e-doctor
07.06.19, 07:01
Czy spotkaliście się z tym, żeby kontrowersyjne poglądy, albo próba rozmowy na tematy, których nie rozumie druga osoba, zostały uznane za urojenia?
Czy przy dzisiejszym stanie technologii wypowiedzenie słowa "śledzenie" też traktowane jest podejrzliwie przez rozmówcę, nie wspominając już o psychiatrach?
Czasami zastanawiam się, czy dzięki "urojeniom" w niektórych dziedzinach nie nastąpił właśnie znaczny postęp? Może to właśnie Ci, których staramy się uznać za "chorych" wykazują się znacznie wyższą inteligencją, a ich zwiększona, przyspieszona praca mózgu pcha ten świat do przodu, chociaż nie wiadomo, czy w dobrym kierunku?
Czy osoby przeciwne np. władzy (tak czysto teoretycznie) mogą być uznawane za chore psychicznie i niebezpieczne dla społeczeństwa, żeby móc je zamknąć na długie lata w szpitalach psychiatrycznych? Takie luźne skojarzenie z historią psychiatrii i wczorajszymi doniesieniami z programu informacyjnego tv.