nat.london
15.01.05, 22:25
Zostalam sama.Sobotni wieczor.Caly dzien czekalam na jego telefon.Zwodzi
mnie wciaz,bawi sie.Wczoraj "Dobranoc Kochanie",a dzis zlekcewazyl nasza
kilkuletnią milosc..dzis?Nie 2 tyg temu,jak stracilam przez niego dziecko.To
potworne uzaleznienie od czlowieka,ktory naklonil mnie do
aborcji,zapewniajac,ze nadal będziemy razem..I zostawil..Ale nadal zapewnia o
milosci.Dzwoni,ale nie chce ze mną byc,a znajomym oznajmia,ze miedzy nami
koniec.Milosc to najgorsza choroba.Wzielam Afobam 2 h temu,ale nie
dziala.teraz Xanax.Czekam..i ide spac..i tak kazdy dzien..Dlaczego nie mogę
uwolnic się od tego czlowieka?