englishinwawa 01.02.05, 22:02 zy znacie powody z ktorych macie depresje? Ja tak dokladnie nie, terapeuta powiedzial ze to moje dziecinstwo, ale ludzie maja milion razy gorsze od mojego i nie maja takich problemow!!!! A wy dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jasko82 Re: Powody do depresji? 02.02.05, 00:36 Ja sobie ubzdurałem co o czywiście jest bzdurą ze jestem brzydki do niczego itp. Ale to chyba ma większośc ludzi tutaj piszących Odpowiedz Link Zgłoś
ilonadw Re: Powody do depresji? 02.02.05, 08:30 Ja podczas półtorarocznej terapii indywidualnej miałam stawiane już różne diagnozy, często właśnie psycholog dopatrywała się przyczyn w dzieciństwie co nie do końca mi pasowało, bo również nie uważam by moje dzieciństwo było jakoś specjalnie nieszczęśliwe. Nie było łatwo, ale bez przesady. Na pewno została mi niechęć do alkoholu, przez tatę - który obecnie jest zresztą moją wielką podporą:) Niestety coraz częściej zaczyna do mnie docierać, że nie w pracy i w rodzinie powinnam upatrywać winowajców, a w małżeństwie... To jeszcze bardzo świeże spostrzeżenie, ale widzę że najbliższe prawdzie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
superszczur Re: Powody do depresji? 02.02.05, 09:38 Siedząc bez sensu w domu mam coraz wiekszą pewność, że depresja to po prosu błędny,choc oczywiście nieświadomy wybór. To po prostu błąd. Coś jak uparte otwieranie zamka drzwi palcem. Odpowiedz Link Zgłoś
englishinwawa Re: Powody do depresji? 02.02.05, 09:45 No nie wiem. Ja niby wszystko mam ok. W momencie kiedy dopadlo mnnie to cholerstwo mialam prace ktorej nie za bardzo lubilam ale zarabialam dobrze wiec to bylo dla mnie wazne. Ale jakos sadze ze problem tkwi w tym ze nie zajmuje sie tym co bym chciala. Teraz ucze angielskiego ale doslowne jak ide na lekcje do dostaje mdlosci. Wiec moze problem caly czas tkwi w pracy. Oczy wisce tez chyba powinnam uporzadkowac moj zwiazek. Mam narzeczonego i mysle ze czas ten zwiazek zalegalizowac. Mnie bardzo na tym zalerzy wiec moze ostanio to tez moze byc przyczyna. Odpowiedz Link Zgłoś
superszczur Re: Powody do depresji? 02.02.05, 09:54 Sądzę, że depresja to błędna technika czy też wybór sposobu radzenia sobie ze światem, np. z zadaniami. Np. ja powinienem byc aktywny a jestem pasywny. Wybrałem zamieranie w bezruchu lub ucieczkę. Muszę to zmienić. Cos tam próbuję. Oczywiscie nie jest to kwestia powiedzenia sobie po prostu: "a teraz bedę aktywny", bo wtedy nie byłoby problemu. Rzeczy leżą dość głęboko. Ja chciałbym tak ale cos tam we mnie wybiera inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
o0oo Re: Powody do depresji? 02.02.05, 09:47 ooo wlasnie. i mnie ta mysl nie opuszcza, ze i nerwica takim samym wyborem byla, upartym waleniem dzięcioła w metalowy słupek. ktos mnie po prostu wpuscil w kanal, hehe. Odpowiedz Link Zgłoś
efinia Re: Powody do depresji? 02.02.05, 09:53 ja myślę że terapeuta miał rację..dzieciństwo zostawia ślady na całe życie..w moim przypadku tez tak jest, rozbita rodzina i kłopoty alkoholowe... a to że ludzie mają gorsze problemy iżyją to zalezy raczej od ich siły charakteru...i tego że chcą żyć i walczyć, inaczej u osób z deprssją która odbiera całą siłe do pokonania przeciwności... pozdrawiam e. Odpowiedz Link Zgłoś
englishinwawa Re: Powody do depresji? 02.02.05, 09:56 no tak ale kto powiedzial ze ja nie chce zyc. jak nie mam nawrotow tego gowna a potem przychodzi to ludzie nie moga uwirzyc ze czlowiek z takim charakterem poddaje sie. poprostu nie moga uwierzyc. Odpowiedz Link Zgłoś
superszczur Re: Powody do depresji? 02.02.05, 09:57 Ale "silny charakter" vs. "słaby charakter" to też w pewnym sensie nasz głęboki wybór. Próba dostosowania się. Obiektywnie rzecz biorąc, jakościowo nie róznia się. "Słaby charakter" może miec dużą przewagę nad "silnym" w pewnych okolicznościach. Odpowiedz Link Zgłoś
englishinwawa Re: Powody do depresji? 02.02.05, 10:00 no to ja nie wiem co to jest silny charakter albo moj definitywnie mnie zawodzi. zawsze kazdy mi mowil "boze kaska, jak ty tyle mozesz rzeczy robic" a ja sie zaparlam i robilam tylko chyba ten silny chrakter zaczal teraz szfankowac ze moze byl nauzyty? Odpowiedz Link Zgłoś
superszczur Re: Powody do depresji? 02.02.05, 10:27 Chyba potocznie za "silny charakter" uważa się kogoś dominującego i konsekwentnego lub nawet upartego. To jest owa "niezłomność". W takim pojęciu nie ma nic o dobrym samopoczuciu tegoż osobnika. Raczej osobnik ten łatwo wpada w złość aby postawić na swoim i kijem sie go nie zatłucze. Odpowiedz Link Zgłoś
astralnie Re: Powody do depresji? 02.02.05, 12:01 Myślę, że silny charakter w temacie depresja (lub obrony przed nią) oznacza przede wszystkim odpowiedzialność. Chodzi o odpowiedzialność za własne życie w szerokim znaczeniu,tj. o branie wszystkiego, zawsze i wszędzie w swoje własne ręce - a nie oczekiwanie na to, ze ktoś nam coś podpowie, lub zrobi za nas, w jakiś sposób wyręczy i sprawa zostanie "pzryklepana". Depresja, to w dużej mierze uciekanie przed wyzwaniami życiowymi, przed przerabianiem "życiowych lekcji", paraliżujacy lęk, że czemuś tam nie sprostamy. Chodzi także o odpowiedzialność za konsekwencje własnych wyborów, od któych nie powino się uciekać. POzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
englishinwawa Re: Powody do depresji? 02.02.05, 14:51 jezeli tak jest to kto chce uciekac przed czyms? do celu daze jak uparty kon zawsze a nadal mam nerwice???wiec jak to jest. ja chce walczyc od dziecka bylam odpwoiedzialna i nadal jestem. wogole nie chce zby kots bral na siebie moje problemy a i tak popadam w lęki i stany melancholii. Odpowiedz Link Zgłoś
astralnie Re: Powody do depresji? 02.02.05, 15:17 To bardzo dobrze, jeśli chcesz być i jesteś autentycznie odpowiedzialna za swoje życie. To już bardzo dużo. Niestety, to jeszcze nie wszystko, bo obawiasz się innych rzeczy, w każdym razie to, o czym pisałem, to na pewno nie jest jedyne źródło depresji. Poza tym dotyczy bardziej tego jak nie popaść w depresję, a nie jak z niej wyjść. Wierzę, że tak, czy inaczej sobie poradzisz, czego Tobie życzę. Co do tzw. stanów melancholii to myślę, że dość prosto jest przyjrzeć się temu, co je wywołuje, "wyłapać" ten moment. Ja też bardzo długo się z tym gryzłem, odkryłem, że pewien rodzaj muzyki (a była ona kiedyś "całym moim życiem") i obcowanie z penymi ludźmi, w pewnych sytuacjach wywołuje u mnie stany melancholii. Musiałem po prostu z tego wszystkiego zrezygnować i choć początkowo traktowałem to jak jakieś wielkie nieszczęście, to dziś wiem, że to był sluszny krok. ALe to tylko przykład, który nie musi mieć zastosowania do innych osób. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
