ania20055 07.02.05, 16:10 czy nie sadzicie, ze wiele ze schorzen psychicznych mozna by bardziej nazwac schorzeniami ducha, lub duszy, jak kto woli? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ania20055 Re: choroby ducha (?) 07.02.05, 16:16 orlando10 napisała: > A może wręcz opętaniem? ;-) moze i wrecz opetaniem, chociaz nie jest to tak czeste jak niekturzy lubiacy sensacje mysla. oczywiscie nie jest to temat dla ateistow :-) natomiast, wiele osob wrazliwych, ktore "nie radza sobie" jak sie to mowi z otoczeniem i soba to osoby "uduchowione", czesto zyjace na granicy dwoch swiatow. Odpowiedz Link Zgłoś
zoltanek Re: choroby ducha (?) 07.02.05, 16:35 odsetek depresiakó wśród osób "uduchowionych" - wierzących jest o wiele wiele mniejszy niż u ateistów. z czego to wynika? może z ich głupoty? medycyna wszędzie dotrze. może nie teraz, może za jakiś czas. nie można rozdzielać ciała i duszy, bo to jedno i to samo. Z drugiej jednak strony dla mnie też wygodniejsze jest myślenie o depresji jako o chorobie duszy a nie braku wystarczającej ilości neuroprzekaźnika. medyczne spojzenie na chorobe psychiczną odziera z człowieczeństwa. wole sobie myśleź, że jest mi źle, bo jestem taki ku.. mądry i dostrzegam beznadziejność świata gdy inne głupki jej nie widzą. takie myślenie jest bardzo wygodne i przyjemne a przy tym m awłąsności terapeutyczne. ciekawe w jaki sposób wiara pomoże schizofrenikowi? chodzi ci o to by taki ktoś uwierzył w swoje wizje i ogłosił się mesjaszem? Odpowiedz Link Zgłoś
o0oo Re: choroby ducha (?) 07.02.05, 17:28 > medycyna wszędzie dotrze. może nie teraz, może za jakiś czas. nie można > rozdzielać ciała i duszy, bo to jedno i to samo. ale wcale nie jest powiedziane ze medycyna jest w stanie zawladnac calkowicie cialem. traktowanie ciała jako maszyny, ktoremu mozna w dowolny sposob zmieniac parametry, zeby wywolac pozadane skutki, prawdopodobnie tez ma swoje granice. Odpowiedz Link Zgłoś
zoltanek Re: choroby ducha (?) 07.02.05, 18:03 nie ma takich granic. pytanie tylko gdzie jest granica człowieczeństwa i których parametrów nie można zmieniać Odpowiedz Link Zgłoś
ania20055 Re: choroby ducha (?) 07.02.05, 18:05 zoltanek napisał: > nie ma takich granic. pytanie tylko gdzie jest granica człowieczeństwa i > których parametrów nie można zmieniać moze troche jasniej? Odpowiedz Link Zgłoś
smutaska3 Re: choroby ducha (?) 07.02.05, 16:13 hahahaha..no moja siostra twierdzi ze mam chora dusze:DDD tylko najpierw trzeba w tego ducha wierzyc schizofrenicy widza duchy?moze rzeczywiscie czesc chorob psychicznych powinno sie nazwac chorobami ducha:DD moze zaraz nasle na ciebie zlego duchaaaa..i bedzie cie straszyl w nocyyy uha uha uha...tralala... Odpowiedz Link Zgłoś
ania20055 Re: choroby ducha (?) 07.02.05, 16:19 smutaska3 napisała: > hahahaha..no moja siostra twierdzi ze mam chora dusze:DDD > tylko najpierw trzeba w tego ducha wierzyc > > schizofrenicy widza duchy?moze rzeczywiscie czesc chorob psychicznych powinno > sie nazwac chorobami ducha:DD > > moze zaraz nasle na ciebie zlego duchaaaa..i bedzie cie straszyl w nocyyy > uha uha uha...tralala... nie pisalam "moja siostro" o tobie, nawet nie zauwazylam ze sie tu pojawilas. ale jak chcesz mozesz to wziac do siebie. widze, ze nie pogadamy bos ty sceptyczka i chyba nie ma co zebys sie wlaczala w dyskusje, ktorej temat z gory cie nieinteresuje. ale dziekuje ci za twoje uwagi. a z duchami to lepiej nieeksperymentuj bo kto dolki pod kim kopie ten sam w nie wpada, jak wiemy hle hle hle Odpowiedz Link Zgłoś
o0oo Re: choroby ducha (?) 07.02.05, 16:19 a co zmiana nazewnictwa wnosi? mozna tez nazwac zakreceniem, wykreceniem, wkreceniem, podkreceniem, jak kto woli. Odpowiedz Link Zgłoś
ania20055 Re: choroby ducha (?) 07.02.05, 16:24 o0oo napisał: > a co zmiana nazewnictwa wnosi? mozna tez nazwac zakreceniem, wykreceniem, > wkreceniem, podkreceniem, jak kto woli. a wnosi to, ze jezeli tak to nazwiemy to mozemy na te wszystkie problemy spojrzec z zupelnie innej perspektywy i nie jestesmy niewolnikami apteki. w zyciu duchowym wielu kultur, czy religii istnieje wiele roznych metod na radzenie sobie z chorobami ducha. z gory zaznaczam,z e nie jestem zadnycm znawca . wiem jednak,ze odwolywanie sie jedynie do farmakologii jest czesto "slepa uliczka" bo usuwa skutki choroby a nie jej przyczyny. psychoterapia jest bardzo dobra i ludzie powinni korzystac z niej, ze zdobyczy nauki, ale na tym sprawa sie nie konczy. czasami problem spoczywa znacznie glebiej gdzie medycyna nie dotrze. Odpowiedz Link Zgłoś
astralnie Re: choroby ducha (?) 07.02.05, 16:27 ania20055 napisała: > czy nie sadzicie, ze wiele ze schorzen psychicznych mozna by bardziej nazwac > schorzeniami ducha, lub duszy, jak kto woli? To jest chyba oczywiste, są natomiast żródła, które dowodzą, że także wiele fizycznych chorób ma źródło w "tej części psychiki, któa wymaga uzdrowienia". Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
o0oo Re: choroby ducha (?) 07.02.05, 16:30 > To jest chyba oczywiste oczywistosc nieistotnosci, zakrecila teraz moja mozgownica. Odpowiedz Link Zgłoś
ania20055 Re: choroby ducha (?) 07.02.05, 16:36 astralnie napisał: > ania20055 napisała: > > > czy nie sadzicie, ze wiele ze schorzen psychicznych mozna by bardziej naz > wac > > schorzeniami ducha, lub duszy, jak kto woli? > > To jest chyba oczywiste, są natomiast żródła, które dowodzą, że także wiele > fizycznych chorób ma źródło w "tej części psychiki, któa wymaga uzdrowienia". > > Pozdr. oczywiste oczywiste - jak widac nie dla wszystkich, poczytaj komentarze do tego tematu. wiele osob na tym forum ignoruje zupelnie sprawy ducha i wymienia sie jedynie receptami. oczywiscie tak jak piszesz, jelsi dobrze cie zrozumialam, istnieja rowniez schorzenia czysto psychiczne, ktorym zadne modly nie pomoga. ja nie uogolnilam wszystkich problemow. wskazalam jedynie mozliwosc istnienia innych powodow, niektorych schorzen. Odpowiedz Link Zgłoś
ania20055 Re: choroby ducha (?) 07.02.05, 16:41 czesto tu czytam, ze wiele osob, zwlaszcza tych ktore tu wchodza poraz pierwszy i opisuja celem prezentacji swoja sytuacje pisze- "nie widze sensu zycia...po co to wszystko? jaki to ma sens?" no przeciez to sa pytania czysto egzystencjalne i jak najbardziej religijne. jesli ktos nie wie kim jest istota ludzka, jelsi mu sie wydaje, ze to jedynie zespol tkanek...i to pewnie chorych...no to prosze panstwa...nie trudno o zalamanie w pewnym momencie. Jezli sie nie odkryje naprzykald tego, ze zyjac 0- zyjemy dla innych - a wlasnie o tym mowi religia i wiele szkol duchowosci - no to coz...rzeczywiscie zycie moze stac sie tak wredne, ze ciezko sie bedzie dziwic samobojcom. dlatego poruszylam temat ducha., a nie po to zeby obalac przydatnosc leczenia i wykorzystywania medycyny. Odpowiedz Link Zgłoś
o0oo Re: choroby ducha (?) 07.02.05, 16:54 zobaczyl chlop na plocie napis "dupa" , poglaskal i mu drzazga wlazla. pytania depresyjnego osobnika o sens zycia, ma sie tak do pytania egzystencjalnego o sens, jak napis "dupa" do tylka merlin monroe, czyli nijak. Odpowiedz Link Zgłoś
ania20055 Re: choroby ducha (?) 07.02.05, 17:30 o0oo napisał: > zobaczyl chlop na plocie napis "dupa" , poglaskal i mu drzazga wlazla. > > pytania depresyjnego osobnika o sens zycia, ma sie tak do pytania > egzystencjalnego o sens, jak napis "dupa" do tylka merlin monroe, czyli nijak. noooo poziom to ty masz zerowy, panie ooo Odpowiedz Link Zgłoś
o0oo Re: choroby ducha (?) 07.02.05, 17:33 no ale a propos dupy moge powiedziec przynajmniej ze nizej sram i niz takowa trzymam, a jak jest u pani, pani aniu? Odpowiedz Link Zgłoś
ania20055 Re: choroby ducha (?) 07.02.05, 17:38 o0oo napisał: > no ale a propos dupy moge powiedziec przynajmniej ze nizej sram i niz takowa > trzymam, a jak jest u pani, pani aniu? stram sie trzymac na tyle wysoko zeby sie nie utytlac wlasnym g. czego i panie rzycze, panie ooo Odpowiedz Link Zgłoś
astralnie Re: choroby ducha (?) 07.02.05, 16:45 > oczywiste oczywiste - jak widac nie dla wszystkich, poczytaj komentarze do tego > tematu. wiele osob na tym forum ignoruje zupelnie sprawy ducha i wymienia sie > jedynie receptami. Wiele osób ignoruje te sprawy i zawsze tak będzie, ale nie zmienisz tego, nie ma sensu na siłę nikogo oświecać, to się jeszcze nikomu nie udało. Nie oznacza to, że nie jesteś potrzebna, oznacza to, że czasem najlepsza pomoc to taka, kiedy ta osoba której się pomaga o tym nie wie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ania20055 Re: choroby ducha (?) 07.02.05, 17:36 > Wiele osób ignoruje te sprawy i zawsze tak będzie, ale nie zmienisz tego, nie > ma sensu na siłę nikogo oświecać, to się jeszcze nikomu nie udało. Nie oznacza > to, że nie jesteś potrzebna, oznacza to, że czasem najlepsza pomoc to taka, > kiedy ta osoba której się pomaga o tym nie wie. nie mam zamiaru niczego zmieniac, wlaczylam sie w dyskusje na forum na swoj sposob, robie to rowniez dla siebie, bo potrzebuje rozmowy i kontaktu z innymi. nie przypisuje swoim dzialaniom jakiegos specjalnego znaczenia. jelsi ktos skorzysta z mojej rady to dobrze jesli nie to tez nie bede plakac. lubie sie nawet czasami podroczyc i nie oczekuje poklonow. ukrywac sie ze swoimi pogladami czy pomoca, jesli taka sie zdarzy tez nie mam zamiaru. lubie jasne sytuacje a nie kamuflowanie. jak pomoge staruszcze niesc ciezka siatke to ona to widzi i lepiej pomoc nic filozofowac, ze pomoge lepiej jak nikt mnie nie zobaczy. przy tym wszystkim nie umniejszam znaczenia modlitwy, w ukryciu. pozdrawiam rowniez Odpowiedz Link Zgłoś
astralnie Re: choroby ducha (?) 07.02.05, 17:51 Anno, Być może niepotrzebnie pisałem rzeczy, o których dokonale wiesz; nie jestem przeciwny temu co piszesz na forum, ta wiedza też jest tu potrzebna, a twoje przemyślenia są cenne. Pomoc "z ukrycia", to najlepsza droga, kiedy prześladuje nas potrzeba uzyskania nagrody, za to co robimy, np. w postaci zgody na takie czy inne poglądy i przynania racji. powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
ania20055 Re: choroby ducha (?) 07.02.05, 17:57 astralnie napisał: > Anno, > > Być może niepotrzebnie pisałem rzeczy, o których dokonale wiesz; nie jestem > przeciwny temu co piszesz na forum, ta wiedza też jest tu potrzebna, a twoje > przemyślenia są cenne. > > Pomoc "z ukrycia", to najlepsza droga, kiedy prześladuje nas potrzeba uzyskania > > nagrody, za to co robimy, np. w postaci zgody na takie czy inne poglądy i > przynania racji. > > powodzenia nadal troche komplikujesz jak na moj gust, motywy moich dzialan sa prostrze. a co do przyznawania racji to o uczucie pozadane o ile intencja jest budowanie wspolnoty z innymi ludzmi, nawet tak niewielkiej i ulotnej jak wspolnota na forum dyskusyjnym. Odpowiedz Link Zgłoś
awanturka Re: choroby ducha (?) 07.02.05, 18:31 Wyważacie otwarte drzwi! Sprawa jest prosta! Od tego jest psychiatra aby zakwalifikować schorzenie do grupy zaburzeń psychogennych lub endogennych. I nikogo z zaburzeniem psychogennym nie bedzie faszerował lekami (najwyżej doraźnie), i zaleci psychoterapię. Leki długotrwale zalecene są w zaburzeniach endogennych czyli takich ,które mają podłoże organiczne. -awanturka Odpowiedz Link Zgłoś
ania20055 Re: choroby ducha (?) 08.02.05, 11:23 awanturka napisała: > Wyważacie otwarte drzwi! Sprawa jest prosta! > > Od tego jest psychiatra aby zakwalifikować schorzenie do grupy zaburzeń psych > ogennych lub endogennych. I nikogo z zaburzeniem psychogennym nie bedzie faszer > ował lekami (najwyżej doraźnie), i zaleci psychoterapię. > > Leki długotrwale zalecene są w zaburzeniach endogennych czyli takich ,które m > ają podłoże organiczne. > > -awanturka no wszystko pieknie niby roztrzygnelas, tylko dlaczego nie na temat? Odpowiedz Link Zgłoś
awanturka Re: choroby ducha (?) 08.02.05, 12:38 ania20055 napisała: no wszystko pieknie niby roztrzygnelas, tylko dlaczego nie na temat? na temat,na temat... Być może nie zbyt jasno odniosłam się do dyskusji,która sie toczy. No więc wyjaśniam. Dyskusja w tej części watku dotyczy tego, że zbyt dużo tutaj jest mowy o leczeniu farmakologicznym a zbyt mało o "sprawach ducha" (tak mi się przynajmniej wydaje). Nikt tu nie lekceważy "spraw ducha". To nie ludzie wybierają sobie sposób leczenia (psychoterapia czy farmakoterapia), ale robi to lekarz, w zależnosci od stanu pacjenta i diagnozy. Przepraszam, coś zdaje mi się, że znowu nie dość jasno nawiazałam do poruszanego tematu... - awanturka Odpowiedz Link Zgłoś
o0oo Re: choroby ducha (?) 08.02.05, 14:22 pani awanturko, no nie na temat, poniewaz, pani ania uparcie twierdzi, ze wiekszosc problemow nie powinno sie leczyc, ani lekami, ani psychoterapia, tylko maja one charakter duchowy, czyli zapewne moralny, swiatopogladowy, egzystencjalny :-) pani ani chodzi o tego wyzszego ducha niz psychika :-) Odpowiedz Link Zgłoś
ania20055 Re: choroby ducha (?) 08.02.05, 14:23 o0oo napisał: > pani awanturko, no nie na temat, poniewaz, pani ania uparcie twierdzi, ze > wiekszosc problemow nie powinno sie leczyc, ani lekami, ani psychoterapia, > tylko maja one charakter duchowy, czyli zapewne moralny, swiatopogladowy, > egzystencjalny :-) pani ani chodzi o tego wyzszego ducha niz psychika :-) dokladnie tak panie "ooo" dziekuje za wyjasnienie ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
smutaska3 Re: choroby ducha (?) 07.02.05, 16:52 chorzy psychicznie + wierzacy = (jak dla mnie) jazda ale wolnosc ,wolnosc przed wszytskim:) swita prawda ze chorzy psychicznie w pewnych kulturach byli uznawani za wielkie autorytety takze kazdy mzoe sobie wprzyjac taka wizje jaka mu pasuje ja natomiast uwazam sie za chora ,a nie za bog wie co..nie mam zamiaru przekonywac nikogo do moich okropnych wizji swiata,tak jak nie przekonuje mnie schizofrenik ktory widzi ufo.. kazdy ma to w co wierzy.. Odpowiedz Link Zgłoś
astralnie Re: choroby ducha (?) 07.02.05, 17:04 > chorzy psychicznie + wierzacy = (jak dla mnie) jazda No i niejako słusznie, bo nierzadko (niestety) mamy doczynienia z czystym fanatyzmem, wiele osób odczuwa taką siłę nawracania i czyni to ze straszną furią, wręcz agresją, co możnaby umownie nazwać "schorzeniem na tle psychiki", lub poodobnie. Niestety, w dzisiejszym świecie obecny jest także fanatyzm laicki (świecki), jazda typu "nie ma Boga i ch..., tylko spróbuj mi powiedzieć, że jest inaczej", a taka postawa, ma identyczną jakość jak opisana wyżej. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
rzeznik_nr_5 Nieźle. Jestes zwolenniczka szamanizmu? To 07.02.05, 17:07 podobno bardzo skuteczne techniki. Odpowiedz Link Zgłoś
ania20055 Re: Nieźle. Jestes zwolenniczka szamanizmu? To 07.02.05, 17:31 rzeznik_nr_5 napisał: > podobno bardzo skuteczne techniki. nie jestem zwollenniczka szamanizmu. Odpowiedz Link Zgłoś
zoltanek Re: Nieźle. Jestes zwolenniczka szamanizmu? To 08.02.05, 15:09 kobieto, nie rozmawiaj z podróbami, szkoda na nich literek Odpowiedz Link Zgłoś