Dodaj do ulubionych

Po raz pierwszy

23.01.05, 08:54
Jestem tu poraz pierwszy. Mam nadzieję, że nie poraz ostatni. Od czterech lat
mam objawy depresyjne z róznymstopniem nasilenia. Na wakacjach próbowalem
popełnic samobojstwo po którym trafiłem do szpitala:(((. Najbardziej WKURZA
mnie to w tej chorobie, że człowiek nie myśli czasmi racjonalnie i
rzeczywiście, że zamykam sie w sobie, odcinam się od innych. Nielubię
momentów kiedy walcze ze sobą, gdyjedna częśc mnie chce się zabić tak jak to
miało miejsce trzy tygodnie temu, kiedy chcialem skoczyć. WKURZA mnie ten
egozim, że to nie wypływa z natury człowieka, że nie myśle o bliskich tylko o
sobie:((. Mam wspaniała dziewczynę, która mnie nie opóściła w lipcu, kiedy
wylądowałem w szpitalu, bo wierzyła, że mi się uda pokonać chorobę. Obecnie
się leczę, ale to dopiero początki...Chce normalnie żyć, ale WKURZA mnie to,
że osobie która kocham nie mogę dać słowa, że będe z nią dokońca życia:(( Że
kiedyś wyjde i nie przyjde. Jestem chyba "ładny", ale nie w moich oczach-dla
siebie jestem najgorszą osobą na świecie. Szkoda mi mamy bo już dwa razy
widziała jak sie chcialem zabić. Chce się wyleczyć ale często znowu wchodzę
na wspólną drogę ze śmiercią i wtedy pisze... to choć trochę pomaga sie
uspokoić...Pozdrawiam wszsytkich TRZEBA ZYC tez chce, chociaz czasmi chce
uciec:(((...muszę sie mocniej postarać...musze sie pomodlić...denerwują mnie
te cholerne leki, że człowiek bez nich nie może waściwie funkcjonować
Obserwuj wątek
    • smutaska3 Re: Po raz pierwszy 23.01.05, 09:59
      moge sie domyslac jak jets ci trudno:((..jak zle ,jak to wsyztsko boli,i to ze
      sa osoby ktore kochaja...ale wiesz,ze to wlasnie dla nich warto..bo bedzie
      okres ze bedzie lepiej,na pewno bedzie..ja wierze ze jak przy tobie bedzie ktos
      kto cie kocha,to nigdy go nie opuscisz..bo chociaz podswiadomie bedziesz chcial
      zyc..

      wiesz leki to tak naprawde drobnostka,tak jak np. codziennie musimy jesc....

      pamietaj,ze ta czesc ktora chce odejsc ,to ta chora czesc ciebie...