superszczur Re: Powody do depresji? 02.02.05, 17:52 "Odpowiedzialność" to modne od lat słowo-wytrych, ale tak naprawdę nic pozytywnego nie oznacza. Może to, że należy się gryźć za winy swoje i nie swoje. A już na pewno nie jest to wytrych do pozbycia się depresji. Bo cóz to takiego odpowiedzialność? Odpowiedz Link Zgłoś
o0oo Re: Powody do depresji? 02.02.05, 18:57 czasami jest to słowo wytrych, kiedy depresja utozsamiona jest z nieodpowiedzialnoscia. tak jest w modelu "wyuczonej bezradnosci", kiedy ma sie poczucie ze nie ma sie zadnego wplywu na wlasne zycie i nie ma sie poczucia skutecznosci wlasnych dzialan. stan mocnej alienacji. nie chodzi tu o beztroske, tylko chec bycia odpowiedzialnym, ale poczucie niemoznosci. odpowiedzialnosc jak dla mnie jest zdolnoscia dania odpowiedniej odpowiedzi swiatu, poprzez wlasne dzialanie. Odpowiedz Link Zgłoś
marlena1512 Re: Powody do depresji? 03.02.05, 14:54 wiecie, ja nie biore lekow, nie cierpie na depresje w sensie klinicznym, tylko na "dolowania" gdy cos waznego sie komplikuje. Najczesciej, gdy mam klopoty w pracy, albo czuje sie samotna - wtedy tak trudno mi wyjsc ze skorupy... Nie wiem, dlaczego tak sie zachowuje i tak reaguje. Tyle ludzi ma o wiele trudniejsze zycie, klopoty o jakich mnie sie nie snilo, a mimo to radza sobie i ich stac na usmiech.Ja mam wiele powodow do radosci i zadowolenia, ale skupiam sie na brakach i niedostatkach... Odpowiedz Link Zgłoś
astralnie Re: Powody do depresji? 03.02.05, 16:09 W tym konkrentnym przypadku wystarczy zmienić nastawienie, popracować nad kontrolą własnych myśli, nabyciem umiejętności kultywowania tych, które są dla Ciebie dobre i eliminowania tych, które Ci szkodzą. Po co Ci takie myśli, które mają na Ciebie niekorzystny wpływ ? To może okazać się początkowo trudne, powszechna jest iluzja, że "to niemożliwe", pomocne mogą okazać się afirmacje na zasadzie odwrotności, nie będę teraz wchodził w szczegóły, ale jak chcesz mogę więcej napisać. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
marlena1512 DO ASTRALNIE 08.02.05, 13:48 Masz racje, z tym, ze nie tak latwo jest zmienic nastawienie... wiem, ze negatywne mysli sa na dluzsza mete destrukcyjne. Jesli znasz jakies sposoby na "zmiane" bylabym wdzieczna za podpowiedz... dziekuje Odpowiedz Link Zgłoś
astralnie Re: DO ASTRALNIE 08.02.05, 14:09 Witam, Negatywne myśli zawsze mają destrukcyjne skutki. Wszelkie czarne scenariusze, które intensywnie kultywujemy prędzej czy później przynoszą cierpienie. Z własnego doświadczenia mogę dodać, że kluczem do sprawy jest motywacja. Trzeba naprawdę chcieć zacząć pracować nad kontrolowaniem własnych myśli i wszelakich, pojawiających się "w głowie" obrazów. W moim przypadku źródłem motyacji była wiedza - o tym jak wielkiej wagi jest to sprawa i jak ogromne ma znaczenie. Jest dużo literatury na ten temat z tzw. "półki ezoterycznej", przy czym należy mieć świadomość, że publikuje się w tej sprawie także wiele nonsensów, czyli po prostu uważać. Myślę, że kontrola własnych myśli to rzecz bardzo osobista i każdy zainteresowany musi we własnym zakresie wypracować metodę, nawyki, samodyscyplinę, etc. Ja pracuję nad tym już naprawdę długi czas a mimo to wciąż zdarzają mi się sytuacje, kiedy łapię się na konstruowaniu układanki pt. "coś mi się tam nie uda" lub "coś mi się stanie". Na całe szczęście, w zdecydowanej większości takich sytuacji potrafię rozbijać takie "myślokształty" dosłownie jak bańki mydlane, w taki sposób, że albo nigdy już nie wracają, albo wracają coraz słabiej. W "najcięższych przypadkach" posiłkuję się afirmowaniem odwrotności. W ten sposób pozbyłem się m.in. aerofobii (lęk przed lataniem), a trzeba przyznać że jeszcze parę m-cy temu byłem dosłownie chory, jak miałem wsiąść do smaolotu. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
astralnie Re: DO ASTRALNIE 08.02.05, 14:19 :-))) Ni diabła, nie wiem kto to jest teozof... Odpowiedz Link Zgłoś
ania20055 Re: DO ASTRALNIE 08.02.05, 14:22 astralnie napisał: > :-))) > Ni diabła, nie wiem kto to jest teozof... to zainteresuj sie, chociaz ja nie jestem teozofka, ale to co piszesz o tym jak myslisz to wypisz wymaluj teozofia. wklep haslo w google to zobaczysz. chyba dobrze wiedziec o czym sie mowi, co nie? albo ze byli tacy, ktorzy tez tak mowili i co to za jedni... Odpowiedz Link Zgłoś
astralnie Re: DO ASTRALNIE 08.02.05, 14:25 Droga Aniu, Wszystko o czym piszę, przegryzłem wielokrotnie wzdłuż i w szerz, w praktyce, więc naprawdę wiem o czym mówię. Pozwolę sobie przegryzać dalej i nie zajmować się klasyfikowaniem. Pozdrawiam Maciej Odpowiedz Link Zgłoś
ania20055 Re: DO ASTRALNIE 08.02.05, 14:31 astralnie napisał: > Droga Aniu, > > Wszystko o czym piszę, przegryzłem wielokrotnie wzdłuż i w szerz, w praktyce, > więc naprawdę wiem o czym mówię. > > Pozwolę sobie przegryzać dalej i nie zajmować się klasyfikowaniem. > > Pozdrawiam > Maciej nie miej mi mojego postu za zle, nie bylo moja intencja pouczanie cie. myslalam tylko, ze cie to zainteresuje. Odpowiedz Link Zgłoś
superszczur Głębiamojej refleksji osiąga zadziwiające rozmiary 03.02.05, 15:31 W zen nazywa sie to "yoriki"...Otóz doszedłem, że wniosku, że błędem jest bierne poddawanie sie nastrojom. Przyjmujemy za pewnik, ze nic z tym nie można zrobić a sądzę, że istotą sprawy jest własnie utrwalona zła technika bierności. Nie chodzi o gorączkową aktywność żeby zagłuszyć emocje, chodzi o indukowanie w sobie dobrych emocji. Nawet jak nic zewnętrznie nie robimy, powinniśmy przełączać się na przyjemność. To punkt wyjścia. Właśnie to zastosowałem. Odpowiedz Link Zgłoś
sam20 nasze życie jest takie jak nasze myśli 03.02.05, 19:18 i to my decydujemy o tym o czym myslimy i jak ma wyglądać nasze życie, możemy nauczyc sie bycia szczęśliwym, to może nie byc łatwe ale czy robicie cokolwiek żeby było lepiej?? Odpowiedz Link Zgłoś
superszczur Re: nasze życie jest takie jak nasze myśli 03.02.05, 21:08 Decydują nasze prawdziwe i głębokie PRZEKONANIA...Myslę, że można popracować nad tymi właśnie załozeniami. Odpowiedz Link Zgłoś
ania20055 Re: Powody do depresji? 04.02.05, 14:03 powody moga byc takie -smierc bliskich osob -bezrobocie -porzucenie -samotnosc -niezrealizowane marzenia -wiadomosci telewizyjne - najczesciej zle -itd. Odpowiedz Link Zgłoś
looserka Re: Powody do depresji? 04.02.05, 14:26 Czasem nie ma żadnych powodów, a depresja jest... Odpowiedz Link Zgłoś
looserka Re: Powody do depresji? 04.02.05, 14:36 np.przyczyny czysto biologiczne Odpowiedz Link Zgłoś
ania20055 Re: Powody do depresji? 04.02.05, 14:38 z biologia tez sie da duzo zrobic. Odpowiedz Link Zgłoś