Dodaj do ulubionych

Przypadek - pytanie

04.03.18, 20:56
Mam pytanie ale najpierw opiszę syt to co wiem.
Osoba chorująca na CHAD o diagnozie wie od ok 2 lat ale ciągle nie jest pogodzona do końca z diagnozą. Przez okres leczenia miewała epizody depresyjne lub mieszane -depresyjne. Odkąd się leczy nie było nigdy hipomanii i manii. Wczesniej przed leczenie hipomania na lekach i nagle buum.
W listopadzie -grudniu epizod depresyjny z myślami s ( i wg mnie czymś więcej bo to ukrywała )wyautowało ją z życia konkretnie, nie zgodziła się na szpital a w zamian miała wizyty u lekarza dwa razy w tyg w tym okresie ( na szczęście lekarz nie dał się nabrać na to do czego nie chciała się przyznać).
Po co to piszę, przeraża mnie jej ostatni pomysł i to że na samym pomyśle się nie skończyło bo wprowadziła go w czyn. A mianowicie stwierdziła, że odstawi neuroleptyk by przekonać się czy to naprawdę Chad czy tylko depresja. Od grudnia była na leku przeciwdepresyjnym, stabilizatorze, przeciw lękowym i neuroleptyku . Lekarz jej powiedział, że mus mieć neuroleptyk by nie wpaść w manię a ona twierdzi że nigdy w mani nie było więc jak ma mieć teraz.
jak mam jej wyperswadować kolejne eksperymenty? czy może zrobić się znów niebezpiecznie? rozumiem, że nie może pogodzić się z diagnozą ale nie przyjmuje do wiadomości że może sobie zaszkodzić .oczywiście nie przyznała się lekarzowi, że odstawiła neuroleptyk i przeciw lekowy.
p.s nie żebym brała odpowiedzialność za jej decyzje ale zwyczajnie nie chciałabym by przeżywała coś podobnego do ostatniego epizodu.
macie jakiś pomysł by ją przekonać?
Obserwuj wątek
    • ekspert.grupa_synapsis Re: Przypadek - pytanie 06.03.18, 19:14
      Szanowna Pani
      dobrze byłoby, gdyby ta osoba miała świadomość, że stabilizatory (w tym także neuroleptyki-stabilizatory) mają na celu zapobieganie nie tylko manii, ale i depresji. Jeśli u tej osoby nigdy, przynajmniej do tej pory, nie występowały manie, to łatwiej może zrozumieć znaczenie leczenia niestabilizującego jako czegoś, co ma zapobiegać ciężkiej depresji, a tę doskonale zna ze swojego doświadczenia.
      Z pozycji osoby zaprzyjaźnionej namawiałbym nie tyle do konkretnych decyzji farmakologicznych, co do otwartości przed lekarzem. Osoby chore mają prawo do aktywności w szukaniu najlepszego dla siebie sposobu leczenia. Jest też zrozumiałe, że mogą mieć wątpliwości do postawionej diagnozy (i czasem mają rację). Taka postawa może nieraz mieć dobre skutki jeśli znajduje swoje miejsce w obrębie współpracy z lekarzem i oczywiście wiąże się z jakimś podstawowym uznaniem jego autorytetu. W leczeniu jest miejsce na znaczną porcję prób i „eksperymentów” i można je niejednokrotnie w sensowny sposób robić ze swoim lekarzem. Dobrze jednak nie być od tego lekarza mądrzejszym. Osobiście sądzę, że okres niedługo po ustąpieniu bardzo ciężkiej depresji nie jest dobrym czasem na zbyt śmiałe modyfikacje leczenia, głównym celem powinno być raczej utrzymanie dobrej lub względnie dobrej formy zdrowotnej, którą się, dopiero co, leczeniem uzyskało. Szczególną ostrożność powinno zachować się jeśli w ciągu zaledwie pół roku miała miejsce zarówno hipomania jak i ciężka depresja i to nieprzedzielone dłuższym okresem dobrego zdrowia.
      Nie wiem jak jest w przypadku Pani znajomej, ale dość często takie, jak Pani pisze, „niepogodzenia się z diagnozą CHAD” w rzeczywistości są czymś innym: tęsknotą za hipomanią i jej euforyzującymi klimatami. Oczywiście torpedowanie z tego powodu leczenia może być niebezpieczne.
      Stanisław Porczyk, psychiatra
      Grupa Synapsis
      www.synapsis.pl
        • nebelowa Re: Przypadek - pytanie 07.03.18, 10:53
          Mysle, ze niewiele mozna zrobic. Jest taki wierszyk dla dzieci Jana Brzechwy, ktory wedlug mnie jest trafna metafora takiego pacjenta.
          Było sobie raz jajko mądrzejsze od kury.
          Kura wyłazi ze skóry,
          Prosi, błada, namawia: "Bądź głupsze!"
          Lecz co można poradzić, kiedy ktoś się uprze?

          Kura martwi się bardzo i nad jajkiem gdacze,
          A ono powiada, że jest kacze.

          Kura prosi serdecznie i szczerze:
          "Nie trzęś się, bo będziesz nieświeże."
          A ono właśnie się trzęsie
          I mówi, że jest gęsie.

          Kura do niego zwraca się z nauką,
          Że jajka łatwo się tłuką,
          A ono powiada, że to bajka,
          Bo w wapnie trzyma się jajka.

          Kura czule namawia: "Chodź, to cię wysiedzę."
          A ono ucieka za miedzę,
          Kładzie się na grządkę pustą
          I oświadcza, że będzie kapustą.

          Kura powiada: "Nie chodź na ulicę,
          Bo zrobią z ciebie jajecznicę."
          A jajko na to najbezczelniej:
          "Na ulicy nie ma patelni."

          Kura mówi: "Ostrożnie! To gorąca woda!"
          A jajko na to: "Zimna woda! Szkoda!"
          Wskoczyło do ukropu z miną bardzo hardą
          I ugotowało się na twardo.

          Dopoki sie czlowiek prawie na twardo nie ugotuje, albo porzadnie sparzy i sami nie dojdzie do wniosku, ze to co robi jest kompletnie bez sensu - nie ma sposobu. Ja tez taka bylam.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka