iza23
20.02.19, 10:20
Jesteśmy małżeństwem 12 lat. Mąż od półtora roku jest w terapii indywidualnej z powodu depresji i zaburzeń lękowych. Ostatnio bardzo się zmienił. Stał się dla mnie bardziej oschły emocjonalnie, zamyślony, jakby mnie unikał. Wczoraj nie wytrzymując napięcia (już kilka razy pytałam o co chodzi - zawsze milczał), zrobiłam awanturę. Mąż wyznał, że zakochał się w swojej terapeutce. Boże, jakby mnie piorun raził. Więc dlatego przestał ze mną rozmawiać, opowiadać o swoich problemach, traktował tak oschle... Mam wrażenie, że świat mi się zawalił. Nie wiem co robić. Mamy dzieci, kocham go, ale jego odrzucenie tak bardzo boli. Czuję się jakby mnie zdradził :(
Szukam przyczyny, wyjaśnienia, wytłumaczenia. Czytałam o przeniesieniu. Czy ono może aż tak bardzo działać? aż tak bardzo może je odczuć współmałżonek? czy to w ogóle jeszcze jest terapia?