      mysle ze egoizm lezy w naturze czlowieka,jednak czlowiek jest zdolny by go
      przelamywac..
    • superszczur Re: Po raz pierwszy 23.01.05, 10:11
      A dlaczego chcesz się zabić?
    • rollerbreaker Re: Po raz pierwszy 23.01.05, 10:24
      Dobrze jest znależć troszeczkę "zbuntowanego"psychiatrę,ale młody pacjent nie
      ma jeszcze do tego wyczucia.Z takiej choroby obecnie łatwo można wyleczyć,ale
      więkrzość lekarzy obawia się,że leczona depresja przejdzie w
      manię/wesołość,pobudzenie,nieki edy kłótliwość/.Przeważnie depresja jest częścią
      choroby afektywnej/dawniej zwanej cyklofrenią,jeszcze dawniej depresyjno-man../.
      Dlatego w szpitalach i w ambulatoriach wyznawana jest zasada-"dobry cyklofrenik
      /chory afektywny/to cyklofrenik w depresji,bo to wygodne dla
      rodziny,społeczeństwa,itd.Jest wiele leków,klasycznych
      antydepresantów,wyciągających ze smutku,braku energii,zmęczenia intel.,w
      przeciągu kilku tygodni.Wadą tych leków jest,że depresja pod ich wpływem łatwo
      przechodzi w manię,nawet jeśli tego wcześniej nigdy nie było.Nie powinno się
      przepisywać zapobiegawczo neuroleptyku,razem z przeciwdepresantem,opóżniać,
      bez wiedzy pacjenta,albo wręcz na początku choroby,stosować neuroleptyki o
      działaniu przeciwdepresyjnym,które są o wiele słabsze od klasycznych
      antydepresantów,pacjent jest tego nieświadomy i cierpi z powodu przedłużającej
      się depresji,bo sie nie zna.Jak byłem młody,to się podśmiechiwali,że
      samobójstwo się nie udało...,i czychają,bo według dzisiejszej nauki część
      depresji okazuje się inną chorobą,a wtedy depresję mają za nic,"ważniejsze bywa
      coś innego",i to jest bieda.Zamiast depresji w Chorobie Afektywnej
      Jednobiegunowej rozpoznają schizofrenię,jak sądzę pod wpływem takiej złej
      terapii,odpowiadaja za samobójstwa,a póżniej taka depresja rzeczywiście jest
      oporna wleczeniu.Mam nadzieję,że cię to nie spotka.Nie domagaj sie nadmiernie
      leczenia.Brak poprawy w depresji uznaje się za błąd w leczeniu,jeśli będziesz
      ten błąd wytykac,zostanie to uznane za niezgodność,a wszelka niezgodność
      rozstrzygana jest na niekorzyść pacjenta.Rozczepienie na takim
      poziomie /diagnozy/wskazuje na schizofrenię.Przyczyną jest niepowodzenie w
      leczeniu depresji,/spowodowane tak na prawdę nadmierną zapobiegliwością
      standardów psychiatrii/.Wpodręcznikach psychiatri podane jest ,że 30%
      nerwic,depresji,póżniej zostaje rozpoznanych jako schi.Znaczna część
      neuroleptyków używanych do leczenia schi,działa depresjorodnie na ludzi
      zdrowych,...itd. Św.Jan od Krzyża pisze,że w taką ciemność duchową dobrze jest
      "osunąć się dobrowolnie,tam jest prawdziwa pociecha-Bóg,który jest Światłem
      świecącym w nieskończonej ciemności",pisze też,że gdy ciemność jest objawem
      choroby należałoby okazywać tym biednym litość,".Jeśli smutek i problemy
      doprowadzają cczowieka do ostateczności,powinien znależć bardziej doswiadczonego
      POMOCNIKA,św Jan od Krzyża pisze,że dusza może zginąć,jeśli kogoś takiego nie
      znajdzie.Psycholog,dobry lekarz/nie faszysta/,stały spowiednik.Nie licz na
      dawnych przyjaciół,jeśli tam znajdziesz oparcie to miałbyś wielkie szczęscie.
      Chorobom psychicznym towarzyszą ukryte mechanizmy,depresjom też,polecam
      książki "Wyznania Egzorcysty",oraz"Egzorcyści i Psychiatrzy"-Gabriel
      Amorth/oficjalny egzorcysta diecezji Rzymskiej.Egzorcyści i psychiatrzy moim
      zdaniem najeżona jest błędami typu cywilizacyjnego/niezrozumienie istoty
      psychofarmakologii,pewnych totalitarnych cech psychiatrii/ ale na pewnym
      poziomie dotyczącym ducha,jest zbawienna.Tylko nie pokazywać tego lekarzom
      bo to z natury zdrajcy.
      • 100krotki Re: Po raz pierwszy 23.01.05, 12:04
        rollerbreaker napisał:

        > Dobrze jest znależć troszeczkę "zbuntowanego"psychiatrę,ale młody pacjent nie
        > ma jeszcze do tego wyczucia.Z takiej choroby obecnie łatwo można wyleczyć,ale
        > więkrzość lekarzy obawia się....

