krawedz

16.02.05, 18:42
czuje ze znowu moje usta przyjely staly grymas "odwroconego" rogala.
jestem poltora tygodnia po samowolnym odstawieniu lerivonu ale jeszcze jakos
sie trzymam chociaz punkt krytyczny jest blisko... hmmm moze dam jednak rade
a pozniej rozwale jeszcze ten fucking seroxat i bede wolnym czlowiekiem
albo tak albo nie a jak sie to skonczy to nie interesuje juz mnie
    • ria2 Re: krawedz 16.02.05, 19:10
      Uszy do góry!
      Trzymam kciuki i pozdrawiam :)!
      Ria
      • smutaska3 Re: krawedz 17.02.05, 12:17
        spoko,po odstawieniu lekow to mozna czuc sie psychicznie gorzej chocby z
        autosugestii..

        bo przecie one i tak jeszce z meisaic dzialaja:P
        pozdroweczki

        poameiatj ze do lepszych lekwo zawsze mozna wrocic (znacyz kto moze ten
        moze,grrrr)

        wole krawedzie niz permenentny dol..sa wyzwaniem podnoszacym pozimo
        adrenalinki,co miewa czasem wplyw na poziom seratoninki
        • ssri-ready_for_happy Re: krawedz 17.02.05, 18:07
          smutaska3 napisała:

          > spoko,po odstawieniu lekow to mozna czuc sie psychicznie gorzej chocby z
          > autosugestii..
          >
          no niby tak ale u mnie jest inaczej to psychicznie staram sie nakrecac ze
          bedzie all fine tylko znowu moje cialo jakby szlo inna plaszczyzna
          fizycznie czuje ze jest nie tak no a w psychice hustawki...
Pełna wersja