torquemada
04.04.05, 14:09
właściwie nie wiem co napisać..
nie potrafie pisać, nie potrafie mówić
życie mnie przeraża, przerasta..
to trwa już ponad dwa miesiące i pomimo leczenia (antydepresanty, terapia)
wciąż się pogarsza..
jak długo można tłumaczyć sobie, że cały ten brak chęci do życia, do
wszystkiego to przecież nie są moje myśli ? Podsuwa mi je choroba, ale
pomimo, że to wiem i codzień rano powtarzam jak mantrę, to wciąż czuję ten
wszchogarniający smutek, żal do siebie, do świata
i jedyne co widzę to brak sensu..
tak mnie to męczy, tak bardzo, bardzo męczy..
powiedzcie mi ile czasu najdłużej depresja trzymała Was w szponach ?
ile to jeszcze potrwa ?
ile może potrwać ?
czy ja to przetrwam ?
wątpię..
dziś wątpię..