Dodaj do ulubionych

agresywny maz

10.11.04, 23:33
Witam
Pisze do was, bo moze wiecie czy da sie cos z tym zrobic. Moj maz robi sie
coraz bardziej agresywny w stosunku do mnie. Zrobil sie wulgarny, przestal
mnie szanowac, czy agresje mozna jakos, z pomoca terapii czy czegos innego w
ajkis sposob "wyleczyc"? Jest coraz gorzej, raz jest mily, innym razem go nie
poznaje.. Zastanawiam sie, czy to nie objawy jakiejs choroby psychicznej.
Poradzcie co z tym zrobic
Obserwuj wątek
    • gniadykon Aha, bo jest jeszcze druga strona: co Ty mu robisz 10.11.04, 23:44
      ?
      • kasala Re: Aha, bo jest jeszcze druga strona: co Ty mu r 10.11.04, 23:46
        juz napisalam w drugim poscie ale powtorze. Miewam odmienne zdanie od niego
        • sukubus Re: Aha, bo jest jeszcze druga strona: co Ty mu r 10.11.04, 23:52
          To że mężulek cię nie szanuje i ma odmienne zdanie to bynajmniej nie świadczy o
          chorobie psychicznej debilko.Może nawet o dobrym zdrowiu prędzej.
          • nevada_blue Re: Aha, bo jest jeszcze druga strona: co Ty mu r 10.11.04, 23:58
            a Ciebie co ugryzło?
            odpie..się od kobiety, co?
          • kasala Re: Aha, bo jest jeszcze druga strona: co Ty mu r 11.11.04, 00:01
            odpowiem raz sukubusie jeszcze na twoje wypociny ty prostaku. debila to sobie w
            rodzinie poszukaj, najszybciej znajdziesz jak do lustra popatrzysz ty barania
            glowo. widze ze masz problemy z kobietami skoro mnie atakujesz. pewnie jestes
            gejem i cie twoj facet w dupe kopnal bo zobaczyl ze gowno jestes wart
            • gniadykon Noi fakt, jeśli tak, to Mietek przegina...Ale 11.11.04, 08:51
              może ma jakieś inne problemy? Najczęściej w pracy. Wcześniej tak nie było?
        • gniadykon Jak to odmienne zdanie się objawia? 10.11.04, 23:56
    • gniadykon no? 10.11.04, 23:58
      • kasala Re: no? 11.11.04, 00:04
        przyklad: stolik z komputeram stal kilka centrymentow od lozka. wiec go
        przesunelam, jakies 10 cm, i to powod do awantury. inny przyklad, odmienne
        upodobania odnosnie powiedzmy sposobu przyrzadzania barszczu(tak, tak- jeszcze
        troche i dojdzie do przyslowiowej " za slonej zupy
    • mskaiq Re: agresywny maz 11.11.04, 02:39
      Ta Jego agresywnosc to narastajace problemy w Nim. Kiedy sa silne nie potrafi
      sobie z tym poradzic i wtedy pojawia sie agresja.
      Mysle ze najskuteczniejsza terapie mozesz przeprowadzic Ty. Musisz rozmawiac z
      Nim o tym i dowiedziec sie co sie za tym kryje. Zwykle jest to strach.
      Te rozmowy musisz preowadzic wtedy kiedy jest radosny i spokojny. Kiedy zacznie
      w czasie takiej rozmowy byc agresywny to przestan rozmawiac bo to juz nic nie
      przyniesie.
      Wroc do tego ponownie, rozmawiaj, mow Mu ze kiedys taki nie byl, pytaj sie
      dlaczego sie zmienil. Mow Mu ze kiedys bylo tak dobrze, ze ta jego agresywnosc
      wszystko psuje. Mow Mu rowniez ze Go kochasz ze jest wazny dla Ciebie.
      Zmienisz Go, bardzo wazne jest odnalezienie zrodla tego co powoduje u Niego te
      problemy.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • carlabruni Re: agresywny maz 11.11.04, 13:26
      Może to trochę okrutne dla Ciebie to co teraz napiszę, ale tu może pomóc tylko
      psychiatra. Ewentualnie jakas psychoterapia. Życzę powodzenia. Pozdrawiam Cię
      gorąco.
      • qrnik Re: agresywny maz 11.11.04, 13:35
        Spróbuj porozmawiać z psychoterapeutą. Niektóre gabinety mają podpisaną umowę z
        NFZ i za wizyty nie trzeba płacić. Agresja jest często efektem ukrytych
        problemów. Da się ją wyleczyć.
        Mów mężowi jak się czujesz gdy jest agresywny. Nie oceniaj (w stylu: "bo ty
        jesteś taki a taki", bo Ci odparuje, że Ty z kolei jesteś "taka i taka") tylko
        opowiadaj mu o swoich uczuciach, np. boję się ciebie, gdy na mnie krzyczysz,
        jest mi smutno gdy tak mówisz, czuję rozpacz, gdy widzę jak się zachowujesz.
        • kasala psycholog czy psychiatra 12.11.04, 11:53
          czy w tym przypadku lepszy bedzie dla niego psycholog czy psychiatra? i czy
          sprobowac go namowic na wizyte, czy moze sama mam pojsc in zapytac co robic.
          sam to sie raczej nie zdecyduje, chyba ze go kolamie i powiem ze w jakiejs
          innej sprawie.
          • o0oo Re: psycholog czy psychiatra 12.11.04, 13:27
            najlepiej sama idz na taka wizyte, a jego to chyba nie namowisz, a juz na pewno
            go nie wkrecaj bo sie wkurzyc moze, zreszta sam musi chciec sie leczyc, zeby
            wizyty mialy jakikolwiek sens.
            • aneta10ta Re: psycholog czy psychiatra 12.11.04, 13:39
              Na bazarze można kupić u Ruskich całkiem poręczny nóż w cenie jednej wizyty u
              psychia. Strach to też argument, choć trochę ostateczny i nie najwytworniejszy.
              Aneta
              • o0oo Re: psycholog czy psychiatra 12.11.04, 13:41
                albo ruskie u ciebie drogie, albo pschiatry tanie.
                • an_a1 Re: psycholog czy psychiatra 12.11.04, 15:06
                  Dobry nóż ma swoją cenę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka