milozab_japonski
02.11.04, 18:12
eh pomyliłam fora. wkleję wiec jesczze raz tu, bo chyba tu znajde wieksza
liczbe ludzi zorientowanych w temacie...
radze sobie jak moge, ale chyba coraz gorzej mi idzie. chodze zestresowana,
ciężko mi się wogole gdzieś ruszyć, <mimo ze potem okazuje się ze było bardzo
fajnie i nie było się czego bać!!>
ciężko mi się skupić.. wogole- jest mi źle.
nie chce mi się już zamęczać bliskich -mama chyba nie rozumie, chłopak-
rozumie ale ileż mozna gadać o tym samym?
wiem ze nerwicy nie leczy się lekami, najwyzej wspomagająco, ale głównie
chodzi aby zmienić swoje podejscie, zrozumieć swoje jakieś konflikty
wewnętrzne.
bywam u psychologa, niby posuwamy się naprzód, a mnie coraz gorzej. coraz
częściej czegoś się boje.
cholera do dupy wszystko.
prosze powiedzcie mi, ze w koncu wygram z tym gownem!!!!