        jestem akurat w trakcie czytania ciekawej książki "Integracja emocjonalna" z
        podtytułem jak uwierzyć, że jesteś kochany i potrafisz kochać.
        nie po raz pierwszy spotykam się w różnego rodzaju literaturze o tym jak ważną,
        a wręcz fubdamentalną dla prawidłowego rozwoju człowieka jest sprawa ontegracji
        emocjonalnej, która "ucieka po kropelce w trakcie całego procesu rozwoju
        człowieka, a zwłaszcza jakie niepowetowane straty powoduje takie "uciekanie" w
        czasach najwcześniejszego rozwoju dziecka.
        nie ma co się łudzić
        chore społeczeństwo wychowuje chore dzieci, a nasze społeczeństwo współczesne
        jest chore.
        nie ma co jednak załamywać rąk tylko....zmierzyć się z wyzwaniem naszych czasów
    • rollerbreaker Re: Po raz pierwszy 23.01.05, 10:35
      Miałem szczęście znać kilku lekarzy troszeczkę zbuntowanych,a raczej
      okazujących dezaprobatę poczynaniom swoich kolegów.Jeden z nich sam miał
      niezczęśliwe życie,i on mi najwiecej pomógł w chorobie,wyprowadził z
      biedy,nawet prostymi pytaniami...lekami.
    • mskaiq Re: Po raz pierwszy 23.01.05, 13:24
      Napisales ze czlowiek w tej chorobie nie mysli racjonalnie. Tak wlasnie jest,
      przychodzi zlosc i ona wtedy decyduje, przestajesz myslec racjonalnie. Jesli
      poczekasz az emocje przejda, wraca kontrola nad soba, zaczynasz rozumiec ze to
      co chcesz zrobic jest przeciwko Tobie.
      Piszesz ze nie lubisz Siebie, mysle ze warto wypisac sobie dlaczego nie lubisz
      Siebie. Pogadaj o tym ze Swoja Dziewczyna, zapytaj sie jej czy rzeczywiscie
      jest powod aby nie lubic Siebie z takieg czy z innego powodu.
      Jesli cos jest nie tak tzn jest powod zeby nie lubic Siebie to zmien to co
      robisz zle.
      Musisz uwierzyc ze masz wiele wartosci, mysle ze masz ich duzo bo znalazl sie
      ktos kto Ciebie kocha i to za to jakim jestes. Warto abys i Ty pokochal siebie.
      Kiedy Ci sie to uda odnajdziesz wiele radosci i sam zobaczysz ze zycie potrafi
      byc piekne.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • efinia Re: Po raz pierwszy 23.01.05, 19:02
      Witaj
      przeczytałam Twój post i mimo że jestem kobietą...napisałeś to samo co i mnie
      dotyczy..czyli próba,atmosfera w domu(mama),bliska osoba..i co
      najważniejsze..myśli
      zajrzałam tu bo niewiele ludzi rozumie naszą psychikę..i widze ze najlepiej
      porozmawiać z osobą której dotyczy to samo.
      Pozdrawiam e,











    • eoli Re: Po raz pierwszy 24.01.05, 21:05
      Jasieńku, jesteś wspaniałym facetem i jak każdy zasługujesz na szczęście, musisz dać mu tylko szansę, ale aby to zrobic MUSISZ żyć. Pomyśl także, ile szczęścia możesz dać innym, Ani, Mamie, także mnie. Ale aby tak było musisz być na tym świecie, innego wyjścia nie ma. Nie ma innej drogi. Tyle pieknego przed Tobą, przed Wami. Wierzę w to i wiem, że Ty również. Dlatego cieszę się, że podjąłeś leczenie, że chcesz z tym walczyć i obiecuję, że będę Cię wspierać, ile mogę.
      Proszę Cię tylko o jedno, nie wybieraj za innych, nie bądź Panem Bogiem, bo wierzysz zapewne, jak i ja, że to On dał nam życie i pozwól Jemu je nam odebrać. Nie izoluj się od bliskich i życzliwych Ci ludzi...nie decyduj za nich (nas), czy chcemy być z Toba czy nie.
      A leki... cóż, środek do celu, jak przy grypie... Nic wstydliwego, wierz mi. Iluż ludzi bez nich nie potrafi nawet wstać z łóżka. Dzięki Bogu, SĄ leki...Wierzę, że nasze pomysły i nasze marzenia się spełnią... ale MUSISZ dać im szansę. Całuję mocno.
      m

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka