sonia84
01.01.05, 19:48
Minęły 4 miesiące odkąd lekarz rozpoznał u mnie depresję...Biorę jakieś leki,
cały czas chodzę na terapię(prawie co tydzień) i nie widzę u siebie znacznej
poprawy. Najbardziej mnie przybija fakt, że odsunęłam od siebie prawie
wszystkie przyjazne mi osoby( już miały dość słuchania o tym jaka jestem
beznadziejna i co znów mi się na pewno nie uda). Nie jestem i nigdy nie byłam
optymistycznie nastawiona do życia, wyjmując kilka miesięcy z zeszłego roku,
kiedy nie wiem jak udało mi się o tym zapomnieć i cieszyć się życiem takim
jakie jest. Słyszałam, że terapia może trwać latami, miałam jednak cichą
nadzieję ,że u mnie będzie jednak przebiegać nieco krócej... czas ucieka a
coraz mniej ludzi wokół mnie. Rodzina wie co się ze mną dzieje, pomagali mi
ale już ma tego wszystkiego dosyć-za dużo oskarżeń na nich spadło z mojej
strony...