, 15:38
              Uważaj na środowisko rówieśników córki w szkole MOS SOS na Mokotowie, gdyż tam obok uczniów z problemami psychicznymi będą również osoby z doświadczeniami uzależnienia od narkotyków i leków, do których niestety zawsze można wrócić i wciągnąć jeszcze kogoś. Znam tę szkołę osobiście. Nikt Cię tam nie uprzedzi, na kogo konkretnie powinnaś uważać.
              • nova_33 Re: Bezsens 26.09.17, 21:39
                Wiemy, że tam są też takie osoby. Mówiła też o tym lekarka. Ale tak samo jest w KĄCIE i zagórzu.
                Wiem, że w SOSIE mają dość dobry poziom.
                Na tę chwilę nie mamy innego pomysłu na szkołę.
                Córka poczuła ulgę, że nie musi wracać do zwykłego liceum.
                Myślę, że gdyby została zmuszona to znowu mogłaby sobie coś zrobić.
                Wielkie dzięki za info o szkole.

                Jestem już umówiona z prawnikiem w sprawie rozwodu.
                • megan.k Re: Bezsens 26.09.17, 22:05
                  Nie oszukujmy się, poziom nie jest zbyt wysoki i o to pewnie tam m.in. chodzi. Jeśli córka chce zakończyć edukację na maturze, albo podjąć studia na uczelni prywatnej, to ok. Uczniowie tej szkoły tylko w niewielkim procencie dostają się na studia bezpłatne. Rozumiem, że córka nie chce wracać do swojego liceum. Może jej liceum ma po prostu zbyt wysoki poziom, albo panuje tam atmosfera, która córce nie odpowiada.
                • megan.k Re: Bezsens 26.09.17, 22:23
                  Muszę Ci jeszcze coś napisać, coś, czego na pewno nie dowiesz się na rozmowie w tej szkole. W tej szkole na najwyższej kondygnacji budynku jest internat. Mieszkają tam uczniowie zamiejscowi, ale nie tylko. Jeśli opiekunowie stwierdzą, że dziecko przebywa w rodzinie dysfunkcyjnej toksycznej, to może zostać umieszczone w internacie. Znam taki przypadek, kiedy zrobiono to bez zgody rodziców dziecka. Poza tym tam preferowane jest leczenie farmakologiczne. Jeśli lekarz córki oceni, że nie wymaga ona już takiego leczenia, będziesz się z takiej decyzji nieźle tłumaczyć. Nie chcę Cię zniechęcać, ale zależy mi na tym, żebyś poznała wszystkie aspekty sprawy ewentualnego przeniesienia córki do MOS SOS.
                  • mardaani.74 Re: Bezsens 27.09.17, 00:13
                    Lepszy internat (nawet bez zgody rodziców) niż toksyczna dysfunkcyjna rodzina.
                    • megan.k Re: Bezsens 27.09.17, 06:55
                      Uważasz, że dla córki nova_33 lepszy byłby internat w środowisku tylko młodzieży z problemami psychicznymi i narkotykowymi? Ja myślę, że takie środowisko innych osób z podobnymi lub jeszcze poważniejszymi problemami może okazać się dołujące. Wiem, może ale nie musi, to wszystko zależy od wrażliwości młodej osoby.
                      • mardaani.74 Re: Bezsens 27.09.17, 10:48
                        To była uwaga ogólna. Uważam że ogólnie lepiej jest mieszkać w internacie niż w toksycznym patologicznym domu. Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę że teraz narkotyki są w każdej szkole, niestety.
                        • megan.k Re: Bezsens 27.09.17, 11:44
                          Zgadzam się z Tobą, że lepiej jest mieszkać w internacie niż w patologicznym domu. Wiem, że narkotyki są teraz w każdej szkole, ale nie wszędzie są takie statystyki jak w MOS SOS (oczywiście chodzi mi tylko o osoby, które miały kontakt z narkotykami). I tego się właśnie obawiam, bo do nałogu niestety można wrócić i pociągnąć kogoś za sobą. Może warto przeanalizować jeszcze inne rozwiązania? Może jestem przewrażliwiona na punkcie tej konkretnie szkoły, ale niestety znam kogoś, kto bardzo żałuje, że zapisał tam swoje dziecko pod naciskiem psychoterapeutów właśnie.
                          • mardaani.74 Re: Bezsens 27.09.17, 12:14
                            Rozumiem Twoje wątpliwości.
                          • nova_33 Re: Bezsens 27.09.17, 17:51
                            W tej chwili nie widzimisię żadnego innego rozwiązania. Corka nie chce iść do normalnego liceum. Boi się ze sobie nie poradzi że znowu wpadnie w panikę.
                            A siedzieć w domu przez ten rok to nie jest najlepszy pomysł.
                            • megan.k Re: Bezsens 27.09.17, 19:43
                              Ale czy to jest Twój i córki świadomy wybór, czy raczej objaw bezradności w zaistniałej sytuacji? Warszawa daje duże możliwości edukacji. Napisałaś: "Córka nie chce iść do normalnego liceum." Jakim w takim razie liceum jest szkoła w MOS SOS na Mokotowie? Proszę Cię, odpowiedz sobie na to pytanie, zanim podejmiecie ostateczną decyzję.
                            • megan.k Re: Bezsens 27.09.17, 19:56
                              Zabrakło mi stwierdzenia: "To jest najlepsze rozwiązanie dla mojej córki." Obawiam się, że nie napisałaś tego, bo tak nie myślisz, bo sama jeszcze nie wiesz, jakie rozwiązanie byłoby w tej chwili najlepsze dla Twojego dziecka. To trudna decyzja. Trzymam kciuki, żebyś podjęła właściwą decyzję, korzystną dla zdrowia, rozwoju i przyszłości Twojej córki.
                            • ekspert.grupa_synapsis Re: Bezsens 28.09.17, 10:57
                              Szanowna Pani,

                              Mam nadzieję, że córka lepiej się czuje. Ta sytuacja jest dla Państwa bardzo trudna, ale jest również chyba początkiem ważnych zmian. Myślę, że bardzo dobrze, że zarówno córka, jak i syn dostaną opiekę psychologiczną i lekarską. Napisała Pani, że potrzebna będzie diagnoza i wsparcie również dla syna. Bardzo ważne, aby mogła Pani o tym myśleć, jak o trudnościach, które trzeba rozwiązywać i żeby nie pozwalała sobie tonąć w poczuciach winy, bo to będzie Panią tylko osłabiać, a teraz jest dużo decyzji, które trzeba podejmować. Bardzo ważne, żeby oczywiście zastanawiać się, nad tym, co nie działa w Państwa rodzinie, co wprowadza trudną atmosferę, pozostaje kwestia relacji między Panią a mężem, ale ważne żeby móc o tym myśleć i wprowadzać dobre zmiany, a nie stosować etykietki typu "patologiczna rodzina", czy "matka wariatka". Dlatego ważne, żeby mogła się Pani teraz oprzeć na pomocnych relacjach i próbować rozumieć swój wpływ na to co się dzieje w rozmowie z psychoterapeutą, a nie obwiniać się i mówić sobie, że zaraz trzeba będzie Panią zamknąć w szpitalu. Jeśli chodzi o kwestie terapii rodzinnej, to trzeba o to zapytać zespól leczący Pani córkę, czy w sytuacji tak nasilonego konfliktu między Państwem i myśli o rozwodzie, takie spotkanie ma sens i jaka ma być jego forma. Dobrze, żeby mogła Pani z osobami zaangażowanymi w to leczenie omawiać swoje wątpliwości. Bardzo Pani potrzebuje w tym momencie częstych rozmów z psychoterapeutą, bo dużo jest teraz trudnych uczuć – rozpaczy, złości, bezradności. Trzeba też pomyśleć o tym, jak to zrobić, żeby dyskusje z mężem, nie doprowadzały do rozpaczy, której świadkiem jest syn. Jak Pani czuje, że jakaś rozmowa nie ma sensu i powoduje, że czuje się Pani gorzej, to dobrze ją uciąć i przenieść rozmowy z mężem i negocjacje na jakiś inny grunt – albo w obecności psychologa, mediatora, albo po prostu powiedzieć mężowi, że może Pani z nim rozmawiać pod warunkiem, że on Pani nie obraża. Jak ktoś przekracza granice, to trzeba się mocno przeciwstawić.
                              Pozdrawiam,
                              Joanna Jaroszek, psycholog

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka