rafcio7
05.04.19, 17:05
Nie wiem co się stało.jeszcze dwa dni wcześniej . Czułem że mogę przenieść góry,że jestem wstanie rozpocząć normalnie żyć.Ale przegrałem bitwę myśli samobójcze wróciły i to z podwójną siłą. Staram się ujarzmić myśli zamknąć je w klatce i wyrzucić klucz. Ale przegrywam na każdym kroku. Wydaje mi się że że życiowe problemy poprostu mnie przerosły poprostu za dużo naraz ciosów, obecnie czuję się jak worek treningowy . Dzisiaj miałem kolejną rozmowę z ojcem oczywiście zakończyła się kłótnią mam ochotę walnąć w ścianę, poczuć ból a nie pustkę. Poczuć cokolwiek prócz obojętności, prócz obłędu który coraz mocniej przejmuje kontrolę nad racjonalnym myśleniem. czuję jak życie ucieka mi sprzed nosa czuję jak spadam na samo dno